agnes99991
22.01.07, 18:03
Kolejny raz Pani Szczepkowska zwraca uwagę na ważną rzecz. Jak potrafimy się
zapędzić: w słowach, w zamiarach, w czynach. Nie da się tłumaczyć wszystkiego
zabieganiem i przyklepać niekwestionowanym przekonaniem o własnej racji.
Uderza w punkt, który niełatwo przyjąć. Ciężko się przyznac nawet przed samym
sobą: Tak, ja tez jestem takim taksówkarzem. Mam radykalne poglądy na temat
zbrodniarzy kazdego kalibru (mimo, ze u innych kazdy radykalizm mnie razi) A
co robię aby nie trzeba było ich sądzić? Czy mam odwagę by interweniować gdy
np wiem, że rodzice biją dziecko? Dziękuję pięknie autorce za kolejny temat
bedący lekcją na temat siebie i otaczającego mnie świata.