maxhewas
28.02.10, 19:15
Opiszę co mnie spotkało z tarczycą.Mam lat 24 ,całe życie byłem zdrowy ,mało
chorowałem i ogólnie kipiałem zdrowiem.Do sierpnia 2009roku kiedy zacząłem się
źle czuć.Byłem nerwowy,szybko się denerwowałem i co najgorsze miałem uczucie
duszenia się a ataki duszności i płytkiego oddechu stały się już nie tylko
pojedynczymi atakami ale 24godziną zmorą.Lekarz pierwszego kontaktu odesłał
mnie do domu z Ataraxem wmawiając mi że mam nerwicę.Przez parę dni działało
ale później to wszystko wróciło z podwójną siłą.Na własne życzenie zrobiłem
badanie krwi na którym wyszło że mam T3 ponad normę.Zrobiłem sobie USG no i
wyszło że mam guza na płacie.Nie chciałem tego leczyć lekami tylko
postanowiłem z miejsca że dam się z operować.Tak też zrobiłem ale musiałem
przez 3 miesiące czekać na operację.Ten czas do operacji to był najgorszy
okres w życiu, każdy dzień to była walka z sobą i wychodzenie z
siebie.Duszności,zawroty głowy,nagłe szybkie akcje serca,paniki,zrywanie z
łóżka, tego nie da się opisać.Przez pół roku żyłem odcięty od świata bo gdzie
bym nie poszedł to myślałem o atakach,baaa tarczyca wyrobiła u mnie rodzaj
przeróżnych nerwic i lęków.Dzisiaj jestem miesiąc po operacji...Jeszcze pół
roku temu płakałem że czasy kiedy byłem zdrowy nigdy nie wrócą i nie
wyobrażałem sobie dalszego życia.Dziś czuję się pięknie, tak jak dawniej
!!!!!! Od miesiąca po operacji codziennie rano mała tabletka Euthyroxu 75 i
tak póki co przez rok.Do wszystkich którzy już wychodzą z siebie, walczcie bo
warto , dużo się módlcie to pomaga.Jestem najlepszym przykładem na to że życie
wraca do normy nawet wtedy kiedy w to wątpimy.Życzę wszystkim szybkiego
powrotu do zdrowia i jestem z Wami !!!!!!.