kl-2
15.09.07, 14:56
Już kiedyś podawałam link do tego tekstu, ale myślę, że warto go
przypominać od czasu do czasu. Zwłaszcza w kontekście reklamówki
wyborczej PiSu :)
Poniżej wklejam fragmenty tekstu, całość na stronie stowarzyszenia
Stop Korupcji.
AntyRozwojowe Grupy Interesów: zarys analizy
prof. Andrzej Zybertowicz, socjolog
www.stopkorupcji.org/tresc.php?subaction=showfull&id=1132593520&archive=&start_from=&ucat=3
"1. CELE TEKSTU
W dyskursie potocznym - zarówno prywatnym jak i publicznym oraz tym
artykułowanym przez samych polityków - obecne są m.in. takie oto
diagnozy polskiej sytuacji: „rządzi prywata i układy”, panuje
korupcja, rządzi złodziejstwo, rozpanoszona jest niekompetencja. W
2003 r. płk Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (...), wcześniej
wieloletni oficer SB, w rozmowie ze mną powiedział: „układ trzyma
wszystko”. Przykłady tego typu „diagnoz” można mnożyć.
Nie uważam wszelako, aby wypowiedzi tego typu nie posiadały żadnej
wartości poznawczej. Nie chodzi tylko o to, że rozpowszechnienie
stwierdzeń tego rodzaju jest samoistnym faktem społecznym (w trybie
współczynnika humanistycznego). Wypowiedzi owe mają co najmniej
wartość heurystyczną - ukierunkowują przecież nasze dociekania
przecież na pewien niedowolny obszar zjawisk, jako na
determinacyjnie nadrzędny w procesach społecznych. Kłopot w tym, że
jako badacze zbyt rzadko próbujemy wyrazić kryjące się w takich
wypowiedziach intuicje w analitycznie zdyscyplinowanym, mającym
empiryczne konsekwencje języku badawczym.
Socjolog wie, że świat przywoływanych w dyskursach potocznych
prywaty, złodziejstwa, układów nie może być światem w pełni
chaotycznym (inaczej by się nie reprodukował), że musi być do
pewnego przynajmniej stopnia ustrukturyzowany, czyli, że występują w
nim powtarzalne wzory działania. Zatem jednym z zadań socjologii
winno być rekonstruowanie owych wzorów, odnajdywanie stref porządku
w obszarach tego, co w potocznej obserwacji często jawi się jako
chaotyczne.
Z teoretycznego punktu widzenia możemy powiedzieć, że te strefy
porządku (i typowe dla nich wzory działania) mogą być obszarami
dwojakiego rodzaju:
* obszarami porządku spontanicznego, który wyłania się poza
czyimikolwiek intencjami jako efekt współoddziaływania wyjściowo ze
sobą nieskoordynowanych działań rozmaitych podmiotów (w sposób
żywiołowy „rządzi prywata i układy”);
*obszarami porządku świadomie, z rozmysłem konstruowanego przez
podmioty, które posiadają odpowiednie zasoby (w tym kompetencje
poznawcze), by korzystne dla siebie reguły narzucić innym podmiotom
(świadomie skonstruowany „układ trzyma wszystko”).
Na gruncie powyższego rozróżnienia główne cele niniejszego tekstu
formułuję następująco:
(a) Uchwycić strukturalny - być może systemowy - mechanizm
uniemożliwiający państwu polskiemu spójne działanie na rzecz rozwoju
kraju.
(b) W trybie analitycznym zrekonstruować zasady przesądzające o
dynamice najważniejszych nieformalnych grup interesów, które są w
stanie paraliżować polskie państwo poprzez zdolność do tworzenia
czegoś, co (nawiązując do spostrzeżeń Jadwigi Staniszkis) nazwiemy
porządkiem anarchicznym.
2. TEZY GŁÓWNE
(1) AntyRozwojowe Grupy Interesu (ARGI) - obecne zapewne w każdym
nowoczesnym systemie społecznym - w Polsce posiadają następujące
cechy:
* są usadowione w rdzeniowych miejscach organizmu państwowego lub
mają do nich bezpośredni dostęp;
* są zagregowane (skoordynowane) w taki sposób, iż działają jako
samoregulujący się, aktywnie rozpoznający otoczenie układ, nie tylko
elastycznie reagujący na zagrożenia, ale też niekiedy potrafiący z
wyprzedzeniem je neutralizować.
* jądrem najsilniejszych ARGI i źródłem ich siły są zasoby i metody
odziedziczone po komunistycznych służbach specjalnych (zob. Łoś i
Zybertowicz 2000; Zybertowicz 1993).
(2) ARGI uniemożliwiają państwu realizację interesów teoretycznych,
tj. spójne działanie na rzecz dobra wspólnego.
(3) Bez impulsu pochodzącego spoza obecnego systemu politycznego nie
jest możliwe odzyskanie przez państwo zdolności do konsekwentnego
działania na rzecz interesów teoretycznych."