ramka2 26.12.08, 20:19 Po wielu burzach i przejściach z moim mężem dotarło do mnie, że zupełnie nie jesteśmy dobrani charakterologicznie. Czy ja mam się z nim rozwieść i znaleźć kogoś kto jest podobny do mnie i wreszcie normalnie żyć? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
izabelski Re: Inne charaktery 26.12.08, 21:57 czy zadne z was nie potrafi pojsc na kompromis i w tym jest problem? Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof-lis Re: Inne charaktery 31.12.08, 11:47 > czy zadne z was nie potrafi pojsc na kompromis i w tym jest problem? Na kompromis to muszą iść obydwoje. Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Re: Inne charaktery 26.12.08, 22:12 A moze po prostu nie umiesz postepowac z mezem? To, ze nim jest, nie oznacza, ze lyknie wszystko, cokolwiek zrobisz. Odpowiedz Link Zgłoś
mazda25 Re: Inne charaktery 27.12.08, 20:30 To chyba dobrze,ze macie inne charaktery.tak najczesciej dobieraja sie ludzie,bo fascynujace jest to co jest inne niz my sami.Jezeli za niego wyszlas,to cos w nim musi byc co cie pociaga.To nie o charaktery tu chodzi tylko o wzajemne zrozumienie.Malzenstwo jest jak ogrod,ktory trzeba pielegnowac.Chwasty trzeba umiejetnie wyrywac aby nie uszkodzic rosliny.Nie stawiaj niczego na ostrzu noza.Sprobuj z nim rozmawiac i szukajcie wspolnych kompromusow.Nie napisalas jak dlugo juz z nim zyjesz,ale poczatki sa zawsze trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
ramka2 Re: Inne charaktery 30.12.08, 14:09 Jesteśmy z mężem osiem lat. Sześć lat małżeństwa. Problem polega na tym, że mój mąż nie uznaje kompromisów. Wszystko musi byc tak jak on chce. Kiedy chce cos zrobic po swojemu musze klamac, nie mowic prawdy, albo używac podstępu. Mam go dość. Czasami nie moge na niego patrzec, na te jego zacieta, uparta morde. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof-lis Re: Inne charaktery 31.12.08, 11:45 W takiej sytuacji uczciwe wobec niego i siebie będzie się rozstać. Odpowiedz Link Zgłoś
mazda25 Re:postaw sprawe jasno 01.01.09, 12:31 Albo idziecie na wzajemne kompromisy albo sie rozstajecie,inaczej sie nie da. W malzenstwie nie wolno dac sie sterroryzowac,bo kiedys bedzie to powod do rozsstania.Jezeli dwie osobowosci nie moga isc na zajemne kompromisy w imie milosci,to nie rokuje to dobrej nadziei na wzajemna przyszlosc.A jezeli juz teraz czujesz do niego nienawisc,to co dopiero bedzie za 30 lat? Nie warto sie poswiecac,bo niby w imie czego? Malzenstwo powinno byc zdrowym zwiazkiem wzajemnie kochajacych i szanujacych sie ludzi i wtedy przebywanie w nim daje nam radosc i satysfakcje. Odpowiedz Link Zgłoś