timoszyk
01.03.09, 21:06
Za zagraniem Obamy, a przede wszystkim tych, ktorzy za nim stoja, moga stac
bardzo racjonalne przeslanki. Nie pamietam kraju, ktory by sobie fundowal w
czasach pokoju deficyt budzetowy na poziomie 12,3% PKB i dobrze na tym
wyszedl. Bowiem dlugi zwykle trzeba pozniej splacac.
Byc moze nie dotyczy to Ameryki. Przypominam, ze kiedys obowiazywal wsrod
krajow rozwinietych parytet zlota, zgodnie z umowa w Bretton Woods. Dolar na
przyklad byl wart 0,88 grama i w przypadku deficytu handlowego kazdy kraj mogl
sie domagac od Ameryki wymiany zgromadzonych dolarow na zloto. Kursy walut
byly dzieki temu stale i nie podlegaly spekulacyjnym wahaniom.
Za Nixona, gdy deficyt handlowy Ameryki ulegl ddrastycznemu zwiekszeniu, kraj
ten po prostu zawiesil na kolku zasade wymiany deficytu na zloto, a jeden z
amerykanskich ministrow oswiadczyl: Nasz dlug, wasze problemy! Byla to
faktyczna redukcja amerykanskiego dlugu, bo w przeliczeniu na zloto jego
wartosc spadla niemal natychamiast o polowe.
Nie jest jasne, czy przypadkiem podobny manewr nie szykuje Ameryka swiatu za
jakis czas. Amerykanskie dlugi nie sa obecnie nominowane w zlocie, ale w
dolarach, ale prasy je drukujace znajduja sie przeciez w rekach Waszyngtonu.
Mozna je puscic w ruch, wydrukowac dolarow tyle ile trzeba i formalnie
wszystkie te dlugi posplacac, czyniac idotow ze wszystkich, ktorzy kupowali
amerykanskie papiery wartosciowe. Tak, oznaczaloby to drastyczna dewaluacje
amerykanskiej waluty, ale to sie da przezyc. Dlugi beda praktycznie anulowane
i mozna bedzie zaczac zycie od nowa.
W kazdym razie zupelnie nie widac w jaki sposob Ameryka bedzie w stanie w
normalny sposob splacic dlugi juz zaciagniete, oraz te ktore ma zamiar
zaciagnac w najblizszym czasie. Jesli ktos moze podac jakis budujacy przyklad
kraju, ktoremu to sie udalo, bardzo prosze o przyklad.
Przyklad dlugow wojennych jest nieco inny. Po zwycieskiej wojnie wydatki
drastycznie spadaja na skutek demobilizacji i uwolnione fundusze mozna
przeznaczyc na splate dlugu, nie zmniejszajac przy tym stopy zyciowej ludnosci.
Dlug na poziomie 12,3% PKB (zapewne bedzie wiecej), jest zupelnie
fantastyczny. Do tego ten jego poziom utrzyma sie przez pare lat. Przy tym
wiekszosc tych pieniedzy zostanie w jakims stopniu zmarnowana, bo rzady jesli
nie kradna same, to rozdaja swym politycznym sojusznikom, nie kierujac sie
zbytnio ekonomiczna efektywnoscia. Zreszta ostanie miesiace bardzo wyraznie to
potwierdzaja. Takie juz sa prawa natury.
Wiec moze nie warto mowic o pokerze, a o wykalkulowanym ryzyku: Dopoki beda
chcieli nasze dlugi kupowac, to bedziemy je zaciagac. Jak kupowac przestana,
puscimy w ruch prasy drukarskie.
Waclaw Timoszyk