ojapierdziu
17.05.10, 13:55
Zajmował się, ale tak, jak zajmowali się kiedyś tzw. prawdziwi
mężczyźni. Metroseksualizm nie był jeszcze w modzie. Role były jasno
określone. Ojciec do tej pory przypomina mi z wyrzutem, jak to
zabrał mnie niemowlęciem na spacer. Postawił wózek, usiadł na ławce
i chciał poczytać wiadomości sportowe w gazecie. A ja w ryk.
Mam nadzieje, że to taki skrót myslowy, a nie, że opieka nad
dzieckiem (i posiadanie pojęcia o niej) świadczy o
metroseksualiźmie... Bo jak tak to mój ojciec był metroseksualny już
na przełomie lat 70/80.