szysz_ka
06.12.08, 12:16
Boję się, że już mnie nic w życiu dobrego nie spotka, że zawsze już
będę sama, nie mogę odpędzić od siebie tych myśli choć się bardzo
staram. Tak bardzo chciałabym mieć kogos do kochania, rodzinę, męża,
dzieci i swoje miejsce na ziemi. Teraz czuję, że to nie moje życie,
ze to nie to. Sama już się gubię w swoich myślach.. Wszystkie
czynności dnia codziennego wykonuje bo muszę, nic mnie nie cieszy
(choć czasem się usmiecham) ale tak naprawdę jest mi bardzo żle.
Zdaje sobie sprawę, że powinnam się wziąć w garść, ale mi nie
wychodzi. Nie ma dnia żebym nie płakała...ta samotność mnie wykańcza.
Jak mam się odbić od dna? Może ktoś był w podobnej sytuacji?