felinecaline 25.07.09, 13:19 Watek dedykowany Fedo, jako milosniczce kiczu. Wlasnie - kicz wyklety - dlaczego, przez kogo? prawda czy poza - nowe opblicza "kicza"- ikony dizajnu a kicz. No, dawajta, panie i panienki. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
metodiw Re: Kicz czy szmira 26.07.09, 10:50 Niektórzy twierdzą, że kicz. Dla mnie sztuka z przymrużeniem oka Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kicz czy szmira 28.07.09, 07:44 Oczywiście że kicz, ale odpowiednio wyeksponowane staje sie dowodem na wysublimowany gust, na poczucie humoru i nonkonformizm, właściciela ekspozanta. Jak sie ze sprawami powszednimi "ochjtnę" to wkleję Wam kilka egzemparzy z mojego mieszkania. W kategorii kiczu, mam kicz egzotyczny, współczesny, folkloeystyczny, artystyczny i osobisty Jak juz napisałam kicz wielbię. I to od lat. Jak 6 lat temu wreszcie weszłam w posiadanie lokum ostatecznego (tak, tak, sama wiem jak to brzmi, ale mnie z niego jeno nogami do przodu), to pogoniłam wszystkie koleżanki artystki, architektki wnętrz, oraz własna matke i z największa rozkoszą urządziłam sie w stylu Pani Dulskiej z odbita piąta klepką Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kicz czy szmira 28.07.09, 10:33 Cus mi sie widzi, Fedo, ze tak "kiczofilnie" dziala pobyt we Francji. Ja mam to samo. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kicz czy szmira 28.07.09, 10:55 E nie koniecznie. Ja zawsze miałam takie skłonności Odpowiedz Link
dacard Re: Kicz czy szmira 31.07.09, 01:33 Można się dołączyć? Jestem z zewnątrz, aczkolwiek podczytywałam Wnętrzności, wiec chyba czuje o co tutaj chodzi... A wracając do meritum, to ja osobiście się kiczu boje, bo mam wrażenie, że mocno "niewyrobiona" jestem - no wiecie, jak ktos ma styl i klasę to może palić w miejscu publicznym i będzie nonkonformistą, a u innych po prostu wulgarnie to wygląda. No i ja z kiczem mam tak samo - tak bardzo się staram uniknąć, że mam wrażenie że i tak mi słoma z butów wychodzi... Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kicz czy szmira 31.07.09, 09:53 Witamy na lonie ;-D Mnie sie wydaje, ze czasami dramatycznie demonstrowana "odraza do kiczu" wynika wlasnie z niezrozumienia kiczu i nieumiejetnosci odroznienia go od szmiry. Kixzowaty element w towarzystwie najwybitniejszych dziel "dizajnu" to wlasnie jest "must". Wpadaj czesciej i czuj sie u siebie. Odpowiedz Link
metodiw Re: Kicz czy szmira 31.07.09, 13:01 He he, przyznam Wam się, że pozostaję "w realu" jedyną gorącą wielbicielką moich tac Ibride Nie tylko koleżanka, która miała dość odwagi, żeby coś powiedzieć, ale nawet moje własne córki wykrzywiają się na widok tych tac Tłumaczę i tłumaczę, że MUSIAŁAM wprowadzić do pokoju tę szczyptę zabawy/kiczu, bo udusiłabym się w tym retro retro... Nie podoba się i już. A mnie bardzo kusi jeszcze stołek "Pół psa" z tej firmy i gdyby nie cena, pewnie już bym go miała. Potrzebuję tuż przy fotelu jakiś blacik, żeby bez ruszania się z miejsca sięgać po kawę, telefon i pilota. www.zoomzoom.pl/?go=firms&sm=45&o=1&pid=787 Taki podręczny piesek... I wyprowadzać na dwór nie trzeba... i Gigowi by się pewnie spodobał Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kicz czy szmira 31.07.09, 13:41 No to w realu jestem druga, tacki sa zabawne. Twoi znajomi i corka moze nie rozgryzli faktu, ze traktujesz je "pol zartem pol serio" a nie ze smiertelna powaga. To wlasnie ona jest najwieksza plaga i nieszczesciem swiatlego srodowiska naszych renomowanyc wnetrzarek. Odpowiedz Link
azalijazaza a nawiasem mowiac 31.07.09, 13:46 mam upatrzony u ciotuni Wilusiowejsuper - kiczowy obraz, za ktory oddalabymcaly kicz dotad przez mnie zgromadzony w moich pieleszach; oto to: Odpowiedz Link
dacard Re: a nawiasem mowiac 31.07.09, 14:18 Takie cuda, tylko w prostokątnych ramach wiszą w moim rodzinym domu - jakaś koleżanka mamy to produkuje, a mama autentycznie lubi No i u mamy pasują jak ulał Odpowiedz Link
metodiw Re: a nawiasem mowiac 01.08.09, 10:41 No, jeżeli tylko powiesisz go na mniej barwnej ścianie niż ciotunia... Odpowiedz Link
azalijazaza to nie tyle wina rozu 01.08.09, 13:59 co tego "dekoracyjnego waleczka"pieczolowicie na nim polozonego. Ciotunia przez dlugie lata bylma wierna malarzowi - tradycjonaliscie, ktory nie wyobrazal sobie wymalowania wnetrz swojego miasta z takim suplementem. Bieda w tym, ze z roku na rok i z klienta na klienta stare walki, ktore mial do tego celu zaczely sie wykruszac a nowe motywy nie mialy juz tej finezji co dawne. Na tej scianie np na calkiem strawnym tke w odcieniu ni to rozu ni to fioletu (niektorzy nazywaja ten odcien "Lila du Pont Rouge" a po naszemu "Lila, du.a rusz" wprowadza niepokoj i balagan wizualny. Ale zauwaz, ze na obrazie wystepuje ten sam kolor, wiec zastanawiala bym sie przed bezlitosnym i wiekuistym ich odseparowaniem. Ale poki co Ciotunia zywa i zwawa, wlasnie obchodzi kolejne urodziny wiec czasu na zastosowanie mam dosyc - oby jak najdluzej. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kicz czy szmira 17.09.09, 20:42 Poniewaz ten moj ulubiony watek wiednie sromotnie na dole listy podrzucam go na top, moze sie jeszcze da odchuchac rownolegle z blizniakiem we wnetrzach. Baterie sie laduja, fotki nastapia, bo czego, jak czego, alisci kiczu to u mnie obfitosc. A dlaczego go lubie? Nie wiem, to chyba wrodzone, bo tez lubilam od dziecinstwa jak Meto Rafaelowskie janiolki.Potem tepiono to we mnie w plastyku, bo "kicz" byl wyklety jako przejaw dekoracji "klas wyzyskiwaczy" i sztuka koscielna, co w duzej mierze jest prawda. Do tego samego worka wrzucano tez romantyzm i sielskie scenki ogrodowe Poussin'a, pre/post-rafaelitow, no i jakzeby inaczej - moja ukochana secesje a profesor rysunku x razy zatrzymujac sie za moimi plecami i gapiac na szkicownik syczal przez zeby: "nie cyzeluj, nie cyzeluj" a ja wlasnie tak lubilam cyzelowac, wykonczyc ladniutko, oddac gibka, kreta wiotkosc lodyzek, przerysowac detal...tfffffoj! Zmierzlo mnie to syczenie i po wakacjach do 3 klasy juz nie wrocilam. I dalej wielbie secesje , pre i postrafaelitow.Niepoprawna taka. I dlatego nie cierpie geometrii, rysunku technicznego i "barw ziemi" nie mowiac o najnowszym wynalazku: "kolorach mineralnych". Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kicz czy szmira 17.09.09, 23:44 Jutro, bakterie sie laduja a ja tez sie chyba podladowalam swinskim wirusem czy cos, ide do lozka.Zatem jutro - jesli dozyje i nie zmutuje w zasmarkana swinke Piggy. Odpowiedz Link
metodiw Re: Kicz czy szmira 17.09.09, 23:46 To trzymam kciuki, żebyś nie zmutowała Dobranoc! Odpowiedz Link
felinecaline Re: Kicz czy szmira 18.09.09, 13:16 [i]Wciaz z tym samym garniturem ADN mysle sapiac, ze dobrze byloby zaczac od odrobiny teorii -przed chwila wkleilo mi sie za duzo, wiec uczynilam wylom i skasowalam, Meto, skasuj sobie w umysle tez, prosze. * cytuje za: pl.shvoong.com/humanities/arts/1867683-kicz-sztuce-wspolczesnej/ Kicz musi być piękny aby zachęcić nas do siebie, gdyż otaczanie się pięknem stało się czymś niezbędnym. Theodor Adorno określa kicz jako „piękno w brzydocie”. Kicz chcąc być podziwiany i kupowany musi się podobać, dlatego nie może pozwolić sobie na bycie brzydkim. Celem kiczu jest działać pięknie, natomiast piękno jakie sobą reprezentuje celuje w odbiorcę przeciętnego. Słowa zachwytu kierowane pod adresem rzeczy kiczowatej ma wypowiedzieć odbiorca mało wymagający. Kicz kieruje się 5-ma zasadami, spośród nich wyróżniamy: zasadę niedostosowania, synestezji, kumulacji, przeciętności oraz zasadę komfortu. Zasada niedostosowania: Według A. Molesa, przedmiot określany mianem kiczowatego jest zawsze „i na swoim i nie na swoim miejscu”. Charakterystyczne dla kiczu jest to, że trafia on zawsze trochę obok. Przedmiot kiczowaty wykonany jest wg. pokrętnej koncepcji, a zarazem charakteryzuje się starannym wykonaniem oraz wykończeniem np. korek od butelki przebierający formę głowy polityka. Zasada synestezyjnej percepcji: W zasadzie tej chodzi o to, aby jedno i to samo dzieło uderzało w kilka zmysłów jednocześnie. Kicz ma za zadanie wzbudzić w odbiorcy choć chwilowy zachwyt. Jedno dzieło posiada wiele motywów i zastosowań. Przykład stanowią tutaj figurki Matki Boskiej z odkręcaną główką, dzięki czemu możemy je napełnić święconą wodą i jednocześnie traktować jako przedmiot kultu. Kolejną z zasad jest zasada kumulacji, która związana jest z zasadą synestezyjnej percepcji, gdyż również chodzi w niej o zaatakowanie jak największej liczby kanałów zmysłowych naraz. Zasada przeciętności: Dzieła uznane za kiczowate cechują się przeciętnością, a „ przeciętność” ta odnosi się do przeciętności odbiorcy, adresata oraz samego dzieła. Kicz nie charakteryzuje się dwuznacznością, nie chce ryzykować oryginalnością, opiera się na sprawdzonych, utartych schematach, które gwarantują sukces. Ostatnią z zasad jest zasada komfortu : Kicz powinien dawać odbiorcy poczucie bezpieczeństwa, czyniąc świat prostym i zrozumiałym. Zjawisko kiczu jest wszechobecne. Kicz obecny jest chociażby w reklamach wód mineralnych, gdzie za plecami pięknych pań widoczny jest krajobraz, charakterystyczny dla kiczowatych obrazów- zielone lasy, ośnieżone szczyty gór oraz jasne błękitne niebo. Odpowiedz Link
zettrzy Re: Kicz czy szmira 18.09.09, 20:47 kicz to domowa wersja glamouru... jak jest glamour po polsku? Odpowiedz Link