Gość: iza Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 15.01.05, 18:26 Może twój tekst pomoże innym kobietom zobaczyć ... siebie.I mężczyznom może też:) Odpowiedz Link Zgłoś
ivona2 Re: Cieszę się, że... 16.01.05, 23:47 ....są kobiety, które myslą i czują podobnie jak ja. Brawo. Życzę sukcesów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mazen O Jezu!!! IP: *.si.rr.com 17.01.05, 00:22 O jezu!!!! Dosc juz tych bab placzacych nad swoim "smutnym" babskim losem. Dosc! Ten kto to "kupuje" to musi byc prawdziwy idiota! Prosze juz o internet bez feminizmu, mizandryzmu, rozczulania sie, i rzucania blotem w facetow, tylko dla tego ze sa facetami. Dosc tego! Kurde, ale sie wkuzylem! Zamrnowac czas czytajac takie glupoty! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lena a wszystkiemu winien kto???? Janusz Korwin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 00:59 ot i pointa cała:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Caroline Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 17.01.05, 02:20 wow! ale historia. szkoda tylko ze prawdziwa.... wspolczuje i podziwiam. musisz sie trzymac! jestem z toba! tez bym chciala moc cos zmienic.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krolosesek Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.sympatico.ca 17.01.05, 02:52 No i udowodnilismy wszyscy wszystkim, ze wygrala praca najlepsza. Gdyby tak nie bylo, nie byloby komentarzy, a jest ich cala masa. Bardzo madre stwierdzenia, marta, obiektywizm przewaza. Slabi przegrywaja, silni pra do przodu. I tak powinno byc. Na tym polega zycie w wolnym rynku. Najlepsi wygrywaja i nikt nie pyta sie ich o pochodzenie, wyksztalcenie, prawdomownosc, kulture. Dawniej gdy zawolalo sie na ulicy glosno "panie kierowniku" to wszyscy przechodnie sie odwracali. A teraz najgorszy cham wchodzi do najdrozszej restauracji i zamawia przysmaki, nie wiedzac jak je jesc. I choc kelner poklada sie ze smiechu patrzac ukradkiem jest dla klienta down to earth, bo liczy na napiwek. Ci, co nie maja nic do powiedzenia maja milczec, a ci, co maja i potrafia powinni mowic glosno. Brawo JURY! Odpowiedz Link Zgłoś
josarna Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja 17.01.05, 17:03 > Slabi przegrywaja, silni pra do przodu. > I tak powinno byc. > Na tym polega zycie w wolnym rynku. > Najlepsi wygrywaja i nikt nie pyta sie ich o pochodzenie, wyksztalcenie, > PRAWDOMÓWNOŚĆ, kulture. Może pogadamy innym razem, gdy przestaniesz być silny (z powodu choroby lub starości), a "odpowiednio" wychowane dzieci i "przyjaciele" pokażą Ci drzwi?...Wtedy potwierdzi się ta wspaniała teoria. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bunia Re: Rozwiązanie konkursu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 06:47 Piękna historia. Gratuluję wygranej - w pełni zasłużona. Odpowiedz Link Zgłoś
kostaga Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja 17.01.05, 07:38 Holly! Dekonspiracja, ale z klasą :) Dzięki, że jesteś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Teresa Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: 212.51.203.* 17.01.05, 08:22 Witam, Anito jestem pełna uznania dla Twojego altruizmu wobec małżonka ale tak właśnie działa miłość, która w nas jest do ukochanego, jedynego - bez pamięci, nieprzytomnie jakże byłoby cudownie gdyby druga strona to doceniła i odczuwała równie prawdziwie i potrafiła dawać siebie nie tylko brać ale dobrze, ze uciekł bo pewnie wykończyłby Ciebie w swojej bezwzględności myślę, że przyjdzie czas kiedy dorośniesz do rozwodu i zapragniesz być z kimś, bo -żle człowiekowi kiedy jest sam- ja po 10 wspaniałych dla obojgu-tak mnie sie wydawało-latach małżeństwa w ciągu jednego tygodnia zawalił się mój świat następne 14 lat łudziłam się, że będzie lepiej ale nic z tego wtedy dopiero rozwód, od trzech lat jestem wolna ale już mam 50 lat i choć wyglądam atrakcyjnie to kiedy powiem ile mam lat najpierw niedowierzają a później jakoś im przechodzi zachwyt nad moją atrakcyjnością życzę Anito aby Twoja dobroć i oddanie zostało nagrodzone prawdziwą, szczerą, wzajemną miłością. Wszystkiego dobrego Pozdrawiam serdecznie Teresa Odpowiedz Link Zgłoś
gloomyplace "Sama chciała, sama chciała..." 17.01.05, 08:28 To naprawdę bardzo ciekawe, dlaczego kobiety wybierają sobie za mężów, narzeczonych, chłopaków - ostatnich buców, a później piszą takie gorzkie żale? A normalnych facetów ignorują? Może normalni faceci są za mało chamscy i brutalni, żeby się kobietom podobać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: 194.150.206.* 17.01.05, 09:23 Jak można być tak ślepa i zakochaną, dać się tak upokorzyć i ubezwłasnowolnić????? To jakaś niepojęta paranoja zrodzona na braku poczucia własnej wartości!!!! Nie było lepszych prac w konkursie??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monia Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.05, 10:18 Ja równiez jestem z Ciebie bardzo dumna. Niewiele umialo by sie podnieśc, i dalej walczyć. Cociaż miałaś siłe napędową - dzieci. ja wiem, ze matki są w stanie wiele znuieśc dla swoich pociech. A twój mąż... On jest łajdakiem.Ale pewnie został tak wychowany. Najpierw przez mamę, później przez Ciebie. Tak, niestety taka jest prawda. Przyzwyczaiłaś go do wygody, i on juz nie umiał zyć inaczej. Bo po co, skoro tak by ło wygodniej. I przestał traktować Cię jak partnerkę, ale kak służącą. Znalazł sobie więc kobieteę inną. Ale mimo to podziwaim Cię. Po pierwsze za to, że znosiłaś przez tyle lat takie traktowanie, a po drugie za to, że umiałaś podnieść się, i dumnie walczyć. Życzę Ci powodzenia na przyszłej drodze życia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asiaIII Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.pl / 83.238.67.* 17.01.05, 11:12 jesteś super babką Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obserwator Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.zep.com.pl 17.01.05, 13:18 Podstawowym problemem naszego "męskiego" swiata jest to, że nie postrzegamy w kobiecie pełnowartościowego człowieka mającego takie same prawa jak mężczyzna, najpierw matki deprawują swoich synów nie stawiając im odpwiednich wymagań, potem młode mężatki nie wymagają nic od takich mężów a na koniec wszystko się wali, płacą za to wszyscy, mali i duzi, kobiety i może także ci wychowani egoiści, zatem nauczka jest jedna - miłość to także wymagania. Proszę pamietajcie o tym Panie jak będziecie patrzyły na swoich synów, mężów czy kochanków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kogut_domowy Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: 82.160.29.* 17.01.05, 13:55 W niemal każdej życiowej opowieści niedowartościowanej kobiety po 30 spotykam pewne stałe elementy: - głupi, prymitywny, ale apodyktyczny mąż, nie pozwalający rozwinąć skrzydeł i zrobić kariery, - głupi, prymitywny szef-szowinista, nie doceniający zaangażowania, błyskotliwości i potencjału kobiety i gnojący ją na każdym kroku, - głupi, seksistowscy, debilowaci współpracownicy, ryjący pod kobietą, notorycznie żerujący na jej nieprzeciętnym talencie i spijający owoce jej pracy. Ponieważ, jak już wzmianmkowałem, te elementy występują w życiu kobiet nagminnie, w przybliżeniu możnaby rzec: zawsze i wszędzie, uważam, że można to przekuć na wielką szansę dla stłamszonych pań. Wszystkie one powinny zwolnić się z pracy - w ten sposób wszelkie przedsiębiorstwa zostaną pozbawione najbardziej utalentoweanyego, błyskotliwego, kreatywnego i inteligentnego potencjału ludzkiego - kobiet. Oczywistym jest, że bazując wówczas już wyłącznie na nieudolnych i prymitywnych samcach, bardzo szybko zaczną cienko prząść i podupadać. Równolegle panie powinny pozakładać własne przedsiębiorstwa, w których będą się wzajem doceniały i emanowały swoim niewątpliwym talentem, potencjałem twórczym i nietuzinkową pomysłowością, co oczywiście zada coup de grace już podupadającej, bo zdanej tylko na głupkowatych samców, szowinistycznej konkurencji. Rynkiem pracy zawładną kobiety, panie będą mogły do woli się samorealizować i sycić świadomością własnej wartości, a upokorzeni, przegrani, nieudolni panowie zostaną sprowadzeni w ich firmach do takich ról, do jakich się nadają, tj. szatniarzy, sprzątaczy i parkingowych. Czemu kobiety tego nie zrobią? Przecież to takie proste. Zakładając, że spolaryzowany model pt. mądra, niedoceniana, stłamszona kobieta i głupi, apodyktyczny, szowinistyczny facet jest prawdziwy i powszechny, rzecz nie mogłaby się nie udać. W wolnej konkurencji musi wygrać lepszy. Wiem, wiem, panie powiedzą mi teraz, że nie mogłoby się to udać, bo mężczyźni w każdej dziedzinie życia tworzą szowinistyczną sitwę, przez którą kobieta się nie przebije. Innymi słowy - spisek. No dobrze...ale czy postępowej kobiecie wypada wierzyć w coś tak jednoznacznie kojarzonego z ciemniactwem i ciasnotą umysową, jak "spiskowa teoria dziejów"? Jak widać, jeśli tylko "sprawiedliwość jest po naszej stronie", to wypada. Najwyraźniej tak, jak świat dzieli si na skrzywdzone, mądre kobiety i podłych, głupich mężczyzn, tak spiskowe teorie dzielą się na ciemniackie i oświecone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: margerita75 Argumenty w stylu: no bo ta suka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 14:34 ... mnie sprowokowała. To nie jest tak, że kobiety tylko biadolą i przejaskrawiają obraz męskiej dominacji. Często przez fakt posiadania dzieci (wcześnie) są dość ograniczone w swoich działaniach - wyborze pracy, miejsca zamieszkania, a nawet uzyskaniu statusu osoby rozwiedzionej. Wiedzą, że daŁy komuś życie i są za to odpowiedzialne, więc chcą chronić to swoje dziecko najlepiej jak potrafią, cierpliwie znosząc męża-brutala (nie raz...), czy nadużywającego wŁadzy szefa. A ten moment, kiedy przewartościowują swoje życie i zauważają, że same w sobie są istotami cennymi i peŁnowartościowymi... To jest piękne. I dlatego, choć nie mam za sobą takich przeżyć, w peŁni utożsamiam się z dwiema zaprezentowanymi już opowieściami w konkursie. Odpowiedz Link Zgłoś
miang Re: Argumenty w stylu: no bo ta suka... 17.01.05, 16:46 > komuś życie i są za to odpowiedzialne, więc chcą chronić to swoje dziecko > najlepiej jak potrafią, cierpliwie znosząc męża-brutala (nie raz...), czy a dziecko musi znosić tego ojca-brutala - ciekawa definicja chronienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: margerita75 Argumenty w stylu: no bo ta suka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 14:34 ... mnie sprowokowała. To nie jest tak, że kobiety tylko biadolą i przejaskrawiają obraz męskiej dominacji. Często przez fakt posiadania dzieci (wcześnie) są dość ograniczone w swoich działaniach - wyborze pracy, miejsca zamieszkania, a nawet uzyskaniu statusu osoby rozwiedzionej. Wiedzą, że daŁy komuś życie i są za to odpowiedzialne, więc chcą chronić to swoje dziecko najlepiej jak potrafią, cierpliwie znosząc męża-brutala (nie raz...), czy nadużywającego wŁadzy szefa. A ten moment, kiedy przewartościowują swoje życie i zauważają, że same w sobie są istotami cennymi i peŁnowartościowymi... To jest piękne. I dlatego, choć nie mam za sobą takich przeżyć, w peŁni utożsamiam się z dwiema zaprezentowanymi już opowieściami w konkursie. Odpowiedz Link Zgłoś
josarna Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja 17.01.05, 15:22 Gość portalu: kogut_domowy napisał(a): > W niemal każdej życiowej opowieści niedowartościowanej kobiety po 30 spotykam > pewne stałe elementy: > - głupi, prymitywny, ale apodyktyczny mąż, nie pozwalający rozwinąć skrzydeł i > zrobić kariery, > - głupi, prymitywny szef-szowinista, nie doceniający zaangażowania, > błyskotliwości i potencjału kobiety i gnojący ją na każdym kroku, > - głupi, seksistowscy, debilowaci współpracownicy, ryjący pod kobietą, > notorycznie żerujący na jej nieprzeciętnym talencie i spijający owoce jej pracy Tak już jest, ze człowiek pisze wtedy, kiedy "coś leży mu na wątrobie". A czy opowieść o dobrym mężu, mądrym szefie i świetnych współpracownikach byłaby interesująca? Kto zechciałby ją czytać? Każda z płci ma inne cechy i do czego innego Z REGUŁY się nadaje. Pracuję z ludźmi i doceniam cechy zarówno jednych, jak i drugich. Kobiety potrafią równocześnie wykonywać kilka czynności i panować nad każdą, podczas gdy mężczyzna z reguły może zająć się w tym czasie wyłącznie jedną pracą. Nie ma mowy o tym, by nastawił zupę i jednocześnie sprzątał. No i nie mają intuicji (nieocenionej!), ale za to skupiają się porządnie na jednym zadaniu i często "idą, jak czołg". Są też zwyczajnie silniejsi. Wojujące o równouprawnienie panie zapraszam do pracy na budowie! Panowie są z reguły bardziej leniwi i wygodni, ale to z kolei owocuje wynalazkami ułatwiającymi pracę. Niewiele jest kobiet, które wpadłyby na pomysł stworzenia miksera (ja pewno bym wpadła, ale moją dziecięcą lekturą był "Młody Technik", a mama nie miała czasu powiedzieć mi, że to nie dla dziewczynek :))). Niestety jednak, prawdą jest, że mężczyźni zdecydowanie częściej chcą do wszystkiego "dochodzić na skróty", niechętnie tyrają i wolą robić to, co lubią, a nie to, co trzeba zrobić; z reguły mają jednak więcej nowych pomysłów. Z czasem można ich wychować i wykorzystać ich talenty. Trzeba też oddać im sprawiedliwość, że ciąży na nich znacznie większa odpowiedzialność za materialny byt rodziny, a to wiąże się ze stresem. > Czemu kobiety tego nie zrobią? (Nie zakładają firm?) Przecież to takie proste. Zakładając, że > spolaryzowany model pt. mądra, niedoceniana, stłamszona kobieta i głupi, > apodyktyczny, szowinistyczny facet jest prawdziwy i powszechny, rzecz nie > mogłaby się nie udać. W wolnej konkurencji musi wygrać lepszy. Robią, robią! Proszę zajrzeć do statystyk, ile jest w Polsce firm prowadzonych przez kobiety! Te rzeczywiście dobre utrzymują się - właśnie wolny rynek o tym decyduje. Według urzędników skarbowych kobiety znacznie mniej wydają np. na biurka, czy fotele, są oszczędne, a ostrożność powoduje, że w dokumentach rzadko pojawiają się błędy. Firmy prowadzone przez kobiety ja I MÓJ MĄŻ uważamy (na podstawie doświadczenia!) za pewniejsze i bardziej solidne (średnio licząc, bo oczywiście znamy świetne "męskie" firmy, ale i w nich jest zwykle mądra kobieta, z której zdaniem liczy się właściciel (np. księgowa)). A zresztą na Pogórzu jest po prostu inaczej - kobiety cieszą się szacunkiem mężczyzn (i odwrotnie) i może dlatego tutaj nie widać biedy. Zapraszam do przejazdu przez Małopolskę! Wyrozumiała żona kiedyś apodyktycznego męża i mama dwu synów. P.S. Obie wypowiedzi (moja i koguta domowego) są nie na temat, ale to chyba nie szkodzi?. Główny temat usycha, bo się znudził, a Redakcja schowała głowę w piasek licząc, że wszyscy zapomną - i słusznie, bo wokół jest wiele ciekawych wydarzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
tygru_mrau Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja 29.06.05, 01:00 Kogut_domowy, o co Ci chodzi? Zostales skrzywdzony przez kobiety? Dlaczego wylewasz na nas tyle jadu? Nie rozumiesz, ze bardzo czesto to jednak FACECI kieruja sie w zyciu (glownie zawodowym) seksistowskimi przeslankami? Przestalam pracowac na etat 8 lat temu, poniewaz szefowie (panowie) doprowadzali mnie do szewskiej pasji swym traktowaniem kobiet. Zalozylam wlasna firme i dobrze mi z tym. Nie bede tutaj opisywac szczegolow. Rzecz w tym, zebysmy - kobiety i mezczyzni - probowali sie lepiej zrozumiec, a nie drwic z siebie nawzajem. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Holly_ Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 14:50 Ciekawą jesteś kobietą, Twoje myśli nie są mi obce. Ale o mnie też mówią "Holly_" i zapewniam czytelników, że nie jestem Tobą, choć serdecznie Cię pozdrawiam jako silna kobieta z małą dziewczynką wewnątrz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Re Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.telia.com 18.01.05, 16:51 Nie wierze ze byla taka glupia. Chyba troche upiekszyla szczegoly. I czym sie teraz szczyci ? Ze ma karte do bankomatu ! Widac, ze mimo wszystko glupia baba. No ale to tylko tekst, autorka troche przekolorowala. Inaczej byloby malo mocne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Banderas Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: 217.17.44.* 21.01.05, 11:36 Nawiązując do wypowiedzi Josarny: "Niestety jednak, prawdą jest, że mężczyźni zdecydowanie częściej chcą do wszystkiego "dochodzić na skróty", niechętnie tyrają i wolą robić to, co lubią, a nie to, co trzeba zrobić; z reguły mają jednak więcej nowych pomysłów. Z czasem można ich wychować i wykorzystać ich talenty". Mimo iż jestem kobietą, zawsze postepowałam jak wyżej (może to ta "połowa mózgu męskiego", która wyszla mi w testach ?)A przecież wychowywana byłam na "matkę - Polkę", podobnie jak kobiety z rodziny, ktore teraz jakoś jakby krzywo patrzą na to jak sobie radzę z mężem (dobry, ale typ który uważa, że w domu to babskie zajęcia), który też zmywa i czasem nawet przejedzie się odkurzarzem, dużo też zajmuje się dzieckiem. Po prostu nie uważam, że mam wszystko w domu robić, jeśli pracuję jak mąż, a nawet zarabiam 3 razy tyle. "Trzeba też oddać im sprawiedliwość, że ciąży na nich znacznie większa odpowiedzialność za materialny byt rodziny, a to wiąże się ze stresem". No to akurat już się zdezaktualizowało, droga Josarno, dużo kobiet pracuje, zarabia więcej niż mąż, często panowie siedzą na bezrobociu... Reasumując: NIE BĄDŹCIE GŁUPIE KOBITKI, NIE DAJCIE SOBĄ ORAĆ I SIĘ WYKORZYSTYWAĆ, MIEJCIE SWOJE PASJE, ZAINTERESOWANIA I CZAS TYLKO DLA SIEBIE. CHŁOPY SĄ WPRAWDZIE CZASEM DOŚĆ OPORNE NA "WYCHOWANIE", ALE... KROPLA DRĄŻY KAMIEŃ !!! Odpowiedz Link Zgłoś
josarna "Wychowanie" mężczyzn 21.01.05, 21:51 Mimo, że jestem znacznie starsza od Ciebie i w innych czasach wychowywana, w domu jestem uważana za "mężczyznę". Syn mówi: "mama będzie wiedzieć, jak to naprawić". Ja podejmuję ważne decyzje w firmie i rodzinie, synowie nie mają problemów z gotowaniem. Podobnie jest w rodzinach moich koleżanek-inżynierów; np. koleżanka jest dyrektorem fabryki, mąż zajmował się młodszym dzieckiem, a teraz jest pracownikiem w fabryce żony. I co? Nic; są świetnym małżeństwem. Mimo to uważam, że kobieta znacznie częściej może pozwolić sobie na słabość, ma wybór: może pracować, ale nie musi, albo może mniej zarabiać, albo zajmować się dzieckiem. Jeżeli masz syna, to kiedyś poczujesz, jak to jest, gdy spada na niego duża odpowiedzialność za byt rodziny. Życie kobiet jest często trudne, ale i mężczyźni nie mają lekko. Najlepiej, gdy rozumieją się wzajemnie i wspólnie "ciągną wózek" - jak to jest w wielu znanych mi małżeństwach. Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tyle tekst napisany ciekawie, bo pisala dziennikarka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 22:10 ot i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tyle Re: tekst napisany ciekawie, bo pisala dziennikar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 22:14 a kto nie wie, niech wrzuci nazwisko anita czupryn w google. dziennikarka superexpressu. zaprawiona w pisaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mery Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 22:40 a co to znaczy 'holly' czy to to samo co 'holy' ? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
magdalin Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja 21.01.05, 23:40 Holy to znaczy święty, a holly to albo imię żeńskie albo jakaś roślina, ostrokrzew bodajże. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tyran Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.dot / *.dot-com.net.pl 22.01.05, 14:49 Jestem domowym tyranem Nie pomagam, nie zmywam i nie piorę. Najbardziej lubię po powrocie do domu nażreć się i zasiąść w fotelu z piwkiem. Poczytać ambitną książkę lup pogapić w DVD. Tak, jestem tyranem. Ale jednocześnie - pracuję po 12 godz, ale słyszę narzekania że mnie w domu nie ma . Zarabiam 5x tyle co żona, ale forsy wciąż brakuje. Kupiłem jej VW Polo, ale jest zły bo nie automat, a ona nie wie jak sie z tymi biegami robi. Perfumy za 200 zł stoją neiruszane, bo..... Opłacam szkołę córki, ale przecież co to za szkoła, powinna być w Londynie .... No i przecież nie pomagam..... jestem coraz starszy i mam coraz więcej wrzodów żołądka. I mam wrażenie, że niezależnie od dobra dziecka wyniosę się - prawdopodobnie nawet bez 2 walizek - i wyjadę za granicę. Oczywiście nie pojawię się na żadnej sprawie rozwodowej. Zostawię Volvo, mieszkanie warte dużo więcej niż 200 000 zł i spuchnięte konto. I jestem przekonany, że po roku do drzwi zapuka komornik. A ja będę wreszcie szczęśliwy........ TYRAN Odpowiedz Link Zgłoś
josarna Do Tyrana 22.01.05, 15:33 A jeżeli jeszcze spotkasz młodą kobietę, która będzie Tobą zachwycona... Nie kryję, że nie pochwalam "wymiany żony na nowszy model", ale czasem nie dziwię się mężczyznom. Ja nie mam takich koleżanek, jak Twoja żona, bo nie mogłyby nimi zostać, ale wiem, że tak bywa. Spośród moich kolegów nie żyje dwu - udar mózgu - częściowo z przepracowania, częściowo z niehigienicznego trybu życia. Trzeci ostatnio ledwo uszedł z życiem po stresie związanym z utratą pracy (żona nie pracuje). Wszystko jest super, dopóki nie wydarzy się coś przykrego. Lepiej żeby kobiety bardziej doceniały swych mężów, zanim będzie za późno... I nawzajem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: libero Ta historia potwierdza,że zwolennikami Janusza K-M IP: *.echostar.pl 24.01.05, 17:14 są przeważnie osoby cierpiące na zaburzenia osobowości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JAGA Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.onhill.gda.pl 25.01.05, 13:30 Dobra rada: weź rozwód bo za jego długi nadal bedziesz odpowiadać. Czy naprawde potrzeba aż tyle czasu aby wykazać się minimalnym poziomem inteligencji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.05, 15:17 mam w domu podobnego typa...tylko, że do tej pory sądziłam, że to moja wina, że nie umiem patrzeć, że przejaskrawiam rzeczywistość. Teraz coraz częściej zastanawiam się czy przypadkiem nie tracę czasu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frygetka Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja IP: 81.210.75.* 02.02.05, 22:32 rozpłakałam się... jak tak można?! dlatego się boję przyjąć ten durny głupi pierścionek zaręczynowy... bo właśnie... a co się stanie, jeśli on się okaże kimś innym? Odpowiedz Link Zgłoś
fliega Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja 19.02.05, 22:34 słusznie nagrodzili ten artykuł. jakby dali jakąś kasę to może by na pralkę starczyło.. Odpowiedz Link Zgłoś
mika774 Re: Rozwiązanie konkursu "Kobieta na zakręcie. Ja 08.03.05, 16:17 Moją rywalką był hazard. Efekty te same, no może miałam więcej szczęścia. Czuję się wolna, niezależna, sama wychowuję dzieci i nareszcieśpię!!!! Jestem z Ciebie dumna, tak samo jak z siebie. Wszystkiego DOBREGO. Będzie już tylko lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś