Dodaj do ulubionych

Kanikula... :)

03.08.13, 12:58

Obserwuj wątek
    • felinecaline Re: Kanikula... :) 03.08.13, 19:15
      Krzysiu, takie macie swietne warunki relaksu w A., pokaz te urocze obrazki moczenia nozek, niech Wam pozazdroscimy troche.
    • krzysztof_wandelt Re: Kanikula... :) 03.08.13, 20:02
      jeszcze miesiac!
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/QpOg5xRQz8EL30poBB.jpg
      • felinecaline Re: Kanikula... :) 03.08.13, 20:11
        Czy te usmiechy moga klamac? Chyba czujecie sie tam, jak w raju, gratuluje!
    • niennte Re: Kanikula... :) 04.08.13, 10:29
      Masz wspaniałe warunki do wypoczynku, Krzysztofie smile

      Ja tymczasem nie zdecydowałam się jechać w gigantycznych korkach i "wypoczywać" w takich warunkach:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/qg/hf/m0uw/vfdFh5OJKi4V7vf0bB.jpg
      (tam miałam pojechać)

      Pierwszy raz w tym roku, po założeniu siatki zabezpieczającej dla kota, wyleguję się na balkonie z zachwyconym Gigusiem:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/qg/hf/m0uw/63Qelg5aJlH2nHwTrB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/qg/hf/m0uw/IT5vAGVL7QTh5Lt27B.jpg

      i tu mi dobrze smile
      Całe życie gdzieś jeździłam na wakacje, a teraz już mi się nie chce.
      • krzysztof_wandelt Re: Kanikula... :) 04.08.13, 10:45
        jestesmy tego samego zdania i nad polskie morze dlatego jezdzimy maj/czerwiec... zastanawiamy sie nad wrzesniem ale to juz krotki dzien
        a kanikule spedzamy w lesie gdzie mamy temperaturę nizsza o 5*C i swiety spokoj...
        • niennte Re: Kanikula... :) 04.08.13, 10:54
          Właśnie córka po powrocie stwierdziła: nigdy więcej nad polskie morze w czasie wakacji big_grin Tylko wiosną lub jesienią. Aczkolwiek stwierdziła, że woda w Bałtyku była ciepła smile


          Ja nigdy nie tęskniłam do własnej działki, bo wolałam jeździć za każdym razem w inne miejsce.
    • krzysztof_wandelt Re: Kanikula... :) Biuro Adasia 04.08.13, 11:00
      Kawalerka, biuro, azyl, ostoja... zaleznie od sytuacji wink

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/BmythRDog6lAE4vfBB.jpg
    • krzysztof_wandelt Re: Kanikula... :) zajecia dzienne Adasia 04.08.13, 11:13
      na Antku

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/SyKKY4jju2evTjfrQB.jpg

      w pełnym pędzie az sie kurzy

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/YF8lOs5LZaJl08AQoB.jpg
      • krzysztof_wandelt Re: Kanikula... :) zajecia dzienne Adasia 04.08.13, 11:19
        jak sie wsiadzie-wdrapie to i sie pojedzie wink

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/HGWPRK9dOiUllnQA4B.jpg
      • niennte Re: Kanikula... :) zajecia dzienne Adasia 04.08.13, 11:38
        W dzieciństwie mieszkałam w bloku w centrum Dąbrowy, a tam, w podwórku była kuźnia! Często była kolejka do kowala, ciężkie konie pociągowe z wozami blokowały podwórko i bramę wjazdową. Trzeba się było przemykać obok tych wielkich bestii, co dla dziecka było traumatycznym przeżyciem sad Od tej pory boję się koni.

        Raz pojechaliśmy z pracy na wycieczkę do stadniny i nawet odważyłam się wsiąść na konia i przejechać kawałek, ale miałam stracha wink

        Większego miałam tylko wtedy, gdy córka wymobingowała na mnie wycieczkę na wielbłądach w Tunezji, a przewodnik, widząc oczywiście moje przerażenie, pytał co jakiś czas, błyskając zębami w uśmiechu: "Galoppem, madam?"
        • marguy Re: Kanikula... :) zajecia dzienne Adasia 04.08.13, 14:04
          Jutro jade na wakacje o... 15 km od domu.
          Na wies, taka prawdziwa gdzie Jazzounou bedzie szczesliwy jak krol, bo i ogrod i sad wielkie sa, a i jego wielki przyjaciel, czarny kot Gribouille juz na niego czeka. Jedza z jednej miski i sa za pan brat.
          Ja skorzystam z okazji i narzedzi szwagra i odnowie stolik kupiony "na pchlach". Wlacze sobie France Inter (doskonala stacja radiowa) i bede drapala mebelek. Oprocz tego powyjadam owoce z sadu, ponapycham sie warzywami prosto z grzadki i jajkami prosto od kur. No i jest ogromna biblioteka lingwistyczna, bo szwagierka ma takiego samego fijola jak ja i moj maz - jezyki.
          Dom jest uroczy, stare zabudowania ktore na zewnatrz pozostaly prawie niezmienione oprocz nizebednych zabiegow konserwacyjnych, oczywiscie.

          Niby niedaleko ale dla mnie i psiska ogromna zmiana i wypoczynek zapewniony. Na dodatek wszyscy sa zadowoleni - oni spedza spokojne wakacje pewni, ze domu im nikt nie ograbi a ja na dwa tygodnie odpoczne od pakowania, szczegolnie moje przednie lapki na ktore musze uwazac.

          Zaproszenie kuzynki na tydzien do Genewy rezerwuje na "po przeprowadzce". Zime spedze grzecznie na mojej gorce, no chyba, ze pojade na swieta do Niemiec.
          • krzysztof_wandelt Re: Kanikula... :) zajecia dzienne Adasia 04.08.13, 18:15
            No my mamy podobnie do domu... na szage 15 km a z wywijasami 18 km - a sa to dwa swiaty... kazda jazda do kancelarii lub obowiazki towarzyskie kolacje w lokalach traktujemy jak katorge acz powrot wynagradza wszelkie niedogodnosci uncertain
            Mamy od 3 lat mlodych (po 35 lat) sasiadow ktorzy ku naszej radosci tak samo sa zakochani w lesie i przebywaja na maksa jezdzac stad do pracy smile a my opiekujemy sie Fado wink
            • krzysztof_wandelt Re: Kanikula... :) zajecia dzienne Adasia 04.08.13, 23:12
              zakonczenie dzionka... jutro jedziemy na termy do Uniejowa wink

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ya/ka/n9kt/Ctqgbb7qmwJWA4NkHB.jpg
              • felinecaline Re: Kanikula... :) zajecia dzienne Adasia 07.08.13, 13:11
                Kanikula kanikula a ja sie niepokoje dlugim milczeniem Kanou; w dodatku w nocy silne burze grasowaly w Jej okolicy.
                Poslalam Jej maila i mam nadzieje, ze odpowie choc slawnym slowem "merde" - juz to mnie uspokoi.
                • felinecaline Re: Kanikula... :) zajecia dzienne Adasia 07.08.13, 13:11
                  Chodzi mi oczywiscie o Janou.
                  • janou Re: Kanikula... 07.08.13, 21:09
                    Jestem wink
                    i odpisalam smile
                    Czekam na czwartego mezczyznewink jest juz tu starszy syn i dwoje wnukow, a w drodze jest mlodszy syn,malzonki pracuja!
                    wysylam Wam kilka linkow you tube ,facet jest napewno polskiego pochodzenia a gra cudownie:

                    www.youtube.com/watch?v=p5PeKdGHF10
                    www.youtube.com/watch?v=wgktSklAtrc
                    www.youtube.com/watch?v=YEBZogxi7AU
                    www.youtube.com/watch?v=xxebrGpJFlU
                    a ten nie wiem czy z polskiego czy nie
                    www.youtube.com/watch?v=z900SKqzKrc
                    www.youtube.com/watch?v=FXSQyS-pUlo
                    www.youtube.com/watch?v=U_ouBpwQtlc&list=RD02FXSQyS-pUlo
                    http://smileys.sur-la-toile.com/repository/Amour/rose-rouge-ouvre.gif
                    • marguy Re: Kanikula... 08.08.13, 00:16
                      janou,
                      dziekuje, jest rzeczywiscie swietny smile
    • krzysztof_wandelt Re: Kanikula... powoli sie konczy 24.08.13, 11:49
      Adas wlasnie wraca spod samiutkich Tater
      najwazniejsze wspomnienia na czas roku szkolnego

      www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=P1aDF0XjCS0
      • felinecaline Re: Kanikula... powoli sie konczy 29.08.13, 20:30
        I juz zdecydowanie po kanikule i dobrze smile.
        Jest przyjemne ciepelko i powietrze jeszcze zdecydowanie calkiem letnie, nic z jesieni.
        Chyba, ze dzisiajsze "wykopki" u mnie - wykopalam 2 krzaczki ziemniakow posadzonych na balkonie , bylo tego akurat na dzisiajsza kolacje - przesmazone z maselkiem, szynka i bialym serem wlasnozrecznie odcisnietym z tutejszych twarogow.W ogole zrobilam gruntowne porzadki na balkonie a wlasciwie jestem w trakcie takowych, marzy mi sie polozenie nowej podlogi, mial u nas byc remont, ale czas mija a nic sie jakos nie zanosi o pewnie 3 rok z rzedu nie dojdzie on do skutku. Ale za to sa wyprzedaze w L_M i jutro pojade kupic plastikowa wykladzine, juz slysze gderanie Kicura, ale niech mi tylko sprobuje - dzis sie wkurzzylam, bo chcialam usunac sucha tuje (oton jak "dbal" o rosliny w czasie mojej nieobecnosci - o kocice zreszta tez, wlasnie wczoraj pozbawilam ja ostatniego koltuna, ktory jej"pancio" wychodowal)K. od rana do 18.00 szukal w swoich "skarbcach" (czytaj schowkach) szukal pilki do drewna, w koncu wyslalam go do sklepiku po chleb i karme dla kocicy a sama zabralam sie dziarsko do karczowania i wykarczowalam!!! On przyszedl z zakupami i pozyczona od jakiegos kumpla pilka do...metalu i zobaczyl pusta donice i zaczal kwekac, ze...rozsypalam troche ziemi na posadzce (ktora zreszta przedtem sama odkurzylam i umylam, wiec jakby co to moja strata tongue_out).Na koniec do wolej donicy przesadzilam kilka roslin na przyszly sezon.
        Dzielo uwienczyla kolacja z osobistych ziemniaczkow, wkleila bym zdjecia, ale w nowo zainstalowanym Firefoxie znikl mi "pasek narzedzi" i nie mam pojecia, jak i gdzie go szukac sad.

        • felinecaline Re: Kanikula... powoli sie konczy 04.09.13, 22:42
          Juz po kanikule, nastal czas zbiorow i z tegoz to wlasnie nastalego kopania w balkonowych zardinierach powstal nasz wczorajszy obiad: mlode, wlasnego osobistego mojego sadzenia tymy rencamy ziemniaczki.
          Troche cebulki, troche bialego serka, pomidor i plaster szynki i ilez szczescia!
          A znam jednego, co to sie smial, ze naaaapeeewno nic nie wyrosnie, nawet 2razy ziemniaczkowi lety ogolil.
          Jakby nie to, to chyba zbiory by mi "pekly" zardiniere

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/kCozc3e82IT3x2jTwB.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/6Qzfdvm2OGjfuauttB.jpg
          • felinecaline Re: Kanikula... powoli sie konczy 04.09.13, 22:57
            A to inne moje osiagniecie, nie "dozynkowe", bo to zwykly ogorek z jedynego dostepnego tu w handlu "wezowego", tyle, ze waz sie zwinal w "slimaczka" i pieknie dal w calosci umiescic w sloiku.
            Po wyjeciu okazal sie smakowicie malosolnym.
            Jego koledzy "dojrzewaja" jeszcze w 2 innych sloikach, ale juz w czastkach.
            Dzis nastawilam zakwas buraczany, troche podrasowawszy klasyczny przepis, bo dodalam pare winogron i jablko. Wszystko, dzieki "zachciance" - rano pojechalam na targ w sasiedniej dzielnicy i udalo mi sie kupic piekne buraczki z hodowli "bio".
            Jutro bedzie cos w rodzaju botwinki, ciagle sie waham, czy lodygi i liscie wyrzucic, czy zblendowac...Przydal by sie kuzynek...

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/AdErd8evgaQE2guwGB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/8cfmCLsfJ0svqqgNHB.jpg
    • krzysztof_wandelt po Czarnogórze to już jesień ;) 15.09.13, 22:57
      www.youtube.com/watch?v=t4UT-gnkdKA&feature=youtu.be

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka