Dodaj do ulubionych

Nadzorczyni z SS

18.05.10, 10:15
uffff
Obserwuj wątek
    • iluminacja256 Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 10:53
      na forum
      • bene_gesserit Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 13:25

        Podczepiam
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Nadzorczyni z SS 22.05.10, 13:04
          Ciekawy tekst na temat tego komiksu:
          pinknotdead.blox.pl/2009/12/EVIL-PINK.html
    • skandy5 Nadzorczyni z SS 18.05.10, 13:18
      Pani Joanna powinna zrobić sobie przerwę. Jej hobby przyjmuje bardzo dziwne
      rozmiary.

      Pzdr
      • rikol Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 19:00
        Ja natomiast mam wrazenie, ze gdyby autorka byla mezczyzna i narysowala komiks
        np. o Hitlerze, to nie zostalaby poddana ostracyzmowi. Tak to juz jest, ze
        mezczyzn moze fascynowac przemoc - ale tez dokonywana przez innych mezczyzn. Tu
        mamy zlamanie dwoch tabu: kobieta zafascynowana przemoca oraz druga kobieta,
        zbrodniarka. One obie lamia normy 'kobiece'. Ilez mezczyzni tworza pornografii
        pelnej przemocy - i nikt sie temu nie dziwi, wlasciwie to sie miesci w wolnosci
        slowa, nie jest scigane. Pejcze i kajdanki sa seksualizowane, przemoc rowniez -
        ale tylko wtedy, kiedy konsumentem jest mezczyzna. Taki np. Tarantino jest
        podziwiany; gdyby jego filmy zrobila kobieta, to by zostala wyslana do psychiatry.

        W naszej kulturze seks jest zwiazany z przemoca i dominacja mezczyzny nad
        kobieta. Bohaterka wywiadu oraz zbrodniarka odwracaja ten odwieczny porzadek
        rzeczy. Okrucienstwa mezczyzn wlasciwie nikogo nie dziwia, dzieja sie
        niezaleznie od wojny. Okrucienstwo kobiet jest duzo rzadsze, bo kobiety sa
        slabsze fizycznie i rzadko zdobywaja status spoleczny pozwalajacy na bezkarnosc.
        Zbrodniarka znajdowala sie w tej rzadkiej sytuacji, ze panowala nad zyciem i
        smiercia mezczyzn - niewiele kobiet ma taka okazje.

        Trzeci aspekt to pochloniecie osoby zainteresowanej przez hobby - to rowniez
        jest akceptowane tylko u mezczyzn. Mezczyzna moze zaniedbac rodzine i
        przyjaciol, zeby sie poswiecic hobby - i wszyscy beda podziwiac, ze z niego taki
        naukowiec jest. Kobiecie nie bedzie to wybaczone.

        ciekawe, ze Irma byla uwazana za piekna - jak widac poprzeczka dla kobiet
        zostala mocno podwyzszona, bo dzis nikt by jej za piekna nie uznal.
        • easz Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 20:12

          rikol napisała:

          > Ilez mezczyzni tworza pornografii
          > pelnej przemocy - i nikt sie temu nie dziwi, wlasciwie to sie
          miesci w wolnosci slowa, nie jest scigane. Pejcze i kajdanki sa
          seksualizowane, przemoc rowniez -
          > ale tylko wtedy, kiedy konsumentem jest mezczyzna. Taki np.
          Tarantino jest podziwiany; gdyby jego filmy zrobila kobieta, to by
          zostala wyslana do psychiatry.


          Chciałam Ci wytknąć przesadę i zaraz zresztą to zrobię, ale
          zastanowiło mnie to jednak, co powiedziałaś - przypomniał mi się
          film Pianistka, główna bohaterka oraz niektóre reakcje na ten film,
          także reakcje na Jelinek, jej książki, Nobla dla niej itd. Coś w tym
          jest, ale jeśli chodzi o esesmanów, obozy i Holokaust, to imo
          przesadzasz z tym, że nikt nie jest aż tak oburzony, czy nie byłby,
          gdyby faceci się rozsmakowywali w tym temacie itp. To nie jest
          prawda.

          > ciekawe, ze Irma byla uwazana za piekna - jak widac poprzeczka
          dla kobiet zostala mocno podwyzszona, bo dzis nikt by jej za piekna
          nie uznal.


          Hm, no nie wiem, bo popatrz na jej zdjęcie z procesu- wygląda
          inaczej, jest ładna - zadbana. Zobacz inne zdjęcia z tamtych czasów,
          choćby na fotografie z książki Aimee i Jaguar - Felice też była
          ponoć piękna, ale ja niespecjalnie do dostrzegłam na tamtych
          fotkach. Wtedy był inny kanon urody, ale to inny nie znaczy zaraz,
          że niżej zawieszona poprzeczka była. We współczesnym filmie aktorki
          odtwarzające ich role rzeczywiście są piękne - wg naszych kryteriów,
          ale raczej nie są podobne do tamtych kobiet.
          • bb.b.b Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 13:59
            jasne, autorka komiksu tu i teraz uznana bylaby co najwyzej za mocno
            przeciętną (a imo to bardzo nieestetyczny paszczak). wiec po co
            zachwyty nad nią, że oto 'piękna' o 'pieknej' (i złej)komiks rysuje.
            raczej panna z niewatpliwym problemem rysuje komiks o chorej
            dewiantce. te 'obcasy'... poziom szybuje systematycznie w doł...
            • sid.leniwiec Re: Nadzorczyni z SS 23.05.10, 09:06
              Cóż, co do wyglądu, to stylizacja bywa potęgą.:) A tu mamy kiepsko ubraną
              dziewczynę bez makijażu i w nietwarzowej fryzurze.
            • magicslough Re: Nadzorczyni z SS 30.05.10, 07:33
              raczej les ,zkompleksami i fascynacja przemoca
        • black-emissary Re: Nadzorczyni z SS 22.05.10, 11:45
          rikol napisała:
          > Ja natomiast mam wrazenie, ze gdyby autorka byla mezczyzna i narysowala komiks
          > np. o Hitlerze, to nie zostalaby poddana ostracyzmowi.

          A ja mam wrażenie, że koszmarnie przesadzasz.
          Gdyby jakiś autor komiksów o Mengele hobbystycznie pielgrzymował do jego rodzinnego miasta i publicznie wyrażał "urzeczenie" tym człowiekiem też spotkałby się z ostrą krytyką.

          > ciekawe, ze Irma byla uwazana za piekna - jak widac poprzeczka dla kobiet
          > zostala mocno podwyzszona, bo dzis nikt by jej za piekna nie uznal.

          Nie poprzeczka zawyżona, a po prostu kanony odmienne.
          Zdjęcia w artykule rzeczywiście niespecjalne, ale łatwo online znaleźć dużo lepsze, np.:
          4.bp.blogspot.com/_bSwuUSF_Rqs/SILYWOf3KBI/AAAAAAAADf4/zvq6iJqzJSs/s400/02.jpgBrzydka?
          • darr.darek Re: Nadzorczyni z SS 22.05.10, 15:10
            black-emissary napisała:
            > Zdjęcia w artykule rzeczywiście niespecjalne, ale łatwo online
            > znaleźć dużo lepsze, np.:
            rel="nofollow">4.bp.blogspot.com/_bSwuUSF_Rqs/SILYWOf3KBI/AAAAAAAADf4/zvq6iJqzJSs/s400/02.jpgBrzydka?

            Poszerzenie twarzy widoczne na pierwszy rzut oka - samo w sobie nie dodaje urody
            tylko zmienia typ budowy twarzy.
            Główne przeróbki to tzw. retuszowanie dziś zwane photoshop'owaniem.
            Niewątpliwie, zbrodnicza szmata czasami się uśmiechała i pewnie była wówczas
            ładniejsza.

            Dużo ciekawszym aspektem byłoby nawiązanie do dzisiejszego traktowania zbrodni w
            Europie. Zbrodniarzy nie powieszonoby, bo to godziłoby w ich ... godność. Prawda ?
            Za to pełno lewackich organizacji helsińskich, AI itp. walczyłoby o godne
            warunki odsiadywania kary więzienia i o nieprzedłużanie nadmierne "dożywocia",
            aby szmaty zbrodnicze mogły się "zresocjalizować w społeczeństwie" .



        • saper_vodiczka Re: Nadzorczyni z SS 22.05.10, 12:09
          Modelowy przykład tego co się określa mianem geneder-bełkot. Sensu w tym nie ma,
          ale ideologia obowiązkowo. Gdyby mężczyzna fascynował się seksualnymi wyczynami
          SS-manów, uznałbym dokładnie tak samo, że jest zdrowo pier.lnięty.
        • magicslough Re: Nadzorczyni z SS 30.05.10, 07:03
          sufit Ci sie na leb spierdolil?
      • rikol Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 19:19
        Dodam, ze tak samo postacia legendarna stala sie Elzbieta Batory, ktora rowniez
        byla sadystka. Ciekawe jednak, ze to ona zawladnela wyobraznia, a nie np. jej
        maz czy inni okrutni mezczyzni. Tak samo Irma nie robila nic innego niz inni
        ss-mani: znecala sie nad ludzmi i ich zabijala. Jednak ze wzgledu na jej plec
        jej zachowanie szokowalo. Mezczyzni, ktorzy robili dokladnie to samo, nie
        szokuja tak bardzo i raczej nie przejda do legendy. W dodatku ona zaspokajala
        swobodnie (i okrutnie) swoje potrzeby seksualne, co tez u kobiet nie jest
        akceptowane (tu rowniez widac podobienstwo do Elzbiety Batory). Od czasow
        drugiej wojny swiatowej skazano mnostwo mezczyzn za takie zachowanie. A ile
        skazano kobiet? Byla taka choc jedna?
        • echtom Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 10:06
          Ciekawe jednak, ze to ona zawladnela wyobraznia, a nie np. jej
          > maz czy inni okrutni mezczyzni.

          To wcale nie takie dziwne. Kobieta jest stworzona do dawania i
          chronienia życia, stąd zachowania przeciwne są odbierane jako
          szokujące.
        • bene_gesserit Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 12:29
          Ciekawe.
          Jedyny rodzaj wladzy, ktorzy mezczyzni moga zaakceptowac u kobiety
          bez zadnych oporow to wladza seksualna, koniecznie pieknej kobiety.
          Podejrzewam, ze Grese i Batory sie w ten archetyp (pieknej i
          okrutnej, ktora nie zawacha sie przed zadnym bestialstwem, byleby
          tylko sie zaspokoic) wpisuja. Pobudzaja erotyczna wyobraznię.
        • magicslough Re: Nadzorczyni z SS 30.05.10, 07:13
          nie robila tego jednak na skale masowa..30 osob dziennie robi
          roznice ,nie sadzisz?bestia pozostaje bestia,nie wazne jakiej plci
          jest
      • rafiol Re: Nadzorczyni z SS 22.05.10, 11:50
        Zgadzam się. Komiks jest wyrazem, moim zdaniem, niezdrowej fascynacji tematem. Do eksperymentów Libery i innych wspomnianych na forum ma się nijak. Autorka w wywiadzie także nie potrafi obronić swojego pomysłu, czas zmienić pasję.
    • takdalejbycniemoze Nadzorczyni z SS 18.05.10, 15:22
      nie rozumie tego zauroczenia i niech mi nikt nie mowi ze to przeciez ich mundury sa takie sexy bo pasiaki z obozow zupa z brukwi i wyjscie kominem to tez ich pomysly i jakos nikt nad nimi nie pieje z radosci ALL NAZISS FUCK OFF
      • c2h6 Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 15:25
        takdalejbycniemoze napisał:

        > nie rozumie tego zauroczenia i niech mi nikt nie mowi ze to
        przeciez ich mundu
        > ry sa takie sexy bo pasiaki z obozow zupa z brukwi i wyjscie
        kominem to tez ich
        > pomysly i jakos nikt nad nimi nie pieje z radosci ALL NAZISS FUCK
        OFF

        To nie sa ich pomysły. Obozy we współczesnej formie to wynalazek
        brytyjski.
      • iluminacja256 Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 19:47
        Pasiaki i zupa z brukwi nijak się maja do faktu, ze galowe mundury
        SS były jednaymi z najbardziej seksualnych i fetyszystycznych
        mundurów w historii swiata. Mały kojarzyć sie z czystym złem i
        smiercią w oprawie doskonałej formy - i udało się to w 100%.

        • rikol Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 20:38
          Te mundury byly od Hugo Bossa. Nic dziwnego, ze sie podobaja. Dobre krawiectwo
          nigdy nie wychodzi z mody. Wystarczy porownac mundury rosyjskie - zle uszyte,
          niedopracowane. Jak widac, nawet w tej sferze wychodzila niemiecka dusza.
          Mundury mordercow byly tak samo doskonale dopracowane jak komory gazowe. Zreszta
          to mordowanie masowe bylo estetyczne, bo kiedy w komorze gazowej gineli ludzie,
          nikt sobie rak nie brudzil, co tez wspominal Hess. Niemcy nie lubia brudu, w
          zwiazku z czym znalezli sobie czysty sposob zabijania.

          Co do estetyzacji morderstwa, przypomnialo mi sie milczenie owiec. Tam tez
          glowny bohater byl esteta. A moze by tak jakis psychiatra cos nam powiedzial o
          czlowieku, ktory Hannibala wymyslil? Kto normalny wymysla takie rzeczy? Bo my tu
          debatujemy o psychice tworczyni komiksu, podczas gdy podobne okrucienstwa sa
          obecne codziennie na ekranie i nikt sie wlasciwie temu nie dziwi.
          • iluminacja256 Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 10:58
            Przyznam, ze o Hugo Bossie nie wiedziałam - zawsze człowiek moze sie
            dowiedzieć czegoś nowego :)

            A co do autorki komiksu, ja , przeciwienstwie do większości w tym
            watku, nie widze w niej nic nienormalnego. Jest graficzką, rysuje
            komiks, dość kiczowaty - ale moze to taka estetyka.
            Protagonistka tego typu w komiksie pociągneła ją, bo jest postacią
            rzadko spotykaną - kobiecą , majaca imie i nazwisko i swoją
            historie - tego typu bohaterowie pojawiaja sie zazwyczaj jako typ
            everymana (niemiec w mundurze jako wcielenie zła) albo jak u
            Spiegelmana jako odpowiedniki śwaiat ludzkiego( myszy - Żydzi, koty-
            Niemcy).

            O wiele bardziej by mnie ruszyło, gdyby ten komiks naprawdę
            estetyzował zło - Irma nie byłaby przerysowana i nie miała
            współpracowników z twarzami jak kukła Trumana na pochodach 1
            majowych, ale doskonale rysy , operowanie czernia, czerwienia i
            bielą w kolorach itp...
            • bene_gesserit Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 12:39
              Nie, zamiast tego sadystyczna morderczyni ma majtki w serduszka i
              przed lustrem zamartwia sie, czy nie ma za malych cyckow.
              Sympatyczna, gapiowata, urocza, z lekkim egotyzmem - w zasadzie jak
              kazda nastolatka. Cud, miod, malina.
              • easz Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 12:52

                Hyhy. Uważasz, że sadystyczna morderczyni nie może się przed lustrem zamartwiać, że ma za małe cycki dla jakiegoś hansa?

                To jest b. sprytne imo - "ludzka", zwykła najzwyklejsza w świecie kobieta. Sadystyczna morderczyni. TO jest przecież najstraszniejsze - nie że była potworem i robiła potworne rzeczy, tylko że była człowiekiem i takie potworne rzeczy robiła.
                Coś jak z tym eksperymentem Zimbardo.

                A więc ten komiks to chyba niezły strzał, skoro ma coś do przekazania i nie robi tego jednak tak wprost i w oczywisty sposób?
                • bene_gesserit Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 13:21
                  A co ten komiks ma do przekazania?
                  • iluminacja256 Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 13:39
                    To samo co miało do przekazania " Łaskawe" Littella. Tylko, że
                    tutaj, w o wiele bardziej kiczowatej formie. Ze zło nie ma wielkich
                    zębów i wyglądu zywego trupa - mozna "obowiazkowo" wykonywać
                    egzekucje i grać na pianinie wieczorami - można martwić sie za
                    małymi cyckami i codziennie wybierać ludzi do komór gazowych.

                    Dla mnie równeiż dobrze mogłaby zrobić komiks o chrzescijanach
                    pozeranych przez lwy i krzyzowanych i jako głowną bohaterkę wybrac
                    jakaś rzymską patrycjuszkę, lubującą sie w okrucieństwie albo i
                    samego Nerona, który niejednego i niejedną zgwałcił, a potem zabił.
                    Byłoby to samo, tylko stylizacja archaiczna pozwoliłaby na wiekszy
                    dystans.
                    • easz Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 14:18
                      iluminacja256 napisał:

                      > To samo co miało do przekazania " Łaskawe" Littella. Tylko, że
                      > tutaj, w o wiele bardziej kiczowatej formie. Ze zło nie ma wielkich
                      > zębów i wyglądu zywego trupa - mozna "obowiazkowo" wykonywać
                      > egzekucje i grać na pianinie wieczorami - można martwić sie za
                      > małymi cyckami i codziennie wybierać ludzi do komór gazowych.

                      Tak, jak już zresztą napisałam imo wyżej. Ale jest jeszcze coś - bo to wszystko, to przecież oczywistości, dziećmi nie jesteśmy. Tylko że z jakiegoś powodu albo się o tym nie pamięta, czy nie chce pamiętać, że to ludzkie ludzie, albo nie to że się nie mówi, ale jak ktoś zacznie, jakby tego nie robił - o ofiarach i katach - zabrania się mu mówić, wybiera jedynie słuszne metody itp. Czy chodzi o Kobietę w Berlinie i gwałcone Niemki (pamiętam wątek na ff i teksty naszychdrogichpanów - że zasłużyły), czy o to, co Chutnik powiedziała w Atlasie - GŁOŚNO, czy o Jedwabne itd.

                      Wiem, że rozmywam przez takie aż poszerzenie worka a to są przeciwstawne rzeczy, bieguny w temacie, ale to jest imo symptoamatyczne, takie działanie - element większej całości.
                      Świętości świętościami, ale bez przesady, bo jedynie słuszną formą żałoby narodowej jedzie...

                      W sumie nie wiem - ze względu na ofiary to jest chore i nienormalne, i nie powinno się tego promować. Ale niech se będzie i niech się o tym rozmawia, bo nierozmawianie nie znaczy, że nie ma sprawy - kiedyś i dziś.
                      • bene_gesserit Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 16:41
                        Ale kto zabrania i ma sluszne metody mowienia o? Bzdury.
                        • easz Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 19:50
                          bene_gesserit napisała:

                          > Ale kto zabrania i ma sluszne metody mowienia o? Bzdury.

                          Ty nie?
                          I wszyscy oburzeni? Choć przyznam, że jestem, hehe, kolejny raz
                          zdezorientowana - odniosłam wrażenie na początku, że Twoja ocena nie
                          jest taka znów jednoznaczna;)
                          • bene_gesserit Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 19:57
                            Mnie raczej interesuje autorka tej tworczosci, jako smakowity
                            obiekt badan, bo mam tak od dziecka, ze w dziele szukam tworcy.
                            Co nie zmienia faktu, ze nie jestem za cenzura tego typu dziel, ale
                            mi sie zwyczajnie wydaja szkodliwe i niepotrzebne.
                            • easz Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 20:20
                              bene_gesserit napisała:

                              > Mnie raczej interesuje autorka tej tworczosci, jako smakowity
                              > obiekt badan, bo mam tak od dziecka, ze w dziele szukam tworcy.
                              > Co nie zmienia faktu, ze nie jestem za cenzura tego typu dziel,
                              ale
                              > mi sie zwyczajnie wydaja szkodliwe i niepotrzebne.

                              Szkodliwe mogą być, jak najbardziej. Tj. tak sądzę. Ale czy
                              niepotrzebne? Trudno powiedzieć.
                              I jeszcze przypomniał mi się tak tutaj pewien wątek z ff i Dzikowy -

                              forum.gazeta.pl/forum/w,212,95452452,,Swietna_zabawa_w_Zamosciu.html?s=0

                              Nie wiem. Interesująco jest poczytać osoby tu się wypowiadające na
                              temat, ale ja chyba się wycofam z tematu, bo nie wiem, naprawdę.
                              Nie zdziwiłabym się natomiast, gdyby ktoś z rodziny którejś ofiary
                              wściekł się na autorkę, czy poczuł dotknięty - jak najbardziej
                              miałby prawo.

                              Co do szukania twórcy w dziele - tak i nie. Myślę, że to dwie różne
                              sprawy, idee, no ale ja wierzę w natchnienie:) Myślę - a w praniu
                              bywa różnie. Ale mam taką teorię, że w naprawdę dziele autora nie
                              powinno być czuć, nie powinno go tam być.
                    • bene_gesserit Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 16:37
                      Ten odcinek komiksu, ktory widzialam, byl zupelnie oderwany od
                      obozowej rzeczywistosci - oprocz rysunkow przedstawiajacych IG na
                      tle bramy. Porownanie do Littella imho w zwiazku z tym nietrafione.

                      > Dla mnie równeiż dobrze mogłaby zrobić komiks o chrzescijanach
                      > pozeranych przez lwy i krzyzowanych i jako głowną bohaterkę
                      wybrac
                      > jakaś rzymską patrycjuszkę, lubującą sie w okrucieństwie albo i
                      > samego Nerona, który niejednego i niejedną zgwałcił, a potem
                      zabił.
                      > Byłoby to samo, tylko stylizacja archaiczna pozwoliłaby na
                      wiekszy
                      > dystans.

                      Alez nie chodzi o 'stylizacje archaiczna', ale czasowa nieodleglosc
                      tresci. Sa ludzie, ktorzy to przezyli, sa tacy, ktorzy nie przezyli
                      i osierocili bliskich, 'klamstwo oswiecimskie' jest popularna w
                      niektorych kregach prawda - to chociazby. Rownie dobrze moglabys
                      sie uprzec, ze warto robic komiks o jednym z przypadkow rzeszy
                      ksiezy-pedofilow, jakims uroczo gapiowatym, troche proznym panu w
                      sutannie i jego szalonych przygodach.
                      • iluminacja256 Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 17:35
                        Porównanie do Littella jest jak najbardziej trafne, bo NIE chodzi o
                        fotograficzne odtwarzanie rzeczywistości obozowej i wojennej dzień
                        po dniu jak w "Łaskawych", ale o podejscie do głównego bohatera - u
                        Littella i u tej pani. Autor chce ze swojego Aue zrobić postać
                        fascynująca, estetyczno-obrzydliwą --
                        • bene_gesserit Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 18:02
                          iluminacja256 napisał:

                          > Porównanie do Littella jest jak najbardziej trafne, bo NIE chodzi
                          o
                          > fotograficzne odtwarzanie rzeczywistości obozowej i wojennej
                          dzień
                          > po dniu jak w "Łaskawych", ale o podejscie do głównego bohatera -
                          u
                          > Littella i u tej pani. Autor chce ze swojego Aue zrobić postać
                          > fascynująca, estetyczno-obrzydliwą --
                      • gladys_g Re: Nadzorczyni z SS 22.05.10, 20:51
                        ależ są takie, są: www.apocalypsecartoons.com/fathertucker/fathertucker.html
                • lkorczewski Re: Nadzorczyni z SS 22.05.10, 12:14
                  Więc co jest złym komiksem (filmem, książką)? Gdzie jest granica? SS-
                  manka z majtkami w serduszka i nie zajmująca się żydami jest okej i
                  chce nam coś powiedzieć. Czy gdyby żydzi tam byli, byłoby już nieokej?
                  Czy komiks o oprawcach z Katynia, którzy rozmawiają o żonach, dzieciach
                  i dupie Maryni będzie też okej? Czy "Lobo", gdzie jest absurdalna,
                  zbanalizowana i humorystyczna przemoc (ale w sztafażu SF) jest okej?
                  Czy jest jakakolwiek granica? Czy jest take zestawienie, które byłoby
                  już niesmaczne?
                  • easz Re: Nadzorczyni z SS 22.05.10, 14:15
                    lkorczewski napisał:

                    > Czy jest jakakolwiek granica? Czy jest take zestawienie, które
                    byłoby już niesmaczne?

                    Na pewno. Jak widać choćby po tym wątku jednak, raczej jest wiele
                    granic, bo każdy ma ją/je gdzie indziej a zjawiska nawet podobne są
                    na tyle złożone często, że jednak odmienne i odmiennie oceniane
                    nawet przez te same osoby.
                    • lkorczewski Re: Nadzorczyni z SS 23.05.10, 11:37
                      Może moje pytanie zabrzmiało nieco podniośle lub, nie dajcie bogowie,
                      retorycznie... Ale ja właśnie pytam o tą osobistą granicę, Twoją,
                      innych wypowiadających się. Co musiałoby być w tym/takim komiksie, żeby
                      nie można było o nim na przykład powiedzieć, że daje do myślenia,
                      zestawiając potworność z banalnością?
                      • easz Re: Nadzorczyni z SS 23.05.10, 22:57
                        lkorczewski napisał:

                        > Może moje pytanie zabrzmiało nieco podniośle lub, nie dajcie
                        bogowie, retorycznie... Ale ja właśnie pytam o tą osobistą granicę,
                        Twoją, innych wypowiadających się.

                        Trochę retotyczne - może.
                        Inne osoby chyba się już odniosły do sprawy - dla większości w tym
                        wątku się wypowiadających taki komiks jak ten jest nie do przyjęcia.

                        > Co musiałoby być w tym/takim komiksie, żeby
                        > nie można było o nim na przykład powiedzieć, że daje do myślenia,
                        > zestawiając potworność z banalnością?

                        Dawać do myślenia to zawsze jakoś tam może, nawet to, o czym teraz
                        myślę, więc to nie o to chyba chodzi tylko. A myślę np. o pojawieniu
                        się w komiksie o zacięciu serduszkowo-pornograficznym lub podobnym -
                        ofiar. Na przykład.

                        Albo coś takiego - kiedyś wypowiadałam się na ff w wątku dotyczącym
                        gry, która została wycofana z obiegu po jakichś skargach dopiero, a
                        dotyczyła gwałtu - gra w gwałt, gwałcenie, wokół tego osnuta była
                        jej fabuła, poziomy do przejścia. Byłam zdecydowanie przeciwna
                        takiemu czemuś, w ogóle żeby było dostępne. I możesz to nazwać
                        hipokryzją, ale tak uważam i takie ja robię mniej więcej
                        rozgraniczenie.

                        Nie wiem, czy o to Ci chodziło?
                        • lkorczewski Re: Nadzorczyni z SS 24.05.10, 01:59
                          Ale widzisz, z drugiej, strony gdyby były ofiary, to wtedy można
                          byłoby powiedzieć, że komiks na prawdę pokazuje banalność zła. Że tu
                          niby zła przełożona, koleżanki, Hans i w ogóle te tam za małe piersi,
                          a w ostatnim kadrze komora gazowa lub lepiej rozstrzelanie... To by
                          nawet robiło wrażenie i dawało do myślenia...

                          Tylko, że autorce, mam wrażenie, o to wcale nie chodzi. Tak jak nie
                          lubię "Lobo", bo banalizuje przemoc. (Choć jestem w tym dość
                          odosobniony
                          • bene_gesserit Re: Nadzorczyni z SS 24.05.10, 02:16
                            Chyba nie o paragrafy sie tu spieramy. Raczej o prawo do
                            niepodobania - w wielkim skrocie.

                            Nt komiksu mam takie samo zdanie - raczej pozwalal on autorce
                            obcować z jej ulubienica, niz miał byc przemyslana kreacją
                            artystyczną, glosem nt II WŚ. Podejrzewam jednak, ze coraz wiecej
                            bedzie jej podobnych, zafascynowanych hitlerowcami w sposob
                            przekraczajacy fascynacje fetyszystow i wspolczesnych nazistów. I
                            to powoli będzie z jakis internetowych kątków przeciekać do
                            mainstreamu. Oczywiscie to tez mi sie nie podoba.

                            A granicę, dopoki nie lamie prawa, kazdy niech sobie ustala sam. Co
                            ciekawe - w ciagu paru dni od publikacji tego artykulu, calkiem
                            bogata tworczosc Czopowicz nt Irmy Gresse i obozow (nie tylko
                            komiks, byly tez wiersze i rysunki) znikla z netu chyba calkowicie.
                          • easz Re: Nadzorczyni z SS 24.05.10, 08:25
                            lkorczewski napisał:

                            > Ale widzisz, z drugiej, strony gdyby były ofiary, to wtedy można
                            > byłoby powiedzieć, że komiks na prawdę pokazuje banalność zła. Że tu niby zła przełożona, koleżanki, Hans i w ogóle te tam za małe piersi,
                            > a w ostatnim kadrze komora gazowa lub lepiej rozstrzelanie... To by
                            > nawet robiło wrażenie i dawało do myślenia...

                            Być może. Zależy też JAK te ofiary byłyby pokazane - konkret. Tylko że - wyobrażasz sobie jakie dopiero wtedy byłyby reakcje ludzi?

                            Zaczęły ostatnio także w Polsce powstawać komiksy o wojnie, np. o powstaniu, z myślą o młodzieżowym adresacie głównie i na początku też to się spotkało z różnymi reakcjami, czasami wcale niefajnymi a nie było tam żadnych obrazoburczych treści.
                            Mnie się zawsze przy takich okazjach przypomina sprawa podmalowywanych przez matkę Anielewicza skrzeli sprzedawanych przez nią ryb i jaką to niby zbrodnię popełniła Krall pisząc o tym...

                            > Tak też nie podoba mi się to tu, bo wyrywa osobę (prawdziwą, która kiedyś żyła!) z kontekstu i powiedziałbym, że w historii ostatniego stulecia, albo nawet i więcej, trudno o poważniejszy kontekst.

                            Czy naprawdę wyrywa? Dla Ciebie wyrywa? bo dla mnie nie, ani trochę, ja wciąż dobrze wiem, że to morderczyni i co zrobiła, i nawet nie muszę znać szczegółów, konkretów, nic więcej wiedzieć.

                            > Nie mówiąc już, że moim zdaniem żywi się to niezdrową fascynacją i taką niezdrową fascynację karmi.

                            To ja zapytam o inne określenie, które wypowiedział ktoś, z kim właśnie o tym rozmawiałam, nie tylko o komiksie, raczej o tym co wolno, czego nie i co fascynuje oraz dlaczego w tym temacie - 'intrygować'. Czy to adekwatne określenie? Mi pasuje, opisuje imo to, co może czuć ta dziewczyna równie dobrze a nie jest takie pejoratywne w kontekście.

                            > Tylko, że osobiście na przykład nie potrafię powiedzieć, czy powinny być na to paragrafy i jak niby miałyby być zdefiniowane... (Czy w ogóle dałoby się to zdefiniować?)

                            Nie wiem. Prawo ściga pewne rzeczy związane z faszyzmem, czy mówieniem o Holokauście.
                            To, o czym pisze Bene, że zniknęły już te komiksy z sieci nie jest chyba dobre, bo czy w ogóle zniknęły, czy zniknęła osoba autorki i jej 'fascynacja'? Nie. Moim zdaniem lepiej wiedzieć, że takie coś jest i jakie jest, niż udawać, że nie ma.
                            • iluminacja256 Re: Nadzorczyni z SS 24.05.10, 10:20
                              >Mnie się zawsze przy takich okazjach przypomina sprawa
                              podmalowywanych przez ma
                              > tkę Anielewicza skrzeli sprzedawanych przez nią ryb i jaką to niby
                              zbrodnię pop
                              > ełniła Krall pisząc o tym...

                              Dokładnie tę , o której napisałam ponizej - ZBRODNIĘ
                              NIEJEDNOZNACZNOSCI. Fakt nie do przyjecia dla Polaków - o czym
                              swiadczyły heroiczne odpowiedzi na mój post, które były tak pewne i
                              tak samoswiadome i tak upewnienione w swoim doskonałym przekonaniu o
                              jednoznacznosci, ze nie przyjmowały nawet mozliwosci innej opcji. Bo
                              bohater -pariota musi byc nieskalany, kryształowy, diamentowy i
                              wspiały od a do z, a zbrodniarz -nazista to zawsze zbrodniarz ,
                              kanali, podła kreatura , któremu zabijanie sprawiało przyjemnosc
                              porównywalną tylko z seksem. I dlatego matka malujaca ryby to
                              zapamach na doskonałosc bohatera doskonałego, bo on po prostu nei
                              moze mieć takiej matki, zeby być doskonałym.


                              >To, o czym pisze Bene, że zniknęły już te komiksy z sieci nie jest
                              >chyba dobre

                              Oczywiscie, ze nie jest. Pytanie tylko, czy to administratorzy
                              zabawili sie w nonsensowną prewencję, czy autorka postanowiła zdjąc
                              swoją twórczosc z sieci, bo przestraszyła się nawiedzonego, który
                              pójdzie do prokuratury i problemów, czy też zaczeła jej doskwierać
                              sława " psychopatki, która powinna sie leczyć z zakładzie
                              psychiatrycznym" - jak ją tu wykreowano na forum.
          • bene_gesserit Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 12:37
            Hannibal nie byl wymyslony, jak sadze. Harris przed napisaniem
            kazdej ksiazki sleczy w policyjnych aktach, opracowaniach nt
            morderstw, analiz przypadkow seryjnych mordercow i td. Milczenie
            Owiec pisal siedem lat - wlasnie z powodu rozbudowanych studiow na
            temat. Postaci psychopatow tworzy nie z powietrza, ale sklada cechy
            postaci rzeczywistych, z opisanych przypadkow, lekko je tylko
            podbarwiając.

            Z tego, co wiem, mndury niemieckie z IIWS, zwlaszcza mundury SS
            byly opracowywane min przez psychologow - mialy budzic automatyczna
            groze i szacunek. Podejrzewam jednak, ze mundury hitlerowcow
            zostalyby fetyszem nawet jesli przypominalyby umundurowanie armii
            napoleonskiej, bo nie chodzi o unikalny kroj, ale o skorzenia
            (wladza i bestialstwo) z nimi zwiazane.
            • iluminacja256 Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 13:48
              Podejrzewam jednak, ze mundury hitlerowcow
              > zostalyby fetyszem nawet jesli przypominalyby umundurowanie armii
              > napoleonskiej

              No niestety, ale nie. To nie chodzi tylko o krój, ale o totenkopfy,
              swastykę, kontrast srebra i czerni w mundurach galowych,
              wyglancowane na błysk oficerki i bryczesy, których zestawienie
              optycznie wyszczupla sylwetkę itp Mundury polowe też były ciekawe.

              Prosze bardzo - taka czapka - niby nic, zupełna prostota, a siła
              razenia imponująca. Nawet gdyby NIGDY nie dokonali zadnej zbrodni,
              zapowiadaja ją doskonale.

              www.epicmilitaria.co.uk/shopimages/products/thumbnails/EM_German_Caps_03.jpg

              • bene_gesserit Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 16:39
                Otoz spor jest nie do rozegrania niestety, bo nigdy nie przekonamy
                sie, jakby ludzie reagowali na mundur hitlerowcow, jesli nie
                uzywali go akurat ci ludzie w akurat tych okolicznosciach.
                Podejrzewam, ze mi - gdyby nie kontekst - wydawal by sie mocno
                groteskowy.
                • iluminacja256 Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 17:42

                  Być moze i tak. Mnie się groteskowy nigdy nie wydawał, bo prostotę
                  trudno uznać za groteskową. Za zdecydowanie groteskowe uznałabym za
                  to mundury rosyjskie, na czele z idiotycznymi czapkami o średnicy
                  małej pizzy.
          • michalc13 Re: Nadzorczyni z SS 22.05.10, 12:21
            > Niemcy nie lubia brudu, w
            > zwiazku z czym znalezli sobie czysty sposob zabijania

            Bzdura. Najlepsze lata świetności KZ-ów czyli lata 40-te to
            dominujący nad wszystkim syf. Bajzel w kiblu i bajzel w papierach.
            Mordowanie odbywa się w bardzo brutalny i podły sposób (w cieniu
            komór). Codziennie i wielokrotnie. Ludzie umierają śmiercią niegodną
            szczura. Mówienie o "niemieckim porządku" w tym przypadku to gówno
            prawda.
          • zigzaur O mundurach z II wojny światowej: 22.05.10, 13:18
            Tutaj mamy zdjęcia bluz mundurowych piechoty sowieckiej i niemieckiej:
            www.feldbluse.de/assets/images/FeldbluseM36-1.jpg
            rkka.ru/uniform/images/arm_26.jpg
            Sowiecka może była mniej elegancka ale tańsza w produkcji i mniej
            przeszkadzająca w walce. Porównajcie, którą bluzę mundurową zakładało się
            szybciej w razie alarmu bojowego. Sowiecka bluza była zakładana przez głowę i
            zapinana na 3 guziki.
    • aw34 Nadzorczyni z SS 18.05.10, 18:59
      To, .ze jako dziewczynka interesowała się tematem obozów, czytała
      obozowe opowiadania to nic takiego. Każde dziecko potrzebuje trochę
      grozy, zwłaszcza to, które wzrasta w cieplarnianych warunkach. Dziś
      sporo jest takich ksiazek, dzięki którym ta potrzeba może być
      zrealizowana. Jeszcze kilkanaście lat temu dzieciaki sięgały po
      literaturę obozowa. Ale p. Joannę to za bardzo wciągnęlo, straciła
      nad tym kontrolę. Jej blog, forum pokazują, ze nie jest to zwykłe
      zainteresowanie jakąs częścią historii. To nie jest zainteresowanie
      historyka jakąś postacią. Komiks ma nagłówek 62 rocznica śmioerci.
      Kto upamiętnia rocznicę śmierci zbrodniarki? Specjalne szycie
      munduru nadzorczyni - po co? Czy p.Joanna paraduje w nim po domu? Co
      na to jej biedny ojciec? Zrozumiałabym intencje, gdyby była
      zwolenniczką nazizmu, jakąś durną neofaszystką. Ale tego o niej
      powiedzieć nie mozna. Rozumie zło tej kobiety a jednocześnie w swych
      wypowiedziach próbuje ją bronić, tłumaczyc.W jakis pokrętny sposób
      ta straszna postac zawładnęła tą młodą dziewczyną. Myślę, że
      p.Joanna jest osobą dośc infantylną, nie potrafi nabrać dystansu do
      tego co robi, nie wyrosła nigdy z dziecięcych fascynacji i teraz
      przybrało to dość niebezpieczną formę. Ktoś czym prędzej powinien
      jej pomóc.
      • amk64 Dokładnie o to chodzi... A nie o żadną "sztukę" 22.05.10, 11:53
        aw34 napisała:

        > Myślę, że
        > p.Joanna jest osobą dośc infantylną, nie potrafi nabrać dystansu do
        > tego co robi, nie wyrosła nigdy z dziecięcych fascynacji i teraz
        > przybrało to dość niebezpieczną formę. Ktoś czym prędzej powinien
        > jej pomóc.

        Chore zaspokajanie chorych fascynacji. Można się interesować, można zajmować
        tematem nazizmu, można i powieści o tym pisać. Ale trzeba trochą pożyć na tym
        świecie, żeby wiedzieć kiedy przekracza się pewną granicę. Może jeszcze jakąś
        grę komputerową wymyśli? Symulacja zarządzania obozem - np: "Sim Auschwitz",
        albo "Birkenau Tycoon"?
    • przemek05 Heil Ich! 18.05.10, 19:01
      Rozsmieszyl mnie ten rysunek, w ktorym komendantka odpowiada na
      pozdrowienie Heil Mandell! (nie wiem czy dobrze zapamietalem
      nazwisko). A jak Hitler odpowiadal na "Heil Hitler!" Chyba wlasnie
      tak, jak ta komendantka :-)
    • przemek05 Niedozwoleno cenzuroju? :-) 18.05.10, 19:14
      Przed chwila umiescilem tu wpis, w ktorym nasmiewalem sie z
      faszystowskiego pozdrowienia. A poniewaz zacytowalem jego brzmienie
      w jezyku niemieckim, to wpis... zniknal. Moze tylko chwilowo? Jesli
      tak to wycofam ten tekst.
      Najwidoczniej jest tam automat, ktory robi za cenzora i usuwa teksty
      zawierajace okreslone slowa.
      Za komuny byla cenzura na ul. Mysiej. Cenzorzy byli durni, ale
      jednak ten automat stokroc glupszy od najglupszego z nich. Komuna
      niby obalona, a cenzura rosnie w sile...
      • przemek05 "Pasazerka" Munka 18.05.10, 19:21
        Jednak niepotrzebnie sie przyczepilem. Wpis sie znow pojawil.
        Przy okazji wspomne film Munka "Pasazerka". W roli Aufseherin -
        Aleksandra Slaska. Duzo lepsza od tej marnej bohaterki komiksu.
        Autentycznie piekna, ale bil od niej jakis chlod, czuc bylo dystans.
        Swietna rola - no i obozowa historia tez nie tak czarno-biala, jak
        to sie zazwyczaj pokazuje. Swietny film, szkoda ze rezyserowi nie
        bylo dane go dokonczyc.
    • lena575 Re: Nadzorczyni z SS 18.05.10, 22:52
      Ludzie w wieku naszej "gwiazdy" robią wiele rzeczy na pokaz. Chcą
      szokować a tym samym być sławnym/-ą. Może nawet interesuje je
      seksualność i perwersja. W połączeniu z zupełnym brakiem zrozumienia
      tragiczności sytuacji może to tak wyglądać.
      Moja córka i jej koleżanki w wieku mturalnym w ogóle nie rozumiały
      czym był obóóz koncentracyjny, dla nich było to jak surwival.
      Oderwane od rzecywistości. Po przeczytaniu "Opowiadań" Borowskiego
      miały wrażenie,że to obóz hacerski. W ogóle "nie kumały" realizmu
      ówczesnej sytuacji. Zupełnie inne pokolenie.
      • kozak.damski Re: Nadzorczyni z SS 20.05.10, 04:56
        lena575 napisała:


        > Moja córka i jej koleżanki w wieku mturalnym w ogóle nie rozumiały
        > czym był obóóz koncentracyjny, dla nich było to jak surwival.
        > Oderwane od rzecywistości. Po przeczytaniu "Opowiadań" Borowskiego
        > miały wrażenie,że to obóz hacerski. W ogóle "nie kumały" realizmu
        > ówczesnej sytuacji. Zupełnie inne pokolenie.

        Dokładnie tak to wygląda.
      • manekineko Re: Nadzorczyni z SS 20.05.10, 20:22
        To dziwne jakieś te dzieci są, gdy w wieku 18 i 20 kilku lat nie potrafiły
        wyrobić sobie empatii. Może więcej rozmów?
        • kozak.damski Re: Nadzorczyni z SS 25.05.10, 16:23
          manekineko napisała:

          > To dziwne jakieś te dzieci są, gdy w wieku 18 i 20 kilku lat nie
          potrafiły
          > wyrobić sobie empatii. Może więcej rozmów?

          Dzieckiem ostatnio ta pani była może nim skończyła 14 lat, nim
          widziała długą makabryczną agonię swojej matki. Potem skończyło się
          dzieciństwo, ale poszła z domu na swoje, szukać pracy, ale życie
          jako zdolność do rozwoju to jej się chyba skończyło gdy tę dobrą
          pracę dostała.
    • fioolkaa Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 14:22
      aw34 powiedziała chyba wszystko co istotne w tym temacie. ja bym tylko dodała: jaka śliczna? jakby to powiedział toffik- brzyyyydal. lena, jestem w wieku twojej córki i śmiem przypuszczać że conajmniej 80% winy jest twojej. jak się nie uwrażliwia dzieci za młodu to potem na takich ludzi wyrastają
    • pitteri Nadzorczyni z SS 19.05.10, 15:00
      Urocza studentka z pasją. To jej infantylne: 'no, nie bądźcie
      tacy..' - sama słodycz...
      A za tym wszytkim jakaś mroczny potwór, ślinienie się na widok
      śmierci, gwałtu, rumieniec pensjonarki na niepokojącą przyjemność,
      którą daje myśl o cierpieniu, w jakich ginęły tysiące ludzi, mój
      Boże , dzieci!
      Na pewno czas mitologizuje pewne fakty, z milionów mordowanych czyni
      bezimenną masę, z morderców - półbogów w zgrabnie skrojonych
      mundurach.
      Ale czy to w jakimkolwiek stopniu tłumaczy tą chorą fascynację p.
      Joanny? (bo, wbrew temu, co mówi ona sama - inaczej nazwać tego nie
      podobna, a z dociekaniami historyka nic wspólnego, poza okresem
      dziejowym, nie ma).
      Jakiś pierwotny pociąg do przemocy pomieszczanej z seksem, ubranej w
      zgrabne oficerki i spódniczkę. ZGROZA...
      „Wśród niektórych badaczy historii panuje tendencja do patrzenia na
      strażniczki nie jak na zbrodniarki, ale jak na psychologiczne ofiary
      wojny. Według mnie usprawiedliwianie ich okolicznościami jest
      niebezpieczne. W przypadku tych trzech kobiet zasłanianie się
      brakiem wyboru albo trudnym dzieciństwem jest niewspółmierne do
      skali ich okrucieństwa. Swoimi czynami pokazały, że były więcej niż
      oddane reżimowi, od którego dostawały przecież sowite wynagrodzenie.
      Były fanatyczkami, które poświęciły się mordowaniu niewinnych
      ludzi”.
      Brown.
      I nic więcej, p. Joanno. Nic więcej.

      • easz Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 15:09

        No bez przesady, do usprawiedliwiania to tu daleko! I w komiksie, i w ocenach komiksu oraz tej 'fascynacji' na forum.

        A artykuł jest tak napisany jak ten komiks przerysowany imo - kicz i karykatura.
        • arden Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 15:26
          no nie wiem. a czytał ktoś bloga autorki? bo ja go przejrzałam. i taki cytat:
          "Pod tą całą medialną otoczką, istniała jeszcze warstwa, do której nie dotarli
          dziennikarze, bądź, kto wie, może byli zbyt mocno zaabsorbowani wyglądem
          zewnętrznym i zachowaniem skazanych, by nie móc zrozumieć osobistej tragedii
          tamtych ludzi, sądzonych za zbrodnie ludobójstwa. Tutaj przytoczę pewien
          fragment wypowiedzi kogoś, kto zapytał się wprost: "O co chodzi z wami
          dziennikarzami? Bierzecie tragedię jednego człowieka i przedstawiacie ją całemu
          światu. Co ty myślisz, że wiesz...?" Pewnie domyślacie się, skąd pochodzi ten
          cytat. Nie zamieściłam go tutaj bez przyczyny. Nikt na sali sądowej nie miał
          litości dla oskarżonych, widziano w nich tylko bestie i takimi też ich
          przedstawiono w reportażach. Nic dziwnego, po tym, do czego się dopuścili... Ale
          trzeba pamiętać, że owe "bestie z Belsen" były także zwykłymi ludźmi, oni też
          mieli swoje uczucia i swoją przeszłość. Nie mówiąc nic o przyszłości, na którą
          już nie zasłużyli".
          • bb.b.b Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 15:29
            no, bidula. ktos życzliwy powinien ją zaprowadzić do dobrego
            psychologa.
            tyle w temacie.
          • iluminacja256 Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 16:25
            Polacy uwielbiają jednoznaczność. Niejednoznaczność, ironia,
            parodia, wielowarstowość w Polsce przeraza - musi być albo czarne,
            albo białe. I dlatego z tej dziewczyny tzreba zrobić wariatkę,
            oddzienikarskie słowa o rumieneniu sie uznać za oznakę podniecenia
            seksualnego, a sliniącą sie Irmę z opisu więżniarki zlać w jedno ze
            sliniacą sie z podniecenia zarumienioną autorka komiksu. Byloby
            zabawne, gdyby nie to, ze w Polsce mam to na co dzien - w kontaktach
            z ludzmi, wydawałoby sie inteligentnymi.
            Dlatego nikt tutaj nie nakręciłby takiego filmu jak "Lektor"
            Daldry'ego, bo zaraz ktoś wyskoczyłby z relatywizacją historii. No
            cóż, Libera "Lego" wystawić nie mógł w polskim pawilonie w Wenecji,
            a z "Pozytywami" chyba też były jakieś dymy.
            • bene_gesserit Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 16:44

              Fajnie, ze przywolalas Libere, bo 'Lego' mi tu bardzo pasuje. Oboz
              jako zabawka, klocki, kotrymi mozna sie bawic w infantylne
              opowiastki o proznej blondi.
            • easz Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 19:30

              iluminacja256 napisał:

              > Dlatego nikt tutaj nie nakręciłby takiego filmu jak "Lektor"
              > Daldry'ego, bo zaraz ktoś wyskoczyłby z relatywizacją historii.

              Akurat Lektor mi się nie podobał i właśnie nie pasowało mi w nim to,
              że niebezpiecznie ociera się jeśli nie o relatywizm, to za bardzo
              przegina w tym zdystansowanym obiektywnym i silącym się na
              sprawiedliwe podejściu do stron, do katów-niby też-ofiar, że robi to
              zbyt prawdziwie, realistycznie, zbyt na poważnie. Od tego bardziej
              mi ścierpła skóra, niż od esesmańskich majteczek w kropeczki w
              plebejskim komiksie.
              Nawet to, że zagrała tam znana, piękna i lubiana przeze mnie
              aktorka, uznałam za manewr, bo już to na wstępie wzbudziło we mnie
              pozytywny odbiór granej przez nią postaci. Nie zrobiono tego
              specjalnie, to po prostu dobra aktorka, ale miałam wrażenie
              manipulacji.
              Tu przynajmniej, z komiksem, manipulacji nie widzę.

              Mnie się też kojarzy przy okazji jeszcze Biała wstążka, również
              niejednoznaczny film i niejednoznacznie odebrany, oceniany.
              Może to jest właśnie najlepsza metoda po takim czasie, żeby o tym
              rozmawiać? - wzbudzając kontrowersje, sprawdzając na ile ludzie
              jeszcze pamiętają, czują, rozumieją? Nie jest to metoda przyjemna,
              no i dobrze. I jest jednak niebezpieczna imo, trzeba z tym uważać.
              • pochodnia_nerona Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 19:46
                Nie porównywałabym Białej wstążki z tym durnym komiksem. Biała wstążka, według
                mnie, to jedno ze współczesnych arcydzieł, o jednoznacznym, wbrew temu, co
                piszesz, stosunku do zła, tylko, że pokazującym jego różne przyczyny, typowe
                piekło, które jest wybrukowane dobrymi chęciami. Natomiast dziełko
                zafascynowanej estetyczną otoczką nazizmu młodej dziewczynki (tak, wiem coś na
                ten temat, sama kiedyś miałam podobny zachwyt dla tego rodzaju estetyki, na
                szczęście mi przeszło jeszcze szybciej, niż przyszło), której spodobała się pani
                esesmanka, bo młoda, ładna, dobrze prezentująca się w mundurze i do tego taka
                zboczona nijak ma się do filmu Hanekego.
                • easz Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 20:08
                  pochodnia_nerona napisała:

                  > Nie porównywałabym Białej wstążki z tym durnym komiksem.

                  Nie porównuję, ale film wpisuje się w temat podjetą wg mnie przezeń
                  kwestią względnej relatywności oceny zła, postępków ludzi i ludzi.
                  Kojarzę, że wzbudził duże poruszenie i sprzeciw, padały głosy, że
                  autor próbuje jakoś tłumaczyć, wręcz usprawiedliwiać zło wojny. Być
                  może to te prymitywniejsze interpretacje były, ale były i to znaczy,
                  że tak też można było film odczytać. No i jeśli już się taki obraz
                  zrobiło, to trzeba dalej go prowadzić, bo może być niebezpiecznie
                  zamiast refleksyjnie tylko i skutecznie.

                  > Biała wstążka, według mnie, to jedno ze współczesnych arcydzieł, o
                  jednoznacznym, wbrew temu, co piszesz, stosunku do zła, tylko, że
                  pokazującym jego różne przyczyny, typowe piekło, które jest
                  wybrukowane dobrymi chęciami.

                  Być może. Dla mnie jednak otware zakończenie i brak rozwiązania
                  zagadki czyni film niejednoznacznym, jeśli chodzi o stosunek wobec
                  zła. Dzieci-dziecko, które jest tu inaczej oceniane niż dorośli,
                  jest imo dziwną i zastanawiającą metaforą.
                  • pochodnia_nerona Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 20:22
                    Mam prośbę, żebyś to pretensjonalne "imo" wywaliła z ładnie budowanych
                    wypowiedzi :-D
                    A jeżeli chodzi o to, co napisałaś - nie widzę tutaj (w Białej wstążce) żadnej
                    relatywizacji. Pastor, mając dobre chęci, wychowuje dzieci na okrutnych ludzi,
                    pozbawionych uczuć wyższych. Jedno dziecko zaledwie wyłamuje się z tego schematu
                    wychowawczego (to, które daje ptaszka. Może ono wiele lat później będzie tym
                    "dobrym Niemcem"?). Cała wieś kisi się w tym samym, sfermentowanym sosie, po
                    domach gwałty, molestowania, a wszystko za drzwiami, nikt nic nie wie, ale
                    czuje, stąd zło, którego nie można złapać (bo w końcu nie wiadomo, czy za złymi
                    uczynkami stały konkretne osoby), ale jest i rośnie w potęgę.
                    Haneke wręcz oskarża tym filmem, nie rozumiem, jak można dostrzegać jakąkolwiek
                    niejasność.
                    • hermina5 Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 22:08
                      Haneke to jest wątek na bardzo długie rozwaznia i naprawdę to nijak
                      ma sie do tej dziewczyny, ktorej bliżej do estetyki Tarrantino niż
                      Hanekego, który watek zła bezprzedmiotowego, wieloprzyczynowego i
                      beprzyczynowego eksploruje od "Funny games"
                      • pochodnia_nerona Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 22:27
                        Ano, zgadzam się :-)
                    • easz Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 23:19
                      pochodnia_nerona napisała:

                      > Mam prośbę, żebyś to pretensjonalne "imo" wywaliła z ładnie
                      budowanych wypowiedzi :-D

                      Przykro mi, ale nie mogę, bo dopiero niedawno sobie to przyswoiłam,
                      w związku z czym nie porzucę, będziesz nawet musiała uzbroić się
                      dodatkowo w cierpliwość, bo teraz będę wszędzie to 'imo' pakowała,
                      jak dziecko:)

                      > A jeżeli chodzi o to, co napisałaś - nie widzę tutaj (w Białej
                      wstążce) żadnej relatywizacji.

                      We Wstążce może nie (nie wiem, zależy), to w widzu film, jego
                      konstrukcja, przyczynowość-skutkowość ma wywołać taki odruch -
                      tłumaczenia, racjonalizowania, usprawiedliwiania - to dzieci robiły
                      wszystkie te złe rzeczy a robiły je, bo zrobiono z nich potworki
                      poniżając je, bijąc, znęcając się nad nimi psychicznie, upokarzając,
                      sprawiając że czuły się i były gorsze, zawiedzione, zdezorientowane,
                      rozgoryczone, pragnące zadośćuczynienia, zemsty, znaleźć kogoś
                      jeszcze słabszego, jeszcze gorszego od siebie...
                      Jeśli też wg niektórych widzów, np. krytyków, w ten sposób autorzy
                      filmu zasugerowali w nim analogię do społeczeństwa
                      niemieckiego/austriackiego, jeśli to pokolenie wyrosło na esesmanów,
                      to sama widzisz. Nie pasi mi takie coś.

                      > Pastor, mając dobre chęci, wychowuje dzieci na okrutnych ludzi,
                      > pozbawionych uczuć wyższych. Jedno dziecko zaledwie wyłamuje się z
                      tego schematu wychowawczego (to, które daje ptaszka. Może ono wiele
                      lat później będzie tym "dobrym Niemcem"?).

                      Widzisz, sama to napisałaś - dobrzy Niemcy i źli Niemcy. Wyłamuje
                      się? Pięcioletnie dziecko?? Przykro mi, ja w to nie wierzę. Zresztą
                      i reszta dzieci była kiedyś takim pięcioletnim malcem od ptaszka,
                      którego potem tata musiał bić i przywiązywać do łóżka, bo ten
                      dorastał i grzeszył.
                      Pastor to w ogóle dziwna postać - jeszcze jedno podwójne dno.
                      Momentami ludzka twarz, ale ja w ogóle nie odebrałam jego
                      postępowania w kategoriach 'chciał dobrze' a że mu nie wyszło...
                      Nie, nie chciał dobrze. Też go tak wychowali, ale guzik mnie to
                      obchodzi.
                      Poza tym, ja to biorę szerzej, jako system i trybiki, społeczeństwo,
                      wychowanie właśnie a nie jeden ojciec, pastor.

                      > Haneke wręcz oskarża tym filmem, nie rozumiem, jak można
                      dostrzegać jakąkolwiek niejasność.

                      Tak jak wyżej. Widzę tu igranie z nie-obciążaniem odpowiedzialnością
                      katów, ponieważ katami robi się dzieci a mamy odruchowy opór przed
                      postrzeganiem dzieci jako winne, złe, zepsute, zdolne do zbrodni. To
                      jest właśnie to niebezpieczeństwo. Ja przynajmniej tak ten film
                      zrozumiałam.
                      Negatywna ocena dorosłych, to ocena negatywna systemu.
                      • pochodnia_nerona Re: Nadzorczyni z SS 20.05.10, 21:44
                        Nie wydaje mi się, żeby racjonalizowanie u widza było zamierzone przez Hanekego.
                        Ja tam nie racjonalizowałam. Widziałam, że dzieci były złe, ale też to zło miało
                        swoją ciągłość. Zresztą, nie zostało w jasny sposób pokazane, że to one są winne
                        całemu złu, które się stało w wiosce. Tak naprawdę wszyscy byli winni, bez
                        względu na to, czy byli dorosłymi, czy dziećmi, dlatego "dziecięce zło" było
                        pokazane w konkretnych scenach, jak zabicie ptaka ojca. I konkretne dobro,
                        również zostało pokazane.
                        To zło było w tym miejscu, ale miejsce nie usprawiedliwia czynów ludzi. Swoją
                        drogą, od pewnego czasu, Austriacy (zwłaszcza) oskarżają swoich żyjących w
                        czasach hitleryzmu rodziców i dziadów, o tę utajoną pod maską doskonałej kultury
                        i pobożności obłudę i czyste zło, tym bardziej niebezpieczne, że nieuchwytne,
                        nieskoncentrowane. Zdają się mówić: popatrzcie, jesteście źli i nie przyznajecie
                        się do tego. Wy tylko Austria+Niemcy, Goethe, "Nad pięknym modrym Dunajem", ale
                        macie diabła za skórą, który każe wam myśleć, że jesteście lepsi od innych. I z
                        tego myślenia bierze się takie wychowywanie dzieci, jak pokazane w filmie
                        Hanekego, z tego też myślenia te dorosłe dzieci zabijają potem w schludny sposób
                        więźniów w obozach. Ale jest to zamknięte koło. Haneke, moim zdaniem, usiłuje to
                        koło rozerwać.

                        Szkoda, że pretensjonalne i niepolskie "imo" zagościło w słowniku easz na dłużej ;-)
                        • easz Re: Nadzorczyni z SS 20.05.10, 23:06
                          pochodnia_nerona napisała:

                          > Nie wydaje mi się, żeby racjonalizowanie u widza było zamierzone
                          przez Hanekego.

                          Tego nie wiem, ale dzieło sztuki jest żywe - komunikuje się z
                          odbiorcą, no i ten film z easz akurat tak to zrobił:) Reakcja widza
                          jest częścią filmu;)

                          > Tak naprawdę wszyscy byli winni, bez względu na to, czy byli
                          dorosłymi, czy dziećmi

                          Hmm. Zgoda. Przemyśle to może jeszcze, albo sobie dodam do mojego.

                          > dlatego "dziecięce zło" było pokazane w konkretnych scenach, jak
                          zabicie ptaka ojca. I konkretne dobro, również zostało pokazane.

                          Ee? W którym miejscu? Chłopiec z ptaszkiem?

                          > To zło było w tym miejscu, ale miejsce nie usprawiedliwia czynów
                          ludzi.

                          Nie usprawiedliwia, jeśli wierzymy w istnienie wolnej woli, ale że
                          jest jednym z czynników, katalizatorów, czy składowych - czasem
                          ogromnie ważnych a może nawet decydujących - to pewne. Trzeba to
                          brać pod uwagę, nawet w ocenie - osobistej, co nie zmienia faktów -
                          tego, co się stało, potrzeby kary, zadośćuczynienia itp.

                          > Swoją drogą, od pewnego czasu, Austriacy (zwłaszcza) oskarżają
                          swoich żyjących w czasach hitleryzmu rodziców i dziadów, o

                          Czytałaś może Wykluczonych Jelinek?
                          Nie wiem, ale może jest coś takiego jak spadek, nie wiem, kulturowo-
                          genetyczny? Ale też jedynie jako jedna ze składowych.

                          Pewien bohater książki, którą b. lubię a któremu ojca zaszlachtowali
                          hitlerowcy, uważał że musi być coś w narodzie, po prostu musi, że
                          ten jest zdolny właśnie jako naród do takiej potworności. Przez
                          niego przemawiał ból osobisty, ja się dałam tym omamić, bo byłam
                          smarkulą - książkę czytałam pierwszy raz jeszcze przed wojną w
                          Jugosławi. Po wojnie teoria padła.

                          > Szkoda, że pretensjonalne i niepolskie "imo" zagościło w słowniku
                          easz na dłużej ;-)

                          Ale nie na zawsze więc spoko;)
                          • pochodnia_nerona Re: Nadzorczyni z SS 20.05.10, 23:39
                            Co do dobra: chłopiec z ptaszkiem też, ale też nauczyciel, czyli narrator filmu.
                            Poza tym zdaję sobie sprawę, że film może być różnie odbierany, ale... akurat
                            Hanekego nie podejrzewam o takie intencje, tj. o racjonalizowanie zła,
                            rozwadnianie go, czy uzasadnianie.
                            Nie czytałam Jelinek, wiem jednak o Akcjonistach Wiedeńskich, o innych
                            Austriakach występujących przeciwko ojcom i dziadom... tak naprawdę to najgorsza
                            jest nie jakiś genetycznie pojęta skłonność do sadyzmu i okrucieństwa w narodach
                            niemieckim i austriackim, ale w rozziewie między tzw. pruskim drylem i wysoką
                            kulturą, jaką te kraje reprezentowały, a dokonywanymi czynami, które, jakby
                            rodziły się z tego właśnie fałszywego pancerza kulturalno-wychowawczego.
                            Właściwie każdy człowiek, niezależnie od narodowości, może robić coś takiego,
                            jak to dałaś do zrozumienia, zestawiając tutaj hitlerowców z Jugosłowianami, ale
                            Haneke mówi o "swoich", bo w tym konkretnym kręgu kulturowym się wychował. No i
                            tym kontraście, o którym pisałam.
                            • easz Re: Nadzorczyni z SS 21.05.10, 00:31
                              pochodnia_nerona napisała:

                              > Co do dobra: chłopiec z ptaszkiem też, ale też nauczyciel, czyli
                              narrator filmu.

                              Tak myślałam, że o nauczycielu myślisz;)
                              O ile dziecko z ptaszkiem tak (ale to taki słaby motyw, w sensie
                              siły działania, a więc i jako symbol... mizeria, no), o tyle
                              nauczyciel nie symbolizuje wg mnie dobra. To też z tej wspomnianej
                              przeze mnie knigi;) - bierność nie jest dobrem, jest nim bycie
                              aktywnym - aktywne przeciwstawianie się złu oznacza dobro, reszta
                              jest albo zła, albo niejednoznaczna przynajmniej. A nauczyciel jest
                              dla mnie bierny. Jest zresztą narratorem, czyli kimś z zewnątrz,
                              obserwującym (a więc biernym!) i opowiadającym, tylko. Jego rola
                              jest zapewne inna, w każdym razie jeśli chodzi o zło-dobro, to
                              jest 'bezpłciowy'. Nic nie robi, na nic nie ma wpływu. Co za pożytek
                              z takiego dobra, jaki sens? I tak by nie miał wpływu można
                              powiedzieć, ale chodzi o samo działanie, sukces to
                              drugorzędna sprawa (z jego punktu widzenia, tj. mojego jego osoby;)

                              > tak naprawdę to najgorsza jest nie jakiś genetycznie pojęta
                              skłonność do sadyzmu i okrucieństwa w narodach
                              > niemieckim i austriackim, ale w rozziewie między tzw. pruskim
                              drylem i wysoką kulturą, jaką te kraje reprezentowały, a
                              dokonywanymi czynami, które, jakby
                              > rodziły się z tego właśnie fałszywego pancerza kulturalno-
                              wychowawczego.

                              Hm, wiesz może dlaczego nagle skojarzyła mi się tu Japonia? ;)
                              • pochodnia_nerona Re: Nadzorczyni z SS 21.05.10, 13:16
                                Co do nauczyciela: on sobie to dopiero potem poskładał w jakąś całość, którą nam
                                przedstawił. Są momenty, o których on opowiada, ale niektórych rzeczy nie mógł
                                wiedzieć. Po prostu, działy się pewne sprawy, on miał podejrzenia, widz widział
                                więcej, niż wiedział on. W kogo miał uderzyć? Jak zareagować? Wywlec z domu
                                pastora i mu natrzaskać? Bo co? Jakim prawem? Widziałaś sama, że próbował
                                interweniować i jak to się skończyło. To też trochę film o jakiejś takiej
                                bezsilności wobec nieuchwytnego zła. O ile sami nie postaramy się być lepszymi,
                                nikt nas takimi nie zrobi.
                                No skojarzenia z Japonią - wiem, wiem :-) Japonia też w ogóle popierała Niemcy
                                podczas wojny.
                                • easz Re: Nadzorczyni z SS 21.05.10, 14:01
                                  pochodnia_nerona napisała:

                                  > To też trochę film o jakiejś takiej
                                  > bezsilności wobec nieuchwytnego zła. O ile sami nie postaramy się być lepszymi, nikt nas takimi nie zrobi.

                                  Zgoda. Też.

                                  Ja już chyba nie mam w tej chwili nic do dodania. Fajnie się rozmawiało:)
                                  • pochodnia_nerona Re: Nadzorczyni z SS 22.05.10, 00:51
                                    Dzięki. Mnie również :-)
                                    • boncza Re: Nadzorczyni z SS 22.05.10, 12:01
                                      Mimo że nie brałem udziału w waszej dyskusji muszę przyznać, że zainteresowała
                                      mnie na tyle, że z pewnością obejrzę ten film. Widzę, że naprawdę jest tego
                                      warty, skoro skłania do takich przemyśleń.
                                      • pochodnia_nerona Re: Nadzorczyni z SS 22.05.10, 12:44
                                        To świetnie :-) Film, przynajmniej moim zdaniem, jest rewelacyjny, dla mnie to
                                        prawdziwe arcydzieło. Przyznam szczerze, że poprzednie filmy Hanekego, które
                                        widziałam, nie przypadły mi aż tak do gustu, może oprócz Pianistki, ale teraz z
                                        pewnością obejrzę je raz jeszcze. Może to kwestia znalezienia klucza, dojrzenia
                                        do jego fabuł. Jednak jedno mnie zastanawia - dlaczego "zrimejkował" swój własny
                                        film w USA. Tego na razie nie mogę pojąć.
                                        • sid.leniwiec Re: Nadzorczyni z SS 23.05.10, 09:17
                                          > Jednak jedno mnie zastanawia - dlaczego "zrimejkował" swój własny
                                          > film w USA. Tego na razie nie mogę pojąć.

                                          Podobno przeważył pragmatyzm - oryginalna wersja nie miałaby szans na
                                          amerykańskim rynku.
                                          • iluminacja256 Re: Nadzorczyni z SS 24.05.10, 10:24
                                            Być moze po prostu dla kasy na zrobienie kolejnego filmu. I jest
                                            to bardzo prawdopodobne.
                                      • easz Re: Nadzorczyni z SS 22.05.10, 14:20
                                        boncza napisał:

                                        > Mimo że nie brałem udziału w waszej dyskusji muszę przyznać, że
                                        zainteresowała mnie na tyle, że z pewnością obejrzę ten film. Widzę,
                                        że naprawdę jest tego
                                        > warty, skoro skłania do takich przemyśleń.

                                        Też tak sądzę, choć ja aż za tak świetny jak Pochodnia tego obrazu
                                        nie uważam (wolę inne rzeczy po prostu). Warto też na pewno obejrzeć
                                        Pianistkę. Sama mam również wciągnięty na listę do obejrzenia film
                                        Ukryte tego reżysera - słyszałam, że warto.
                                      • sid.leniwiec Re: Nadzorczyni z SS 23.05.10, 09:14
                                        Też mam zamiar obejrzeć Białą Wstążkę, do kina niestety nie było mi dane się
                                        wybrać. Aczkolwiek muszę się przygotować psychicznie na ten film. Jeśli chodzi o
                                        Hannekego, to znam tylko Ukryte, Kod Nieznany i Funny Games, ciężko się
                                        otrząsnąć po takim seansie (szczególnie w przypadku tego ostatniego filmu).
            • tw.zenek Bo zbrodnia jest jednoznaczna!! 22.05.10, 12:03
              iluminacja256 napisał:

              > Polacy uwielbiają jednoznaczność. Niejednoznaczność, ironia,
              > parodia, wielowarstowość w Polsce przeraza - musi być albo czarne,
              > albo białe.

              Bo zbrodnia jest jednoznaczna! Zwłaszcza zbrodnia w takiej skali i tak
              zaplanowana. Niejednoznaczne, to może być zabójstwo żony przyłapanej z
              kochankiem, albo zabójstwo ojca znęcającego się nad rodziną. To się sie działo w
              obozach nie może być relatywizowane. To nawet nie jest wojna, gdzie na froncie
              można się tłumaczyć "jak nie ja jego, to on - mnie..."

              Tu nie ma miejsca na "wielowarstwowość", tak jak dla tych morderców nie było
              miejsca na świecie dla innych ludzi niż "rasa panów" (i "pań").
              • sid.leniwiec Re: Bo zbrodnia jest jednoznaczna!! 23.05.10, 09:18
                Zgadzam się z Tobą.
                • easz Re: Bo zbrodnia jest jednoznaczna!! 23.05.10, 22:48

                  Zbrodnia jest jednoznaczna, temu przecież nikt nie zaprzecza. Komiks
                  jednoznaczny być nie musi a nie poddaje przy tym w wątpliwość
                  zbrodni, bo niby jak? Bez kontrowersji i stron nie ma rozmowy, jest
                  przytakiwanie, ale efekt takiej dyskusji krótko się pamięta i
                  niewiele taka wnosi ponad to co już wiemy, także o sobie, ale nie o
                  innych.
              • iluminacja256 Re: Bo zbrodnia jest jednoznaczna!! 24.05.10, 10:25
                >
                > Bo zbrodnia jest jednoznaczna!

                Gratuluję dobrego samopoczucia. A teraz moze porozmawiamy o polskich
                kapo?
          • easz Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 19:49
            arden napisała:
            (...)

            A jaki jest Twój komentarz do tego?
            Bo ja jestem w stanie zrozumieć to coś jakby empatię tej dziewczyny
            w stosunku do katów w trakcie mordów (!) i na sali rozpraw. Uff,
            powiedzmy, że jestem w stanie zrozumieć. Ale to niczego nie zmienia.
            Żal mi bydła, że tak się zbydlęciło i że tak jest dziwacznie to
            wszystko urządzone, że takie coś jest w ogóle możliwe. TO jest INNY
            RODZAJ empatii i żalu, niż te same, ale nie takie same uczucia
            względem prawdziwych ofiar.

            A upadek człowieka, człowieczeństwa? - w Tobie nie wywołuje bólu i
            żalu?
            Nie wiem, może ja jakaś dziwna jestem, zboczona, hłehłe, ale kiedy
            patrzyłam jak wieszali Husajna, to płakałam, mimo że bluzgałam
            jednocześnie w duchu jaki to sqxsyn i ma za swoje.

            Bloga nie czytałam, nie mam ochoty, ogólnie tematyka mnie odrzuca,
            zawsze odrzucała i dopóki nie pozapominałam w dużej części, to nie
            mogłam darować dorosłym, którzy kazali mi przeczytać Medaliony.
            Filmów o tej tematyce też unikam a do tego komisku czuję obojętność,
            bo jest dla mnie płaski - komiksem jest tylko, niepoważnym
            wyobrażeniem dziewczyny z dziwną wyobraźnią.

            Aha, no i zawsze się bałam, że obozy, czy np. taka Jugosławia to
            jedynie splot niesprzyjających okoliczności, że nie trzeba być
            potworem, żeby być potworem. Ale to już nie na temat, więc.
            • arden Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 21:28
              właśnie taki, że nie wiem, zastanawiam się - bo nie znam tej dziewczyny, a tekst
              w WO jest zdecydowanie za krótki, żeby tu przeprowadzać choćby amatorską analizę
              jej charakteru. może to empatia, a może coś niepokojącego w myśleniu. wg mnie
              ten fragment jest dosyć sprytnie napisany. tak naprawdę o niczym nie świadczy i
              do niczego się nie można przyczepić, i zastanawiam się, czy nie jest tak
              specjalnie. no ale to takie gdybanie.
              btw, nie mogłaś przeczytać "Medalionów", ale wieszanie Husajna już oglądałaś? ;]
              trzeba było sobie podarować.
              • easz Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 22:55
                arden napisała:

                > btw, nie mogłaś przeczytać "Medalionów", ale wieszanie Husajna już
                oglądałaś? ;] trzeba było sobie podarować.

                Przeczytałam Medaliony i nie tylko. Zbuntowałam sie i odmówiłam
                dopiero w szkole średniej i przy "Innym świecie" akurat, ogólnie i z
                konkretnego powodu, mniejsza o to. Ale to i wieszanie dzieliło kilka-
                kilkanaśnie lat. Tę egzekucję chciałam zobaczyć. No i
                zobaczyłam. Nie ma sensu udawać, że tego nie ma, nie bylo.

                A między takimi rzeczami jak ten komiks i Innymi światami jest tyle
                innych sposobów, całe spektrum form - taki np. Walc z Baszirem, o.
    • dobiasz Nadzorczyni z SS 19.05.10, 18:05
      Po nim mieliśmy kolejno m.in.:

      * instalację wideo 'Winterreise' Mirosława Bałki - rówieśnika Libery. Na
      filmie widać sarny spacerujące wzdłuż drutu kolczastego w Auschwitz, w
      sąsiedniej sali chór śpiewa pieśni Franza Schuberta z cyklu 'Podróż zimowa'.


      Nie żaden chór śpiewał tylko moja żona :-P Bajdełejem, "Winterreise" Schuberta
      jest na solowy głos męski, ale Bałka zażyczył sobie damskiego.
    • staefun Nadzorczyni z SS 19.05.10, 21:31
      No, tak... Ta młoda SS-manka miała trudne dzieciństwo.
      Jakżeby inaczej.
      Przypomina mi się od razu film "Biała wstążka" jak patrzę na jej zdjęcia.
      Normalnie żywcem wyjęta z kadrów tego filmu.
      -
      Mój dziadek był w Ravensbruck przez krótki czas.
      Jako więzień oczywiście.
      • pochodnia_nerona Re: Nadzorczyni z SS 19.05.10, 22:30
        W związku z czym pamiętajcie, rodzice, jaka odpowiedzialność na was spada, bo
        możecie wyhodować potwora, nawet mając nierzadko dobre chęci.
      • zigzaur Re: Nadzorczyni z SS 22.05.10, 13:33
        staefun napisał:

        > Mój dziadek był w Ravensbruck przez krótki czas.
        > Jako więzień oczywiście.

        To był obóz dla kobiet.
    • anna134 Nadzorczyni z SS 19.05.10, 23:52
      W tym komiksie naprawdę nie ma ironii, parodii czy czegoś głębszego.
      Dziewczyna od dziecka miała taką obsesję. W szkole podstawowej
      robiła juz takie rysunki i pisała erotyzujące opowiadanka, których
      akcja działa się na terenie obozów. To juz wtedy było chore i nie ma
      nic wspólnego z jakimś rodzajem estetyki, z formą artystycznej
      wypowiedzi.
      • marinellla Re: Nadzorczyni z SS 20.05.10, 19:54
        Dla mnie to jest jakaś chora fascynacja, a nie dystans, ironia i
        sztuka.
        • bene_gesserit Re: Nadzorczyni z SS 20.05.10, 20:12
          Tak, i pewnie dlatego, ze autorka podeszla do sprawy z ironia
          zalozyla w dziecinstwie klaser z infomacjami o obozie oraz zbierala
          pieniadze na pielgrzymke do rodzinnej wsi Gresse.

          Przeczytaj artykul moze.
          • manekineko Re: Nadzorczyni z SS 20.05.10, 20:24
            A czy marinella napisała, że z ironią? Ona jej nie dostrzega tam, więc... czemu
            każesz jej znów czytać artykuł?
          • easz Re: Nadzorczyni z SS 20.05.10, 22:50

            Forumowiczka imo właśnie napisała, że dla niej to nie jest dystans,
            NIE ironia i nie sztuka.

            A dlaczego pielgrzymka a nie wycieczka..?
            Specjalista od Hitlera, kiedy od dziecka marzy, żeby zwiedzić
            wszystkie miejsca związane z jego działalnością, kiedy pragnie wejść
            w posiadanie niekoniecznie, ale może zasmarkanej chustki do nosa
            Hitlera, to też jest zbokiem?

            To, co robi ta dziewczyna, to nie jest kłamstwo oświęcimskie, bez
            przesady. Ona nie jest tą esesmanką.
            • bene_gesserit Re: Nadzorczyni z SS 21.05.10, 01:02
              easz napisała:

              >
              > Forumowiczka imo właśnie napisała, że dla niej to nie jest
              dystans,
              > NIE ironia i nie sztuka.

              E, istotnie. Zle zrozumialam.

              > A dlaczego pielgrzymka a nie wycieczka..?
              > Specjalista od Hitlera, kiedy od dziecka marzy, żeby zwiedzić
              > wszystkie miejsca związane z jego działalnością, kiedy pragnie
              wejść
              > w posiadanie niekoniecznie, ale może zasmarkanej chustki do nosa
              > Hitlera, to też jest zbokiem?

              Dlaczego zbokiem?
              Hitler byl juz za zycia znana postacia, bohaterem i polbogiem -
              kims. Pewnie w miejscu jego urodzenia roi sie od prawdziwych lub
              podrobionych atrakcji w rodzaju 'kamienia Hitlera, na ktorym siadal
              maly Adolf jak wracal z lesnych wypraw na jagodki' czy cos w tym
              stylu.
              Irma Gresse, mimo tego, ze wyrozniala sie okrucienstem, nie zdobyla
              ulamka tej slawy. W miejscu, w ktorym mieszkala byc moze stoi dom,
              w ktorym spedzila pierwszych 12 lat zycia i to wszystko. Wartosc
              dokumentacyjna takiej wyprawy - zadna, sentymentalna - wielka.
              Podjerzewam, ze bohaterke wywiadu laczy z IG silna wiez
              emocjonalna, tzn co tu podjerzewac, to jest niemal otwarcie
              deklarowane w wywiadzie.

              > To, co robi ta dziewczyna, to nie jest kłamstwo oświęcimskie, bez
              > przesady. Ona nie jest tą esesmanką.

              Jest sporo ludzi, ktorych fascynuje tamta strona. Rok czy dwa temu
              GW zrobila wywiad z Polakiem, ktory pasjonuje sie mundurami SS -
              najpierw zbieral informacje i fragmenty mundurow, potem otworzyl
              firme, ktora szyje takie rzeczy na zamowienie. Lubi je tak bardzo,
              ze sprawil jeden swojemu trzyletniemu synowi itd. Jest sporo ludzi,
              ktorzy zbieraja fanty w rodzaju abazurow z ludzkiej skory,
              wyrwanych zlotych zebow itd itd. Otoz i z wywiadu, i z komiksu
              widac, ze ta strona - przemoc i okrucienstwo - te dziewczyne
              odstrecza. Fascynuje ja postac Gresse w jakims dziwnym oderwaniu od
              jej bestialstwa, ale przeciez - w pokretny sposob - i dzieki niemu.
              Mysle - z mojej naiwnej perspektywy, bo i specjalistka nie jestem,
              i material nader skąpy - ze ona bardzo by chciala byc tą esesmanką
              albo byc z tą esesmanką.
              • easz Re: Nadzorczyni z SS 21.05.10, 01:38
                bene_gesserit napisała:

                > Dlaczego zbokiem?
                > Hitler byl juz za zycia znana postacia, bohaterem i polbogiem -
                > kims. Pewnie w miejscu jego urodzenia roi sie od prawdziwych lub
                > podrobionych atrakcji w rodzaju 'kamienia Hitlera, na ktorym
                siadal
                > maly Adolf jak wracal z lesnych wypraw na jagodki' czy cos w tym
                > stylu.

                Czyli że to tylko fascynacja kolejnym elvisem p. w przypadku Hitlera?

                > Irma Gresse, mimo tego, ze wyrozniala sie okrucienstem, nie
                zdobyla
                > ulamka tej slawy. W miejscu, w ktorym mieszkala byc moze stoi dom,
                > w ktorym spedzila pierwszych 12 lat zycia i to wszystko. Wartosc
                > dokumentacyjna takiej wyprawy - zadna, sentymentalna - wielka.

                Dlaczego sentymentalna wielka? Takich jak ona też trochę było. Skoro
                jest taka anonimowa, to nie kumam?
                Była częścią tamtego, jak gdyby coś ją łączyło np. z samym Hitlerem.
                Dla niektórych jeden z 10 fryzjerów Elvisa to też gość:)
                Ona ma twarz i biografię, nie jest kimś zupełnie anonimowym z tłumu.

                > Podjerzewam, ze bohaterke wywiadu laczy z IG silna wiez
                > emocjonalna, tzn co tu podjerzewac, to jest niemal otwarcie
                > deklarowane w wywiadzie.

                Nie wiem, chyba nie potrafię tego zrozumieć. Chyba prędzej bym
                uznała, że ona sobie coś ubzdurała i to ją kręci, no bo więź
                emocjonalna?? Co przez to rozumiesz? Ja nie widzę motywu
                takiej więzi.

                > Otoz i z wywiadu, i z komiksu
                > widac, ze ta strona - przemoc i okrucienstwo - te dziewczyne
                > odstrecza. Fascynuje ja postac Gresse w jakims dziwnym oderwaniu
                od jej bestialstwa, ale przeciez - w pokretny sposob - i dzieki
                niemu.

                Kurcze, ona sama chyba nie wie dlaczego to tak a my mamy wiedzieć?
                Właśnie sobie pomyślałam, że to proste - ona się już taka urodziła;)

                > Mysle - z mojej naiwnej perspektywy, bo i specjalistka nie jestem,
                > i material nader skąpy - ze ona bardzo by chciala byc tą esesmanką
                > albo byc z tą esesmanką.

                Taa, być nią, tylko nie robic tego co ona. Nie, no niemożliwe.
                Prędzej uwierzę w to drugie.
                W każdym razie ma imo duże znaczenie to, że to kobieta a nie facet.
                Tym jest chyba największa fascynacja.
                • d.d.5 Re: Nadzorczyni z SS 21.05.10, 18:43
                  to "imo" rzeczywiście jest irytujące
      • baalsaack Niegroźna obsesja 22.05.10, 14:22
        Że obsesja, to się zgadzam. Ale co z tego? Niech sobie rysuje, skoro tak ją to
        fascynuje, a prasa niech da jej spokój. Przecież nie płynie z tego żadna
        pochwała dla tej SS-manki, tylko... obsesja, jak to określacie.
    • pj.pj Nadzorczyni z SS 22.05.10, 11:11
      Na spotkanie przychodzi śliczna, rezolutna blondynka.

      Rezolutna to ona z pewnością jest, ale z tym "śliczna" to nie przesadzajmy.

      Aha, jeszcze jedno: uważam, że ten wywiad powinien być przeprowadzony (jeśli w
      ogóle powinien zaistnieć) przez dziennikarza z jajami, który nie pozwoliłby
      pannie się mądrzyć, tylko by ją przypierał do muru.
    • maryjan_pazdzioch Nadzorczyni z SS 22.05.10, 11:26
      Ech czego sie nie robi dla slawy, kasy itd. Znowu promocja jakichs zboczonych fascynacji rownie zboczonymi osobnikami. Jakies łebki moga przeczytac te glupawe komiksy i wysnuc teze, ze obozy zaglady to nic takiego - zwykly obozik dla skautow przeplatany igraszkami. O obozach nie dowiedza sie tego w jakich warunkach ginely tysiace osob, ale jakie majty nosila jakas zboczona kretynka.

      Tymczasem wielu ludzi, ktorzy przeszli obozowe pielko jeszcze zyje, nie wspominajac o ich dzieciach. Ciekawe czy jakby sprawa dotyczyla Was samych albo Waszych rodzicow itd bylibyscie tacy tolerancyjni?

      Proponuje temat na nastepny komiks - przygody pary krypto-homosiow z SS przeplatane dymaniem dzieci przed/po rozstrzelaniu ich rodzicow, roztrzaskiwaniem niemowlakow o sciane, paleniem ludzi w stodolach jak i pacyfikowaniem calych wiosek itd. W sam raz wpisalo by sie w nowoczesny obraz euro-kolchozu i przekazalo wlasciwe wartosci mlodym pokoleniom.

      Do tej pory pewno te stronke odwiedzal pies z kulawa noga, ale dzieki Waszej promocji na pewno sie to zmieni. Niebawem znajda sie nasladowcy (tak dzialaja media!), wiec mozna byc zadowolnym - "ziarno zostalo zasiane". W koncu biznes to biznes!


      Ech widocznie dawno nie bylo wojny na terenie calej Europy, wiec powoli rozne zboczki i ich chore fascynacje zaczynaja 'wylazic na wierzch' i nie moga znalezc ujscia. Chociaz liberalny lewacki euro-kolchoz dazy do zlagodzenia kar - moze kiedys w koncu bedzie mozna kogos zgwalcic i zabic dostajac np. 3 miechy w zawiasach. Czyz nie bylby to idealny swiat?
    • leveller Nadzorczyni z SS 22.05.10, 11:31
      "Śliczna blondynka"?Czop straszliwy ,proponuję roczne wakacje w
      którymś z obozów Korei Północnej ,na Kubie ,oczywiście nie w roli
      jaką zapewne chciałaby pełnić(strazniczki) ,a więżnia
    • coppermind Nadzorczyni z SS 22.05.10, 11:33
      tak długo jak w świadomości samic źródłem zła są faceci, tak
      długo nie pojmą one, że to ich zwierzęce instynkty walki o
      przestrzeń i zasoby do rodzenia i karmienia potomstwa są źródłem
      zjawisk takich jak agresja, nienawiść, przemoc, zazdrość i chciwość.

      Dzieci (szczególnie synowie) uczą się od matek nieświadomych
      zupełnie tego, że instynktownie nienawidzą
      wszystkiego co inne (do tego stopnia, że często nieświadomie
      nienawidzą własnych synów, bo to przecież samce, a nie jedynie
      słuszne samice).

      Te dzieciaki uczone nienawiści bądź wręcz nienawidzone (synowie)
      równie nieświadomie odreagowują w swoim życiu pokoorwienie
      emocjonalne matek (albo brak ojców wygryzionych z domów)
      tworzą pokolenia ludzi nienawidzących.

      I tak powstają armie debili przekonanych, że wymordowanie połowy
      Europy to ich życiowy cel. Interes jajników staje się interesem
      narodu.

      Silna pozycja ojca w domu zmniejsza zwierzęce ciągoty matki, żeby
      wychować syna na agresywnego debila realizującego interesy jej
      jajników.


    • amk64 Nie ma to jak szybki numerek w krematorium? 22.05.10, 11:44
      Ta pani powinna się leczyć, a pisanie o obozach zagłady zostawić dojrzalszym
      od siebie.
      • tom3cki Re: Nie ma to jak szybki numerek w krematorium? 01.08.10, 17:22
        naprawde? napisz cos ciekawszego, chetnie przeczytam
    • maciekgr Nadzorczyni z SS 22.05.10, 11:47
      W Izraelu w latach 60 i 70 były publikowane podobne (SIC!) komiksy z
      sexem, holocaustem i SS jako głównymi bohaterami! Miały nawet
      specjalną nazwę, którą zapominiałem.
      • pochodnia_nerona Re: Nadzorczyni z SS 22.05.10, 12:47
        Tak sobie myślę, że to było odreagowywanie tej ogromnej traumy, jaką naród
        przeżył. To było zresztą świeżo po wojnie, w miarę świeżo, kiedy emocje wciąż
        jeszcze były najsilniejsze, kiedy żyła większość tych, którzy jakimś cudem
        przeżyli.
        Panna z artykułu wojnę zna z książek i zdjęć, ładna laska ją zachwyciła, do tego
        te "pikantne" szczegóły...
    • pakulec Czopowicz marzy o pejczyku? 22.05.10, 11:53
      Czopowicz chciała by w dopasowanym mundurze zamęczyc trochę kobiet - a
      może i wykorzystać seksualnie. Ja to rozumiem - rózne są zboczenia.
      Ale po co w powaznej gazecie robić gwiazdę z młodej sadystki tej z
      przed 60 lat i tej współczesnej?
    • black-emissary Re: Nadzorczyni z SS 22.05.10, 12:06
      Komiks mi zupełnie nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, wszelakie formy
      niekonwencjonalnego opowiadania o wojnie mnie cieszą.

      Gorzej z wywiadem. Fascynacja tej dziewczyny jest niepokojąca.
      • tom3cki Re: Nadzorczyni z SS 01.08.10, 17:10
        No to nic nie pojales. Ona zastanawia sie co sprawilo ze taka Irma Grese wstapila do SS i stala sie bestia, zeby to zrobic musiala sie w nia wczuc
        • tom3cki Re: Nadzorczyni z SS 01.08.10, 17:14
          Tez sie jej pytalem czy to nie jakas chora fascynacja, ale nie ja tylko motywy interesuja
    • zigzaur Czarne naramienniki to nosili saperzy. 22.05.10, 13:09
      Gdy się chce rysować historyczne mundury, warto zasięgnąć informacji.

      Ciekawostką jest, że wszystkie skazane na śmierć strażniczki z obozu w
      Stutthof wcześniej pracowały w Gdańsku jako konduktorki tramwajowe.
      Gdańsk (i w ogóle Trójmiasto) słynie z brutalnych zachowań kontrolerów
      biletów. Czyżby jakaś tradycja?
    • dersteuermann Kandydatka na nadzorczynię z SS? 22.05.10, 13:13
      Z tekstu wywiadu przebija jakieś niezdrowe podniecenie Pani Joanny Czopowicz
      osobą i zachowaniem Pani Irmy Grese. Może autorzy wywiadu nie wykazali się
      warsztatem literackim i niewłaściwie odmalowali emocje. Nie wiem. Jeśli jednak
      oddali je zgodnie ze stanem faktycznym, to myślę, że Pani Czopowicz potrzebna
      jest opieka psychiatryczna.
    • vonmurr Nadzorczyni z SS 22.05.10, 13:19
      pinknotdead.blox.pl/2009/12/EVIL-PINK.html
    • altocellist Ilsa i całe nazi exploitation 22.05.10, 13:26
      To wszystko już było. Dawno temu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka