Dodaj do ulubionych

Złośliwa ciotka

15.02.09, 14:38
Mam dosyć komentarzy mojej ciotki. Do tej pory tłumaczyłam, że to moje życie i
zrobię co będę chciała, ale mam już dosyć tłumaczenia się i w ogóle słuchania
tego wszystkiego.
Zaczęło sie, gdy się zaręczyłam. Moja mama powiedziała o tym cioci (to jej
siostra) i nasłuchała się, że po co, że jesteśmy za młodzi, że jak ona (moja
mama) mogła do tego dopuścić. I że i tak będziemy się rozwodzić. A potem to
już tylko brnęło coraz dalej.
-po co zamówiłam buty ślubne? Nie mam czegoś w szafie...?
-po co kupowałam nowe oprawki do okularów na ślub? Przecież mam oprawki. I co
z tego, że przetarte mają noski.
-czemu nie robię remontu mieszkania razem z narzeczonym? Tak, powinnam zrywać
stare podłogi i burzyć ściany,a niby czemu nie?
-co to za pomysł, żeby narzeczony po mnie przyjeżdżał autem przed ślubem?
Przecież pociągiem może.
-wesele na 90 osób? A po co tak dużo?
-chcesz mieć dzieci? Głupia jesteś? Życie sobie zmarnujesz!
-wyprowadzasz się na wieś? A po co? nie możecie mieszkać z rodzicami w jednym
pokoiku? Musicie mieć mieszkanie 90-metrowe? Po co wam?

I gdyby to był koniec... Moja mama nigdy nie podważa decyzji życiowych jej
syna. A ja na każdym kroku odczuwam, że jestem głupia, bo wychodzę za mąż i
chcę mieć dzieci. Przed każdym spotkaniem z ciotka przez pół dnia się
stresuję, że znowu będę musiała słuchać o moich wyborach.

Mama mówi, że ciotka jest zazdrosna. Gdy moi rodzice brali ślub też była
obrażona. Ciotka uważa, ze skoro ona wyszła za maż na siłę w wieku 30 lat, to
ja też tak powinnam...
Obserwuj wątek
    • nick_ze_hej Re: Złośliwa ciotka 15.02.09, 15:03
      A nie możesz jej odpowiedzieć krótko, zwięźle i w żołnierskich słowach?
      Pewnie się obrazi, ale to chyba Cię nie zmartwi za bardzo;))
      • czerwony-kangurek Re: Złośliwa ciotka 15.02.09, 15:13
        Odpowiadałam. I złośliwie i nieładnie, i ładnie, i filozoficznie, i prosto z mostu.
        Jest to osoba, która i tak wie lepiej, że ja się rozwiodę z narzeczonym. Że nie
        dam sobie sama rady...
        Moja nadzieja w tym, że jak się wyprowadzę na wieś to będę się z nią rzadziej
        widywała.
        A może macie jakieś sprawdzone odpowiedzi? Mogą być złośliwe.
        • verdana Re: Złośliwa ciotka 15.02.09, 15:44
          Dwie opcje
          Pierwsza- uprzedzic narzeczonego, matke i wszystkich możliwych, że
          jesli powiedz "ciocia mowi" , to ma resztą sie nie przejmowac i
          zacząć potakiwać. Ciotka mowi "Zerwij z narzeczonym", Ty
          mowisz "Masz oczywiscie racje ciociu", bierzesz telefon i
          mowisz "Kochany, ciocia powiedziała, ze powinnam zerwac, więc
          zegnaj" - po czym oswiadczyc cioci, ze narzeczony powiedział, ze się
          powiesi/zastrzeli ciocię/zastrzeli Ciebie - cokolwiek. Popatrzeć na
          mine cioci.
          To samo w spawie mieszkania -ciocia mówi "Po co Ci mmieszkanie" -
          oswiadczasz natychmiast matce, ze zamieszkasz u niej, matka umowiona
          z toba mdleje/wyrzuca ciocię za drzwi/ wrzeszczy "po moim trupie"
          Za duże wesele - racja , to stwierdzasz, ze w ogóle zrobisz cichy
          slub i ciotka także nie jest zaproszona.
          Opcja druga - za kazdym razem wylewnie dziękujesz za radę, po czym
          mowisz "Dobrze, ze ciocia mi o tym powiedziała, bo ja bym chciała
          zyć wlasnie odwrotnie niż ciocia. Czyli będe brala pod uwagę to, co
          ciocia radzi, aby nigdy tak nie robić i mieć całkowita pewność, ze
          nie skonczę tak jak ciocia".
          Opcja trzecia, najlepsza - olać ciocię dokumentnie. W ogóle nie
          odpowiadać, jakby nic nie mowila.
          • czerwony-kangurek Re: Złośliwa ciotka 15.02.09, 17:09
            Pierwsza opcja super. Może wykorzystam.
            Ale chyba trzecia najlepsza. Jak tylko ciotka zaczyna coś mówić na temat moich
            życiowych decyzji to tylko wymieniam spojrzenia z mamą, tatą labo narzeczonym.
            Wszyscy wiedzą o co chodzi tylko ciotka nie może zauważyć, do licha.
            A tak poza tym to dowód osobisty odebrałam już kilka lat temu nie widzę powodu,
            żeby ktoś w ten bezczelny sposób komentował moje życiowe decyzje.

            P.S. Gdy zaczęłam się spotykać z moim obecnym narzeczonym 7 lat temu to ciocia
            tez uważała, że po co, że to śmieszne, że jeszcze będę miała kilkunastu innych
            itd...
        • krzysztof-lis Re: Złośliwa ciotka 15.02.09, 18:30
          > A może macie jakieś sprawdzone odpowiedzi?

          Najlepsza jest odpowiedź by Wujek Staszek, Mistrz Ciętej Riposty.

          Poszedł mały Jasio do cyrku i tak się złożyło, że musiał usiąść w pierwszym
          rzędzie. Rozpoczął się występ i na arenę wychodzi Klaun Szyderca. Podchodzi do
          Jasia i pyta:
          - Jak masz na imie?
          - Jasiu.
          - A wiec Jasiu, czy ty jesteś głową krowy?
          - Nie.
          - A czy ty jestes tułowiem krowy?
          - Nie.
          - A wiec Jasiu, ty jesteś dupą wołową HAHAHA! (zaśmiał się szyderczo Klaun
          Szyderca).
          Smutny Jasio wrócił do domu, opowiedział wszystko tacie, na co ten mu mówi:
          - Jasiu, jutro też pójdziesz do cyrku.
          - Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu będzie się śmiał.
          - Nie martw się Jasiu, tym razem pójdzie z tobą Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty.
          No i tak się stało. Następnego dnia poszli Jaś i Wujek Staszek Mistrz Ciętej
          Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym rzędzie i czekają na występ Klauna
          Szydercy. Wychodzi więc Klaun Szyderca na arenę i zaczyna swój znany wystep.
          Podchodzi do Jasia pyta:
          - Jasiu, czy ty jesteś głową krowy?
          Na co Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty:
          - *******laj !

    • kicia031 Re: Złośliwa ciotka 15.02.09, 18:00
      jak na osobe, ktora wkrotce planuje byc zona i matka to malo masz pewnosci
      siebie. Ludzi plota rozne bzdury - to ich problem, nie twoj.
    • krzysztof-lis Re: Złośliwa ciotka 15.02.09, 18:31
      > -po co kupowałam nowe oprawki do okularów na ślub? Przecież mam
      > oprawki. I co z tego, że przetarte mają noski.

      Też tego nie rozumiem.

      > -czemu nie robię remontu mieszkania razem z narzeczonym? Tak,
      > powinnam zrywać stare podłogi i burzyć ściany,a niby czemu nie?

      I tego.

      Zrywanie podłóg i burzenie ścian jest niekobiece? A czy sprzątanie i gotowanie
      jest niemęskie?
      • czerwony-kangurek Re: Złośliwa ciotka 16.02.09, 10:24
        Jeśli waży się 50 kg i jest wiotkim jak trzcina to raczej mało prawdopodobne, ze
        dałabym rade wyburzyć ścianę.
        Czego nie rozumiesz w kupieniu nowych oprawek do okularów? Ciotka zasadniczo
        uważa, ze suknie ślubną tez niepotrzebnie kupowałam, przecież mogłabym znaleźć
        coś w szafie...
        • krzysztof-lis Re: Złośliwa ciotka 16.02.09, 10:28
          > Jeśli waży się 50 kg i jest wiotkim jak trzcina to raczej mało
          > prawdopodobne, ze dałabym rade wyburzyć ścianę.

          Ale jestem przekonany, że wiele rzeczy przy remoncie mogłabyś z facetem zrobić.

          Chyba, że to taki podział obowiązków, a później facetowi wynagrodzisz ten
          wysiłek w jakiś inny sposób.

          > Czego nie rozumiesz w kupieniu nowych oprawek do okularów?

          Nie rozumiem sensu takiego zakupu. To znaczy nie tyle nie rozumiem sensu
          kupowania nowych oprawek w ogóle, tylko kupowania ich akurat do ślubu, bo "są
          przetarte".

          > Ciotka zasadniczo uważa, ze suknie ślubną tez niepotrzebnie
          > kupowałam, przecież mogłabym znaleźć coś w szafie...

          Albo wypożyczyć.

          Ja wielu z wydatków ślubnych nie rozumiem. I tak nie kupiłem sobie do ślubu
          nowych butów, spinek do mankietów, tylko koszulę i garnitur uniwersalny, to
          znaczy taki, w którym będę mógł jeszcze chodzić przy innych okazjach.

          Bo cała masa wydatków ślubnych to bezsensowne marnowanie pieniędzy.
          • czerwony-kangurek Re: Złośliwa ciotka 16.02.09, 18:13
            > Bo cała masa wydatków ślubnych to bezsensowne marnowanie pieniędzy.

            Możliwe, że jest. Sama uważam, że część wydatków jest zbędna. Ale za te
            wszystkie rzeczy płacę swoimi pieniędzmi, nie ciotki. Więc nie rozumiem
            oburzenia ciotki, po co mi oprawki, buty czy np. nowa kurtka na zimę...
        • uli Re: Złośliwa ciotka 16.02.09, 13:12
          Widzisz Czerwony Kangurku - i znowu to robisz, tłumaczysz się, teraz przed
          obcymi ludźmi na forum. Musisz po prostu skończyć z tym zwyczajem. Czemu
          wymieniam oprawki? Bo taką mam ochotę. I dalej w ten deseń, kiedy uznasz, że
          ktoś nie rpowadzi z Tobą konwersacji, tylko Cię przesłuchuje. Więcej pewności
          siebie :) Jesteś jeszcze młoda, wyrobisz się :)
          • verdana Re: Złośliwa ciotka 16.02.09, 21:11
            Otóż to. Kupilas oprawki za wlasne pieniadze, bo chcesz miec do
            slubu nowe oprawki - wolno Ci. I tyle. To, ze ktoś nie chce, to
            jeszcze nie powód, aby uwazał siebie za wzór, do ktorego reszta
            spoleczenstwa ma się dostosowac, bo on jedyny wie, jak trzeba
            postępować.
        • die_blume Re: Złośliwa ciotka 17.02.09, 11:54
          Kobieto, trochę dystansu do samej siebie. Nie za dosłownie wszystko bierzesz?
    • die_blume Re: Złośliwa ciotka 17.02.09, 11:51
      Ja też mam zazdrosną ciocię i to niejedną, szczęśliwie na odległość więc olewam
      takie uwagi. Niech se tam gadają co chcą, niech radzą. Ja robię po swojemu.
      • kadewu1 Re: Złośliwa ciotka 17.02.09, 12:27
        Dokładnie, jak powyżej. Ja nie jestem zwolenniczką ordynarnych odzywek, ale przy
        n-tym komentarzu (narzeczony, nowe buty) odpyskowałabym, bo to jest osoba na
        takim poziomie. a co powiedziałabym? "Zazdrość d... ściska?"

        WYbacz,
        K

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka