ladaco2
19.09.08, 11:08
Historia w skrócie wygląda tak: mąż przez wiele lat pił, bił mnie i
terroryzował. W jesieni zeszłego roku nawiązałam romans z kolegą z pracy. Nic
nie znaczący. W styczniu mąż poszedł na leczenie. Po trzech miesiącach wrócił
a ja rozstałam się z facetem, bo myślałam, że nasze małżeństwo ma przyszłość.
wyglądało, że tak. Przez 2 miesiące byliśmy szczęśliwi, potem mąż znalazł w
moim telefonie dwa towarzyskie smsy od byłego. Rozpętało się piekło. Jeszcze
próbowałam mu wytłumaczyć, że to przeszłość... Potem on znalazł sobie kogoś,
pomimo to ciągle próbowałam. Wszystko skończyło się w zeszły weekend. Kłótnia,
znowu bicie, obwinianie mnie o wszystko. Spakował się. Nie mogę się z tym
pogodzić.