Dodaj do ulubionych

Dowcip na życzenie ...:)))))))))

15.09.05, 19:45
założyłam nowy wątek humorystyczny na specjalne życzenie jednego z Was :)))

Na początek coś z nonsensu , bawcie sie dobrze ...


Dawno dawno temu kiedy bramy zapinano na guziki, na zdrewniałym kamieniu w
słonecznym cieniu siedział piętnastoletnia staruszka. Przyszedł do niej
piętnastoletni staruszek a ona nic nie mówiąc rzekła:
- Widziałam policjanta który trzymał na smyczny nieżywego pijaka. Poszli do
portu. tam były 3 statki. jeden był cały, drugiego była połowa a trzeciego
wcale nie było. Więc wsiedli na ten trzeci i odpłynęli na bezludną wyspę
gdzie aż roiło się od białych Murzynów. Policjantowi zachciało się jeść więc
wszedł na gruszkę trząsł pietruszkę a cebula leciała. Przychodzi właściciel
tego banana i mówi:
- "Złaź pan z tego kasztana! Więc zszedł z tego orzecha pozbierał ogórki, a
wszyscy się dziwili jakie piękne pomidory."

pozdrawiam MyHa :)
Obserwuj wątek
    • Gość: black Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 19:49
      Przyznaj się, balest to napisał:-)
      • myha1 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 15.09.05, 19:52
        Gość portalu: black napisał(a):

        > Przyznaj się, balest to napisał:-)

        hi hi hi...niestety:(
        • Gość: black Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 20:06
          A to przepszam, on reprezentuje podobne pojęcie logiki:-))))
          • myha1 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 16.09.05, 20:42
            przypomnienie lata i ...tesciowej ??/


            Mężczyzna na plaży zachodzi do stanowiska ratowników.

            - Panowie ratownicy, nie macie przypadkiem zapałek?
            - Proszę, oto zapałki. Daj pan papierosa, zapalimy.
            - Proszę bardzo - mężczyzna częstuje ratowników papierosami. Zapalają, przez
            chwilę delektują się aromatem tytoniu.
            - Jak leci, panowie? Jakie nastroje? - pyta.
            - No, tak sobie. Pracujemy pomalutku...
            - Lato w tym roku okropnie gorące, oddychać nie ma czym...
            - Strasznie. Spaliliśmy się przy tej robocie od tego cholernego słońca, upały,
            upały... Koszmar!
            - A płacą chociaż dobrze?
            - Żartujesz pan? Ledwo można związać koniec z końcem...
            - Taaa i te ceny złodziejskie...
            - Taaa. Ciężko. Ale, ale, chłopaki, przyszedłem do was w konkretnej sprawie.
            Przykro mi, że i ja wam głowę zawracam, ale tam, gdzie ta zielona boja,
            teściowa mi się topi...

            to apropos testu dla teściowej :))
    • somepoint210 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 17.09.05, 12:12
      Trzech biznesmenów rozmawia w restauracji:

      - Wiecie co kupiłem żonie na urodziny ? - pyta jeden z nich.
      - No co ? Znowu jakąś drogą zabawkę ? - pyta kolega.
      - Zgadnijcie ! Jest czerwone i osiąga 100-kę w dwie sekundy.
      - ??????
      - Jakiś najnowszy model Ferrari ? - pyta pierwszy kolega.
      - Najnowsza Yamaha ? - pyta drugi.

      - Nigdy nie zgadniecie. Wagę jej kupiłem...

      Pozdr.
      • myha1 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 17.09.05, 12:15
        somepoint210 napisał:

        > Trzech biznesmenów rozmawia w restauracji:
        >

        > - Nigdy nie zgadniecie. Wagę jej kupiłem...
        >
        > Pozdr.


        :))))...a może wystarczyła by kłódka na lodówce ???
        • somepoint210 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 17.09.05, 12:22
          myha1 napisała:

          > :))))...a może wystarczyła by kłódka na lodówce ???

          Albo anoreksja:)))

          • myha1 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 17.09.05, 12:23
            somepoint210 napisał:
            >
            > Albo anoreksja:)))


            a po co zaraz tak drastycznie :(
            >
            • myha1 Re: Dowcip na życzenie ...:)))))))))dla ballesta ! 18.09.05, 23:47
              ballest , ten dowcip dedykuje specjalnie dla Ciebie

              Jedzie Małgosia na rowerze, a Jasiu też lubi pączki.
    • bartoszcze2004 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 19.09.05, 00:40
      Jak nonsens to nonsens:)

      Czym różni się wróbelek?
      Tym, że ma dwie nogi, a szczególnie lewą!
      • myha1 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 19.09.05, 21:33

        Jasio przychodzi do sklepu i głośno odczytuje sprzedawcy, co mama mu zapisała
        na kartce:

        - Kilogram cukru, 20 deko szynki, paczka makaronu, mleko i policz, czy dobrze
        ci wydał resztę ten stary oszust
        • myha1 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 03.10.05, 20:28
          Może rozładujemy tą gęstniejącą atmosferę dowcipem ?


          Mąż z żoną idą ulicą. Nagle jakiś nieznajomy mężczyzna elegancko zdejmuje
          kapelusz i kłania się w pas.
          - Jaki dobrze wychowany człowiek - zachwyca się mąż.
          - Dobrze wychowany człowiek? - krzywi się żona. - Żebyś słyszał jak on chrapie!

          :))

          • somepoint210 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 03.10.05, 20:35
            Ja chrapie??? Nigdy w zyciu...:)
            Pozdr.
            • myha1 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 03.10.05, 20:59
              somepoint210 napisał:

              > Ja chrapie??? Nigdy w zyciu...:)
              > Pozdr.


              :)) kazdy tak mówi ...
              • somepoint210 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 03.10.05, 21:03
                No przeciez slyszalbym swoje chrapanie:)))
                • ballest Wic stary jak nic ! albo mondrosc GOROLI? 03.10.05, 21:09
                  Na granicy polsko- niymiecki, stoi jak zwykle Zeflik deutcher Grenzsoldat i
                  zanglondou do Polski, co tam juzas Gorole szabrowac chcom, naroz widzi jak
                  zajonc zasuwou przez granica, leci ci dyrekt na niego, zahamowu przed Zeflikiem
                  i se pytou,

                  Ej, szwabie, jest jou juz w Niymcach?

                  Ja jezes, ale czymu ty zajonczku tak dziczysz?

                  No , dziczam, dziczam, wypie..u uech z Polski bo tam ci dzisiej bykow
                  wyrzinajom

                  Co, bykow wyrzinajom, co ty nie klycisz, tys ale nie je byk?

                  ja, jou wiym, ale nisz se te pieronskie Gorole kapnom, to

                  juz mom po jajach !
                  _______________________________________________________
                  • sss9 Re: DO SCHRONU ! KRYĆ SIĘ ! 03.10.05, 21:11
                    ballest opowiada wice.
                  • myha1 Re: Wic stary jak nic ! albo mondrosc GOROLI? 03.10.05, 21:12
                    a gdzie Twoja kultura, ballest ?
                    :(
                    wcale mi się ten dowcip nie podoba :(
                    • sss9 Re: Wic stary jak nic ! albo mondrosc GOROLI? 03.10.05, 21:17
                      myha1 napisała:

                      > a gdzie Twoja kultura, ballest ?
                      > :(
                      > wcale mi się ten dowcip nie podoba :(

                      daj ogłoszenie w niemieckiej prasie, może ktoś "ją" widział w jakimś rynsztoku ?
                  • somepoint210 Re: Wic stary jak nic ! albo mondrosc GOROLI? 03.10.05, 21:15
                    ballest napisała:

                    (...)

                    Panie i Panowie, zrobcie miejsce dla "kultury" zza Odry:)))
                    • hanys_hans Re: Wic stary jak nic ! albo mondrosc GOROLI? 03.10.05, 21:25
                      somepoint210 napisał:

                      > ballest napisała:
                      >
                      > (...)
                      >
                      > Panie i Panowie, zrobcie miejsce dla "kultury" zza Odry:)))

                      Psziszua baba do dochtora z bajtlym.Dochtoor bado
                      te dziecko i pyto sie: czy dziecko pszechodziyuo jusz Odre.
                      A baba na to: "Panie kochany gdzie tam, my zza Buga!!!!
                      • somepoint210 Re: Wic stary jak nic ! albo mondrosc GOROLI? 03.10.05, 21:27
                        hanys_hans napisał:

                        (...)

                        Ja bardzo lubie Hanys Disco Polo:)
                        Pozdrawiam serdecznie przedstawiciela niemieckiego disco:)
                        • myha1 Re: ojciec , syn.....i nauczycielka :))) 05.10.05, 20:39
                          A może na koniec tego "pracowitego " dnia uśmiechniesz się :)))

                          Ojciec odprowadza syna do szkoły:
                          - Ja też tutaj chodziłem. To było 15 lat temu.
                          - Wiem, tatusiu. Nauczycielka mi opowiadała.
                          - Naprawdę? Ona jeszcze mnie pamięta?
                          - Oczywiście. Powiedziała, że takiego matoła jak ja miała 15 lat temu.


                          Dobrej nocy dla wszystkich
                          • sss9 Re: ojciec , syn.....i nauczycielka :))) 05.10.05, 20:42
                            :))) dobranoc. ;)
                            • hanys_hans Re: Wic stary jak nic ! albo mondrosc GOROLI? 05.10.05, 20:56
                              mitglied.lycos.de/corvey1/golenie.mp3
                              • myha1 Re: Wic stary jak nic ! albo mondrosc GOROLI? 07.10.05, 07:44
                                witajcie ...poprawimy sobie troszkę humorek :

                                Stirlitz poszedł do lasu, ale ani borowików, ani podgrzybków, ani nawet
                                opieniek nie było.
                                - Pewnie nie sezon - pomyślał Stirlitz, siadając w zaspie.


                                A u nas sezon w pełni ;-)
    • braid z zycia pilotow 07.10.05, 11:43
      Samolot Lufthansy laduje w Pyrzowicach.
      Pilot cisnie w hamulce ile ma sil w nogach i
      wyhamowuje samolot z wysilkiem na milimetry przed koncem
      plyty lotniska .
      Odwraca sie do Copilota :
      " Co za szajsowate lotnisko,
      tak krotkiego pasa do ladowania jeszcze nie spotkalem"
      Copilot rozglada sie na lewo i prawo z okien kabiny
      i odpowiada :
      " No tak ... za to jest przynajmniej 4 km szeroki"
    • annak12 Re: Trudne pytanie 07.10.05, 11:57
      Córka pyta mamę:
      -Co to jest impotencja?
      -Hm...-odpowiada matka-to jest tak,jakbyś chciała ugotowanym makaronem grać w
      bierki.

      ;))
    • somepoint210 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 08.10.05, 06:20
      Filip składał właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle
      wskazując palcem okno, pisnęła przeraźliwie:
      - Mój mąż!!
      Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby, wykrzywioną ze wściekłości twarz
      mężczyzny i mruknął:
      - A to fujara ze mnie! Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo twarzą
      w oknie, a ja myślałem, że to jakiś portret rodzinny...


      Spotyka się dwóch kolegów jeden jest wyraźnie smutny drugi pyta go:
      - Czemu jesteś smutny?
      - No wiesz porwali mi teściową i żądają okupu.
      - Zaraz, zaraz teściową? To co się martwisz?
      - Powiedzieli, że jeśli nie dam okupu, to ją sklonują.


      - Wiesz? Kupiłem córce pianino na urodziny i myślałem, że będzie na nim grać.
      Niestety nie wyszło...
      - Podobnie było u mnie, gdy kupiłem teściowej walizkę...


      • stasiek17 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 08.10.05, 08:49
        Spotyka się dwóch znajomych i jeden pyta drugiego:
        - co tam u teściowej?
        - dziękuję już dobrze, wczoraj był pogrzeb
      • braid z zycia pilotow 11.10.05, 09:25

        Dobre ladowanie to takie ..po ktorym mozesz wyjsc
        z samolotu na wlasnych nogach.
        Fantastyczne ladowanie to takie ...po ktorym
        samolot nadaje sie do kolejnego startu;)

        Grawitacja nie jest wymyslem tylko prawem przyrody ,
        wiec zadna dyskusja tego nie zmieni;)

        Pamietaj... benzyny w baku nigdy nie jest za duzo...
        ( no chyba ze ploniesz ;)))

        smiglo przed kabina jest wylacznie duzym wentylatorem,
        jak sie zepsuje zaczniesz sie pocic ;)


        Wesoly pilot do wiezy ..
        " zgadnijcie kto nadlatuje?"
        Wesoly kontroler wiezy gaszac swiatla na pasie:
        "zgadnij teraz gdzie jest ladowisko?"

        • braid z zycia pilotow 11.10.05, 09:38
          Fakt ze ladowales bez otwierania podwozia poznac latwo po tym
          ze potrzebujesz pelnej mocy aby dotrzec do hangaru ;)
          • myha1 Re: z zycia pilotow 11.10.05, 10:06
            noooo.... wreszcie sie odezwał Adresat :))))
            • Gość: :) Re: z zycia pilotow IP: *.anon-online.org 11.10.05, 17:36
              widze, ze naszym Aufseherom neutralne kawaly o polakch sie nie podobaja. no
              coz... jezeli nie potrafia sie smiac z wlasnych cech, to im chyba nikt nie
              pomoze :)
              • Gość: Pit Re: z zycia pilotow IP: 150.254.85.* 11.10.05, 18:18
                Gość portalu: :) napisał(a):

                > widze, ze naszym Aufseherom neutralne kawaly o polakch sie nie podobaja. no
                > coz... jezeli nie potrafia sie smiac z wlasnych cech, to im chyba nikt nie
                > pomoze :)

                Ja ci opowiem neutralny wic o cechach kalmuko-szlyzjerow. Przychodzi taka
                hybryda i chce sie zapisac do NPD. Komisja skrutacyjna nowi, ze nieodpowiada
                pan kryteriom rasowym. Szlyzjer wrzeszczy, wy durne gorole jo nie je kalmuk jo
                mom ino zespol downa.
    • somepoint210 Arka Noego 11.10.05, 18:37
      Po wielu latach Bóg spojrzał znów na ziemie i stwierdził, że się bardzo źle
      dzieje. Ludzie byli zepsuci i skłonni do przemocy, więc postanowił znów zesłać
      potop i zniszczyć ludzkość.

      Ale przedtem zawołał Noego i powiedział:
      - "Zbuduj arkę z drzewa cedrowego, tak jak wtedy: 300 łokci długa, 50 łokci
      szeroka, 30 łokci wysoka. Zabierz żonę i dzieci, i z każdego gatunku zwierząt po
      parze. A za 6 tygodni ześle wielki deszcz"

      Noe nie był zachwycony - znów 40 dni deszczu, 150 dni bez wygód na barce, bez
      telewizora i z tymi wszystkimi zwierzętami - ale był posłuszny i obiecał spełnić
      wymagania Boga.
      Po 6 tygodniach zaczęło padać dzień i noc.
      Noe siedział w ogródku i płakał, bo nie miał arki.

      Bóg wychylił się z nieba i zapytał,
      - "Dlaczego nie spełniłeś mojego rozkazu?"

      Noe odpowiedział:
      - "Panie, coś mi uczynił? Jako pierwsze musiałem złożyć podanie o budowę. W
      urzędzie myśleli, że chcę budować stajnie dla baranów.
      Potem nie podobała im się architektura - za wymyślna dla baranów, a w budowę
      statku na lądzie nie chcieli wierzyć. Także wymiary nie znalazły poparcia, bo
      dziś nikt nie wie, jaką miarą jest łokieć. Po przedłożeniu nowych planów
      dostałem znów odmowę, bo budowa stoczni w terenie zamieszkanym jest
      niedozwolona. Po kupnie odpowiedniej działki zaczęły się nowe kłopoty. W tej
      chwili np. chodzi o to, ze w planach nie są uwzględnione systemy do gaszenia w
      czasie pożaru. Na moja uwagę, że będę przecież otoczony wodą, przysłali mi
      psychiatrę powiatowego. Kiedy psychiatra upewnił się, że jednak buduje statek,
      zadzwonili do mnie z województwa, żeby mi uświadomić, że na transport statku do
      morza będzie potrzebne nowe zezwolenie, a będzie o nie trudno, bo minister podał
      się do dymisji? Kiedy powiedziałem, że statku nie musze transportować, bo będzie
      i tak otoczony woda, kazali mi z ministerstwa marynarki wojennej, według
      przepisów unii, złożyć podanie do Brukseli w ośmiu odbitkach i trzech urzędowych
      językach o zezwolenie na zalanie terenów zamieszkałych? Z drzewa cedrowego
      musiałem też zrezygnować - nie wolno go już ze względów ekologicznych
      sprowadzać. Próbowałem kupić tutejsze drzewo, ale nie dostałem tej ilości ze
      względu na przepis o ochronie środowiska, najpierw musiałbym zadbać o sadzenie
      drzew zastępczych. Na moja wzmiankę o tym, że i tak będzie potop i nie opłaca
      się tu sądzić żadnych drzew, przysłali mi nowego psychiatrę, tym razem z
      województwa. Krótko mówiąc - kupiłem drzewo, znalazłem nawet cieśli do budowy,
      ale oni najpierw utworzyli związki zawodowe. Kiedy się okazało, że nie mogę im
      płacić wg. taryfy, to rozpoczęli strajk, tak, że budowa arki znów się odwlekła?
      W międzyczasie zacząłem sprowadzać zwierzęta. Tylko, ze wmieszał się związek
      ochrony zwierząt i zabronił mi (zarządzenie unii europejskiej Nr 733/6/987)
      transportu jeleni w okresie rykowiska.
      Poza tym musiałem podac cel transportu tych zwierząt, jestem na stronie 22
      pierwszego formularza z 47, moi adwokaci sprawdzają, czy przepisy dotyczące
      królików obejmują również zające. A działacze z Greenpeace wskazali na
      konieczność specjalnego urządzenia do pozbycia się gnoju i innych odpadów
      pochodzących z hodowli zwierząt.
      Panie Boże, teraz jeszcze podał mnie mój sąsiad do sadu, twierdząc, że buduje
      prywatne Zoo bez zezwolenia. Moje nerwy są zszarpane, nie mogę spać, arka nie
      gotowa, a ty już zesłałeś deszcz."

      W tej chwili przestało padać, wyszło słońce i tęcza. Noe spojrzał w niebo i
      powiedział: "Czyżbyś się Boże rozmyślił i nie chcesz już zniszczyć ludzkości?"

      Bóg odpowiedział: " Nie trzeba. To załatwi biurokracja ".
      • Gość: Pit Re: Arka Noego IP: 150.254.85.* 11.10.05, 18:51
        )))))) Dobre.

        Pozdr
    • Gość: Pit Adminie czemu usuwasz moje dowcipy? IP: 150.254.85.* 11.10.05, 18:57
      • myha1 Re: poświęcenie...żony :))))) 11.10.05, 18:59


        Mąż i żona świętują swoją rocznicę i ślubu. W pewnym momencie mąż pyta żonę:
        - Powiedz mi, kochanie, czy kiedykolwiek mnie zdradziłaś?
        - Proszę, nie pytaj mnie o takie rzeczy.
        - Ale nalegam, powiedz mi proszę.
        - No dobrze, zdradziłam Cię trzy razy.
        - Trzy razy, jak to się stało?

        - Mężu, czy pamiętasz, jak 15 lat temu chciałeś rozkręcić swój własny biznes i
        żaden bank nie chciał udzielić Ci kredytu? A pamiętasz, jak sam prezes banku
        przyszedł do nas do domu pod Twoją nieobecność i zatwierdził kredyt bez żadnych
        dodatkowych pytań?
        - Och kochanie, zrobiłaś to dla mnie. Szanuję Cię jeszcze bardziej za to, co
        zrobiłaś. Ale kiedy był ten drugi raz?

        - Pamiętasz dziesięć lat temu sytuację, kiedy miałeś ten straszliwy atak serca
        i żaden lekarz nie chciał się podjąć tej ryzykownej i skomplikowanej operacji?
        l wtedy ten jeden doktor zgodził się Ciebie operować i dzięki temu do dzisiaj
        jesteś w tak dobrej kondycji...
        - Moja najdroższa, nie mogę wprost w to uwierzyć, że zrobiłaś to dla mnie.
        Jestem Ci wdzięczny. Ale powiedz mi, jak to było tym trzecim razem.

        - Czy pamiętasz tę sytuację, kiedy kilka lat temu chciałeś zostać prezesem
        klubu golfowego i brakowało Ci 53 głosów?...
      • Gość: :) Re: Adminie czemu usuwasz moje dowcipy? IP: *.anon-online.org 11.10.05, 19:38
        nie martw sie. moj tez wyciela!
        a byl calkiem smieszny i normalny
        • myha1 Re: Adminie czemu usuwasz moje dowcipy? 12.10.05, 20:04
          A to cos od nielubianego moderatora :)))))

          www.marhan.pl/slides/Humor%20(45).html
          • myha1 Re: pies...i tresura :)) 13.10.05, 09:27
            Treser demonstruje publiczności inteligentnego psa:
            - Ile jest dwa razy dwa?
            - Hau, hau, hau, hau!
            Z widowni rozległ się sceptyczny głos: A ile jest sto dwadzieścia trzy razy dwa
            tysiące trzysta czterdzieści dziewięć?
            - Sam se tyle szczekaj - odpowiedział pies.
    • Gość: Pit W zwiaku z ptasia grypa IP: 150.254.85.* 13.10.05, 12:29
      Wszystkie panie maja zakaz bawienia sie ptokami.
    • Gość: Pit Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) IP: 150.254.85.* 13.10.05, 12:30
      Przychodzi facet do sex shopu z zamiarem kupienia gumowej lalki.
      - Chciałby pan mężczyznę czy kobietę?

      - Kobietę poproszę.

      - Czarną czy białą?

      - Białą.

      - Chrześcijankę czy Muzułmankę?

      To pytanie zbiło faceta z tropu:

      - A co to ma do rzeczy? Przecież to tylko gumowa lalka!

      - Muzułmanki czasem wybuchają...

      • somepoint210 Parlament Europejski - Rok 2008. 13.10.05, 12:42
        RENATA BEGER PRZEMAWIA PRZED PARLAMENTEM EUROPEJSKIM W BRUKSELI - ROK 2008.

        (Wersja z tłumaczeniem.)

        Tall room!
        (Wysoka Izbo!)

        Welcome in the name of all penises of Selfdefence.
        (Witam w imieniu wszystkich członków Samoobrony.)

        Now it's railway for me.
        (Teraz kolej na mnie.)

        It's not fugitive of circumstances.
        (To nie jest zbieg okoliczności.)

        Look in my little-eye-bitches and concentrate a shit.
        (Spójrzcie w moje ku..ki i skupcie się.)

        I was a behind eyes student of Garden School Band!
        (Byłam studentką zaoczną Zespołu Szkól Ogrodniczych!)

        Don't make stages and stop to tear yourselves.
        (Nie róbcie scen i przestacie się drzeć.)

        Selfdefence is a big party and ice is poor in Poland.
        (Samoobrona jest dużą partią, a lud jest biedny w Polsce.)

        The profits are flying into the hole.
        (Zyski lecą w dół.)

        It's a huge grandfatherhood!
        (To jest ogromne dziadostwo!)

        Poland is a village killed by desks.
        (Polska jest wioska zabita dechami.)

        All politicians let the peacock out and take legs behind belt.
        (Wszyscy politycy puszczaj pawia i biorą nogi za pas.)

        Do you divide my sentence?
        (Czy podzielacie moje zdanie?)

        But we are equal peasants and we will go out on people!
        (Ale my jestemy równe chłopy i wyjdziemy na ludzi!)

        I will animal to you.
        (Zwierzę wam się.)

        I will elephants behind them my on-ancestry.
        (Oslonię przed nimi mój naród.)

        I will stop their long-writers and feathers starting you-selling Polish earth.
        (Zatrzymam ich długopisy i pióra zaczynające wyprzedawać polską ziemię.)

        Our the-vodkas will show them where the pepper is growing!
        (Nasze dewotki pokażą im gdzie pieprz rośnie!)

        They will overheat the wall with head, they will have a brain tire fire and the
        will sing slim!
        (Oni przygrzeją głową w mur, będą mieli zapalenie opon mózgowych i będą cienko
        śpiewać!)

        Because we need Huge Orchestra Of Christmas Help and old good tenses again!
        (Ponieważ my znów potrzebujemy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i starych
        dobrych czasów!)

        But don't boat yourselves I will make my afterbills with them without your
        helpful hand!
        (Ale nie łudźcie się że zrobię z nimi swoje porachunki bez waszej pomocnej dłoni.)

        You must step on my hand!
        (Musicie pójść mi na rękę!)

        We must stop to divorcee the facts and break down the first ice-creams!
        (Musimy przestać rozwodzić się nad faktami i przełamać pierwsze lody!)

        Without corpse!
        (Bez zwoki!)

        I will take coffee on table and say without small garden: you must give us
        middles for our highway from Beeftown to Hell!
        (Wyłożę kawę na ławę i powiem bez ogródek: musicie dać nam śodki na naszą
        autostradę z Wołomina do Helu!)

        It's not after birds!
        (Jeszcze nie jest po ptakach!)

        But you must in our little businesses of movement!
        (Ale musicie kupować w naszych kioskach ruchu!)

        Buy our oh-small mountains, our white without and our boo-cancers.
        (Kupujcie nasze ogórki, nasz biały bez i nasze buraki.)

        I tower you will after-can us...
        (Wierzę, że nam pomożecie.)

        Thank you from the mountain.
        (Dziękuję z góry.)

        Don't plane a crazy telling me you don't have money!
        (Nie strugajcie wariatów mówiąc mi ze nie macie pieniędzy!)

        Stop to turn my head because shit is walking around me!
        (Przestańcie zawracać mi głowę bo gó*** mnie to obchodzi!)

        You want to make the profit on time!
        (Chcecie zyskać na czasie!)

        You should cut yourselves a nap in The Dug-Up or on Maybe Black and cut
        percentage feet.
        (Powinniście uciąć sobie drzemkę w Zakopanem albo na Morzu Czarnym i obniżyć
        stopy procentowe.)

        We need heritage of prices.
        (Potrzebujemy obniżki cen.)

        But I think it's a pity of the west trying to make you divide our lottery coupon.
        (Ale myślę że szkoda zachodu na próbowanie abyście podzielili nasz los.)

        You want to see coin paintings or listen to the serious music concert, but you
        piss on Selfdefence.
        (Chcecie oglądać obrazy Moneta albo słuchać koncertu muzyki poważnej, ale
        olewacie Samoobronę.)

        It's just a big eggs and shit of laugh!
        (To są wielkie jaja i kupa śmiechu!)

        But my on-ancestry is very expensive to me.
        (Ale mój naród jest mi bardzo drogi.)

        I will ou-help them without your grace!
        (Uratuje ich bez waszej laski!)

        I will show them how to press the gay of gas and beside-hurry up!
        (Pokażę im jak nacisnąć pedał gazu i przyspieszyć!)

        Room with you!
        (Pokój z wami!)

        Balcerowicz must go on!
        (Balcerowicz musi odejść!)
        • somepoint210 Rzuć palenie 13.10.05, 12:54
          Rzad Ukrainy zastanawia się co zrobic z ziemia wokol Czarnobyla.
          - Nie mozemy tam nic uprawiac, ani ziemniakow, ani kukurydzy...
          - Możemy zasiac tyton, a na paczkach papierosow umiescimy napis:
          Ministerstwo Zdrowia ostrzega po raz ostatni...
    • somepoint210 Wypowiedzi komentatorów sportowych 13.10.05, 13:00
      Tylko bez brzydkich skojarzeń

      "Swietłana Fomina jest bardzo doświadczona i dużo daje." (trener Roman Haber)
      "Jeszcze trzy ruchy i Włoszka będzie szczęśliwa." (Artur Szulc o kajakarce
      Josefie Idem)
      "Mówię państwu, to jest naprawdę niezwykła dziewczyna. Dwie ostatnie noce
      spędziła poza wioską." (Włodzimierz Szaranowicz o Otylii Jędrzejczak)
      "Pani Szewińska nie jest już tak świeża w kroku, jak dawniej." (Bohdan Tomaszewski)
      "Widać wielkie ożywienie w kroku Lewandowskiego." (Bohdan Tomaszewski
      relacjonując bieg na 800 m)
      "Ja z mieszanymi uczuciami podglądam panie." (Monika Lechowska, TVP)
      "Włodek Smolarek krąży jak elektron koło jądra Zbyszka Bońka." (Dariusz
      Szpakowski, TVP)
      "Franciszek Smuda zbyt radykalnie przeczyścił swój zespół." (Krzysztof Mrówka,
      Wizja Sport)
      "Jadą. Cały peleton, kierownica koło kierownicy, pedał koło pedała." (autor
      nieustalony)
      "Jest jak Szarmach, o którym mówiło się kiedyś, że wsadzał głowę tam, gdzie inni
      bali się wsadzić inne rzeczy... A konkretnie nogę." (Adam Romański i Piotr
      Sobczyński, TVP)
      "Rozebrali się i zostali w slipkach, żeby zyskiwać te setne części sekundy."
      (Dariusz Szpakowski, TVP)
      "Cała Australia na niego patrzy. Ale on odpowietrzył się tym spokojnym startem."
      (Włodzimierz Szaranowicz)
      "To jest nasze szczęście ta nasza Renia. Znowu ją wszyscy wycałujemy. Może
      wreszcie rozprawiczy nasz worek z medalami." (Grzegorz Skrzecz, TVP1)
      "To jest zawodniczka, która z karabinem potrafi zrobić wszystko." (Jacek
      Kosmatko, TVP)
      "Poczekajmy, bo piłka stanęła Wichniarkowi." (Dariusz Szpakowski, TVP
      "W polu karnym są próby atakowania przyrodzenia." (Andrzej Strejlau)
      "Piłka ugrzęzła gdzieś tam w ciałach warszawskich zawodników." (Andrzej Janisz)
      "Gruszka postanowił potraktować Holendrów jak blondynkę, czyli dać im szansę".
      (Zdzisław Ambroziak, TVP)
      "A potem Belgowie, nie wiem, gdzieś się chyba zadowolili." (Włodzimierz
      Szaranowicz, TVP)
      "Świderski, nawet gdyby się rozmnożył, to nic nie pomoże, gdy go koledzy nie
      pokryją." (autor nieustalony)
      "Ćwiczy w zwisie, bardzo ładnie obciągnięty." (autor nieustalony)
      • Gość: Pit Re: Wypowiedzi komentatorów sportowych IP: 150.254.85.* 13.10.05, 13:04
        Sam, )))))))))))

        Najlepszy jest ten "worek" z medalami.......
        • somepoint210 Re: Wypowiedzi komentatorów sportowych 13.10.05, 13:07
          :)))

          Serwus Pit.
          • Gość: Pit Re: Wypowiedzi komentatorów sportowych IP: 150.254.85.* 13.10.05, 13:11
            somepoint210 napisał:

            > :)))
            >
            > Serwus Pit.

            Pozdrawiam Somepoincie, serdecznie.
            • myha1 Re: Wypowiedzi komentatorów sportowych 13.10.05, 13:54
              To ja tu taka grzeczna staram siem być...:)))))
              • Gość: Pit Re: Wypowiedzi komentatorów sportowych IP: 150.254.85.* 13.10.05, 13:55
                myha1 napisała:

                > To ja tu taka grzeczna staram siem być...:)))))


                Bo Ty juz taka delikatna Myszko jestes. Ty masz skore, a my linoleum.

                Pozdr
    • sss9 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 18.10.05, 10:52
      Dwoch prawnikow weszlo do baru. Zamowili po drinku, po czym wyciagneli z
      teczek po kanapce i zaczeli jesc. Natychmiast pojawil sie przed nimi
      wlasciciel baru.
      - Panowie, bez przesady, nie mozecie tu jesc swoich kanapek.
      Prawnicy wzruszyli ramionami i zamienili sie kanapkami.
      • myha1 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 19.10.05, 09:49
        W kawiarni.

        Małżonkowie przy lampce wina, cichutko omawiają jakieś domowe sprawy. W pewnym
        momencie do męża podchodzi młoda "dupencja", całuje go w usta i odchodzi.
        - Kto to? - podniesionym głosem pyta żona
        - Oj daj spokój - odpowiada niecierpliwie mąż - Ja i tak będę się musiał nieźle
        nagimnastykować, żeby jej jutro wyjaśnić kim ty jesteś.
        • myha1 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 19.10.05, 09:52
          A to dowcip najlepszy jaki dziś przeczytałam, nie wiem tylko :
          siem śmiać czy płakac ?

          :))) , :(((




          Re: Wolność
          Autor: rita100
          Data: 17.10.05, 19:42 + dodaj do ulubionych wątków

          + odpowiedz cytując + odpowiedz

          --------------------------------------------------------------------------------
          Wolność
          Przed obliczem moderatorów w Gliwicach przyprowadzono Ślązaków. Stali skuci
          razem łańcuchami, ze wzrokiem wbitym w swoją ziemię, tylko jeden wesoło
          rozglądał sie dookoła i nucił ślaską wesołą melodię. Co rusz dostawał od .....
          kijem, ale nie przerwał śpiewania.
          - Co z tobą, Ślązaku ? - Jak możesz być tak radosny w twojej sytuacji ?
          - A czemu nie ? - odrzekł Ślązak. - Spętali mi tylko nogi, moje serce jest
          wolne !
          - Rozkujcie ich - prosimy - W ich przypadku łańcuchy na nic sie nie zdadzą .



          • braid Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 19.10.05, 10:03

            A to jest pierwotna wersja tego przekreconego dowcipu:

            Złapali Indianie białego, przywiązali do pala męczarni, postawili strażnika i
            poszli się naradzić, co z nim zrobić. Siedzi sobie biedak przy palu i myśli:
            - Co tu zrobić? Niestety, mam prz...ne. Mam najbardziej prz...ane jak tylko
            sobie można sobie wyobrazić.
            Nagle w chmurach zrobił się niewielki otwór, a przez ten otwór spłynęło na
            nieszczęśnika jasne, ale nieoślepiające światło i usłyszał głos potężny, ale
            nieogłuszający, który rzekł:
            - Nie obawiaj się synu, potrząśnij rękami.
            Potrząsnął. Ku jego zdumieniu więzy opadły.
            - Podejdź do strażnika - mówi dalej głos.
            Podszedł lekko przestraszony.
            - Nie obawiaj się, strażnik śpi - kontynuował głos.
            - A teraz wyrwij strażnikowi tomahawk i uderz go.
            Wyrwał i uderzył. Zabił strażnika i czeka, co dalej. Wtedy Głos z lekkim
            rozbawieniem:
            - To był syn wodza. Teraz to masz dopiero prz...ane...
            • braid Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 19.10.05, 10:05
              Pewien facet jechał sobie samochodem przez cichą wiejską okolicę. Nagle na
              drogę wyskoczył kogut. Prosto pod koła.... po chwili chmura piór unosiła się w
              powietrzu.
              Kierowca zdenerwowany zatrzymał się, wziął ciało koguta i podszedł do
              pobliskiego domu. Zadzwonił do drzwi i po chwili otworzył farmer. Kierowca
              powiedział skruszonym tonem:
              - Przykro mi ale właśnie zabiłem pańskiego koguta... może mógłbym coś zrobić
              żeby go panu jakoś zastąpić?
              - Jak pan bardzo chce... - odparł farmer - kury są za domem...
              • myha1 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 19.10.05, 10:39
                ...a z tymi kajdanami ...jest aż tak źle??
                :))
                • myha1 Re: ten mi się podoba :))) 19.10.05, 10:44
                  Był sobie człowiek imieniem... nieważne. Miał on biuro turystyczne,
                  które kochał nad życie. Jednak lata płynęły, a obroty spadały. Aż tu
                  nagle - eureka! Przyszedł pomysł na hit totalny:
                  Sezon narciarski w Afryce! Pozostało tylko nakręcić reklamę.
                  Facet wynajął więc (za ciężkie pieniądze) znaną agencję i czekał na
                  efekty.
                  Po tygodniu dostał taśmę z gotowym spotem: Szeroki plan z ogromną górą
                  piasku. Z wierzchołka zbiega biały gość w garniturze i w goglach.
                  Przyspiesza, pędzi, wreszcie skacze i...
                  przypieprza głową w ceglany mur u podnóża góry. Odjazd kamery - wokół
                  dziesiątki Murzynów uchachanych do granic możliwości. Koniec filmu.

                  Facet nie zastanawiał się długo - łap za telefon i dzwoni do twórcy
                  "dzieła":
                  -Co to k****a ma być?!
                  -Jak to co? Narty w Afryce!
                  -A gdzie tu do ch**a cieżkiego są narty?!
                  -Tu jest taka...metafora...
                  -Jaka znowu metafora!?!
                  -No... "białe szaleństwo"
                  • myha1 Re: Panowie cos dla Was ..))) 20.10.05, 09:34
                    Ranek.
                    Facet na dużym kacu stoi przed lustrem i długo się przygląda.
                    Potem stwierdza:
                    Nie znam cię, ale cię ogolę
              • praszka.m Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 20.10.05, 16:36
                choćby nie wie jaka była s...ka prezydentem i tak zostanie kaczka

                pa pozdrawiam i przepraszam za...
                praszka
                • myha1 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 26.10.05, 10:19
                  - Poruczniku! Dowiedziałem się wczoraj, że wrócił pan do obozu pijany i
                  na dodatek pchał pan taczkę!
                  - Tak jest, panie majorze.
                  - Ja was zdegraduję! Zamknę w areszcie!
                  - Tak jest, panie majorze.
                  - I nic nie macie na swoje usprawiedliwienie?
                  - W tej taczce był pan, panie majorze.
    • Gość: leon Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) IP: *.dip.t-dialin.net 26.10.05, 16:08
      Ha
    • pistulka2 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 27.10.05, 00:15
      Myha jestes beznadzieja, to poziom podstawowki.
      Moglas by troche trzymac fason jako moderator a nie robic z tego forum "Rybnika"
      • Gość: gostek Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) IP: *.range86-134.btcentralplus.com 27.10.05, 16:15
        W nocy budzi faceta nieziemski hałas. Po chwili orientuje się, że to ktoś wali
        do drzwi, tak, że mało nie wylecą. Leci na łeb na szyję, otwiera drzwi, a tam
        nikogo niema. Kładzie się więc do łóżka, bo myśli, że mu się przyśniło. A tu
        znowu ŁUUUP ŁUUUUP, ŁUUUUP. Znowu biegnie, potyka się, otwiera, a tam nikogo.
        Wraca do łóżka i myśli:
        -chyba źle ze mną mam zwidy, omamy.
        A tu znowu ŁUUUUUP, ŁUUUUUP, ŁUUUUUUUP. Wybiega do przedpokoju, otwiera drzwi i
        rozgląda sie po klatce schodowej. Patrzy, a na wycieraczce stoi taaaaka malutka
        śmierć. Biała, z kosą i w ogóle jak trzeba.
        Facetowi staje całe życie przed oczami. Głośno łyka ślinę, blednie, wreszcie
        pada na kolana i zaczyna się modlić. A śmierć na to
        -Spoko, wyluzuj, ja po chomika
        • Gość: Sliczne laseczki Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) IP: *.range86-134.btcentralplus.com 27.10.05, 16:21
          Super,hahaha bombowe ! Masz cos jeszcze gostek? Bardzo sie za Toba
          stesknilysmy.Dopiszesz sie jeszcze?
          • Gość: gostek Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) IP: *.range86-134.btcentralplus.com 27.10.05, 16:22
            .....ok
            • Gość: gostek Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) IP: *.range86-134.btcentralplus.com 27.10.05, 16:27
              Na pięknym rumaku jedzie rycerz w lśniącej zbroi. Jedzie i nagle dostrzega
              smoka, który swoimi trzema głowami pije wodę z jeziora. Rycerz od razu miecz w
              dłoń, podjeżdża do smoka i ciach w szyję – jedna głowa obcięta, drugi raz
              ciach – druga głowa obcięta i już ma ciąć trzecią, ale ta wynurza się z wody,
              patrzy zdumionym wzrokiem na rycerza i mówi: „Och***eś???!!! Wody się nie można
              napić?...”
              • Gość: Sliczne laseczki Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) IP: *.range86-134.btcentralplus.com 27.10.05, 16:32
                Hahaha,az nam sie wszystko trzesie, a rozmiary mamy 32A oraz 32A. Bedziesz
                jeszcze pisal?
                • Gość: gostek Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) IP: *.range86-134.btcentralplus.com 27.10.05, 16:33
                  Dla Was....zawsze.
                  • Gość: gostek Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) IP: *.range86-134.btcentralplus.com 27.10.05, 16:38
                    Niewidomemu dżokejowi zaproponowano udział w Wielkiej Pardobickiej, a on na to
                    -Nie widzę przeszkód
                    • myha1 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 02.11.05, 10:37
                      całkiem zaniedbalismy watek "dowcipny" ....:)))

                      Cos dla Was Panowie , z przymrużeniem oka ;)

                      Co mają wspólnego kobiece piersi z elektrycznymi kolejkami?
                      Z założenia przeznaczone dla dzieci, ale faceci lubią się nimi bawić.


                      Kiedy facet traci 99% swojej inteligencji?
                      - Gdy zostaje wdowcem
      • braid Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 02.11.05, 10:38
        Szkot do żony leżącej na łożu śmierci:
        - Kochanie, idę po lekarza. Gdybyś jednak wyczuła,
        że zbliża się twój koniec, to nie zapomnij zgasić światła.
      • braid Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 04.11.05, 16:15
        Facet przychodzi na rozmowę kwalifikacyjną do pracy w hucie. Sekretarka daje mu
        do wypełnienia formularz osobowy, a on tak patrzy i przygląda się temu.
        - Proszę to wypełnić - mówi.
        - Ale ja nie umiem pisać - przyznaje się facet..
        - Przykro mi, ale nie ma pan co tutaj szukać – odpowiada kobieta i wyrzuca go
        za drzwi.
        Minęło parę lat, a ten sam facet na najdroższej ulicy w Nowym Jorku, w
        najdroższym sklepie jubilerskim, prosi ekspedientkę o dwa roleksy, jeden
        naszyjnik i sześć sygnetów, prosi aby to zapakować i podliczyć.
        Ekspedientka wystawiła rachunek na 250.000 USD a facet wyciąga gotówkę i płaci.
        Ona na to:
        - Nie może pan wypisać czeku?
        - Jak bym umiał pisać, to bym do dziś w hucie pracował...
    • meg_s Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 09.11.05, 07:48
      www.um.gliwice.pl
      spójrzcie któż to obchodzi dziś imieniny (tylko szybciutko, zanim poprawią ;)
      • myha1 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 09.11.05, 08:26
        :)))))
        walimy z bukietem ...do drugiego:)))))
        a pierwsze ..he he he
        • sss9 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 09.11.05, 08:32
          Środa, 9 listopada 2005 roku
          Imieniny : Usryna i Teodora

          :))) dobrze, że nie Uryna... ;)))
          • myha1 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 09.11.05, 08:36
            czy balest to kobieta ?...a jeżeli tak , to od kiedy ?
            :))))

            sss wiesz coś o tym ?
            • sss9 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 09.11.05, 08:45
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=31634956&a=31670497
              teraz wiesz dlaczego odpowiadałaś mu (jej) cytując, pokazywał się napis :
              "ballest napisała"
              ;)))))
              • braid Dowcipy nieprzetlumaczalne 22.11.05, 12:47
                Siedzą dwie zakonnice pod rozgwieżdżonym niebem. Spoglądają na gwiazdy i jedna
                mówi:
                - Widzisz Zofio, one świecą i my świecą.
                • sss9 Re: Dowcipy przetłumaczalne 22.11.05, 13:02
                  do posłuchania, z życia (radio złote przeboje) wzięte :
                  www.funiaste.net/image.php?image=\2005\listopad\16\Antonina.MP3
                  • sss9 Re: Dowcipy przetłumaczalne 22.11.05, 13:11
                    Wigilijny poranek. Żona budzi Stefana o 7.00.
                    - Stefan, no Stefan, nie mam masła. Słyszysz?
                    - A co ja na to poradzę.
                    - Ubieraj się i idź do sklepu.
                    - Ale ja nie wiem gdzie jest w sklepie masło.
                    - Wejdziesz, naprzeciwko kasy są lodówki, w pierwszej jest mleko, a w drugiej
                    masło, idź.

                    Stefan wstał, ubrał się i poszedł do sklepu. Przeszedł obok
                    kas, podszedł do lodówki, wyjął masło i poszedł zapłacić.
                    Na kasie stała zajeb***a laseczka. Stefan trochę z nią pogadał,
                    pożartował, a laska niespodziewanie zaproponowała aby poszli
                    do niej. Poszli i troszkę potentegowali.
                    Po upojnym popołudniu Stefan budzi się i widzi że jest przed 20.00.
                    Wyskakuje z łóżka i mówi do laski
                    - Masz mąkę?
                    - Mam.
                    - To przynieś szybko i posyp mi ręcę.
                    Laska zdziwiona przynosi mąkę i posypuje ręce Stefana po
                    czym on wybiega z domu.

                    W domu Stefanowi drzwi otwiera żona.
                    - Stefan gdzieś ty był, rodzina się zjechała, zjedliśmy
                    kolację bez masła - gdzie byłeś?
                    - Skarbie, jestem ci winny wyjaśnienie. Otóż poszedłem do sklepu,
                    z lodówki wyjąłem masło i poszedłem zapłacić. Na kasie stała zajeb***a
                    laseczka, trochę z nią pogadałem, pożartowałem, a ona mnie zaprosiła do
                    siebie a u niej trochę zabradziażyliśmy. Obudziłem się i szybko
                    przyjechałem do domu.
                    Zona wysłuchała wszystkiego spokojnie i ze zniecierpliwieniem w głosie
                    powiedziała:
                    - Pokaż ręce.
                    Stefan pokazał obsypane w mące ręce, na co żona:
                    -Pie****sz, Stefan, znowu byłeś na kręglach.
                    • myha1 Re: Dowcipy przetłumaczalne 22.11.05, 13:18
                      :)))

                      czyli prawda zawsze lepsza od kłamstw :)))
                • braid Re: 22.11.05, 14:50
                  Apostołowie grali w kości. Piotr cały czas wygrywa. Dosiadł się do nich Jezus.
                  Rzucił Piotr i wypadły same szóstki i rzucił Jezus i wypadły same siódemki.
                  Rzekł Piotr:
                  - Panie tylko bez cudów, albowiem gramy na pieniądze.
                  • myha1 Re: 22.11.05, 14:53
                    :)))))))))))))
                    bardzo dobry.
                    • myha1 Re: piraci..:)) 23.11.05, 10:14
                      Do portowej tawerny wchodzi dwóch młodych marynarzy, i zauważają przy barze
                      starego pirata, z drewnianą nogą, hakiem zamiast ręki i przepaską na oku.
                      Stawiają mu piwo i proszą aby opowiedział jak do tego doszło.
                      - Ano widzicie- mówi pirat- ta drewniana noga to jak wypadłem za burtę i
                      walczyłem z rekinem, w tym samym czasie kiedy ja go zabiłem nożem to on mi
                      odgryzł nogę, no i dlatego mam drewnianą.
                      - A ten hak- pytają dalej marynarze
                      - Ano widzicie- walczyłem z drugim piratem na szable i kiedy ja mu scinałem
                      głowę to on mi akurat odrąbał dłoń, no i dlatego mam hak
                      - No a opaska na oku
                      - A to całkiem inna historia- płynę sobie statkiem, patrzę w niebo a tu mi mewa
                      nasrała do oka
                      - No ale od tego się nie traci oka
                      - Tak, ale to był mój pierwszy dzień z hakiem...
                      • Gość: Pit Re: piraci..:)) IP: 150.254.85.* 25.11.05, 13:48
                        myha1 napisała:

                        > Do portowej tawerny wchodzi dwóch młodych marynarzy, i zauważają przy barze
                        > starego pirata, z drewnianą nogą, hakiem zamiast ręki i przepaską na oku.
                        > Stawiają mu piwo i proszą aby opowiedział jak do tego doszło.
                        > - Ano widzicie- mówi pirat- ta drewniana noga to jak wypadłem za burtę i
                        > walczyłem z rekinem, w tym samym czasie kiedy ja go zabiłem nożem to on mi
                        > odgryzł nogę, no i dlatego mam drewnianą.
                        > - A ten hak- pytają dalej marynarze
                        > - Ano widzicie- walczyłem z drugim piratem na szable i kiedy ja mu scinałem
                        > głowę to on mi akurat odrąbał dłoń, no i dlatego mam hak
                        > - No a opaska na oku
                        > - A to całkiem inna historia- płynę sobie statkiem, patrzę w niebo a tu mi
                        mewa
                        >
                        > nasrała do oka
                        > - No ale od tego się nie traci oka

                        Dobre Myszko !!!!
    • Gość: Pit Hola, hola tak nie wolno !!!! IP: 150.254.85.* 25.11.05, 13:58
      Uczen z BRD dostal zadanie szkolne, by wypytac uopke o czasy III Rzeszy. Wnusio
      pyta uopke o Adolfa i jego czasy. Dziadzio odpowiada, ze bylo strasznie i
      zawsze byl przeciwnikiem nazizmu. Wnusio poszedl do kredensu i wzial stary
      album ze zdjeciami i o zgrozo......!! Widzi uopke stojacego na wiecu z
      poniesiona prawa raczka. Zszokowany wnusio pyta uopke, co to znaczy ? Dziadzio
      natychmiast odpowiada, wnusiu ja w ten sposob ino tylko protestowalem,
      zamachalem sie reka krzyczac " hola, hola tak nie wolno!"
    • sss9 Re: Dowcip na ..... babcie vs miejski transport 25.11.05, 15:05
      Klasyfikacja babć w autobusach (i innych środkach komunikacji publicznej):
      * Babcie łowcy krzeseł - gdy autobus się zatrzyma i otworzy drzwi, ty nawet nie
      zdążysz sobie tego uświadomić, a ona już siedzi.
      * Babcie akrobatki - widząc wolne krzesło po drugiej stronie autobusu w cudowny
      sposób odzyskują mobilność, wrzucają laskę pod pachę i biegną do krzesła, co sił
      w nogach.
      * Borostwory - ogromne babcie w futrzanych płaszczach zajmujące z reguły 1,5 - 2
      miejsc siedzących.
      * Babcie wilki - atakują wataha, ich szczekanie rozlega się na cały autobus i
      wygryzają każdego z ich siedzeń.
      * Babcie lokomotywy - jak siedzisz w autobusie, staja nad Tobą i zaczynają
      sapać. Niektóre sapią tak intensywnie, ze czujesz, co jadła kilka godzin temu...
      * Babcie ankieterki - na kilka przystanków przed ich docelowym przepytują ludzi,
      kto kiedy wysiada i starają się odpowiednio ustawić wszystkich przejściu.
      * Babcia "Last Minute": nie wstanie przed swoim przystankiem, ale siedzi twardo
      do samego końca i podrywa dupsko i przebija się do wyjścia jak kula armatnia
      dopiero wtedy, gdy ludzie zaczynają (na jej przystanku) wsiadać do transportera.
      * Babcia "Predator": najbardziej obrzydliwy, wredny typ. Pokonuje nieraz spore
      dystanse do przystanku, ale już w busie czy tramwaju nie jest w stanie przejść
      tych 6 metrów do wolnego miejsca, tylko staje nad kimś młodszym i terroryzuje go.
      * Babcie - siatomioty: Wsiada sobie taka jedna do autobusu (ew.
      tramwaju), czujnym zwinnym okiem namierzając pozycję wolnego krzesła oraz
      najbliższego kasownika. Po przekalkulowaniu i zrobieniu symulacji (chodzi o
      trójwymiarową symulację ruchu współpasażerów w najbliższych 10 sekundach
      nałożoną na plan przestrzenny krzesło-kasownik-własna pozycja) rzuca siatą w
      stronę wolnego krzesła a sama kasuje bilet. Po czym z godnością zdejmuje siaty z
      siedzenia, żeby rozgościć się na wcześniej zarezerwowanym miejscu
      • stasiek17 o Poznaniu :))) 30.11.05, 18:49
        stary kawał, ale dobry:

        - dlaczego w Poznaniu w czasie II wojny nie było konspiracji?
        - bo Niemcy nie kazali ...
        • Gość: Pit Re: o Poznaniu :))) IP: 150.254.85.* 30.11.05, 18:52
          stasiek17 napisał:

          > stary kawał, ale dobry:
          >
          > - dlaczego w Poznaniu w czasie II wojny nie było konspiracji?
          > - bo Niemcy nie kazali ...

          Bo ordnung musial byc, a nie jakies zamchy, strzelaniny co ludziom spokoj
          zaklucali. Nie daj Bog jakis rykoszet od kostki brukowej mogl zabic jakies
          dziecko Stasiu. Trzeba nas zrozumiec, a nie opowiadac te zlosliwe dowcipy.
          • stasiek17 Re: o Poznaniu :))) 30.11.05, 18:58
            to nic osobistego Pit:), a swoja drogą to masz rację, jak już muszą, to niech
            walczą na polach pod miastem, bez narażania ludności cywilnej
            • Gość: Pit Re: o Poznaniu :))) IP: 150.254.85.* 30.11.05, 19:20
              stasiek17 napisał:

              > to nic osobistego Pit:), a swoja drogą to masz rację, jak już muszą, to niech
              > walczą na polach pod miastem, bez narażania ludności cywilnej

              Stasiu wyluzuj to jest stary i dobry wic. W poznanskim tak jak na Slasku byl
              Reich. Warunki do tworzenia aktywnej partyzantki byly b. trudne. Volksdeutche,
              znajacy swietnie tutejdsze spoleczenstwo, brak lasow bliskosc Berlina itp.
              aktywna partyzantke czynily niemozliwa. A moja odpowiedz byla odpowiedzia
              zartujaca z niektorych naszych przywar.

              Bywaj Stasiu milego wieczoru
              • somepoint210 Re: o Poznaniu :))) 03.12.05, 02:11
                One night a guy takes his girlfriend home. As they are
                about to kiss each other goodnight at the front door, the guy
                starts feeling a little horny. With an air of confidence, he leans
                with his hand against the wall and smiling, he says to her,

                "Honey, would you give me a blow job?"

                Horrified, she replies,
                "Are you mad? My parents will see us!"

                "Oh come on! Who's gonna see us at this hour?"
                He asks grinning at her.

                "No, please. Can you imagine if we get caught?"

                "Oh come on! There's nobody around, they're all sleeping!"

                "No way. It's just too risky!"

                "Oh please, please, I love you so much?!?"

                "No, no, and no. I love you too, but I just can't!"

                "Oh yes you can. Please?"

                Out of the blue, the light on the stairs goes on, and the girl's sister shows
                up in her pajamas, hair disheveled, and in a sleepy voice she says,

                "Dad says to go ahead and give him a blow job, or I can do it. Or if need be,
                mom says she can come down herself and do it But for God's sake tell him
                to take his hand off the intercom!"
      • braid Re: Dowcip na ..... babcie vs miejski transport 05.12.05, 09:24

        Z pamietnika mlodszego brata...


        "Markowe ciuchy nosilem odkad pamietam, glownie dzieki Markowi, ktory
        byl moim starszym bratem."
    • sss9 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 05.12.05, 10:11
      Do sklepu zoologicznego wchodzi młody chłopak z zamiarem kupna papugi.
      Sprzedawca mówi...
      - Została mi tylko jedna papuga... Ale jest naprawdę wyjątkowa... Unikat!
      - Doprawdy?
      - Jej wyjątkowość polega na tym, że znosi kwadratowe jajeczka.
      - Poważnie? Może jeszcze umie mówić?
      - Owszem! Ale tylko trzy słowa.
      - Jakie?
      - Ku**a, jaki ból!
      • myha1 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 05.12.05, 10:25
        - Panie kierowniku, chciałbym z panem pogadać w trzy oczy...
        - Jak to w trzy oczy? Chyba w cztery oczy?
        - Nie, tylko w trzy, bo na to co zaproponuje jedno oko trzeba będzie przymknąć.
        • myha1 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 05.12.05, 10:27
          Dzwoni facet rano do swojego szefa do pracy i mówi:
          - Szefie, nie mogę dziś przyjść do pracy.
          - Ale dlaczego, co się stało, jesteś chory?
          - Sprawa jest bardziej skomplikowana, mam problem ze wzrokiem.
          - Jak to, co ci dokładnie dolega, masz zapalenie spojówek?
          - Nie, po prostu nie widzę się dzisiaj w pracy!
      • braid Wojskowe ... 16.12.05, 12:24
        moze i Ramon cos dorzuci ? ;))))


        Z czego sklada sie lyzka?
        - Z trzymaka i komory zupnej.


        Co to jest smierc?
        - Trwala utrata zdolnosci bojowej

        Co to jest góra?
        - Góra jest to przeszkoda terenowa w sposób wypukly.


        Co to jest czasoprzestrzen?
        - Czasoprzestrzen jest wtedy, kiedy sierzant kaze kopac od tamtego drzewa do
        piatej po poludniu


        Co to jest kaluza?
        - Zapora wodna nie majaca znaczenia strategicznego.
        • myha1 Re: Wojskowe ... 16.12.05, 12:33
          Do garnizonu wojskowego przyjeżdża generał na inspekcję. Staje przed szeregiem
          żołnierzy i stwierdza:
          - Dlaczego ten szereg stoi krzywo?
          - Bo ziemia jest okrągła. (odzywa się głos z szeregu).
          - Kto to powiedział? - Mikołaj Kopernik. (ten sam głos).
          - Kopernik wystąp!
          - Kopernik nie żyje.
          - Dlaczego ja o wszystkim dowiaduję się ostatni?

          :)))
          ale ten Kopernik i tak nie bou polokiym ;)...pra?
          • braid Re: Hrabia 16.12.05, 14:21
            Jest sobie wielki 18-wieczny bal.
            Jeden z jego uczestników - przystojny hrabia
            wzbudza ogólny zachwyt. Pieknie tanczy, wszystkie panny wodza za nim oczami.
            Kazda chce ten jeden taniec. Tanczy z pierwsza, pannna jest zachwycona,
            tyle ze hrabia wogóle sie nie odzywa, tanczy z nastepna, sytuacja sie powtarza.
            I tak przez caly bal hrabia nie odezwal sie do zadnej z partnerek...
            W koncu jedna zauwaza :
            - hrabia wogóle nic nie mówi
            hrabia:
            - I ch.j, ale fajnie tancze


            innym razem w salonie hrabia gra na fortepianie
            Jedna z pan mowi:
            - Jak pan hrabia przepieknie gra na tym fortepianie!
            - Eeee... tak se tylko popie..m...
          • sss9 Re:Chuck "Strażnik Teksasu" Norris 21.03.06, 09:29
            Chuck Norris jest jak wódka. Nigdy nie wiesz, kiedy Cię kopnie.
            • sss9 Re:Chuck "Strażnik Teksasu" Norris 21.03.06, 09:32
              Chuck Norris wcielił się w rolę King Konga. Musiał wydepilować niemal całe ciało.
              • sss9 Re:Chuck "Strażnik Teksasu" Norris 21.03.06, 09:33
                Chuck Norris przekonał Goździkową do APAPu
                • sss9 Re:Chuck "Strażnik Teksasu" Norris 21.03.06, 09:35
                  Jeśli przyśni ci się Chuck Norris obudzisz się z podbitymi oczami i bez zębów.
                  • sss9 Re:Chuck "Strażnik Teksasu" Norris 21.03.06, 09:36
                    Kręgi w zbożu to sposób Chucka Norrisa aby wytłumaczyć światu, że kiedy on mówi
                    "leżeć!" to słucha nawet zboże.
        • Gość: Pit Re: Wojskowe ... IP: 150.254.85.* 16.12.05, 12:37
          Wic kawaleryjski.


          Czemu koń ma wielki łeb ? Żeby z rąk się nie wyśliznął.
          • myha1 Re: Wojskowe ... 20.12.05, 07:34
            Rozmawiają dwaj trzylatkowie:
            - Wiesz? Znalazłem na tarasie prezerwatywę
            - Tak? Ale co to jest ten "taras"?
          • braid o Szkotach 20.12.05, 09:30
            - Ile będzie kosztował przejazd pana samolocikiem do Edynburga? - pyta szkockie
            małżeństwo.
            - Mogę was przewieźć za darmo, jeśli podczas lotu nie powiecie ani słowa!
            Już po wylądowaniu pilot, który w czasie lotu wykonywał różne karkołomne
            akrobacje
            gratuluje Szkotowi:
            - No, muszę przyznać że jeszcze żadnemu z moich pasażerów nie udało się zachować
            milczenia w czasie lotu!
            - A wie pan - przyznaje Szkot - że w pewnym momencie chciałem krzyknąć!
            - W jakim?
            - Kiedy moja żona wypadła z samolotu!

    • Gość: Pit Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) IP: 150.254.85.* 20.12.05, 18:33
      W chwile po namietnym kochaniu......

      Panienka pyta kochanka....czy Ty aby ni mosz AIDS ?

      Kochanek odpowiada.....alez skad kochana!!!

      Panienka...to dobrze najdrozszy, bo juz sie balam ze zlapie to po raz drugi.
      • braid dlo zokusia 21.12.05, 09:17

        Po jeziorze Genezaret Jezus chodzi po falach. Piotr widząc to, chciał pobiec na
        spotkanie Mistrza i wyskoczył z łodzi. Oczywiście zaczął tonąć.
        - Mistrzu, ratuj!!! - woła zrozpaczony.
        - Po palikach głupku, po palikach!!! - woła Mistrz.
    • sss9 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 27.12.05, 08:23
      I spytał ich Jezus:
      - Czym ja dla Was jestem?
      I odpowiedzieli:
      - Jesteś dla nas eschatologiczną manifestacją osnowy naszego bytu, jawiącą nam
      ontologiczną prawdę w kontekście całej naszej istoty.
      I odparł im Jezus:
      - Czego-czego?
    • braid Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 21.03.06, 09:45
      Pewien Guru zwolal swoja trzodke i zapytal:
      Nic nie jest wieczne ...i ja kiedys przemine
      jednak chetnie sie dowiem co zrobicie ze mna
      kiedy zasne snem wiecznym?

      Jeden z uczniow ( jakos tam z nim spokrewniony przez kuzyna zony)
      odparl .. "o Panie ... juz od dawna jestesmy przygotowani na
      ta smutna chwile.."
      To guru oczywiscie bardzo zainteresowalo ...
      Juz widzial sie na sztandarach .. obrazach , kronikach
      ten wielki grobowiec wiecznie w kwiatach ....
      Wiec poprosil o pare konkretow ....
      Aaa wiec ( ciagnal dalej uczen) mamy juz umowe z krematorium
      ??? Chcecie mnie spalic???? tylko tyle???
      tak ot poprostu spalic i prochy do urny???? MNIE ??!!
      Alez Panie ... to nie wszystko ...
      urne z prochami zaniesiemy do Apteki i damy przerobic na czopki.
      • sss9 Re: Dowcip na życzenie ...:))))))))) 27.03.06, 08:55
        Sasnal w Przekroju:
        www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1139&Itemid=53
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka