Dodaj do ulubionych

Ursula Le Guin

20.05.07, 09:57
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • konishiko Ursula Le Guin 20.05.07, 10:11
      Bardzo ciekawy artykuł, choć brakuje mi jakiegoś ciekawego podsumowania, pzoa
      dywagacjami o polskich korzeniach...

      No i rzecz jasna "Hainish Encyclopedia", jak sama nazwa wskazuje, zawiera
      kompendium wiedzy z cyklu haińskiego, a nie z Ziemiomorza.

      Kompendium Ziemiomorza można znaleźć na przykład tu:
      www.tavia.co.uk/earthsea/
      • aut0mat Polskie korzenie 20.05.07, 10:52
        Moze nie na temat, ale osobiscie mam dosc doszukiwania sie u kazdej osoby, ktora ma jakies znaczenie w swiecie, polskich korzeni. Chyba ma to na celu poprawienie wlasnego samopoczucia, ze ktos wazny jest w jakis sposob spokrewniony "ze mna" - pochodzi z tego samego kraju co ja.

        Idac tym tokiem myslenia, najbardziej dumnymi ludzmi powinni byc mieszkancy panstw afrykanskich... w koncu stamtad pochodzi ludzkosc, a co za tym idzie, rowniez i ci wszyscy wielcy. ;-)

        Pozdr.
        • znajomy_jennifer_lopez Ejże, chyba przesada z tym Tolkienem 20.05.07, 12:12
          choć przyznam że mogę być nieobiektywny o tyle że jestem trochę kopsnięty na punkcie Tolkiena bo "Władce" z przyległosciami czytalem z kilka razy i za każdym razem odnajduje w tych ksiązkach coś nowego a takiego klimatu i realizmu (!) jak we Władcy nie znalazłem nigdzie indziej.
          Ursula LeGuin? Rzecz gustu, ale złe to nie jest i może sie podobać.
          • aut0mat Re: Ejże, chyba przesada z tym Tolkienem 20.05.07, 13:03
            Dla mnie tez Tolkien zdecydowanie wygrywa z Le Guin. Czytalem "czarnoksieznika z archipelagu" i w ogole mnie to nie chcialo wciagnac. Zmuszalem sie zeby skonczyc. Za to "Wladce Pierscieni" polknalem.
            • parvata Re: Ejże, chyba przesada z tym Tolkienem 20.05.07, 15:29
              Wladca Pierscieni to warta akcja, rozbudowana fabuła, minimalne dłużyzny, proste
              przesłanie.
              A cykl o Ziemiomorzu to bardziej książki filozoficzne niż czytadła dla każdego,
              niezależnie od wieku. W te książkę trzeba się wczytać i dobrze nad nią
              zastanowić, by odnaleźć w niej jej niesamowitość. Warto mieć także jakieś
              pojęcie na temat antropologii kultury, jakże przecież obecnej w tych książkach :)

              Polecam przeczytanie książek pani Le Guin za kilka lat, obyś zmienił zdanie :)
              • jjr44 Re: Ejże, chyba przesada z tym Tolkienem 20.05.07, 20:44
                Tolkien stworzył wspaniały swiat: religia, geografia, rasy i języki. Bardzo
                lubię "Władce pierścieni" własnie z tego względu, to jest piękne. natomiast
                uczciwie trzeba powiedzieć że postacie są dosyć płaskie, papierowe i
                dziecięce. To widać nawet w filmach: fajne efekty, piękny świat ale czegoś tam
                brakuje. brakuje bo w scenariuszu tego nie ma.
                • parvata Re: Ejże, chyba przesada z tym Tolkienem 20.05.07, 23:32
                  Le Guin także stworzyła świat - Ziemiomorze ma swoją geografię, historię, ma
                  mity, podania, legendy, pieśni, ma swojego rodzaju religię, jaką jest Moc,
                  harmonia i równowaga w świecie. Ma swój odrębny język, najstarszą mowę, mowę
                  smoków, z której znamy tylko pojedyncze słowa. Także mieszkańcy Archipelagu są
                  przedstawicielami rożnych ras.
                  W czymże zatem tkwi przewaga Tolkiena? O ile jakaś jest, tkwi wyłącznie w tym,
                  że on stworzył pierwszy Śródziemie :)
                  • jjr44 ja wcale nie piszę że tolkien jest lepszy 20.05.07, 23:55
                    Le Guin bardzo lubię ale dla mnie najlepsze były pierwsze trzy tomy o
                    ziemiomorzu. Upierałbym się że świat Tolkiena jest bardziej kompletny - tylko
                    tyle. Genralnie jednak jak juz pisałem bohaterowie Tolkiena są płascy i
                    papierowi. Nie identyfikuję się z nimi i nie czuję ich uczuć. ot tak jakbym
                    czytał jakieś celtyckie mity. więc tak naprawde wolę LeGuin - tak do poczytania.
          • pani_rosomak Re: Ejże, chyba przesada z tym Tolkienem 23.05.07, 12:16
            Porównujemy dwie sprawy kopletnie nieporównywalne: Tolkien, profesor literatury na Oxfordzie, znawca sag islandzkich i literatury staroangielskiej stworzył przez 10 lat życia dzieło które zachwyca pokolenia czytelników- ale czytelników wyrobionych. Dla przeciętnych połykaczy prozy fantasy Tolkien w pierszej chwili jest potwornie nudny i rozwlekły, a przy tym archaiczny. Zaznaczam że piszę to jako wielka miłośniczka Tolkiena i niegdysiejsza członkini Mythopeic Society. Przebrnięcie przez wszystkie tomy porównać mogę tylko z przeczytaniem trylogii Sienkiewicza (którego nieznoszę). Dopiero wiele lat później kiedy miałam możliwość rozkoszować sie prozą (i poezją) Tolkiena w oryginale geniusz jego twórczości dotarł do mnie z okrutną ostrością. SŁOWO u Tolkiena jest równie piękne i wysmakowane jak u Shakespearea. Można czytać go na głos, jego fraza jest jak niajpiękniejsza muzyka. Natomiast twórczością pani LeGuin zachwiciłam się od pierwszego wejrzenia- oczywiście miałam zadanie ułatwione bo tłumaczenie Barańczaka jest jeszcze lepsze niż oryginał (jedyby znany mi taki przypadek)Co dziwniejsze pomimo całego sztafarzu fantasy, jej proza jest niezwykle nowoczesna, dotyka w sposób metaforyczny problemów wspólczesnego człowieka, jak choćby miejsca nauki i odpowiedzialności naukowców we współczesnym świecie, problemu dorastania etc. Dla mnie Ged jest jednym z najciekawszych bohaterów nie tylko gatunku fantasy ale literatury w ogóle. Jego dylematy moralne i wewnętrzna walka są aktualne w każdym czasie. Wielka , mądra literatura.
            • parvata Re: Ejże, chyba przesada z tym Tolkienem 24.05.07, 13:32
              Wspaniały komentarz
              Dziękuję za wyrażenie tego, co najważniejsze, pozdrawiam.
          • figgin1 Re: Ejże, chyba przesada z tym Tolkienem 24.05.07, 08:34
            Uważam, ze jest o wiele lepsza. Tolkien oczywiście wykreował piękny świat i tak
            dalej ale jego książki w porównaniu z Le Giun są po prostu naiwne.
            Czytaliście "Lewą rękę ciemnosci", "Tehanu", "Dary" Albo malutkie
            opowiadanie "Samotność"? Po prostu wbija w ziemię... Ale trzeba przyznać, ze to
            raczej dla dojrzełego czytelika, nie ma tam fajerwerków, widowiskowej akcji ani
            patosu. Większość ludzi po prostu się tym znudzi.
    • gregovski1 Re: Ursula Le Guin 20.05.07, 10:32
      Pamiętam i ja!
      Wtedy, chyba tuż przed (może po?) Powtórką z Rozrywki, 3-jka nadawała
      dziesięciominutowe "czytania książek". Na Czarnoksiężnika... trafiłem jakoś tak
      w połowie, ale to co usłyszałem za pierwszym razem było niczym uderzenie
      kowadłem w głowę..
      Potem pościg po antykwariatach, stolikach bukinistów i w końcu książka o
      wytartej okładce (i masakrycznej cenie) była w moich rękach...
      Ech, czasy, czasy..
      • nett1980 Re: Ursula Le Guin 20.05.07, 12:34
        Z tej serii pamietacie "Miejsce poczatku" tez tej autorki? Ksiazka moze malo
        znana ,ale od niej zaczela sie moja przygoda z jej dzielami. Mam slabosc do
        antropologicznych wtretow w ksiazkach.
    • klemens7 Ursula Le Guin 20.05.07, 13:12
      Acha, teraz handlarze będą sprzedawać Ursulę Le Guin. Więc aktualnie jest
      lepsza niż Tolkien.
      • parvata Re: Ursula Le Guin 20.05.07, 15:24
        Nie aktualnie, a w ogóle jest lepsza niż Tolkien.

        A Ursulę właśnie sprzedają handlarze z Książnicy :)
        • chris30 Re: Ursula Le Guin 20.05.07, 16:58
          Chciałem zauważyć, że "lepsza niż Tolkien" dopisał głupkowaty szef serwisu, a
          nie autorka artykułu. Takie ocenianie jest zwykłym idiotyzmem: gdyby nie było
          Tolkiena, Le Guin nie napisałaby "Earthsea" tak, jak napisała. Jednemu
          czytelnikowi lepiej odpowiada ojciec gatunku, innym jego następcy.
          A w artykule brakowało mi jednego "Zewsząd bardzo daleko", które nie jest ani
          fantasy, ani SF, tylko znakomitą minipowieścią psychologiczną. Bo pani Le Guin
          nigdy nie dała się zaszufladkować i nawet jej najsłabsze utwory warto czytać.
          • ex-runner Re: Ursula Le Guin 20.05.07, 19:26
            Mój pierwszy bohater - GED
            Książki LeGuin kiedyś wpadły mi w ręce przypadkiem i już zostały - racja to
            więcej filozofia niż przygoda
    • mo_mo1 [...] 21.05.07, 00:02
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • 1maruti1 o tak 21.05.07, 16:29
      uwielbiam trzeci i czwarty tom Ziemiomorza... niesamowite dziela. przy plaskich
      bohaterach z Tolkiena jest to niezle odmienne spojrzenie na fantastyke.
      • figgin1 Re: o tak 24.05.07, 08:39
        Pierwsze trzy tomy wydawały mi się idealną zamkniętą całością. Byłam
        zbulwersowana faktem istnienia "Tehanu", wydawało mi się że zostało to dopisane
        na siłę, na fali popularności cyklu... Tylko do czasu aż przeczytałam. "Tehanu"
        jest po prostu wisienką na torcie.
    • bio44 Le Guin i inni 24.05.07, 12:07
      Gdyby pominąć wynikający z niedoinformowania, przesądów i wciąż niemożliwej do
      przezwyciężenia wizji literatury fantastycznej jako czegoś gorszego na łonie
      LITERATURY w ogóle , czego następstwem są wzbudzające śmiech łamańce
      intelektualne mające usprawiedliwić zainteresowanie piszącego tym tandetnym
      gatunkiem - tekst Pani Joanny Szczęsnej byłby przykładem całkiem pozytywnej
      próby przybliżenia jednej z w i e l u twarzy gałęzi LITERATURY jaką jest
      fantastyka. Twarze te są męskie i kobiece, wesołe i smutne, bezmyślne i
      zadumane . I nie wszystkie mają w oczach inteligencję jak każde inne pisarstwo.
      Może nie należy swego upodobania - jeśli nie do całości - to do konkretnych
      tytułów z tej dziedziny usprawiedliwiać całymi wstępami i zastrzeżeniami
      dlaczego jednak coś takiego czytam ? Bo inni krytycy pomyślą żem
      niedokształcone bezguście ? Niech se myślą ! Niech Nas Widzą ! ( z taką książką
      w ręku ). A co do Tehanu - to zrobiła ona cyklowi to , co lata wcześniej
      zrobiła Tola w Bolku i Lolku. Zepsuła.
    • gvalcah nieladnie 11.06.07, 21:35
      co oznacza: "sztafaz przynalezny science-fiction"? to znaczy, ze be? chwalimy
      autorke, ale jednoczesnie odrzucamy forme, jaka nadala swojemu dzielu. moze
      nalezy powiadomic pania Le Guin, ze ogolnie jest ok, ale popelnila STRASZNY
      BLAD osadzajac opowiadana historie w swiecie magicznym? tak, na pewno zrobila
      to nieswiadomie i zaluje strasznego bledu, chacha.
      dziennikareczka z "obcasow" na pewno wie lepiej. i caly tzw MAINSTREAM.
      cokolwiek to jest tak naprawde. wstydzcie sie ludzie tych rzadzacych wami
      stereotypow. a fuj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka