Dodaj do ulubionych

Hashimoto bez przeciwciał.

03.01.10, 11:50
Muszę Wam sie szczerze przyznać, że czasami dopadają mnie
wątpliwości. Przeciwciała badałam tylko raz, przed rozpoczęciem
leczenia, miałam wtedy wszystkie objawy w "pełnym rozkwicie", czułam
sie tragicznie, wiec gdybym te przeciwciała miała, to w tamtym
momencie powinny być na 100% - a nie było!
Bardzo często na forach czytam takie odpowiedzi:" Co z tego,że nie
ma przeciwciał? Czy to coś zmienia?" I tu własnie mam wątpliwości.
bo może to jednak nie Hashimoto, tylko coś innego i może, zadowolona
z tego, że wreszcie mam diagnozę i się leczę, "przegapiam" jakiś
inny stan chorobowy? Moje wątpliwości mają źródlo w moim złym
samopoczuciu.
I jeszcze ostatnie wyniki na dawce 87,5 Letroxu.

Wyniki z 20-10-2009 na dawce 87,5:
fT4 17,54 (12-22) 55,4%
fT3 4,83 (3,1-6,8) 46,76%

ferrytyna 68,3 (13-150) 40,36%
wit B12 367,2 (191-663) 37,33%

Nie są jakieś "tragiczne", leczę się dokładnie rok, powinno być
zdecydowanie lepiej,a niestety jest tylko trochę lepiej.
Od listopada jestem na dawce 100. W tym tygodniu robię komplet
nowych badań, zobaczymy co tam w tych moich wynikach piszczy.
Ale watpliwości, ze to jednak nie Hashimoto, ciagle mam w tle sad

Pozdrawiam, szafirowa_(lekko zdechła)burza

Obserwuj wątek
    • szafirowa_burza Re: Hashimoto bez przeciwciał. 03.01.10, 12:14
      Nie napisałam najważniejszego: co skłoniło mnie do rozpoczęcia takiej
      dyskusji: wyszukałam w necie info, że zmniejszenie tarczycy występuje
      rownież w niedzoczynności przysadki mózgowej. To oznacza, że hashi to
      nie jedyna choroba w ktorej objawem jest mała tarczyca.
      • jobenka Re: Hashimoto bez przeciwciał. 03.01.10, 13:03
        hashimoto to wogole dziwna choroba. ja mialam powiekszona tarczyce i hormony
        tarczycowe/przysadkowe w normie.
      • marsjanka1999 Re: Hashimoto bez przeciwciał 03.01.10, 13:07
        nie jest - dlatego ważna jest właściwa diagnostyka

        ale uważam jednak,że częstsze jest hashi bez przeciwciał niż
        Niedoczynność
        przysadki i Zespół Sheehana
    • harmoniak Re: Hashimoto bez przeciwciał. 03.01.10, 14:19
      1.
      Nasza endo mówi ponoć, że są też inne przeciwciała niepoznane przez naukę. U mnie też były ujemne, ale robiłam tylko antyTPO. Na antyTG nie miałam czasu :] Kiedy robiłam przeciwciała czułam się jak cień samej siebie. Miałam wtedy ogromne problemy z pamięcią (nie mogłam w ogóle czytać, nie rozumiałam o co chodzi oglądając jakiś film), byłam potwornie zmęczona (14-16h snu na dobę) itd.

      2.
      Obok przeciwciał ważny jest obraz USG (jak wygląda tarczyca). Moje USG robione ponad rok temu stwierdza "echogeniczność w normie" oraz wielkość tarczycy 5 czy 6 ml.

      W 2 miesiące po w/w USG byłam na kolejnym u dr, która stwierdziła: "typowe Hashimoto". Wiele więc zależy od robiącego badanie i jego doświadczenia.

      3.
      Ważna jest też historia chorób w rodzinie. Ja zdiagnozowałam się jako pierwsza, a parę miesięcy po mnie 3 osoby
      • psychofinka Re: Hashimoto bez przeciwciał. 03.01.10, 16:20
        Aha, czyli jeśli trafi się na leniwego/zblazowanego/niedoświadczonego radiologa,
        to usg będzie zrobione byle jak (chyba tak jak moje) i diagnoza może być źle
        postawiona... Podobnie z endo. Jestem dziś w bardzo kiepskiej formie, czeka mnie
        tydzień badań, walki o wyniki biopsji, co nie wiadomo, kiedy będą, i umawiania
        się do lekarzy, z których nie wiadomo, do kogo iść... Stąd moja rezygnacja i
        irytacja - tym bardziej, jak czytam tu w wielu wątkach o nieprofesjonalnych
        lekarzach sad Pytałam też w moim wątku, jak rozpoznać właściwie Hashimoto i chyba
        już wiem, że diagnoza zależy tak naprawdę wyłącznie od lekarza?
        • szafirowa_burza Re: Hashimoto bez przeciwciał. 03.01.10, 17:37
          Doskonale Ciebie rozumiem-mnie też czeka tydzień badań i wizyt
          lekarskich i też nie nastraja mnie to optymistycznie,niestety...
          Z usg jest tak samo jak z lekarzami:trzeba trafić na specjalistę.
          Jeżeli chodzi o wybór lekarza w 3City, to ja mogę polecić Tobie
          tylko prywatna wizyte u dr Mizan-Gross (jeżeli akurat przyjmuje
          nowych pacjentów)-naprawdę warto!
      • szafirowa_burza Re: Hashimoto bez przeciwciał. 03.01.10, 18:05
        Dziewczyny, ja to wszystko wiem i nawet już oswoiłam i przygarnęłam to
        Hashimoto, ale nic na to nie poradzę, że czasem mam wątpliwości.
        Zrobię przeciwciała aTPO poraz drugi.

        > 1.
        Mnie nasza endo mowiła to samo!
        Ja gdy robilam przeciwciała, to czułam sie jeszcze gorzej od Ciebie: nawet
        cienia mnie już nie było!
        > 2.
        Mialam dwa usg, na żadnym nie ma diagnozy. Pierwsze usg, bardzo
        dokładne(opis to całe 8 rozwiniętych zdańsmile+ wymiary i objętość) nie
        stwierdza podwyższonej echogeniczności, wszystko w normie poza objetościa
        ponad 9ml.
        Drugie usg: (4 krótkie zdania +wymiary) stwierdza podwyzszona
        echogeniczność, reszta w normie, wymiary ponad 7ml.
        Pierwsze usg robił doswiadczony gin-endo a drugie doswiadczona, polecana
        radiolog.
        > 3.
        W rodzinie chorób tarczycy brak w zwiazku z czym, żądają teraz ode mnie
        zwrotu kosztów poniesionych na wymyślone przeze mnie badania wink wink wink

        Z moimi nadnerczami być moze coś tam jest na rzeczy... ale badania nie są
        jednoznaczne. Kortyzol we krwi w dolnych granicach normy (do ok 30%)a w DZM
        raz wcale go nie bylo a za drugim razem ok 40% normy. Teraz mam jeszcze
        dorobić ACTH.
        Innych tropów na razie brak...
        • harmoniak Re: Hashimoto bez przeciwciał. 03.01.10, 19:47
          Kiedy idziesz do endo?

          I co Ci najbardziej dokucza w samopoczuciu? Pytam z ciekawości smile

          Leczę się prawie tak długo jak Ty i wciąż nie mogę powiedzieć, żebym dobrze się czuła. Dokucza mi zmęczenie, osłabienie, a co za tym idzie brak motywacji do robienia rzeczy, które muszę robić. Nie mogę się dobudzić rano. Na formę psychiczną (nastrój, możliwości mózgu big_grin) nie narzekam, wręcz jestem zadowolona z postępów w tym obszarze big_grin Gorzej jest ze stroną fizyczną. Dużo gorzej.

          Hormony mam OK, ferrytynę i B12 też.

          Burzo, używasz poczty gazetowej? Napisałabym.
          • wierka-5 Re: Hashimoto bez przeciwciał. 03.01.10, 20:10
            Witaj, piszesz o przeciwciałach anty-tpo, takie są przeważnie zlecane i uważane za wystarczające ale tylko ze wzgledów ekonomiczych. Czytałam, że warto zrobić wszystkie. Sprawdziło sie to w mojej rodzinie. Przy w normie wystepujacych anty- TPO, anty Tg były wysokie.Czy masz w ogóle przeciwciała ? Czy <1 jest na wyniku.
            Jeśli wystepują sytuacja jest inna niż wtedy gdy nie ma ich wcale.
            Są opracowania naukowe mówiace o haschimot bez przeciwciał. Zdarza sie to w około 2%.
            • harmoniak Re: Hashimoto bez przeciwciał. 03.01.10, 21:03
              Czy to do mnie, Wierka?

              Tak czy siak, antyTPO miałam w normie, ale wynik był chyba 8 czy 9.
              AntyTG nie badałam, bo nie widziałam potrzeby, do tego są trochę drogie, a były inne ważne badania typu ferrytyna czy b12. Do diagnozy Hashi nie były mi już potrzebne.

              > Są opracowania naukowe mówiace o haschimot bez przeciwciał. Zdarza sie to w oko
              > ło 2%.
              Albo są przeciwciała, tylko te jeszcze nieznane nauce. Poza tym zdaje mi się, proces autoimmunologiczny może być w takim wypadku zakończony, co = brak przeciwciał. Może nie ma wtedy Hashimoto, ale może być zniszczona i bardzo słabo pracująca/szczątkowa tarczyca.
          • szafirowa_burza Re: Hashimoto bez przeciwciał. 03.01.10, 20:27
            A widzisz! Dory watek utworzyłam big_grin Mnie sie wydawało, że inni to czują
            się super, tylko ja niedomagam...
            U mnie jest dokładnie tak samo, psychika ok ( zaraz na początku leczenia
            pozbyłam się irracjonalnych lęków towarzyszących mi od wczesnej młodości.
            Nie straszne mi duchy, ciemne piwnice, trzeszczący dach, który jescze w
            zeszłym roku miał mi spaść na głowę itd itp wink).Przeczytałam od czerca
            kilkanaście książek!!!
            Niestety nie polepszyła sie moja odporność na stres, a 2009 był bardzo dla
            mnie nieprzychylny sad
            Ale to wszystko jest nic w porównaniu z brakiem formy fizycznej. Prawie
            nic nie robię a jestem okrutnie zmęczona. Rano wstaję mi sie super-jak
            nigdy do tej pory. Budze sie i wstaję... no i w zasadzie moglabym się
            spowrotem położyć. Zrobie sniadanie, odwiozę juniora do szkoły,zahaczam o
            piekarnię, wracam i... dwie godziny odpoczywam! I tak przez cały dzień,
            cos zrobię i dwie godziny odpoczynku. Od lipca nawet nie sprzątam,
            ponieważ uszkodziłam sobie prawe ramie, nie pracuję zawodowo...no to czym
            ja się tak meczę, tym,że obiad ugotuję i pojeżdżę trochę samochodem?
            No i włosy mi wyłażą bardzo mocno, aż dziw, że jeszcze coś tam na głowie
            jest!

            Z diagnozą i leczeniem wiązałam duże nadzieje powrotu do zdrowia, ale
            powoli te nadzieje tracę... sad Chyba już nie bedzie tak jak kiedyś!

            Możesz napisać do mnie na gazetową
            Do endo dzwonię w styczniu, jak będę miała komplet badań!
            • harmoniak Re: Hashimoto bez przeciwciał. 03.01.10, 20:58
              Kropka w kropkę jak ja. Zajrzyj na pocztę.

              smile
              • milaemalka Re: Hashimoto bez przeciwciał. 03.01.10, 23:34
                Radziłabym do badan dołożyc jeszcze magnez i potas
                • harmoniak Re: Hashimoto bez przeciwciał. 03.01.10, 23:45
                  Rozwiń proszę. Szczególnie interesuje mnie co wiesz na temat potasu smile
                  • drizle81 Re: Hashimoto bez przeciwciał. 24.05.10, 19:20
                    ja też cąły zcas mam wątpiwosćisad
                    • czupakabra27 Re: Hashimoto bez przeciwciał. 24.05.10, 20:00
                      Ja mam tylko cień wątpliwości (tarczyca 6,5ml) ale moja mama (7,2ml + guzki) ma
                      całkiem spore. U mnie przeciwciała są (w normie) u mamy robimy bad w przyszłym tyg.
                      Moja tarczyca ma dodatkowo prawidłową echogeniczność, co w kwestii hashi jest
                      trochę wątpliwe ale myślę że:
                      1. Przeciwciała (atpo, atg)raz są, raz ich nie ma
                      2. Są przeciwciała niszczące tarczycę których się nie bada (j.w.)
                      3. Jeśli urodziłybyśmy się z takimi małymi tarczycami to czy nie byłybyśmy
                      niedorozwinięte umysłowo lub/i fizycznie? Coś musiało ten organ zniszczyć.Trudno
                      tak skarłowaciały organ uznać za normalny. Jakbyśmy miały połowę nerek czyli
                      jedną, to nie byłoby to uznane za fizjologię choć oczywiście z jedną nerką jak i
                      z małą tarczycą żyć można.

                      To takie moje przemyślenia na temat czy hashi, czy nie. Mnie wiara w to, że to
                      hashi pomaga, moją mamę taka diagnoza uwiera, więc każda żyje ze swoimi
                      przekonaniami. Mamie trudno jest pogodzić sie z tym, że to już na zawsze, dla
                      mnie taka diagnoza wiele tłumaczy więc ja nawet się cieszę. 1% wątpliwości
                      pozostaje.

                      • szafirowa_burza Re: Hashimoto bez przeciwciał. 25.05.10, 11:29
                        Witaj!
                        Z czystej ciekawości mam pytanie - czy robiłaś, po diagnozie
                        Hashimoto, prześwietlenie kręgów szyjnych?
                        Pytanie skierowane właściwie do wszystkich bez przeciwciał i z
                        normoechogeniczną tarczycą.
                        • junkersica Re: Hashimoto bez przeciwciał. 25.05.10, 11:38
                          Mam Cię smile Jak tam Burzo? Sądząc po wpisach, kiepsko, mam rację?
                          • drizle81 Re: Hashimoto bez przeciwciał. 25.05.10, 12:07
                            j nie robiłam takiego prześwietlenia?A dlaczego pytasz?
                            • czupakabra27 Re: Hashimoto bez przeciwciał. 25.05.10, 14:08
                              Burzo - ostatnio miałam takie prześwietlenie 5 czy 6 lat temu, ze względu na
                              zawroty głowy. Mam brak fizjologicznego wygięcia czyli kręgosłup zamiast
                              delikatnego łuku w tym miejscu jest jak kijek od szczotki. Poza tym niby ok, ale
                              jeden lekarz dopatrzył się początków zwyrodnienia i zabronił mi pracy na
                              komputerze. Hahahasmile)) W naszych czasach i jako grafik jak mogłabym nie siedzieć
                              przy komputerze?
                              Po takim czasie kręgi pewnie wyglądają tam gorzej. Zaleconej gimnastyki zaniechałam.
                              Tą okolicę mam generalnie pechową - jak miałam naście lat ktoś wepchnął moja
                              mamę z brzegu basenu na moją głowę i też trzeba było szybko robić diagnostykę.
                              Wg rtg nic uszkodzonego nie było.

                              Nie wiem czy chodziło Ci o ewentualny wynik rtg, czy o sam fakt naświetlania tej
                              części przez promieniowanie?
                              • szafirowa_burza Re: Hashimoto bez przeciwciał. 27.06.10, 09:11

                                > Nie wiem czy chodziło Ci o ewentualny wynik rtg, czy o sam fakt
                                naświetlania
                                Chodzi mi o wynik rentgena a dokładnie o urazy i zwyrodnienie!

                                > Mam brak fizjologicznego wygięcia
                                Mam dokładnie to samo.

                                > Tą okolicę mam generalnie pechową
                                Ja również mam stan po urazie tej części kręgosłupa.
                                Gdyby tak jeszcze kilka osób bez przeciwciał prześwietlilo swój
                                kręgosłup szyjny, to może jakąś nową teorię stworzymy ????

                                > jeden lekarz dopatrzył się początków zwyrodnienia i zabronił mi pracy na
                                > komputerze.
                                Zwyrodnienia też mnie nie ominęły...
                                Poczekaj, czupakabra27 smile dojdziesz do mojego wieku i będziesz mogła
                                napisać jeden post na miesiąc, to się sama od komputera odkleisz, niestety!
                                Pozdrawiam
                                • junkersica Re: Hashimoto bez przeciwciał. 28.06.10, 21:47
                                  Witaj Burzo smile
                                  Nie wiem, co z Waszą teorią o kręgosłupie, tarczycy, i lordozie...
                                  Ja się przeswietliłam i lordozę mam. Przeciwciała też mam. HM. Ortopeda powiedział, że nic z tym się nie robi.
                                  Dodam, że ten brak fizjologicznego wygięcia nie jest u mnie od zawsze.
                                  Będę trzymać kciuki za Twoją operację. Ma się udać!!!
                                  • eli_1 Re: Hashimoto bez przeciwciał. 28.06.10, 22:48
                                    O co chodzi z tym kręgosłupem i przeciwciałami?
                                    Ja przeciwciała raz mam, raz nie (3:1 wink), dyskopatię lędźwiową mam
                                    od dawna i od niedawna początki szyjnej. I brak wygięcia w części
                                    szyjnej -też chyba od niedawna.
                                    To coś potwierdza/burzy??
                                    • junkersica Re: Hashimoto bez przeciwciał. 28.06.10, 22:53
                                      Ja jeszcze nie wiem, o co chodzi. Może po prostu niedoczynność skutkuje problemami z kręgosłupem? Nie wiem, ja się źle czuję od 2,5 roku, jeśli potem problemy się tak rozpędzają, to nie jest dobra wiadomość.
                          • szafirowa_burza Re: Hashimoto bez przeciwciał. 27.06.10, 08:56
                            No niestety kiepsko, ale ciągle mam nadzieję...
                            Jestem tuż przed operacją ( nie tarczyca!) mam nadzieję, ze wszystko
                            pójdzie dobrze! Po operacji długo nie będę pisała, ponieważ czeka
                            mnie intensywna rehabilitacja.
                            Ciągle myślę o Was, dziewczyny! Pilnujcie swoich hormonków!
                            Szalonych wakacji życzę!
                            • czupakabra27 Re: Hashimoto bez przeciwciał. 29.06.10, 08:17
                              To stworzyłaś teorię spiskową Burzo!winkMoże rzeczywiście coś, gdzieś się nie
                              wchłania i kręgosłup jest słabszy? Kto wie. Ja o swoim cytat:"prostym jak
                              bambus" odcinku szyjnym słyszałam kilka teorii. A to, że rodzice kładli mnie źle
                              jako dziecko, a to że zwyrodnienie, a to że wrodzone itd. Teraz to już nikt
                              prawdy nie dojdzie. Fakt, że szyjkę mam cienką a głowę dużą i ciężka od
                              kombinowania, to szyja ma dużo do dźwiganiawink))

                              Trzymaj się z ta operacją. Wierzę, że szybko wrócisz do siebiesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka