Dodaj do ulubionych

Wielkie sprzątanie Gliwic

19.04.04, 22:28
Bardzo dobrze, podoba mi sie to!
Obserwuj wątek
    • Gość: Lola Wielkie sprzątanie Gliwic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.04, 22:44
      Wiadomo... Gliwice górą ;-)
    • Gość: sebidin Re: Wielkie sprzątanie Gliwic IP: *.coig.katowice.pl 20.04.04, 07:57
      Ciekawe czy zostanie posprzatany teren nad jeziorem Pławniowice w miejscowości
      Niewiesze.Takego dziadostwa to dawno niewidziałem. Za pobyt na campingu w tym
      rejonie płacę sporo kasy. O sprzątaniu po psełdoturystach niedzielnych można
      zapomnieć, o zapewnieniu bezpieczeństwa przez instytucję nazywaną Policją,
      skorumpowaną przez właścicieli budek z piwem też. I teraz raz w roku próbujemy
      robić wielkie sprzątanie Gliwic i okolic. Może myć też będziemy sie raz w roku
      i powiemy problem czystości osobistej mamy załatwiony.
      • Gość: komunista Re: Wielkie sprzątanie Gliwic IP: *.dip.t-dialin.net 20.04.04, 08:51
        Brawo!!!!
        Wracamy do czynow spolecznych z epoki PRL
        • ballest Re: Wielkie sprzątanie Gliwic 20.04.04, 09:43
          Nie wiem jak dzisiaj w Niewieszy wyglada, ale porzadek nalezy do kultury
          osobistej, sa narody , ktore ja wrodzona maja, sa ale inne, ktore nie wiedza co
          to jest.
          W Niemczech tez kiedys bardzo czysto bylo, teraz czym wiecej obcych tym wiecej
          smieci na ulicach!
          Najlepiej widac to w Belgii, gdzie zaraz poznasz, jestes w Walonii albo
          Flandrii.
          • wilym Re: Wielkie sprzątanie Gliwic 20.04.04, 15:37
            To cale "sprzatanie swiata" to jeden wielki bezsens i skandal. Ciekawe, ze
            napisano, ze to szkoly sie zgodzily wziac udzial.
            Ciekawe czy ktos zapytal rodzicow tych dzieci, ktore zostana uzbrojone w
            rekawice i beda biegac w poszukiwaniu smieci. Z tego co sie orientuje od
            oczyszczania miasta sa odpowiednie sluzby, a nie dzieci.
            Rethman-PUS oczywiscie robi wielka laske obiecujac wywozke smieci za darmo -
            jak na firme majaca kontrakt z miastem na uslugi sanitarne to rzeczywiscie
            wielki gest!
          • Gość: obserwator o przedstawicielu KULTURY IP: 192.168.1.* / *.adsl-fixip.axelero.hu 20.04.04, 17:24
            > porzadek nalezy do kultury osobistej,
            > sa narody , ktore ja wrodzona maja, sa ale inne, ktore nie wiedza co
            to jest.


            W pełni się zgadzam ;-)

            Pewien naród dowiódł swej "kultury osobistej" i przyzwyczajenia do porządku:

            w Auschwitz przed spaleniem w komorach, wyrywał ofiarom złote zęby, sortował
            skrzętnie okulary, buty itp., solidnie na kupki, bo "ordnung mus sein"...

            • ballest Re: o przedstawicielu KULTURY 20.04.04, 20:39
              Zastanowiles sie choc chwileczke nad FAKTEM, - dlaczego wszelkie obozy zaglady
              w Polsce powstaly?
              • Gość: OBERSCHLESIER Re: o przedstawicielu KULTURY IP: *.dip.t-dialin.net 20.04.04, 21:47
                Dlaczego?
                Dlatego ze w Polsce mieszkalo najwiecej Zydow?
                Ze Polska przygarnela najwiecej uciekajacych z powodu
                represji i przesladowan w Niemczech?
                Dlatego ze tu byly lepiej skryte przed oczami opini zachodu
                i opini spolecznej calego cywilizowanego swiata?
                Dlatego zeby przecietny Niemiec nie wiedzial jakich okrucienstw
                dopuszczaja sie ich synowie?

                A zastanowiles sie ballest ( czytaj faszystowske nasienie)
                dlaczego filiala obozu powstala w Gliwicach?

                Po przeczytaniu twoich popisow w stylu "lapanki w Warszawie byly potrzebne i mialy swoje zalety" nalezy ci poprostu plunac w ten hitlerowski ryj

                • Gość: OBERSCHLESIER Re: o przedstawicielu KULTURY IP: *.dip.t-dialin.net 20.04.04, 21:58

                  a jesli juz o prawde chodzi
                  to jest wielkim klamstwem i przekretem ballesta ( czytaj hitlersyna)
                  ze obozy zaglady powstaly w Polsce.
                  W Polsce osle nie powstal ZADEN oboz zaglady !
                  Obozy wybudowali tacy jak Ty i gRegor ( czytaj antyzydowska papuga)na terenach okupowanych i zniewolonych - administrowanych przez Niemcow.

                  Zbudowali tacy jak ty bo mieli sny o narodzie i rasie panow.
                  • ballest Re: o przedstawicielu KULTURY 20.04.04, 22:06
                    Wpierw, dla mnie np.Treblinka. Majdanek, czy Oswiecim to tereny Polski?

                    Co do stosunku Polakow do Zydow ,

                    TO ZOBACZ SOBIE ZDJECIA Z WIELICZKI, BYLY OPUBLIKOWANE W POLITYCE!

                    Aha, to wlasnie na Wschodzie nie wolno bylo Zydom studiowyc, dlatego wysylali
                    swoich najlepszych do Getyngi, czy Heidelbergu, ale skad Ty to masz wiedziec?
                    Jak by studiowac mogli, to by Polska jeszcze przed Niemcami w Noblistach byla.
                    • Gość: OBERSCHLESIER Re: o przedstawicielu KULTURY IP: *.dip.t-dialin.net 20.04.04, 22:15

                      Aha , i w nagrode tych noblistow ktorzy nie zdazyli uciec przepusciliscie
                      przez komin?
                      Co to jest nie moc studiowac w porownaniu do spalonych synagog i pogromow
                      Ale skad ty to mozesz wiedziec ballest ( czytaj hitlersynie)

                      Obozy powstaly NIE w Polsce tylko na terenach okupowanej Polski .
                      taka mala gra slow z twojej strony czyli klamstwo powtarzane tak dlugo az sie zadomowi jako prawda.


                      aha , i jakie znaczenie przypisujesz faktowi ze w Gliwicach powstala filiala
                      obozu?
                      • Gość: Ramon Re: zostoncie pszi waszych smieciach IP: *.proxy.aol.com 21.04.04, 03:01
                        Tu nie idzie o spszontanie obozow koncentracyjnych, jeno o najbliszsze
                        srodowisko.
                        Tu "unos" przeprowadzo gmina takou akcje rok w rok i to z corouski lepszym
                        rezultatem. Tela tego marasu tyz zajs niema, a ludze sie spotkajom i na wzajem
                        poznajom.
                        Niewieszou lezy na terynie gminy Rudzieniec, ktorou od tych kampikouzow jakes
                        podatki pobierou, to powinna sie tysz uo pozondek na uokuo jeziora starac.

                        We wsi to ludzie jusz same do uokoua chaupy ornung zrobiom, jak we kouzdou
                        sobota popouedniu.

                        m.s.m
                        • ballest Re: zostoncie pszi waszych smieciach 21.04.04, 07:50
                          Mosz recht Ramon, jak czytaom pora powyzszych wpisow, to widzam, ze my momy
                          innou mentalnosc, nie wiem, czymu tak je, ale my sie cieszymy , ze ktos robi
                          porzondek obojetnie kaj inni widzom to jako czyn spoleczny, albo chcom miec za
                          to zaplacono!
                          Na Firma sie nie ma co spuszczac, bo tak dokladnie tego tez nie robi.
                          Mnie sie ale wydaje, ze dzieci sie przez takie akcja porzadku ucza i nie beda
                          ciepac na ziemia papiorkow.
                          Dziur na Wilymstrasie dzieci usunac nie mogom, ale smieci pozbierac mogom.
                          Po powyzszach wpisach widac, ze wielu nie zrozumialo celu tej akcji, zreszta
                          nie pierwszy raz!
                          • meg_s Re: 21.04.04, 07:56
                            kurcze - to się źle skończy - ja się zgadzam (w tym przypadku ;-) z Ballestem,
                            a z Wilymem nie !! :-)))
                            taki właśnie był główny zamysł tej akcji - żeby dziecku następnym razem "ręka
                            drgnęła" jak będzie chciało rzucić śmieć byle gdzie
                            • wilym do meg 21.04.04, 09:38
                              Nie wiem dlaczego mialoby sie to zle skonczyc.
                              Ja po prostu wyznaje stara zasade: niech kazdy posprzata przed swoim domem, a
                              cala ulica bedzie czysta.
                              Nie podoba mi sie styl w jakim akcja jest przeprowadzana: zgadzaja sie szkoly,
                              a co jesli rodzice nie beda chcieli, zeby dziecko babralo sie w smieciach? Nie
                              podoba mi sie, ze szkola decyduje o tym co poza szkola ma robic dziecko.
                              Co do smiecenia: moim zdaniem to kwestia wychowania. Jakos mnie w domu
                              nauczono, ze plucie i rzucanie papierkow na ulice to nic dobrego. Nie bylo do
                              tego potrzebnej zadnej akcji, w ktorej powodzenie zreszta watpie.
                              Pzdr
                              • meg_s Re: do Wilyma 21.04.04, 09:48
                                wilym napisał:

                                > Co do smiecenia: moim zdaniem to kwestia wychowania. Jakos mnie w domu
                                > nauczono, ze plucie i rzucanie papierkow na ulice to nic dobrego.

                                a co z tymi, których dom w żaden sposób nie wychowuje ? i nie mówię tylko o
                                tych "patologicznych" ale również takich, którzy kiedy ICH dziecko śmieci i
                                zwraca mu się uwagę mówią: "ależ to tylko dziecko"
                                • ballest Re: do Wilyma 21.04.04, 10:07
                                  No wlasnie, wiele dzieci nawet nie wie, ze nie powinni smiecic, tak jak osoby
                                  palace, tez nie wiedza ze wyrzucanie niedopalkow na ulice to brak kultury.
                                  Duza czesc spoleczenstwa zawsze uwaza , ze oni nie robia brudu, wlasnie dzieci
                                  tych osob nie wiedza, ze smiecic nie wolno, bo w domu czysto a temat czystosci
                                  na ulicach byc moze w wychowaniu tematem nigdy nie jest!
                                  • wilym Re: do Wilyma 21.04.04, 10:15
                                    Ok, ale ja sie obawiam, ze osoby, ktore nie wyniosly pewnych zachowan z domu w
                                    szkole ich tez nie nabeda. W przypadku dzieci, ktorym rodzice poblazaja szkola,
                                    przynajmniej moim zdaniem, niewiele zdziala. Dlaczego? Bo takie dziecko bedzie
                                    mialo zakodowane, ze "jest tylko dzieckiem", a tak mowia rodzice.
                                    Nie wiem jakie macie wspomnienia ze szkoly, ja pamietam, ze kiedy nauczyciel
                                    ofukiwal swoich wychowankow, to przecietny kilku, badz nastoletni szczyl zwykle
                                    buczal sobie pod nosem: "przyjdzie moj tata (moja mama) i wtedy pani pokaze".
                                    Uwazam, ze najwiekszy wplyw na wychowanie dzieci maja rodzice, a akcje w
                                    rodzaju "sprzatanie miasta" to modny, ale niestety jedynie pokazowy happening.
                                    • meg_s Re: do Wilyma 21.04.04, 10:24
                                      wilym napisał:

                                      > Nie wiem jakie macie wspomnienia ze szkoly, ja pamietam, ze kiedy nauczyciel
                                      > ofukiwal swoich wychowankow, to przecietny kilku, badz nastoletni szczyl
                                      > zwykle buczal sobie pod nosem: "przyjdzie moj tata (moja mama) i wtedy pani
                                      > pokaze".

                                      to młodziutki jesteś :-)))))))))
                                      właśnie teraz kiedy ustawodawcy bardziej "pochylają się" nad prawami
                                      oskarżonego niż ofiary - byle szczyl może zastraszyć nauczyciela

                                      (inną sprawą jest podejście rodziców - kiedy obrywałam od wychowawczyni
                                      drewnianą linijką w otwarte dłonie - mama przychodziła z nią ROZMAWIAĆ tak
                                      żebym o tym nie wiedziała i żeby mogły WSPÓLNIE ustalić metody postępowania -
                                      oficjalnie dla mnie miał to być wspólny front - rodzice "pękli" dopiero przy
                                      szkolnej interpretacji dnia 17 września :-)- ale to całkiem inna historia)
                                      • wilym Re: do Wilyma 21.04.04, 10:43
                                        meg_s napisała:

                                        > wilym napisał:
                                        >
                                        > > Nie wiem jakie macie wspomnienia ze szkoly, ja pamietam, ze kiedy nauczyci
                                        > el
                                        > > ofukiwal swoich wychowankow, to przecietny kilku, badz nastoletni szczyl
                                        > > zwykle buczal sobie pod nosem: "przyjdzie moj tata (moja mama) i wtedy pan
                                        > i
                                        > > pokaze".
                                        >
                                        > to młodziutki jesteś :-)))))))))
                                        Chyba tak, choc z drugiej strony pewnie sie starzeje, bo coraz mniej bialoglow
                                        spoglada w moja strone ;-)

                                        > właśnie teraz kiedy ustawodawcy bardziej "pochylają się" nad prawami
                                        > oskarżonego niż ofiary - byle szczyl może zastraszyć nauczyciela
                                        moze nie tyle zastraszyc, co dowartosciowac samego siebie (przyjdzie rodzic i
                                        JEJ pokaze :-)))


                                        > (inną sprawą jest podejście rodziców - kiedy obrywałam od wychowawczyni
                                        > drewnianą linijką w otwarte dłonie - mama przychodziła z nią ROZMAWIAĆ tak
                                        > żebym o tym nie wiedziała i żeby mogły WSPÓLNIE ustalić metody postępowania -
                                        > oficjalnie dla mnie miał to być wspólny front - rodzice "pękli" dopiero przy
                                        > szkolnej interpretacji dnia 17 września :-)- ale to całkiem inna historia)
                                        Pamietam z opowiadan rodzicow podobne sceny :-))) Nie jestem zwolennikiem
                                        bezstresowego wychowania, czesto podziwiam nauczycieli za cierpliwosc wobec
                                        rozjuszonych wychowankow, uwazam jednak, ze ciezar wychowania spoczywa w 90% na
                                        rodzicach. Nie sztuka miec dzieci, sztuka je wychowac.
                                  • wilym do ballesta 21.04.04, 10:18
                                    ballest napisała:

                                    > No wlasnie, wiele dzieci nawet nie wie, ze nie powinni smiecic, tak jak osoby
                                    > palace, tez nie wiedza ze wyrzucanie niedopalkow na ulice to brak kultury.
                                    > Duza czesc spoleczenstwa zawsze uwaza , ze oni nie robia brudu, wlasnie
                                    dzieci
                                    > tych osob nie wiedza, ze smiecic nie wolno, bo w domu czysto a temat
                                    czystosci
                                    > na ulicach byc moze w wychowaniu tematem nigdy nie jest!

                                    Zgadzam sie, uwazam jednak, ze kwestia wychowania nie musi sie sprowadzac do
                                    spedzania dzieci i kazania im zgrabiac smieci itd. Szkola ma duza role w
                                    ksztaltowaniu swiadomosci dziecka, ale w tym konkretnym przypadku (styk dziecko-
                                    brud) uwazam, ze lepiej polozyc nacisk na rozmowe i przekonywanie niz pokazowe
                                    akcje.
                                    • ballest Szkola 21.04.04, 10:32
                                      W dzisiejszym Swiecie nie kazdy ma czas na wychowanie dzieci, pogon za
                                      pieniadzem, praca na 2 i 3 etaty, sprawia, ze mimo dobrej woli, zmeczenie
                                      fizyczne na to nie pozwala.
                                      Moim zdaniem, zadaniem szkoly to nie tylko nauka matematyki, czy innych
                                      przedmiotoa, to tez nauka etyki i kultury osobistej, a takie zbieranie smieci
                                      to najlepsze zajecia praktyczne w tym kierunku!
                                      • Gość: Ramon Re: Szkola - mala historia IP: *.kdvz.de / *.kdvz-hellweg-sauerland.de 21.04.04, 10:42
                                        W jednej z naszych skul podstawowych goudou wojzna do 8-mio letniego dziecka
                                        aby papior co lezou na poduodze podniosuo i do kosza wcieplo.
                                        Po blisku stojoncou matka do 8-mio jetniego dziecka:
                                        "laß liegen, das ist nicht von dir"(zostouf to, to nie je uod ciebie)
                                        Wojzny, miou 64 lata, wziou papior i wciepnou go do kosza.

                                        m.s.m
                                        Ramon
                                        • meg_s Re: Szkola - mala historia 21.04.04, 10:46
                                          Gość portalu: Ramon napisał(a):

                                          > Po blisku stojoncou matka do 8-mio jetniego dziecka:
                                          > "laß liegen, das ist nicht von dir"(zostouf to, to nie je uod ciebie)

                                          Ballest napisze napewno, że to była emigrantka ;-P

                                          (wiem - bywam złośliwa :-), ale ogólnie mam anielski charakter :-)))
                                          • Gość: Ramon Re: Szkola - mala historia IP: *.kdvz.de / *.kdvz-hellweg-sauerland.de 21.04.04, 13:37
                                            była emigrantka ;-P
                                            Emigranka to nie, ale niemiecka Turka,

                                            (wiem - bywam złośliwa :-), ale ogólnie mam anielski charakter :-)))
                                            Znauem kiedys tez taka z anielskim carakterem, ona dzisiaj przewodzi
                                            klasztorowi gdzies w Poludniowym Tyrolu;-)

                                            Jeszcze jedna historia ze szkoly.
                                            Dwuch 17-to letnich pomalowauo sciany zewneczne naszego gymnazjum.
                                            Oboje przyznali sie do winy i przyzekli, ze beda w sobote i niedziele te sciany
                                            czyscic.
                                            Pierwsza sobota minela i nic, druga minela i tez nic. Dyrektor szkoly (Slonsok)
                                            zaprosil rodicow na rozmowe. w sobote po rozmowie czyscili zarowno winowajcy
                                            jak ich rodzice zewnetszne sciany naszego gymnazjum.
                                            Trzy tygodnie puzniej rozpoczely sie egzaminy maturalne, oboje zdali je bez
                                            jakich kolwiek klopotow.

                                            m.s.m
                                            Ramon


                                        • wilym do ramona i ballesta 21.04.04, 10:47
                                          Gość portalu: Ramon napisał(a):

                                          > W jednej z naszych skul podstawowych goudou wojzna do 8-mio letniego dziecka
                                          > aby papior co lezou na poduodze podniosuo i do kosza wcieplo.
                                          > Po blisku stojoncou matka do 8-mio jetniego dziecka:
                                          > "laß liegen, das ist nicht von dir"(zostouf to, to nie je uod ciebie)
                                          > Wojzny, miou 64 lata, wziou papior i wciepnou go do kosza.
                                          >
                                          > m.s.m
                                          > Ramon
                                          Ramon, Twoj przyklad jest dobry, bo pokazuje, ze jednak przedew wszytskim wplyw
                                          na zachowanie dzieci maja rodzice. Nic zlego by sie nie stalo, gdyby to dziecko
                                          podnioslo papierek. Jednak podniesienie papierka, pewien szacunek wobec
                                          starszych to nie to samo, co chodzenie po miescie i zbieranie odpadkow.
                                          Ballest: jasne, ze wiele osob nie potrafi pogodzic obowiazkow zawodowych z
                                          rodzinnymi. Ale nie zapominaj, ze dziecko to nie tylko zabawka, ale przede
                                          wszytskim odpowiedzialnosc. Jesli ktos wie, ze na dziecko nie bedzie mial czasu
                                          to chyba nie powienien sie na nie decydowac?
                                          • ballest Re: do ramona i ballesta 21.04.04, 22:18
                                            " Jesli ktos wie, ze na dziecko nie bedzie mial czasu
                                            to chyba nie powienien sie na nie decydowac?"

                                            Cos takiego mozesz nam napisac i to tez sztimuje, ale mlodzi wcale o tym nie
                                            mysla, przewaznie wychodza za maz bo wpadli (w Polsce ponad 50%? )a Ty
                                            wychodzisz z taka teza!
                                            Zreszta wiesz , ze amerykanskie stosunki zaczynaja panowac w Europie, moze
                                            akurat nie w Reichu, ale na Slasku , bo tam naprawde wiele osob z sredniej
                                            hierarchii na dwoch albo trzech etatach pracuje, a co z dziecmi?
                                            po drugie, - czym ubozszy tym wiecej dzieci, a rodzice albo pija (przepraszam,
                                            ale to prawda) albo nie maja czasu dla dzieci!
                                            Rodzine, do ktorej ja jezdze jest WZOROWA, (Meg moze potwierdzic) ale to sa
                                            wyjatki.Zreszta obracacie sie w innych kregach, Wilym czy Meg !
                                            zajrzyjcie do rodzin bezrobotnych, czy asocjalnych, tam dzieci maja naprawde
                                            trudny start a za to nie potrafia!
                                            • wilym Re: do ramona i ballesta 22.04.04, 09:34
                                              Chyba troche schodzimy z glownego tematu. Ale w sumie i tak na ciekawe tory.
                                              Nie zgadzam sie ballest z teza, ze mlodzi wychodza za maz czyz enia sie
                                              dlatego, ze wpadli. Byc moze jak to ujales obracam sie w innych kregach, ale
                                              wiekszosc moich znajomych raczej planuje przyszlosc. Zreszta zobacz na
                                              statystyki: znacznie przesunal sie wiek potencjalnej matki i ojca. 20, 30 lat
                                              temu 23,24 latkowie byli juz rodzicami, dzisiaj ta cezura to koncowka
                                              dwudziestki, czesto 28, 29, a nawet 30.
                                              Co do pracowania na kilku etatach-w Polsce taki zwyczaj raczej nie panuje.
                                              Jesli juz to raczej ten jeden etat (najczesciej w zagranicznych firmach glownie
                                              angielskich i holenderskich, zerujacych na mlodych i ambitnych) wyciska z ludzi
                                              ostatnie soki. Ale ci ludzie raczej nie mysla o dzieciach-mysla o karierze i to
                                              jest dlka nich priorytet.
                                              W rodzinach bezrobotnych dzieci rzeczywiscie maja ciezki start, ale ciezki
                                              start materialny wcale nie musi przelozyc sie na negatywne wzorce zachowan.
                                              Czesto jest wrecz przeciwnie - to dzieci z dobrych domow bardzo czesto
                                              rozpuszczone zachowuja sie tak jakby wszystko bylo im wolno. Co do rodzin
                                              patologicznych-sa odpowiednie instytucje: dalsza rodzina, kosciol, szkola, itd.
                                              A teraz do tematu zasadniczego: nie popieram akcji sprzatania swiata, bo moim
                                              zdaniem to taka pokazowka, cos co ma byc jak to sie obecnie mawia "trendy". A
                                              do tego wysyla sie dzieciaki zeby zbieraly odpadki.
                                              Chyba nie tedy droga.
                                              Pzdr,
                                              Wilym
                                              • ballest Wpierw kariera ? 22.04.04, 10:11
                                                Chyba masz racje, bo znam trzy kobiety z Wrocka, ktore sa w wieku okolo 28
                                                lat i nie maja potomstwa.
                                                Dla nich liczy sie kariera a dzieckiem jest piesek.
                                                Tylko czy to ich rozni od tych, ktorzy na dwa etaty pracuja?
                                                Nie wiem, czy majac kiedys dzieci, znajda czas dla nich.

                                                Co obserwuje w Gliwicach, mechanik po pracy dalej robi prywatnie, tak samo
                                                murarz, kafelkarz czy elektrykarz.
                                                Znam to z rodzin wysiedlenczych z z bylych terenow niemieckich.
                                                Oni tez chcieli sie szybko dorobic i pracowali w dzien i w nocy za pare
                                                mareczek a dzieci zaniedbywano.(Schlüsselkinder)
                                                Musze ale przyznac, ze takiej zlej opinii, co mlodziez wysiedlencza z bylych
                                                terenow ZSRR mlodziez slonska w Niemczech nigdy nie miala.

                                                Dlatego dalej uwazam, ze rodzice nie zawsze sa w stanie dzieci dobrze wychowac
                                                i ze szkola wlasnie w dziedzinach kultury osobistej i etykiety powinna zajac
                                                kierownicza role.
                                                • wilym Re: Wpierw kariera ? 22.04.04, 14:38
                                                  W dziedzinie "starzenia sie spoleczenstwa" doganiamy zachod: tutaj tez model
                                                  rodzinki z pieskiem zaczyna wypierac tardycyjny system 2+2.
                                                  Jesli chodzi o ludzi wolnych zawodow to faktycznie wiekszosc z nich pracuje 8
                                                  godzin na dobe plus cos jeszcze. Ale jest jeszcze matka, czesto babcia, itd. W
                                                  tardycyjnej slaskiej rodzinie czesto bylo tak, ze glowa rodziny pracowala na
                                                  kopalni, po szychcie obrabiala jeszcze pole, a dziecmi zajmowala sie kobieta.
                                                  Nie twierdze, ze tak ma byc dalej, ten model jednak moze dowodzic, ze praca
                                                  jednego z rodzicow wcale nie musi oznaczac, ze dzieci beda chacharzyly.
                                                  Oczywiscie, kiedy obydwoje rodzice nie maja czasu dla potomstwa, cierpi na tym
                                                  dziecko.
                                                  Ale chyba mimo wszystko takie sytuacje, choc czeste, nie sa dominujace. Mimo
                                                  wszystko, uwazam, ze w wieksozsci przypadkow rodzice wychowuja dzieci i tak
                                                  powinno byc. szkola powinna spelniac role komplementarna i w zaden sposob nie
                                                  mozna dopuscic do tego, aby panstwo przejmowalo role rodzicow. Gdybysmy ballest
                                                  na to pozwolili, to do dzis w Polsce mielibysmy komunizm, a po Slazakach nie
                                                  zostaloby nawet wspomnienie!
                                                  Nie mozna przez pryzmat marginesu i patologii oceniac calosci problemu.
                                                  Pzdr,
                                                  Wilym
                                                  • ballest Re: Wpierw kariera ? 23.04.04, 08:20
                                                    W tradycyjnej slaskiej rodzinie oma dali wychowuje dzieci, ale jak bylem kiedys
                                                    na komunii, to ksiadz wszystkim dziekowal za wychowanie dzieci komunijnch,
                                                    - tylko nie Omie i Opowi, co mnie bardzo zaskoczylo.
                                                    Musze ale dodac , ze w Zernikach farosz jest gorolem i moze nie wie, kto w
                                                    Zernikach dzieci wychowuje.:-))))))))))))'
                                                    Sytuacja sie ale zmienia takze na Slonsku, bo coraz mniej mlodych malzenstw
                                                    zyje "do kupy" z ich rodzicami.
                                                    Te malzenstwa sa na dorobku i naprawde "zasuwaja" jak sie to godou "dzien i
                                                    noc" wlasnie w tym wypadku szkola powinna wieksza odpowiedzialnosc przejac.
                                                    Nie tylko sprzatanie, zainteresowanie przyrode, pokazac, czym i jak ja
                                                    niszczymy.Wycieczka do oczyszczalni sciekow tez moze wrazenie zostawic.

                                                    Przykladow angagementu szkoly mozna mnozyc, np. wycieczka do rachowickiego lasu
                                                    do pomnika Juliusa Rogera przedstawic jego zycie, jak sie angazowal i powiazac
                                                    to z natura pokazac ten las np. bukowy i jak dlugo takie drzewo rosnac musi, a
                                                    my go scinamy za 5 minut i spalamy w piecu!!!!
                                                    Cos Takiego nie zawsze rodzice przejac moga, nie znaja kultury regionu i nie
                                                    wiedza co nam przroda daje.
                                                    Wiem np. ze w Polsce strzela sie na wszystko co sie porusza a jak by ktos mial
                                                    dzikie kaczki w ogrodku (tak jak ja) to znajda sie byc moze u niego na
                                                    talerzu! :-)'
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka