Dodaj do ulubionych

toksyczny teść

03.03.09, 07:19
Słuchajcie a umnie jest inaczej.Teściowa w miarę ok.Stara sie bardzo nie
wtracac i generalnie chyba zrozumiała, że raczej się nie zaprzyjaźnimy.Kiedyś
chciała, żebym do niej dzwoniła raz w tygodniu (powiedziała to mojemu mężowi)
w celu jak to ujął mój mąż "poprawienia naszych stosunków". Niestety ja się
nie umiałam zmusic do cotygodniowych pogaduszek z teściową i uważam, że nie
muszę.No i chyba odpuściła, bo teraz dzwoni tylko do męża, a mnie to
odpowiada.Lubię ją nawet, ale nie znosze tych gadek przez telefon o niczym. Z
mama to co innego..moge codziennie.
Natomiast teść to porażka totalna.Przynajmniej nasze relacje to porażka. Typ
człowieka, ktory jest jak dla mnie mega toksyczny. zakompleksiony krzykacz,
emeryt, ktory ciagle opowiada niestworzone historie, bez przerwy wszystkich
krytykuje i obgaduje, rasista, pijak i erotoman.Nie mogę go strawic dłużej niz
minutę. Ze dwa razy mnie klepnał po tyłku przy powitaniu, a raz "przypadkiem"
złapał za biust- tez przy powitaniu.A najgorsza jest jego
dziecinność.Zatrzymał się na poziomie 3 latka, choc chyba obrażam niektóre 3
latki.
Nie ufam mu kompletnie pod względem opieki nad dzieckiem.Teściowej może bym
dziecko zostawiła, ale jak ona się nie rozstaje z mężem nawet na chwilę no to
juz niestety ta opcja odpada.Zaczęło się od tego jak teść przyjechał chory na
anginę do nas tydzień po urodzeniu dziecka.Myślałam, że ich wyrzucę z domu, bo
teściowa mi obiecała, że on nie przyjedzie.Potem była akcja z dawaniem dziecku
nożna i widelca do raczek, żeby się pobawiło.A jeszcze potem teść podrzucił
ośmiomiesięczne wtedy dziecko do góry i złapał za nogi, że dyndało głową w
dół.Oczywiście teściowa wzięła jego stronę, że on się tylko bawił...Niestety
skończyło się mega awanturą, teść się na mnie obraził i przestał jeść, bo on
się również na jedzenie obraża. Wtedy teściowa się przejmuje i w ogóle jest
taki biedny, bo przecież nie je.
Nie mogę tego zrozumieć, jak można dawać się tak manipulować staremu
koniowi!Nie wspomnę już o tym ,że mój 4 letni chrześniak lepiej się zaopiekuje
moim dzieckiem niż on.Jest dojrzalszy. Niestety dziadek bardzo "kocha" wnuczkę
i ciągle wypytuje kiedy u nich ją zostawimy.
Wtrąca się również we wszystko i wszystko wie lepiej.Potrafi podejść z
dzieckiem do obcego psa, żeby sobie pogłaskało..
Czy ja przesadzam, ze mu nie ufam?Powiedzcie mi proszę, bo czasem nie wiem czy
nie jestem nadopiekuńcza..
Obserwuj wątek
    • bell9 Re: toksyczny teść 04.03.09, 17:22
      Przesadzać nie przesadzasz.Jeśli twoje serce i rozsądek dyktuje Ci brak zaufania to niezmuszaj się na siłę do zostawiania dziecka u nich.Ty podczas takiej sytuacji musisz mieć głowę spokojną, a nie drżeć na byle dzwięk telefonu czy przypadkiem coś sie nie stało. Moja teściowa zostawiła mojego wówczas 6tyg.synka pod oknem na trawniku we wózku(notabene z kupą w pielusze), a sama siedziała w domu i popijała herbatkę.Nadmienię,że mieszkam na normalnym, niestrzeżonym osiedlu blisko uliczki osiedlowej.Jej syn a mój mąż nigdy więcej nie poprosił jej o opiekę nad wnuczkiem.Na luźne propozycje wyjechania w wnusiem na wakacje(zaczęli proponować od ukończnia 1 roku życia synka)odpowiadałam,że pojedzie jak dorośnie i będzie sam tego chciał-czyli gdzieś ok.10 roku życia.Po trzech latach przestali proponować!
      Teściowa ponownie została z nim jak miał 3,5 roku i umiał wszystko mówić.
      • galencja Re: toksyczny teść 05.03.09, 10:09
        Dokładnie do tego zmierzam. Jak mała będzie wszystko mówić to może sie
        odważę.Ale nie ukrywam, że stresuje mnie to, ze będę musiała im odmówić.Oni
        pytają mojego męża "co myśmy jej zrobili, że tak nas dyskryminuje".Nie mam siły
        wyjaśniać po raz kolejny dorosłym ludziom, czego się nie robi z małym dzieckiem
        i na co mu się nie pozwala.Tylko, że nie pytają o to mnie, a mojego męża.
    • velluto Re: toksyczny teść 11.03.09, 18:48
      ludzie traktuja nas tak, jak pozwalamy siebie traktować.

      jakby mnie teść złapał za biust - dostałby po ryju.
      nie bawiłabym się w "myślałam, że ich wyrzucę z domu" a po prostu
      bezceremonialnie wyprosiła za drzwi.

      naprawdę nie ma obowiązku utrzymywania kontaktów z ludźmi, których
      się szczerze nie cierpi, nawet jeśli to rodzice męża/żony
    • marena7 Re: toksyczny teść 08.05.09, 08:21
      Ufaj intuicji! Z twoim teściem nie zostawiłabym nawet psa, obawiając
      się, że zdechnie z głodu. Trzymaj córkę od niego z daleka!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka