hugu Luksus ateizmu 16.09.09, 11:33 Jestem w podobnej sytuacji, też niedługo rodzę, też dziewczynkę i nie będziemy jej chrzcić, choc rodziny by tego oczekiwały. Argumenty za taką decyzją: 1. Nie wyznajemy zasad wiary katolickiej i nie mamy zamiaru pozwalać, aby wtłaczano jej do głowy "prawdy", które dla nas są absurdalne (np. że kobietę zapłodnił duch, że ciała zmartwychwstaną, że jest syn, który jest jednocześnie swoim ojcem, a ojciec jest synem, a na dodatek oni wszyscy są duchem - a we wszystko to należy wierzyć, bo jest na świecie taki stary pan, który tak mówi, a ten pan jest nieomylny... Nie chcemy, żeby ktoś kształtował nasze dziecko w kierunku wiary w takie dziwne rzeczy i bezrefleksyjnego ulegania silnym autorytetom. Wolimy, aby samodzielnie myślało, a nie aby ślepo wierzyło. 2. Dziecko ma chłonny umysł i wolimy, żeby swój czas i wysiłek poświęciło na uczenie się rzeczy konkretnych (języki, sport, matamatyka itd) niż marnowało potencjał na przyswajanie religijnych regułek, co np. przed komunią oznacza ciągłe "rycie" niezrozumiałych treści, wojskowy trening stania w kolejce do ołtarza, odbywanie licznych mszy... Jaki to zysk czasu, oszczędność pieniędzy i spokój nerwów dla całej rodziny - olać te sprawy!.. 3. Nie chcemy kształtować w dziecku mentalności katolickiej opartej na poczuciu grzeszności i winy (Panie, nie jestem godzien..), podlanej sosikiem sadomasochizmu (wielbienie wizerunku wychudzonego, skrwawionego nieboszczyka na narzędziu kaźni.. brr!) umiłowania cierpienia i posłuszeństwa vel bierności (Bóg tak chciał, biskup powiedział - i tak ma być!) oraz postawy paranoiczno-lękowej (Bóg obserwuje Cię nawet, gdy jesteś w łazience, słyszy twoje myśli, czasem może też odezwać się do ciebie głosem z zaświatów, no i lubi karać za byle co). 4. Dziewczynkom katolicyzm szczególnie nie wychodzi na zdrowie, więc tym bardziej nie chcę, by uczoną moją dziewczynkę, że: Jest "z innego porządku" niż mężczyzna, więc ma pełnić wobec niego rolę podrzędną. Ma być posłuszna mężowi, nie chcieć równych praw z mężczyznami (kudy kobietom do kapłaństwa!), skupić się w życiu na rodzeniu dzieci, nie stosować antykoncepcji, ew. urodzić dziecko zboczeńca, który ją zgwałci i oddać własne życie, aby ocalić życie płodu - bo i mężczyzna, i płód, nawet najmarniejszej jakości, są wg KK więcej warci niż najlepsza kobieta. 5. Meritum: Problem polega na tym, że raczej nikt w Polsce nie wierzy w dogmaty katolickie i raczej nikomu się nie podoba to, co robi i mówi KK, ale panuje dość silne przekonanie, że trzeba "kolaborować" z tą instytucją, bo... No właśnie: bo co?.. Jesteśmy przesyceni lękiem i tabu: jeden patrzy na drugiego i boi się, że ten drugi potępi "bezbożnika", a ten drugi też nie wierzy, ale też nic nie powie, bo się boi tego pierwszego... Komiczna sytuacja, jak z baśni o Cesarzu, który był nagi i wszyscy to widzieli i było im głupio, ale każdy myślał, że jest sam z tym spostrzeżeniem, no bo przecież to Cesarz, a inni mu potakują i chwalą piękny strój... więc sam też dołącza się do potakiwaczy. Trzeba po prostu postawić sobie pytanie: co takiego strasznego się stanie, jeśli nie ochrzczę dziecka i nie "przytaknę" klerowi?... Otóż w dużym mieście nie stanie się raczej nic. Będzie się żyło trochę nawet wygodniej i sensowniej. W dużych miastach coraz mniej ludzi ulega presji społecznej i wydaje się, że z wolna niechrzczenie dziecka i nieposyłanie na religię staje się znakiem elitarności, wielkomiejskości, kwalifikując dziecko do środowiska inteligenckiego, zamożnego i dynamicznego. Przypuszczalnie całkiem niedługo gorliwy katolicyzm u dzieci stanie się synonimem "wieśniarstwa", czyli etykietą negatywną. Nie ma co się bać opinii ludzkich, gdy nie żyjemy na małych wsiach, gdzie widok czyichś stringów schnących na sznurku byłby powodem wielotygodniowych rozważań. Każdy "skandal" trwa teraz pięć minut, a potem ludzie się przyzwyczajają i zaczynają zajmować czym innym, bo już telewizja, prasa i pędzący szybko świat podsuwają nowy "żer"... Tak samo z brakiem chrzcin - rodziny pogadają, pogadają, i przestaną prędzej, niż się wydaje. Tak samo z dziećmi w szkole czy sąsiadami. Po krótkich kwękaniach na nasz temat każdy skupi się na sobie tudzież na nowych sensacjach. Dlatego nie warto poświęcać tak wiele (punkty 1-4) dla tych pięciu minut (punkt 5)aprobaty ze strony ludzi, ktorzy na dłuższą metę i tak nie będą przeżywać naszych spraw. Odpowiedz Link Zgłoś
your.conscience Re: Luksus ateizmu 16.09.09, 13:03 Jak generalnie broniłem strony 'anty', tak tutaj muszę się odnieść 'za' hugu napisała: > Otóż w dużym mieście nie stanie się raczej nic. Będzie się żyło > trochę nawet wygodniej i sensowniej. W dużych miastach coraz mniej > ludzi ulega presji społecznej i wydaje się, że z wolna niechrzczenie > dziecka i nieposyłanie na religię staje się znakiem elitarności, > wielkomiejskości, kwalifikując dziecko do środowiska > inteligenckiego, zamożnego i dynamicznego. Przypuszczalnie całkiem > niedługo gorliwy katolicyzm u dzieci stanie się > synonimem "wieśniarstwa", czyli etykietą negatywną. Czyli reasumując - zamienił stryjek siekierkę na kijek. Teraz przynajmniej część społeczeństwa chrzci swoje dzieci z braku sił do sprzeciwienia się rodzinie, strachu przed odrzuceniem ze strony rodziny, bo 'co ludzie powiedzą', czy żeby dziecko nie miało gorzej wśród rówieśników ochrzczonych, a tu się pisze, że niedługo sytuacja się odwróci, i ludzie nawet w duchu wierzący nie będą chrzcili swoich dzieci, albo robili to potajemnie, z mniej więcej tych samych powodów? Zabawny jest ten świat. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: Luksus ateizmu 16.09.09, 18:13 hugu napisała: > 1. Nie wyznajemy zasad wiary katolickiej i nie mamy zamiaru > pozwalać, aby wtłaczano jej do głowy "prawdy", które dla nas są > absurdalne (np. że kobietę zapłodnił duch, że ciała zmartwychwstaną, > że jest syn, który jest jednocześnie swoim ojcem, a ojciec jest > synem, a na dodatek oni wszyscy są duchem - a we wszystko to należy > wierzyć, bo jest na świecie taki stary pan, który tak mówi, a ten > pan jest nieomylny... Tylko, że to nie są zasady wiary Kościoła Katolickiego Nie wierzcie, jak nie chcecie, ale z szacunku dla innych ludzi zdobądźcie podstawową wiedzę co do tego w co wierzą inni. > Nie chemy, żeby ktoś kształtował nasze > dziecko w kierunku wiary w takie dziwne rzeczy i bezrefleksyjnego > ulegania silnym autorytetom. A co sami zamierzacie jej powiedzieć ? być może się mylimy i na Sądzie Ostatecznym zostaniemy potępieni ? Odpowiedz Link Zgłoś
hugu Re: Luksus ateizmu 16.09.09, 19:30 Ojej, Ty nie znasz zasad własnej katolickiej wiary! :((( No to po kolei: 1. Dogmat o niepokalanym poczęciu każe katolikowi wyznawać wiarę w to, że z Maryją (ziemską kobietą) począł dziecko duch (Święty). Nie jest tak? 2. Fragment Credo (katolickie wyznanie wiary powtarzane w czasie każdej mszy) "wierzę w święty kościół powszechny, świętych obcoweanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny - amen". Cytat dosłowny. Trzeba więcej? Popadasz w wybiórczą amnezję i nie pamiętasz, że co niedziela to wyznajesz? :) 3. Dogmat o Trójcy świętej mówi, że jest jeden Bóg w trzech osobach: ojcu, synu i duchu> wszystkie te osoby są tożsame: Bóg to też Jezus oraz duch, duch to Jezus oraz Bóg, Jezus to Bóg oraz duch. Na tym polega ten dogmat, a jak to możliwe - to już ty jako katoliczka wiesz - moją percepcję to przerasta.. ;) 4. Katolicki dogmat o nieomylności Papieża - katolik zobowiązany jest wierzyć, ze Papież oświecony duchem Świętym nie myli się wypowiadając swoje sądy i wydając dyspozycje. Dogmat obowiązuje nadal! Przykro mi, że nie znasz zasad własnej wiary. Ale nie będę po chrześcijańsku miłosierna i poznęcam się jeszcze nad Twoją ignorancją! Dorzucam coś, co najbardziej lubię: Jako katolicy wyznajecie wiarę, że opłatek komunii to "prawdziwe ciało i krew Chrzystusa". Przyjmując komunię wierzycie, że jecie ciało i pijecie krew - to głosi wszak typowo katolicki dogmat o transsubstancjancji! :))) Wpisz parę terminów w google, zajrzyj do katechizmu i zdobądź wiedzę co do zasad własnej wiary, bo jak narazie, mam wrażenie, ze zrobiło Ci się głupio, że takie dziwaczne rzeczy stoją u jej podstaw i usiłujesz się wypierać zasad katolicyzmu... Niestety, taka właśnie jest ta wiara, w to własnie każe wierzyć! Co do Sądu Ostatecznego, to w jego istnienie wierzy tylko część mieszkańców globu, więc, aby było uczciwie, trzebaby powiedzieć: "być może Mahomet nie wpuści nas po śmierci do wiecznego seraju z siedemdziesięcioma hurysami, może nie zginiemy w walce i nie trafomy na ucztę do Walhalli, niewykluczone też jest nasze pośmiertne reinkarnowanie się w postaci bezdomnego kota, albo też zostaniemy potępieni na Sązdie ostatecznym lub będziemy strzelać niecelnie w Krainie Wiecznych Łowów... Kto to wie?... W każdym razie blisko połowa ludności świata nie wierzy w Sąd Ostateczny i jakoś z tego powodu nie chrzci się na wypadek, gdyby taki sąd miał rzeczywiście być. Dają radę, to i my damy! :))) Odpowiedz Link Zgłoś
e-4l Re: Luksus ateizmu 19.09.09, 21:58 Do "hugu": Ładne, zgrabne teksty, czystość logiki. Gratuluję. Odpowiedz Link Zgłoś
pan.toranaga a jednak nieuctwo pani hugu 02.10.09, 19:36 > 1. Dogmat o niepokalanym poczęciu każe katolikowi wyznawać wiarę w > to, że z Maryją (ziemską kobietą) począł dziecko duch (Święty). Nie > jest tak? Niepokalane poczęcie to całkiem coś innego Odpowiedz Link Zgłoś
japico Re: a jednak nieuctwo pani hugu 29.10.09, 16:46 Panie tora.naga: nie wiem już czy wykazał się pan nieuctwem czy brakiem w myśleniu, a może po prostu brakiem odwagi do myślenia, tak to już panu zadano w dzieciństwie i tak już zostało. Grzech pierworodny to wymysł pasterzy lewantyńskich, choć z drugiej strony podziwiam ich za te pomysły. Pasterze mieli najpierw różne wierzenie animistyczne, wyznawali politeizm, czego ślady mamy w Biblii właśnie. Monoteizm przejęli od innych narodów, najprawdopodobniej Egipcjan. Vide: nadanie przykazań i walki między rodzinami, wymordowanie całych rodzin z racji religijnych (powiedziałbym dzisiejszym językiem politycznych, z powodu walki o władzę). Ale po co ja to mówię, nie mam zamiaru nikogo do myślenia przekonywać. Choć, kto wie, może komuś świeczka zaświeci i zacznie kojarzyć fakty. Odpowiedz Link Zgłoś
hugu Doprawdyż?... 01.11.09, 09:01 Ad.2: Cóż to za różnica, czy poczęła z Duchem Świętym czy "za sprawą" Ducha Świętego? "Za sprawą" to to samo, co "z", tylko jest to zwrot wynikający z archaizacji języka. Mogę więc rownie dobrze powiedzieć o sobie, ze poczęłam dziecko z moim mężem, czyli, archaizując, za sprawą mojego meża. Meritum pozostaje to samo. W moim poczęciu współpracował mąż, w poczęciu Maryi wspólpracował duch. I w rozpłodniczą współpracę tego ducha Kośció każe wierzyć - a może nie?... ad. 1 Niepokalane poczęcie Maryi to TAKŻE dogmat, jak i to, że Maryja poczęła niepokalanie. Po prostu Maryja nigdy się nie "kalała" - była bez grzechu poczęta i sama też nie "skalała się" seksualnością poczynając Jezusa. Maryja matka - dziewica. Dogmat o dziewictwie Maryi. Dziewictwie, czyli braku pokalania jakimkolwiek grzesznym seksem. Mała "obsuwa' terminologiczna - do tego mogę się przyznać, natomiast cieszę się, że nie muszę się przyznawać do wiary we wszystkie te skomplikowane "pokalania" i "niepokalania", z których wynika niezbicie, że katolicki Bóg już na wejściu funduje wszystkim dziatkom "garb" grzechu - ale jednemu, równiejszemu, imieniem Maryja, garba tego nie zafundował... a ponoć jednako wszystkich kocha?..:) No i dobrze, że nie muszę kojarzyć sobie seksualności z "kalaniem" i grzechem. Odpowiedz Link Zgłoś
japico Re: Luksus ateizmu 19.09.09, 21:33 hugu napisała: 5. Meritum: Problem polega na tym, że raczej nikt w Polsce nie wierzy w dogmaty katolickie i raczej nikomu się nie podoba to, co robi i mówi KK, ale panuje dość silne przekonanie, że trzeba "kolaborować" z tą instytucją, bo... ... i w tym coś jest. W PL mało kto wierzy w podawane dogmaty, gotów jestem twierdzić, że większość księży też nie. Każdy się boi powiedzieć, że król jest nagi. Ze stwierdzeniem końcowym też się zgadzam: gadania będzie krótko i ludzie przejdą do następnego punktu programu. Przy kolejnej tego rodzaju >sensacji< w ogóle gadania nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
pieczarka_polna Re: Luksus ateizmu 06.11.09, 02:38 zasadniczo zgadzam się z powyższą wypowiedzią. jedyne, z czym się nie zgadzam, to odgórne założenie, że ateiści to mieszkańcy dużych miast. nie wszyscy. ja sama jestem pierwszym lepszym przykładem, jestem ateistką z małego miasteczka na południu Polski. i bez nadmiernego rozwodzenia się - tutaj chyba jednak troszkę trudniej odciąć się od otoczenia, niż w dużym mieście. ale robię, co mogę, wprawdzie dzieci jeszcze nie mam, ale jeśli będę mieć - chrzcić absolutnie nie planuję. ale świetnie potrafię wyobrazić sobie, że czeka mnie wtedy podobny klimat, jak ten opisany w liście... Odpowiedz Link Zgłoś
godur Piętno ateizmu 16.09.09, 14:41 Co z nami jest nie tak?, pyta Autorka listu. Otóż nic. Z nimi wszystko w porządku. Nie jest w porządku jednak coś z ludźmi, którzy wartość jakiegoś czynu widzą tylko w tym, że inni uważają go za dobry, i jeszcze za fanaberię poczytują powstrzymanie się od popełnienia go. Jeśli bowiem wartość czegoś leży poza tym czymś, to jaka jest tego wartość? A jeśli w rzeczy, czyli w moim sumieniu - co ludziom do tego? I niech ręka Boska broni, żeby ludzie, którzy tego nie widzą byli przewodnikami na drodze wiary naszych dzieci. Już wolę Mamę Matyldy - to znamienne, że często to właśnie ludzie, których się znaczy piętnem a-teizmu są na sprawy ducha najbardziej otwarci. Życzę im odwagi w wytrwaniu na swojej drodze. Może koś nie raz im powie, że unieszczęśliwią własne dziecko - nie zgodzę się z tym. Może czasem ktoś dla małej Matyldy z tego powodu będzie nie miły, ale też może dzięki takim Mamom, a w przyszłości dzięki tak wychowanej do tolerancji Matyldy, ludzie nie będą czuli się odmieńcami pośród swoich tylko dlatego, że odważyli się być sobą. Gdyby jeszcze polska szkoła naprawdę postawiła na edukację etyczną i filozoficzną! Wiedza czyni wolnym, bo żeby wybierać, trzeba być świadomym możliwości wyboru. Widać jednak nie wszyscy są zainteresowani wyjrzeniem z ciemnawej jaskini. Odpowiedz Link Zgłoś
cartophell Piętno ateizmu 16.09.09, 21:02 Ach, jak ludzie sami sobie wydaja sie orginalni! Jestem taka fantastycznie orginalna, bo nie lubie dzieci! Jestem wyjatkowa bo jestem ateistka. I ta fura nieszczesc i negatywnej uwagi, ktora (podobno) wali sie wtedy na ich glowy. Kiedy jest sie ateistka z XXXX-letnim starzem, bez slubu od XXX-lat starzem to wszyskie te "szczere" zwierzenia wydaja sie takie nieprawdziwe, teatralne, przesadzone. Maja duzo wspolnego z wybrykami Joli Rutowicz bo maja do osiagniecia ten sam cel: patrz na MNIE, podziwiaj MNIE! Zaluzmy jednak ze sa szczere - to jeszcze gorzej! To domaganie sie tolerancji od "jakiegos stada barankow czy baranow" - ze pozwole sobie zacytowac to pelne tolerancji okreslenie. Zenujace!! Przy takich okazjach chcialoby mi sie zacytowac slowa Michel'a Houellebecq'a (cytuje z pamieci) wsrod tych wyzwolonych hipisow jest mniej tolerancji niz w jakimkolwiek drobnomieszczanskim srodowisku. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Piętno ateizmu 18.09.09, 08:40 To ty tak to widzisz, a kobieta która naprawdę nie chce mieć dzieci jest narażona na rozmaite docinki. A to egoistka, a to paniusia co sama nie wie czego chce i to ze strony rodziny , jak też znajomych. To nie jest fajne, jak ludzie zamiast przyjąć czyjeś nie szkodzące nikomu stanowisko do wiadomości, tylko uważają, że maja prawo nieprzyjemnie komentować czy naciskać na jego zmianę.Ja uważam, że lepiej jak ich nie ma. Z ateistami w katolickich rodzinach jest podobnie. Ja sama pamiętam kłótnie moich rodziców ( letnich katolików ) z babcią o to, że powinnam spiewać w kościelnym chórze, udzielać sie w parafii i o mojego brata, który nie chciał być ministrantem. Mama nas broniła, nie chciała zmuszać, a babcia wprost przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
cartophell Re: Piętno ateizmu 18.09.09, 12:53 Docinki najblizszej rodziny? Nie slyszalas ich nigdy w sprawie swojego ubioru, pomadki do ust, doboru kolezanek, wyboru kierunku dalszej nauki, no....WSZYSTKIEGO? Demonizowanie rodzinnej/przyjacielskiej troski, nawet tej wyrazonej w negatywnej formie, jest usprawiedliwione jedynie w pismach dla nastolatek. Wysokie Obcasy podejzewam jednak o dzialanie propagandowe - a kazda PROPAGANDA niezmiernie mnie irytuje, gdyz propaganda juz wyjsciowo zaklada, ze odbiorca jest idiota. Skad to moje podejzenie? Ano oskarzen padajace w tej debacie padaja zawsze w jednym kierunku. Nadmierna troska rodziny o to "co ludzie powiedza" moze miec rozne formy. Np. jak odnies sie do utytulowanych naukowo mamusiek, ktore ZABRANIAJA swoim dzieciom zakchac sie ponizej swojej klasy - bo co ludzie powiedza? Nadmiernie aombitnych tatusiow, ktorzy pchaja swoja malozdolna latorosl na studia - bo co ludzie powiedza jak nie bedzie dyplomu! itp, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Piętno ateizmu 18.09.09, 19:46 Jasne, nie raz i nie dwa. Dziś jestem dorosła i oczekuję stosownego traktowania. Ja nie mam z tym wiekszego problemu, bo jak ktoś usiłuje włazić mi z brudnymi buciorami w życie, to stanowczo zostawiam go na wycieraczce. Nie wypada traktować dorosłych, świadomych swych wyborów ludzi jak gó...arzy. Odpowiedz Link Zgłoś
japico Re: Piętno ateizmu 19.09.09, 21:51 cartophell po pierwsze, czy chcesz powiedzieć, że reszta jest taka jak twoja ortografia? Dyslektyczka? Czy prześladowałabyś takie dziecko będąc nauczycielką? Czy inne sugestie wnioskując po treści postu? Twój post nie jest żenujący, jest straszny! Odpowiedz Link Zgłoś
cartophell Re: Piętno ateizmu 20.09.09, 13:39 Coz, mowiac szczerze, nie pisalam, zeby sie Tobie przypodobac, wiec moje cierpienie nie jest zbyt duze. Nie rozumiem tylko, co moj post ma wspolnego z nauczucilkami przesladujacymi dzieci? Czy to takiej nauczycielce zawdzieczasz swoja wiedze o ortografii? Nauczycielka zapomniala dodac, ze logika, argumentacja i trzymanie sie fakowy, sa rownie wazne? Szkoda! Odpowiedz Link Zgłoś
japico Re: Piętno ateizmu 21.09.09, 20:22 cartophell napisała: > Coz, mowiac szczerze, nie pisalam, zeby sie Tobie przypodobac, wiec moje cierpienie nie jest zbyt duze. ... chyba w forum bierzemy udział nie po to, by się komuś przypodobać, lecz wyłożyć swoje argumenty. > Nie rozumiem tylko, co moj post ma wspolnego z nauczucilkami przesladujacymi dzieci? ... najzwyczajniej robisz wrażenie wszystkowiedzącej nauczycielki, w dodatku próbującej przyłożyć uczniowi, na dodatek samemu nie reprezentującej zbyt wysokiego poziomu (nie tylko w ortografii zresztą, bo nie wiadomo o co chodzi). Czy to takiej nauczycielce zawdzieczasz swoja wiedze o ortografii? ... do czego to ma być? Bez sensu, w dodatku moja polonistka była wspaniałą kobietą. Nauczycielka zapomniala dodac, ze logika, > argumentacja i trzymanie sie fakowy, sa rownie wazne? Szkoda! Tu akurat strzelasz kulą w płot: przeczytaj swój post pod kątem logiki, argumentacji, nie wspominając o trzymaniu się >fakowy<. Odpowiedz Link Zgłoś
cartophell Re: Piętno ateizmu 22.09.09, 11:39 Acha, ty nie zrozumiales mojego postu? No coz...to rzeczywiscie nie moze byc wina twojej nauczycielki. Odpowiedz Link Zgłoś
miauka Piętno ateizmu 17.09.09, 10:20 Nie rozumiem, z jednej strony twierdzi, ze nie nalezy sie przejmowac "co ludzie powiedza", a sama sie przejmuje, co mowi jej dalsza rodzina... Ja swojego syna nie orzchrzcilam, chociaz sie geby niektorym krzywily, i jest mi za to wdzieczny, mnie ochrzczono z powodu stadnych przesadow i musialam sie wypisywac, zeby mnie przestali liczyc do tych 99,9%. Odpowiedz Link Zgłoś
monika.koszykowka7 Re: Piętno ateizmu - list tygodnia 18.09.09, 17:26 Odnosnie wiary, nadzieji milości wiara - w co? miłość - do kogo, przecież to ja jestem najważniejszy nadzieja - na co? pewnie swoje mozliwosci( egoizm) Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Piętno ateizmu - list tygodnia 18.09.09, 19:55 To innej wiary, niż wiara wboga nie doswiadczyłaś? W nic więcej nie wierzysz ? Miłośc do ludzi, do życia, do przyrody , do muzyki itd- znasz tylko miłośc do boga ? Nadzieja towarzyszy nam wszystkim w wielu róznych momentach życia , nie mających nic z bogiem i religią wspólnego. W swoje możliwości nalezy wierzyć, inaczej nic sie w życiu nie osiągnie i skończy, jako bardzo zgorzkniały człowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
lea.alii Piętno ateizmu 18.09.09, 18:40 Mam koleżankę ateistkę.Zawsze dziwiło mnie obchodzone,przy choince, Boże Narodzenie w jej domu...czy to nie jest pewne zakłamanie?Poza tym pamiętajmy,że ateizm to również jakiś wybór i narzucenie swojej woli.Przecież katolik zawsze może zostać ateistą,jehowy czy jeszcze kimś innym,podobnie jak ateista może przyjąć chrzest. Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Piętno ateizmu 18.09.09, 20:09 O żesz ty, jakie to dziwne, że ludzie ubierają choinkę, szykują sobie dobre żarko, spotykają sie z rodziną i przyjaciółmi, obdarowują prezentami. Śmieją się, cieszą , bawią. No, dziwowisko jakiego świat nie widział. No, ale zapewne nie dziwi cię nic a nic, że obchodzisz wraz z rodziną narodziny boga w dniu , w którym na pewno się nie urodził. Nie dziwi cię , że na dzień jego symoblicznych narodzin wybrano akurat dzień wielkiego pogańskiego swięta i dzien narodzin pogańskiego boga Mitry, zamiast omijać go szerokim łukiem i wybrać jakiś neutralny -nie brakuje wszak dni w kalendarzu. Czy to nie jest wielkie zakłamanie ? Nadal uważasz , że dzień ten jest własnością katolików ? Odpowiedz Link Zgłoś
japico Re: Piętno ateizmu 19.09.09, 21:56 lea.alii napisała: Zawsze dziwiło mnie obchodzone,przy choince, Boże > Narodzenie w jej domu...czy to nie jest pewne zakłamanie? Nie jesteśmy rodziną religijną i obchodzimy Boże Narodzenie a raczej zwyczaj związany z choinką (który z chrześcijaństwem niewiele ma wspólnego, bo w Palestynie świerków ni ma) i cieszymy się ze wspólnego przebywania i potraw (co też z chrześcijaństwem niewiele ma wspólnego), bo w końcu Jezus (o ile w ogóle) to ani nie urodził się 25 grudnia - to święto rzymskie przesilenia jak i wszystkie inne święta nie mają związku z rzeczywistymi lub wyimaginowanymi zdarzeniami. Czy to źle, że nam z tym dobrze? Odpowiedz Link Zgłoś
mam.4 Pare pytan 19.09.09, 12:43 Czy nie nalezac do zadnej grupy religijnej jestem ateista? Czy ci co naleza do grup religijnych moga powiedziec, ze sa wierzacymi myslac czesto odwrotnie, powtarzajac tylko slowa i wykonujac pewne gesty na polecenie ksiedza? Czy ci co z religii zyja sa wierzacymi? Czy moze dojsc do konstruktywnej dyskusji miedzy kaplanami, historykami, archeologami na temat przez nich parktykowanej religii i tego co mowia na lekcjach religii? Odpowiedz Link Zgłoś
kujawianka_online Piętno ateizmu 19.09.09, 17:12 uważam, że osoby nie praktykujące (nie ważne czy są ateistami czy nie) nie powinny chrzcić swoich dzieci, ponieważ m.in. nie będą zabierali ich na cotygodniową msze i nie przekażą im tradycji katolickich; chcę pokazać dziecku, że różni ludzie na świecie wyznają różne religie, a dokonać wyboru będzie musiał(a) sam(a); od babć będzie uczyło się religii w której ja byłam wychowana Odpowiedz Link Zgłoś
japico Re: Piętno ateizmu 19.09.09, 21:59 kujawianka_online napisała: > uważam, że osoby nie praktykujące (nie ważne czy są ateistami czy nie) nie powinny chrzcić swoich dzieci, ponieważ m.in. nie będą zabierali ich na cotygodniową msze i nie przekażą im tradycji katolickich; ... i tu się z tobą zgadzam. Byłoby mniej papierkowych katolików, jakich jest większość, a jestem gotów postawić swego zdrowego konia, że i wielu takich jest księży. Odpowiedz Link Zgłoś
ulado Piętno ateizmu 20.09.09, 00:13 Tyle emocji, a przecież wyznanie bądź jego brak to taka prywatna, bardzo intymna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
kotwbuciorach Re: Piętno ateizmu 20.09.09, 11:51 Tyle nienawisci i agresji w postach! Wstyd. Czy to przypadkiem nie wbrew przykazaniom i etosu KK? Kochaj blizniego jak siebie samego itd? Ateisci maja inne poglady i tyle. Agresja i nienawiscia ich sie nie zmieni. Mozna sie conajwyzej za nich modlic. :) Ja ma inny problem. Jestem ateistka, albo raczej agnostykiem. A moj partner jest Katolikiem. Jezeli bedziemy mieli dziecko, to on by pewnie chcial je ochrzcic. I choc ja nie wierze, to w imie milosci dla niego i tolerancji dla jego pogladow, dalabym sie namowic na to zeby dziecko ochrzcic. W koncu krzywda sie dziecku od tego nie stanie. Ale jezeli ksiadz mnie spyta czy ja wierze, to uczciwie powiem ,ze nie. Jak myslicie, jak to sie skonczy dla dziecka? Bedzie chrzest? Odpowiedz Link Zgłoś
japico Re: Piętno ateizmu 21.09.09, 20:32 kotwbuciorach napisała: Ale jezeli ksiadz mnie spyta czy ja wierze, to uczciwie powiem,ze nie. Jak myslicie, jak to sie skonczy dla dziecka? Bedzie chrzest? Szczerze? Nie wiem, to wszystko zależy od tego jakim doktrynerem będzie ksiądz, tzn. jak bardzo będzie chciał się trzymać wykładni. Musisz obiecać, że wychowasz dziecko w >wierze<. Jaką dajesz pewność? Żadnej? Albo przekonasz go w inny sposób (właściwy tej instytucji) albo z imprezy nici. Odpowiedz Link Zgłoś
tojka83 Piętno ateizmu 22.09.09, 17:39 i bardzo dobrze robicie. po co robić coś wbrew sobie? więcej powinno być odważnych i niezakłamanych ludzi. sama jestem katoliczką, ale wiem w co wierzę i po co. jak masz pchać swoje dziecko do chrztu, potem do kościoła, obowiązkowa komunia, bierzmowanie, ślub tylko dlatego, że inni tak robią, to kompletnie bez sensu. i wychowuje się w ten sposób bezmyślną masę, a nie świadomych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
caramia Piętno ateizmu 22.09.09, 21:01 Sama nie ochrzciłam dwójki swoich dzieci. Posyłam na religię w przedszkolu, bo sama nie mogę ich uczyć o czymś, czego nie rozumiem i nie potrzebuję, ale tutaj trzeba coś na ten temat wiedzieć, w tym kraju, w tym kręgu kulturowym. Dlatego zajęcia z religii traktujemy jak kulturoznawstwo. Obiecałam teściom, że dzieci same zdecydują, a my nie będziemy stać na przeszkodzie. Nawet zaproponowałam, żeby sami ich ochrzcili. Minęło kilka lat i już nie wracają do tematu. Autoweryfikacja... Pozdrawiam i życzę wytrwania w postawie szczerości Odpowiedz Link Zgłoś
jan330 Re: Piętno ateizmu 30.09.09, 17:08 Są też tacy, których rodzice oczywiście ochrzcili, a którym uczestnictwo w Krk nie leży i chcą się wydostać, ale księża niestety (oczywiście) dziko utrudniają sprawę. Jest teraz spora akcja (1500 podpisów), żeby ułatwić odchodzenie z Krk - jeśli ktoś ma ochotę wesprzeć te biedne istoty, to zapraszam na www(dot)list(dot)apostazja (dot)pl. Odpowiedz Link Zgłoś
pieczarka_polna Re: Piętno ateizmu 06.11.09, 02:54 caramia napisała: > Sama nie ochrzciłam dwójki swoich dzieci. Posyłam na religię w przedszkolu, bo > sama nie mogę ich uczyć o czymś, czego nie rozumiem i nie potrzebuję, ale tutaj > trzeba coś na ten temat wiedzieć, w tym kraju, w tym kręgu kulturowym. Dlatego > zajęcia z religii traktujemy jak kulturoznawstwo. wszystko OK, tylko po co dzieciom kulturoznawstwo na etapie przedszkola?? ja też traktuję wiedzę o religiach jako nawet dość ciekawą dziedzinę nauki o kulturze, ale nie wydaje mi się, żeby to była tematyka adekwatna do zdolności pojmowania kilkuletniego dziecka. nie wiem z autopsji, jak wygląda religia w przedszkolu, bo w moich przedszkolnych czasach takiego kuriozum jeszcze nie było, ale domyślam się, że jest tam opowiadanie dzieciom mitów z jednoczesnym przekonywaniem, że to historyczne fakty, kolorowanie obrazków z biblijnymi scenkami oraz ewentualnie śpiewanie piosenek o Jezusie, a z kulturoznawstwem to ma tyle wspólnego, co czołg z zupą jarzynową. Odpowiedz Link Zgłoś
eg1951 Piętno ateizmu 02.10.09, 17:57 Jestem z Panią, nawet jeżeli katolik miałby coś do zarzucenia, to jednak trzymając się nauki kościoła - Bóg daje wolną wolę - robimy tak jak ta wolna wola nam nakazuje. Mój dziadek nauczał w sposób prosty, żyj tak by nikt z twego powodu nie płakał i to jest dla mnie drogowskaz.Presja środowiska nie o nas źle świadczy, ale o tym środowisku. Odpowiedz Link Zgłoś