pitu_finka
23.04.10, 17:04
Córka ostatni przeżyła inwazję owsików. Z dnia na dzień pojawiła się ich w
kupie przerażająca ilość. Poszliśmy na dyżur (święta) i dostaliśmy lek tylko
dla niej - pyrantelum. Lek rozwiązał problem o tyle, że owsiki w kupie
zniknęły i córka przestała płakać wieczorem, ale wiadomo trzeba odrobaczyć się
rodziną itd. Po powrocie do domu pediatra przepisała nam 2 dawki Zentelu dla
całej rodziny, którego nie podałam jeszcze (ja i synek byliśmy chorzy i jakoś
chciałam poczekać, poza tym - może niesłusznie - stwierdziłam, że niech
poczeka aby ewentualne nowe jaja się "wykluły", żeby potem zabić żywe robale.
Dziś zrobiłam także dzieciom morfologię z rozmazem i poziom granulocytów
kwasochłonnych u córki wynosi 34% (!!!!), a u synka 6% (na pewno nie jest to
pomyłka). Czy możliwe jest że to od owsików i podanie Zentelu dzisiaj rozwiąże
problem? Czy od razu szukać "groźniejszych" pasożytów (i np zrobić badanie w
kierunku toksokarozy). Po jakim czasie od podania Zentelu mogę zrobić ponowny
rozmaz?
Dziękuję za odpowiedź.