psychofinka o paleniu 23.05.10, 21:54 Junkersico, jak z Twoim paleniem?? Czy czynisz jakieś kroki, by się pozbyć nałogu? Ja, widzisz, czuję całym swoim jestestwem, że palenie mnie wykańcza, szkodzi i drażni moją schorowaną cielesną powłokę. Każdy "dymek" mnie truje. Naczytałam się o szkodliwości i bezwględnym zakazie palenia przy wszystkich moich schorzeniach, no i strach mnie obleciał... Mam silne postanowienie nie palić przynajmniej do operacji, czyli 30 czerwca, a teraz też jestem "czysta". Czego i Tobie życzę Odpowiedz Link
junkersica Re: o paleniu 25.05.10, 21:03 Dramat, Psychofinko, dramat... > Ja, widzisz, czuję całym swoim jestestwem, że palenie mnie wykańcza, szkodzi i > drażni moją schorowaną cielesną powłokę. Każdy "dymek" mnie truje. Myślę dokładnie tak samo, czuję, że każdy papieroch zbliża mnie do choróbska, mimo to palę dalej. Nie potrafię tego wyjaśnić. To taki ostatni bastion mojej osobowości, jakkolwiek to zabrzmi, ja tak o tym myślę. Zrezygnowałam prawie ze wszystkiego - a to, co mnie zabija kultywuję. Z obrzydzeniem. NIby nie mieści mi się w głowie, że można świadomie sobie szkodzić, a jednak. Nie jestem dobrym przykładem. Kajam się i ciągle czekam na cud - weź tabletkę, nigdy więcej nie zapalisz. Odpowiedz Link
psychofinka Re: o paleniu 26.05.10, 21:20 Junkersico kochana, wierzę, że przyjdzie chwila, że będziesz wiedziała, że odtąd żegnasz się z paleniem Ja też paliłam jak najęta, wyobraź sobie, że nawet w szpitalu, rok temu przed usunięciem woreczka żółciowego, no, dosłownie, na salę powieźli mnie śmierdzącą od dymu... Bo popalałyśmy w łazience z babką z sali, a tu nagle mnie zawołali na operację Ale był wstyd... Może rzeczywiście warto spróbować jakichś tabletek? Ponoć są niezłe, na receptę, mój kolega dostał od rodzinnej. Albo plastry jakoweś, guma? Ja się chyba maksymalnie wystraszyłam raka jajnika, bo mi tenże dokucza okropnie i się nakręcam, wiadomo, ponadto też przez te gastrologiczne dolegliwości jest mi po prostu niedobrze, jak zapalę A, no i ważna rzecz - nie mam kasy Pozdrawiam Odpowiedz Link
harmoniak Re: o paleniu 26.05.10, 21:29 Paliłaś w łazience w SZPITALU? Wstyd! A tak serio, to wkurzają mnie toalety śmierdzące papierochami, bardzo. Odpowiedz Link
psychofinka Re: o paleniu 26.05.10, 23:02 Tak, Harmoniak, wiem, mnie też wkurzają... Okropny wstyd... Teraz to już w ogóle dymu nie toleruję. Odpowiedz Link
junkersica WYNIKI: 15 CZERWCA 2010 16.06.10, 09:17 B12 : 11.80% [wynik 246.7, norma (191 - 663) ] Ferrytyna: 19.93% [wynik 41.9, norma (15 - 150) ] TSH: 0,713 (0,270 – 4,200) FT3 48.33% [ wynik 3.16, norma (2 - 4.4)] FT4 49.35% [ wynik 1.31, norma (0.93 - 1.7)] Cholesterol: 272 ( do 200) Czyli hormony powoli idą do góry, B12 powoli leci na twarz – wzięłam w lutym 5 x po 1000 i potem już ani razu. Czy przy samych dodatnich p/ciałach przeciw komórkom okładzinowym też trzeba brać do końca życia zastrzyki? Ferrytyna sukcesywnie się podnosi. Wyniki miałam takie: W grudniu 9,6, w marcu 21, 9 teraz 41,9 i to mimo, ze biorę żelazo nieregularnie, raz na kilka dni Cholesterol się trzyma od dwóch lat taki wysoki, myślicie, że powinnam włączyć leczenie? A może jeszcze poczekać? Jak z dawką? Od 2 miesięcy jestem na 50. Samopoczucie nie jest złe. W porównaniu do początków mam o wiele więcej siły, choć ciągle nie jestem wulkanem energii i szybko się męczę. Bardzo późno zasypiam, ale najbardziej dokucza mi wysoki puls i… swędzenie skóry… I nie mam pojęcia, skąd się wzięło. Może Wy mi coś podsuniecie. Dzięki z góry za wszelkie wskazówki. Odpowiedz Link
harmoniak Re: WYNIKI: 15 CZERWCA 2010 16.06.10, 16:35 > Czyli hormony powoli idą do góry, B12 powoli leci na twarz – wzięłam w lu > tym 5 x po 1000 i potem już ani razu. Czy przy samych dodatnich p/ciałach prze > ciw komórkom okładzinowym też trzeba brać do końca życia zastrzyki? Dobre pytanie. Ja też dostałam taką dawkę rok temu i obecnie mój wynik jes równie niski jak u Ciebie. Mam też zajady, czasami drętwienia, kłopoty z pamięcią. Trochę mnie to martwi. Będę miała gastro za miesiąc, a potem załatwię sobie jakoś zastrzyki, co Tobie też polecam. > Ferrytyna sukcesywnie się podnosi. Wyniki miałam takie: W grudniu 9,6, w marcu > 21, 9 teraz 41,9 i to mimo, ze biorę żelazo nieregularnie, raz na kilka dni Tylko pogratulować > Cholesterol się trzyma od dwóch lat taki wysoki, myślicie, że powinnam włączyć > leczenie? A może jeszcze poczekać? Ja radzę poczekać i ograniczyć tłuszcze (oleje, mięso, tłuste zupki, śmietana itp), a wcinać siemię lniane. > Jak z dawką? Od 2 miesięcy jestem na 50. Zwiększyć 12,5? Bardzo późno zasypiam Jak zwykle: potępiam . Choć sama na tym etapie leczenia nie mogłam zasnąć wieczorem i od tamtej pory traktuję to jak objaw niedoczynności. A, bardzo pomagał magnez i 0 stymulantów na kilka godzin przed snem(kawa, herbata, dragi <- żart, żeby nie było, że Harmoniak pisze po kwasie ) swędzenie skóry Ja pomyślałabym, że coś mnie uczula, albo że mam suchą skórę. Ktoś już kiedyś pisał na forum o swędzeniu przez niedoczynność. Odpowiedz Link
junkersica Re: WYNIKI: 15 CZERWCA 2010 16.06.10, 20:44 > Dobre pytanie. > Ja też dostałam taką dawkę rok temu i obecnie mój wynik jes równie niski jak u > Ciebie. Mam też zajady, czasami drętwienia, kłopoty z pamięcią. Trochę mnie to > martwi. Będę miała gastro za miesiąc, a potem załatwię sobie jakoś zastrzyki, c > o Tobie też polecam. Taak, będe próbować, choć jeleniogórscy lekarze odsyłają mnie do wrocka po receptę (a raczej dawkowanie) bo nie wiedzą, co i jak. A Ty robiłaś p/ciała okladzinowe i czynnik C.? Co do tłuszczy itd., to ogrsniczyłam juz 2 lata temu, ale stoi ten cholesterol jak zaklęty. Dawkę bede w takim razie zwiększać, ale powolutku - o 6,25, bo sie boję, że mi serducho wyskoczy, a tego bym nie przeżyła > Bardzo późno zasypiam > Jak zwykle: potępiam . Choć sama na tym etapie leczenia nie mogłam zasnąć wie > czorem i od tamtej pory traktuję to jak objaw niedoczynności. A, bardzo pomagał > magnez i 0 stymulantów na kilka godzin przed snem(kawa, herbata, dragi < > ;- żart, żeby nie było, że Harmoniak pisze po kwasie ) > Z używek to mi tylko herbata została, o całej reszcie chyba mozna zapomnieć. A jakbyś pisała po kwasie, to chyba byłoby baardzo optymistycznie, co? Ten świąd sprawia, ze zaczynam się martwić o wątrobę (alat i aspat (jakoś tak) wyszły niby OK, ale swoim zwyczajem mam wizję nowej choroby auto). W piątek ide do dermatologa i jestem ciekawa, co mi powie. Ale wiesz, Harmoniak, zaczynam przypominać człowieka Swietne uczucie - nie jestem juz jak przymuł, a społeczeństwo mnie przestało przerażać - nawet się wczoraj odważyłam na małą kłótnię w kolejce w labie, hi hi. I kolację dzieci jedzą, ba, nawet sniadania im sie trafiają o w miarę tych samych porach Śmieci wynoszę, zakupy robię, żyć mi sie znowu chce Warto było pożreć tabletkę Piszę to z myślą o "nowych", bo wiem, jak trudno zmusić się w niedoczynnośći nawet do zwykłego umycia zębów i jak codzienne sprawy urastaja do zadań ponad ludzkie siły. Dzięki za odpowiedź Odpowiedz Link
sisi_kecz Re: WYNIKI: 15 CZERWCA 2010 17.06.10, 11:16 'Piszę to z myślą o "nowych", bo wiem, jak trudno zmusić się w niedoczynnośći na > wet do zwykłego umycia zębów i jak codzienne sprawy urastaja do zadań ponad ludzkie siły. ' "Nowi" dziękują Odpowiedz Link
junkersica Re: WYNIKI: 15 CZERWCA 2010 17.06.10, 20:08 Hehe, to jeszcze napiszę, że pierwszą tabletkę wzięłam bodajże w lutym (i to nie na początku), więc wyszłam na trochę prostszą drogę w około 4 miesięcy. Mam nadzieję, że z Tobą pójdzie jeszcze szybciej Odpowiedz Link
kromlek Re: WYNIKI: 15 CZERWCA 2010 16.06.10, 22:26 >B12 powoli leci na twarz – wzięłam w lu > tym 5 x po 1000 i potem już ani razu. Mój internista mówił, że przy słabej B12 te zastrzyki 1000 po dawce uderzeniowej uzupełniającej należy powtarzać co miesiąc. Nie powiedział "do końca życia", ale to chyba tylko z grzeczności. Ja liczę, że po poskromieniu niedoczynności B12 jednak grzecznie zacznie się wchłaniać z jedzonka, póki co jednak... igły. > Cholesterol się trzyma od dwóch lat taki wysoki, myślicie, że powinnam włączyć > leczenie? A może jeszcze poczekać? Jeśli nic złego się nie dzieje, to czekać na eytureozę . > Jak z dawką? Od 2 miesięcy jestem na 50. Samopoczucie nie jest złe. W porównani > u do początków mam o wiele więcej siły, choć ciągle nie jestem wulkanem energii > i szybko się męczę. Sama już sobie odpowiedziałaś. Odpowiedz Link
junkersica Re: WYNIKI: 15 CZERWCA 2010 17.06.10, 09:04 > Mój internista mówił, że przy słabej B12 te zastrzyki 1000 po dawce > uderzeniowej uzupełniającej należy powtarzać co miesiąc. Hmm.. Tak myślę o moim tacie, on dostal zlecenie z 15 lat temu na dożywotnia dawke 100 co miesiąc, więc juz się potem nie interesował temastem. I tak bierze do tej pory... > Jeśli nic złego się nie dzieje, to czekać na eytureozę . Hehe, a jak ja rozpoznać ? Bo wyniki mam teraz lepsze od Twoich OK, wiem, że chodzi Ci o samopoczucie Odpowiedz Link
milaemalka Re: WYNIKI: 15 CZERWCA 2010 17.06.10, 11:36 Moze niech zbada jaki jest poziom Odpowiedz Link
wierka-5 Re: WYNIKI: 15 CZERWCA 2010 17.06.10, 12:58 Dawka 100 wydaje się za mała i niezgodna z tym co jest napisane w dawkowaniu na ulotce witaminy B12 po 1000 - taką mam. Tam jest napisane,że dawka podtrzymująca wynosi 1000 w anemii A-B. Niektórzy nie wytrzymują tego miesiąca i muszą brać częściej, innym bez zaburzeń neurologiczych i hematologicznych wystarcza raz na 3 miesiące. Odnośnie tego co pisała MIlemajka, to faktycznie można wykonać badania, ale są też wiadomości, mówiące o tym,że jeśli ktoś bierze witaminę wynik nie musi odzwierciedlać poziomu, że powinno się wówczas wykonywać poziom homocysteiny i kwasu metylomalonowego. Morfologia chyba nie wiele powie, bo przy zaniku błony śluzowej mogą być braki żelaza i wówczas wychodzi dobrze. Czytałam medyczny opis przypadku, w którym została stwierdzona anemia A-B u kobiety, która miała ok 60% witaminy.Wiec coś w tym jest. Odpowiedz Link
psychofinka Rejestracja u Endo w Gdańsku 17.06.10, 20:47 Junkersico, dziś byłam na wizycie, kolejny raz podpisuję się wszystkimi kończynami pod pochwałą dla mojej endo. Pytałam o możliwość rejestracji u niej - powiedziano mi, że w okolicach września można się dowiadywać, w każdym razie jesienią. Pozdrawiam Odpowiedz Link
junkersica Re: Rejestracja u Endo w Gdańsku 18.06.10, 12:09 Dziękuję Ci bardzo, spróbuję ja namówić na wizytę online, bo we wrześniu na pewno nie będę mogła do niej pojechać. Może w te wakacje bedę w okolicy... Odpowiedz Link
junkersica Czyżby koszmar wracał? 13.07.10, 10:30 Oto, co mnie ostatnio gnębi -budzę się i czuję się, jakbym była pijana, znosi mnie, mam problem z równowagą, - boli mnie palec wskazujący prawej ręki, hm - rano jestem opuchnięta, z dnia na dzień coraz bardziej, oczu mi nie widać - jestem znów bez czucia w nogach i rękach, w nocy wszystko mi drętwieje, znów muszę "ręcznie" układać sobie nogi i zmieniać pozycję. - od wczoraj nic nie widzę, np. nie jestem w stanie odczytać nic na forum, soczewki nie pomagają, jeszcze bardziej podrażniają oczy, które dodatkowo są wrażliwe na światło - do 16 jestem do niczego, potem jest coraz lepiej, zaczynam funkcjonować w miarę normalnie około 19 - ciągle późno chodzę spać, coraz później wstaję - a juz udawało mi się wstawać około 8, czy 8.30 i funkcjonować... Martwię się, nie chcę powtórki z tej marnej rozrywki. Badania mogę zrobić dopiero 15, wtedy mijają 4 tygodnie od ostatnich. Odpowiedz Link
wierka-5 Re: Czyżby koszmar wracał? 13.07.10, 12:43 A jak U Ciebie z B12- bo to co piszesz bardzo pasuje do niedoboru. Nie pamiętam bierzesz czy nie. Odpowiedz Link
junkersica Re: Czyżby koszmar wracał? 13.07.10, 12:52 Zaczynałam od poziomu bodajże 211, w lutym wzięłam serię 5 zastrzyków po 1000 (dodatnie kom. okł. żoł.). Potem nie kontynuowałam raz w miesiącu, bo chciałam sprawdzić, czy się po zastrzykach (po nich poziom 350) będzie trzymała, czy leciała. Poleciała niestety znów na chyba 220. Wzięłam 1x1000 kilka dni temu, tylko nie wiem, czy mam powtarzać serię co drugi dzień, czy brać juz raz na miesiąc. Odpowiedz Link
wierka-5 Re: Czyżby koszmar wracał? 13.07.10, 13:09 Czytam sporo o tej witaminie, bo mam problem rodzinny jak się okazało z anemią. Radziłabym co 2 dzień wziąć od nowa serie zastrzyków tz 10, potem raz na tydzień przez miesiąc. Wtedy magazyn się uzupełni i można raz w miesiącu. Przeczytaj dawkowanie w A/B na ulotce. Odpowiedz Link
junkersica Re: Czyżby koszmar wracał? 13.07.10, 14:10 Dziekuję. Właśnie wrócilam od mojej lekarki rodzinnej, wypisała mi 5x 1000 co drugi dzień i potem 1x1000 raz w miesiącu. Juz jestem po iniekcji. Ale jako że juz mi 1000 wstrzyknieto jakiś tydzień temu, nie do końca uważam, ze wszystko można zrzucić na B12. Obecnie najbardziej iepokoi mnie oprócz drętwień i opuchnięć nagłe i duże pogorszenie wzroku. To mam trzeci dzień. Odpowiedz Link
wierka-5 Re: Czyżby koszmar wracał? 13.07.10, 15:05 >Ale jako że juz mi 1000 wstrzyknieto jakiś tydzień temu, nie do końca uważam, ze wszystko można zrzucić na B12. A ja uważam,ze jeden zastrzyk to za mało aby oczekiwać poprawy, tym bardziej,ze miałaś przerwę w przyjmowaniu B12. Jesli faktycznie masz A/B taka przerwa w leczeniu jest nie wskazana i prowadzi do rujnowania organizmu. Drętwienia ustąpiły i pieczenie języka ustąpiły u mnie gdzieś po 20 zastRZYKACH, podobnie ból twarzy. Odpowiedz Link
junkersica Re: Czyżby koszmar wracał? 13.07.10, 15:14 Wierko, a czemu piszesz o A.B>? Oczywiście mam dziedziczne obciążenie tą chorobą, ale Castela mam póki co ujemnego. I nadzieję, że jeszcze mnie to cholerstwo nie zaatakowalo... Odpowiedz Link
wierka-5 Re: Czyżby koszmar wracał? 13.07.10, 15:35 Przeciwciała przeciwko komórkom okładzinowym też mogą być przyczyną tej anemii.Dlatego napisałam jeśli masz? Odpowiedz Link
junkersica Re: Czyżby koszmar wracał? 13.07.10, 15:54 OK, bardzo Ci dziękuję za odpowiedzi Odpowiedz Link
anka.83 Re: Czyżby koszmar wracał? 13.07.10, 15:41 Ja bym częściowo też zwaliła winę na cholerne upały. Ja płytko śpię (bo gorąco), nie mogę przez to z rana wstać, puchnę (niskie ciśnienie+wysoka temp=krążenie nawala), na oczy widzę średnio na jeża (w pewnym momencie obraz się rozmywa i muszę dużo mrugać, żeby było oki). Odpowiedz Link
junkersica Re: Czyżby koszmar wracał? 13.07.10, 15:56 Pewnie masz rację Do 19 nie ruszam sie z domu, potem da się przeżyć. Ja z kolei śpię jak kamień a wybudzam sie jak z narkozy . Jesli chodzi o oczy, to mruganie nie pomaga nic a nic, krople tez nie... Wczoraj wieczorem byłam na dworze i jak ktoś zapalił zapalniczkę, to mnie poraziło... Odpowiedz Link
harmoniak Re: Czyżby koszmar wracał? 13.07.10, 16:41 Ja widzę 3 powody takiego przykrego stanu rzeczy (współczuję tak btw): 1. kryzys po 2-3 tygodniach od zwiększenia dawki Odpowiedz Link
junkersica Re: Czyżby koszmar wracał? 13.07.10, 16:46 Ferrytyna miesiac temu na poziomie 40, teraz nie wiem, jem ferrum do zucia 100mg dziennie, bo sie boje ten mój nieszczęsny zołądek... Następnego dnia też przejechalam 20 km Dziś miałam gościa o 8.30. Nawet nie wstałam, pojawiłam się o 11 spuchnięta i wykończona W tym stanie boje sie jechać na wakacje... a rodzina naciska Jutro, jeśli będę w stanie, zrobię badania tarczycowe. Może się coś jeszcze wyjaśni. Odpowiedz Link
anka.83 Re: Czyżby koszmar wracał? 13.07.10, 16:53 Maja, no coś Ty, w taką pogodę tyle km na rowerze? To faktycznie nic dziwnego, że masz "zgon". Mi 3 x bieg na 3 piętro po schodach wystarczy, żeby 2 dni dochodzić do siebie. Odpowiedz Link
czupakabra27 Re: Czyżby koszmar wracał? 13.07.10, 17:04 Junkersico, przeholowałaś Dobrze się poczułaś i zaszalałaś - znam to z własnego doświadczenia. Hormony zostały zużyte i teraz organizm wystawia rachunek. Niestety, nie ma innego wyjścia jak metoda drobnych kroczków w odzyskiwaniu formy. Odpowiedz Link
junkersica Re: Czyżby koszmar wracał? 13.07.10, 17:18 Kurczę, ale mi sie dostało. Jechalam w cieniu, powolutku, z dzieciakami i grubo po południu. To na usprawiedliwienie. Wiecie, no trochę może zaszalalam, ale nie pamietałam, kiedy miałam siłę cokolwiek zrobić, a w domu niestety nikt nie wykazuje współczucia i zrozumienia dla mojej choroby. Jest tak: super tata, ktory jeździ z dziciakami wszedzie, gdzie się da, i mama, ktora wiecznie siedzi w domu, narzeka, wiecznie jest zmęczona, już nawet wakacje planuja beze mnie, świntuchy. Nie chcę, żeby dzieci pamietały mnie taką, musze się gdzieś czasem wpisać w ich zycie poza domem. No i sprawilo mi to ogromną przyjemność Poza tym, objawy nadeszły wraz ze stresem, który chyba znów na stałe zagości w moim życiu. Wszystko razem. Tfuj. Z innej beczki: Za to pediatra moich dzieci (mnie też leczy, bo nie mam czasu do ogólnego chodzić) dużo poczytala o hashi, podpytuje mnie o różne zagadnienia i dzisiaj, kiedy jej ponownie opowiedziałam o mojej B12 sama mi przepisala zastrzyki, odpowiednie dawkowanie, więc moze znów stanę na nogi? Czego wszystkim tu obecnym życzę! Odpowiedz Link
anka.83 Re: Czyżby koszmar wracał? 13.07.10, 17:24 Powiem tak: dla Twojej własnej satysfakcji i dla radości dzieciaków chyba było warto się tak wykończyć. Ale teraz wyłączasz komputer, łykasz tableteczki i lulu! Odpowiedz Link
stapelia Re: Czyżby koszmar wracał? 13.07.10, 18:51 kurcze, ja hashi nie mam ale też mam od kilku dnie większe jazdy z oczami, swędzą, nadwrażliwe, za mgłą. I też wstaję opuchnięta nieco (tylko pod oczami)- myślę, że to upał Odpowiedz Link
junkersica WYNIKI 15 LIPCA 2010 15.07.10, 09:11 Tsh: 0,236 (0,270-4,2) FT4 45.45% [ wynik 1.28, norma (0.93 - 1.7)] FT3 55.42% [ wynik 3.33, norma (2 - 4.4)] Tak to wygląda na dzisiej. Troszkę, mimo wszystko, martwi mnie spadek tsh. Jaką dawkę proponujecie, mądre głowy? Do dziś brałam 56,25. Zwiększyć o 1/4 25, a moze aż o połowę? Życzę udanego dnia Odpowiedz Link
harmoniak Re: WYNIKI 15 LIPCA 2010 15.07.10, 09:24 Czerwiec: TSH: 0,713 (0,270 – 4,200) FT3 48.33% [ wynik 3.16, norma (2 - 4.4)] FT4 49.35% [ wynik 1.31, norma (0.93 - 1.7)] Lipiec: > Tsh: 0,236 (0,270-4,2) > FT4 45.45% [ wynik 1.28, norma (0.93 - 1.7)] > FT3 55.42% [ wynik 3.33, norma (2 - 4.4)] Mimo TSH proponuję Ci zwiększenie o 12.5. Odpowiedz Link
kromlek Re: WYNIKI 15 LIPCA 2010 15.07.10, 10:53 harmoniak napisała: > Czerwiec: > TSH: 0,713 (0,270 – 4,200) > FT3 48.33% [ wynik 3.16, norma (2 - 4.4)] > FT4 49.35% [ wynik 1.31, norma (0.93 - 1.7)] > > Lipiec: > > Tsh: 0,236 (0,270-4,2) > > FT4 45.45% [ wynik 1.28, norma (0.93 - 1.7)] > > FT3 55.42% [ wynik 3.33, norma (2 - 4.4)] > > Mimo TSH proponuję Ci zwiększenie o 12.5. > > TSH jest niższe, bo FT3 jest wyższe. Zwiększenie dawki nie powinno wpłynąć na TSH. Odpowiedz Link
junkersica Re: WYNIKI 15 LIPCA 2010 15.07.10, 13:37 Kromlek, FT3 jest wyższe ledwie o 6%, a tsh spadło sporo, także nie wiem, czy to jest argument Moje ft3 sięgało nawet 85% i tsh miało to wtedy gdzieś Harmoniak Dawka podniesiona. Odpowiedz Link
ewelina266 Re: WYNIKI 15 LIPCA 2010 15.07.10, 15:00 Hmmm. Moja endo przy każdym większym wzroście TSH zwiększa dawkę. Więc tutaj powinno być chyba odwrotnie, co? TSH spada to i dawkę zmniejszamy. Ale mogę się mylić Odpowiedz Link
junkersica Re: WYNIKI 15 LIPCA 2010 15.07.10, 15:05 No tak leczy ogromna większość lekarzy. Niestety moje objawy powracają, a hormony zaczęły sie rozjeżdżać. I (oprócz wysokiego pulsu i nerwowości) nie mam objawów nadczynności, tylko niedoczynności. Wiem, że w hashi tsh nie odgrywa dużej roli, ale do tej pory mnie to nie dotyczyło, stąd pytania Odpowiedz Link
kromlek Re: WYNIKI 15 LIPCA 2010 15.07.10, 15:46 > Kromlek, FT3 jest wyższe ledwie o 6%, a tsh spadło sporo, także nie wiem, czy t > o jest argument > Moje ft3 sięgało nawet 85% i tsh miało to wtedy gdzieś Pomiędzy FT3 i TSH jest zależnosć wykładnicza, tylko nie pamiętam w którą stronę, chyba mała zmiana FT3 powoduje dużą zmianę TSH. To, że FT3 sięgało 85% (czas życia 25 h), a TSH(czas reakcji w tygodniach) nie reagowało, to kwestia dużego poślizgu TSH. Ogólnie chwilowymi tendencjami bym się nie martwił i zignorował do czasu następnego badania. Odpowiedz Link
junkersica Nadmorskie wariacje 27.07.10, 21:24 Witajcie! Piszę ze zbombardowanej jodem nadmorskiej miejscowości Potrzebuję Waszej pomocy. Codziennie budzę się w nastroju całkiem znośnym, biorę prysznic i zaczyna się akcja z sercem. Ponieważ od jakiegoś miesiąca (jakoś tak w każdym razie) mam, jak na siebie obniżone ciśnienie (średnio 117/75), mogę chyba mówić o skoku ciśnienia. Napiszę Wam moje dzisiejsze obserwacje: 10.30: 130/82 puls 114 10.50: 116/71/98 11.30: 144/99/102 11.40: 138/79/94 14.00: 140.98/105 Towarzyszy mi przy tym okropny niepokój i strach. Nic mnie nie cieszy, jestem albo zmęczona, albo pobudzona i nerwowa. Na plazę chodzę najwyżej na godzinę, i ogólnie nie łączyłabym tego stanu z jodem. Biorę teraz 68,75 E i te akcje sercowe są mniej więcej po 2-3 godzinach od wzięcia tabletki. Mam tu byc jeszcze 10 dni, może powinnam jednak zmniejszyć dawkę? Aha, te akcje sercowe zdarzały mi sie już wczesniej, przed wyjazdem, to raz, a dwa normalnie nie mierzę ciśnienia tak często, chciałam unaocznić to, co się dzieje. Biorę od jakiegoś tygodnia magnez (tu pytanie, mogę po 2 h od E? Pytam, bo chcę jak najszybciej uspokoić serce), cały czas żelazo. Mam trochę dosyć, nigdzie prawie nie wychodzę, wściekam się wewnętrrznie o byle co. Może macie jakieś sposoby na nerwy i serducho? Odpowiedz Link
junkersica Re: Nadmorskie wariacje 29.07.10, 09:57 Wczoraj wzięłam o 6,25 mniej E (czyli 62,5). Do 15 był spokój, ale potem, do późnego wieczora puls wariował i niepokój wrócił. Dziś rano, po przebudzeniu 77, teraz już 97. Kurczę, nic takiego nie robię, oszczędzam się wręcz przesadnie. Nie tknęłam alkoholu, nic, a nerwy mam takie, że już z rana mam ochotę rozszarpać rodzinę na małe kawałeczki. Dzisiaj też zaserwowałam sobie mniejszzą dawkę tyroksyny. Nie pomogło. Odpowiedz Link
kromlek Re: Nadmorskie wariacje 29.07.10, 10:26 teoretycznie pierwsze efekty zmniejszonej podaży E powinny być po 190h, a nawet później. Odpowiedz Link
harmoniak Re: Nadmorskie wariacje 29.07.10, 17:38 Będę się powtarzać, ale co mogę, że to mi naprawdę pomaga? A mianowicie: - ZERO kofeiny (herbata czarna, zielona, kawa i redbulle) Odpowiedz Link
junkersica Re: Nadmorskie wariacje 03.08.10, 14:40 Kochani, następny kłopot się pojawił. Mianowicie z tyłu kolana zrobił mi się jakby krwiak, siniak, mały wylew, nie wiem, jak to fachowo określić. Zajmuje to około połowy tej "poduchy". Na pewno sie nie uderzyłam. To było przedwczoraj. Wczoraj mała zmiana pojawiła się na jednym ramieniu, dziś zauważylam na drugim. Oczywiście nie pozostało to bez wpływu na moje samopoczucie... Może wiecie, co to może być? Biorę Mg, Fe, Lokren 1/4 tabletki i euthyrox w łącznej dawce 68,75. Wróciłam do poprzedniej dawki, mimo to wczoraj obudziłam sie o 10 rano, zdążyłam sie umyć i... znów poszłam spać - do 16!!! Jezu, jak ja sobie zafundowałam kilkumiesięczny rzut hashi, to mi się te wakacje odbiją jeszcze nie raz... Harmoniak, ja śpię grzecznie o 22-23 , herbatę piję raz dziennie (a kiedyś hektolitry szły), kawy wcale. Martwię się tymi siniorami, piszcie, jeśli coś wiecie. Pozdrawiam was wszystkich! Odpowiedz Link
psychofinka Re: Nadmorskie wariacje 03.08.10, 16:55 Witaj, o siniorach się nie wypowiem, bo się nie znam Nie wydaje mi się jednak, żebyś przez pobyt w miejscowości, nawet najodowanej, zafundowałaś sobie rzut Hashi. Także spokojnie Ja akurat kawy nie zaprzestałam pić ani herbaty, także podziwiam Cię. Mam nadzieję, że ktoś Ci coś doradzi. Odpowiedz Link
harmoniak Re: Nadmorskie wariacje 03.08.10, 21:02 Hm, mi siniaki kojarzą się z anemią z niedoboru żelaza, kiedy to siniaki mogą pojawiać się bez powodu. Pewnie są inne przyczyny, ale ich nie znam Do lekarza? Gratuluje regularnego snu i ograniczenia nałogu kofeinowego! Nadnercza Ci za to podziękują Odpowiedz Link
junkersica WYNIKI 30.08.2010 31.08.10, 18:18 Witajcie. Odebrałam dziś wyniki, oto one: FT4 58.44% [ wynik 1.38, norma (0.93 - 1.7)] FT3 50% [ wynik 3.2, norma (2 - 4.4)] Tsh - 1,73, co mnie dziwi, bo to sprzed miesiąca wynosiło 0,236. Wiecie dlaczego? Sód 138 (136-145) Potas 4,39 (3,5 - 5,10) Ferrytyna: 39,5 (15-150) Monocyty - 1 (3-8) ?? I najbardziej mnie niepokojący kortyzol: 21,38 (godz. 7-10, 6,2-19,4) Bardzo proszę, o pomoc w interpretacji moich wyników. Kortyzol był pobierany u mnie w domu. Co prawda trochę chodziłam przed badaniem, ale tylko po domu. Odpowiedz Link
harmoniak Re: WYNIKI 30.08.2010 01.09.10, 20:30 Hormony. Jak się czujesz? % wyglądają nieźle. TSH rzeczyście dziwne. Ferrytyna tak sobie. Monocyty: Zmniejszenie liczby monocytów może być wynikiem toczącej się w organizmie infekcji lub stosowania niektórych leków (np. glikosterydów), ale w praktyce medycznej zwykle nie ma istotnego znaczenia. www.poradnikzdrowie.pl/sprawdz-sie/badania/morfologia-odczytaj-wyniki_35295.html Kortyzol. Home service, fajnie Nieznaczne podwyższenie Odpowiedz Link
junkersica Re: WYNIKI 30.08.2010 01.09.10, 20:39 Dziękuję Harmoniak za odzew. Chciałam, by wynik był jak najbardziej rzetelny. No nie wiem, jak się czuję, ft3>ft4 (pierwszy raz), żelazo w sumie odstawiłam, można powiedzieć, ze względu na żołądek. Ta głowa mnie niepokoi, w życiu tak nie miałam, jest nadwrażliwa, przechodzą mnie prądy jakieś, czuję jakby zimno i ciśnie mnie. Czy to może być od za niskiego ciśnienia? Biorę ten lokren, 1/4 z 25. No serio, sama nie wiem... Zmęczenie jest, ale do wytrzymania, to znaczy poziewam trochę po południu i jakoś się rozkręcam potem... Odpowiedz Link
harmoniak Re: WYNIKI 30.08.2010 01.09.10, 20:57 Ja tam widzę FT4 > FT3. Radzę podnieść dawkę o 12.5. Na temat głowy niestety nie umiem poradzić Odpowiedz Link
junkersica Re: WYNIKI 30.08.2010 01.09.10, 21:45 No tak, źle mi się przycisnęło, ale chodzi o to, że ta sytuacja występuje po raz pierwszy. Odpowiedz Link
junkersica Re: HISTORIA PEWNEGO JAPOŃCZYKA ;) 01.09.10, 19:50 Up + odebrałam wyniki kortyzolu robine o 16.20 i też są nieznacznie podwyższone... Odpowiedz Link
junkersica USG 2.09.2010 02.09.10, 12:47 W końcu dobra wiadomość Guzy zniknęły, tarczyca ma objętość 14,2 ml, ostatnio 13,2. Odpowiedz Link
anka.83 Re: USG 2.09.2010 15.12.10, 13:35 A guzki to koloidalne były? Bo one to tak podobno lubią pojawiać się, pękać, znikać i na nowo. A tarczyca to chyba się regeneruje. Słabo atakowana jest czy co? Jak samopoczucie? Odpowiedz Link
junkersica Re: USG 2.09.2010 15.12.10, 21:53 Anka, jutro napiszę! Dzięki, że się odezwałaś i mnie zaktywizowałaś, bo się zbieram, żeby napisać już ze dwa miesiące... Odpowiedz Link
junkersica Re: USG 2.09.2010 15.12.10, 21:55 Komórki w guzkach szeregu limfoidalnego były, cokolwiek to znaczy. Odpowiedz Link
anka.83 Re: USG 2.09.2010 15.12.10, 23:23 Znaczy limfocyty jakiegoś tam typu. W hashi ogólnie to one atakują tarczycę (naprowadzane najpierw przez przeciwciała). No tak właśnie byłam ciekawa, co u Ciebie To czekam na wieści, bo u mnie, jak wiesz, bez zmian Odpowiedz Link
junkersica Re: USG 2.09.2010 16.12.10, 13:49 No to tak w skrócie: Załamana tym, że normalne leczenie nie przynosi u mnie większych efektów przestałam udzielać się na forum. Ale oczywiście czytam codziennie, to już nałogowe Od wakacji jest masakra, nagle pojawiające się siniaki no i przede wszystkim walenie serducha, nie do wytrzymania. Ostatnio trzech lekarzy zasugerowało obniżenie dawki (choć wyniki jak zwykle: 50%/40% + tsh około 2). Ugięłam się w końcu na polecenie mojego doktora Gawrysia, którego tu wychwalam i jak sądzę, powinnam mieć zniżkę za liczne nowe pacjentki ). Wyobraź sobie, że serce , jak na polecenie się uspokoiło. I tak oto od 3 tygodni biorę 37,5, mam suchą skórę jak pieprz, ale ze snem i innymi objawami się póki co nie pogorszyło. Co do nadnerczy, to mam podwyższony kortyzol we krwi, więc zlecił mi zrobienie PTH, dobowe wydalania wapnia z moczem, ACTH, inr. Badania wyszły OK, a kortyzolu w moczu nie odbierałam ze strachu przez ponad 2 tygonie.... Ale już go mam i jest OK. Teraz mam zlecone badania: testosteronu, DHEAS, androstention i 17OH progresteron - nie wiem po co, ale zobaczył moją biedną, zasyfiałą brodę , więc może dlatego? I kazał wrócić do 50 E, a ja się teraz boję, bo nie chcę mieć akcji z sercem.... Muszę się, Anka wczytać w Twój wątek i zobaczyć jakie badania nadnerczowe już robiłaś. Bo u mnie podwyższony kortyzol we krwi jest najprawdopodobniej spowodowany nerwicą. Której nie mam już pojęcia, jak się pozbyć... Czy ja nie mogę mieć, jak człowiek po prostu niedoczynności, którą małą tabletką można unieszkodliwić? Mówię Ci, mam już dosyć. Jak nie urok, to sraczka. Jak nie serce, to boli pierś, jak nie boli pierś, to bolą mnie jakieś dziwne kości, a jak nie to, to syfy na twarzy. Albo ciśnienie na głowę takie dziwne, że nie wiem nawet, jak je opisać. Czasem się czuję jak staruszka, więc po prostu postanowiłam Wam wszystkim nie zawracać głowy, bo mam skłonności do histerii . Na szczęscie zostały mi resztki zdrowego poczucia humoru, więc jako toako funkcjonuję. I się odzywajcie dziewczyny i chłopaki. Chyba czas założyć następny wątek, bo ten to jak Życie Matuzalema się ciągnie. Heh. Odpowiedz Link
anka.83 Re: USG 2.09.2010 16.12.10, 15:18 junkersica napisała: > Co do nadnerczy, to mam podwyższony kortyzol we krwi, więc zlecił mi zrobienie > PTH, dobowe wydalania wapnia z moczem, ACTH, inr. > Badania wyszły OK, a kortyzolu w moczu nie odbierałam ze strachu przez ponad 2 > tygonie.... > Ale już go mam i jest OK. Ja mam obniżony generalnie. Stąd podejrzewam, że jestem mało odporna na stres. Ergo nerwica. > Teraz mam zlecone badania: testosteronu, DHEAS, androstention i 17OH progrester > on - nie wiem po co, ale zobaczył moją biedną, zasyfiałą brodę , więc może dlat > ego? To fajnie, że dał te badania, ja też muszę różne* takie zrobić ponownie, endo wysyłą mnie do gina. Tylko kurczę kiedy mam to zrobić, to nie wiem... > I kazał wrócić do 50 E, a ja się teraz boję, bo nie chcę mieć akcji z sercem... > . Ja mam syfilis przy zbyt dużej ilości FT3 (plus przetłuszczanie równocześnie z suchą jak wiór skórą). > Muszę się, Anka wczytać w Twój wątek i zobaczyć jakie badania nadnerczowe już r > obiłaś. To zwróć uwagę na wysyłkowe ACTH. > Bo u mnie podwyższony kortyzol we krwi jest najprawdopodobniej spowodowany nerw > icą. Której nie mam już pojęcia, jak się pozbyć... No ja też mam stres niepozbywalny obecnie. Przegibane > Czy ja nie mogę mieć, jak człowiek po prostu niedoczynności, którą małą tabletk > ą można unieszkodliwić? Nie ma kurde tak dobrze! Sama się męczyć nie będę, muszę mieć towarzystwo > Mówię Ci, mam już dosyć. Jak nie urok, to sraczka. Jak nie serce, to boli pierś > , jak nie boli pierś, to bolą mnie jakieś dziwne kości, a jak nie to, to syfy n > a twarzy. Albo ciśnienie na głowę takie dziwne, że nie wiem nawet, jak je opisa > ć. Czasem się czuję jak staruszka, więc po prostu postanowiłam Wam wszystkim ni > e zawracać głowy, bo mam skłonności do histerii . Też lubię ponarzekać, a gdzie marudzić, jak nie tu Jestem zawsze do usług > Na szczęscie zostały mi resztki zdrowego poczucia humoru, więc jako toako funkc > jonuję. A co nam zostało. Ja ostatnio wraz ze schudnięciem wróciłam do starego tekstu - jak ktoś się mnie pyta, czemu jestem taka chuda, to odpowiadam" chuda? JA? Ach, żebyś ty widział/a moje otłuszczone żebra" i zawsze - ZAWSZE - efekt bezcenny * zawsze czytam podgląd wiadomości przed wysłaniem, i dobrze, bo właśnie miałam Ci wysłać ten wyraz bez "ó" Odpowiedz Link
junkersica Re: USG 2.09.2010 16.12.10, 15:28 * zawsze czytam podgląd wiadomości przed wysłaniem, i dobrze, bo właśnie miałam > Ci wysłać ten wyraz bez "ó" I też by się przydało na rozluźnienie Bo coś się libido zatrzymało i nie reaguje na tłumaczenie. No to Ty masz obniżony kortyzol... A robiłaś to badanie raz, czy powtarzałaś? I Odpowiedz Link
anka.83 Re: USG 2.09.2010 16.12.10, 15:38 Jak na razie tylko raz (tzn rano i wieczorem). Libido to swoją drogą A Ty masz nerwicę? Jakieś leki bierzesz? Bo tak sobie czytałam o tym, dość dużo pasuje. Kurczę, nawet fajnie by było, gdyby się okazało, że to jest to, dostałabym jakieś magiczne tabletki, może nawet są takie, których efektem ubocznym jest tycie? I wreszcie moje problemy by się skończyły! Tylko że już kiedyś byłam badana w tym kierunku (plus anoreksja i depresja) i jakoś tak nic lekarzowi nie wyszło (poza persenem i magnezem). Tyle, że ostatnio mam więcej stresów, niż kiedyś... Odpowiedz Link
junkersica Re: USG 2.09.2010 16.12.10, 15:48 No nerwicę to mi diagnozuje każdy lekarz, niezależnie od specjalizacji. Byłam u psychiatry kilka razy, ale leki, które mi zapisał powaliły mnie na ziemię i biorę pramolan, który może przepisać mi rodzinny. Ale wybieram się jeszcze raz . Oczywiście tabletka nie rozwiąze stresów i na pewno przydałaby się terapia. I teraz znajdź dobrego specjalistę... coś jak z szukaniem dobrego endo. Ale Anka! Możemy się wybrać razem na warsztaty dla biednych znerwicowanych, to się nawzajem wyleczymy A Stapelia mnie trochę nakręciła na effectin, muszę się czegoś więcej o nim dowiedzieć. No i podtrzymuję jednak wersję z candydozą, która nie dość, że się rzuca na zdrowie, to jeszcze na mózg, a w badaniu cóż, nie zawsze wychodzi (Twoje chudnięcie to też może być to świństwo lub pasożyty jakieś) Jutro zaczynam się uczyć diety makrobiotycznej - zobaczymy, czy się do niej przekonam ja i moje niejadki. Odpowiedz Link
anka.83 Re: USG 2.09.2010 17.12.10, 12:18 Dieta makrobiotyczna, co to kurna za wynalazek? Sprawdziłam w necie: pl.wikipedia.org/wiki/Makrobiotyka Zboża? Miej litość dla dziecek Twoich, czymże Ci zawiniły te biedne istoty, że chcesz je tak karmić Zgadzam się z tym akapitem: "Wyznawcy makrobiotyki wierzą, że jedzenie (pokarm) i jego jakość, oddziałują i wpływają na nasze życie w sposób większy niż zdaje sobie z tego sprawę większość ludzi. Uważają, że wszystko co jemy odbija się na naszym zdrowiu, dobrym (lub złym) samopoczuciu i szczęściu (lub nieszczęściu). Ogłaszają, że lepiej jest wybierać pokarmy poddane mniejszej obróbce termicznej lub chemicznej, bardziej naturalne i te, do produkcji których użyto więcej tradycyjnych metod naturalnych, przygotowane przez rodzinę, przyjaciół lub samemu." Ale ta wymienianka dalej, co jeść, co nie o straszna jest Jako dziecko byłam niejadek też, jadłam tylko, jak mi coś smakowało wybitnie. Jak nie - to mogłam głodna chodzić cały dzień, ale jeżeli na coś nie miałam ochoty, to nie i tyle. W ten sposób uwaliłam po roku dietę bezglutenową (lekarz też machnął ręką, bo biopsja jelita była ok). Więc znając niejadki i mówiąc z własnego doświadczenia - uważaj, żeby dzieciaki nie jadły jeszcze mniej, niż dotychczas... Odpowiedz Link
junkersica Re: USG 2.09.2010 17.12.10, 14:17 Heh, no ja wyznawczynią się na pewno nie stanę , choć zgadzam się z twierdzeniem, że to, co jemy ma istotny wpływ na nasze zdrowie. No i ja też jestem niejadkiem, więc na pewno rygorystycznie do żadnej diety nie podejdę. Zobaczymy, co ta pani dzisiaj upichci Rozmawiałam kiedyś z kobietą, która ponoć miała błonę sluzową całą zniszczoną tak, że już jej nikt nie chciał leczyć i mówiła, że dzięki tej diecie wyzdrowiała... Ale ten akapit raczej nie przekonuje : Paradoksalnie, pomimo tego, że dieta makrobiotyczna była nauczana jako dieta, która leczy raka, Michio Kushi i Abeline Kushi – oboje liderzy ruchu makrobiotycznego w USA – cierpieli na te choroby. Pani Kushi zmarła na raka szyjki macicy w 2001 w wieku 78 lat. Jej córka zmarła na raka w 1995. Pan Kushi obecnie choruje na raka. Odpowiedz Link
czupakabra27 Re: USG 2.09.2010 17.12.10, 14:34 Wtrącę swoje 3 grosze Kiedyś, jak non stop miałam biegunki i bardzo chudłam (odwrotnie niż teraz) to byłam na różnych dietach leczniczych m in. na Kwaśniewskiego i takiej co się biorezonansem ustala co można jeść a co nie. Waga miała się zatrzymać, a ja miałam być w dobrej formie ale nic z tego. Wniosek jest z tego taki, że po tych cudownych dietach chudną nawet ludzie ze skłonnością do nadwagi, a co dopiero szczupli. Może to zbytnie upraszczanie ale moim zdaniem najlepiej poprawia apetyt wszelaki ruch. Tylko, że równolegle trzeba dokończyć diagnostykę nadnerczy i zrobić krzywe glikemiczne Anka! Junkersica,czy Twoje dzieciaczki są ruchliwe czy niejadki kanapowe? Odpowiedz Link
anka.83 Re: USG 2.09.2010 17.12.10, 14:40 czupakabra27 napisała: Tylko, że równolegle trzeba dokończyć diag > nostykę nadnerczy i zrobić krzywe glikemiczne Anka! I od drugiej po tyłku dostaję, co za babole jedne Odpowiedz Link
junkersica Re: USG 2.09.2010 17.12.10, 14:49 Anka, troska przez nas przemawia! Czupakabra, ja nie chcę schudnąć ( to znaczy chcę, ale nie dlatego będę podpatrywać tą diętę). Szukam czegoś na zdrowie Moje dzieciaki są bardzo ruchliwe, powiedziałabym nadpobudliwe ruchowo, szczególnie ta chudzina Aleks, nie usiedzi na miejscu. Ale jego waga przy wzroście 125cm to 20,5 kg i ani drgnie. Ma 8 lat. Żebra mu wystają. A ja się martwię. Tyroksynę już sprowadziłam w kropelkach dla niego i mu nie daję - nie pytajcie, czemu, sama nie wiem. Jego wyniki są tutaj: forum.gazeta.pl/forum/w,94641,105636612,105636612,Wyniki_Junkersa_i_Junkersiatka_.html Odpowiedz Link
czupakabra27 Re: USG 2.09.2010 17.12.10, 19:29 Oczywiście, że troska Bez badań jest tylko gdybanie. Mnie dla zdrowia marzy się zrobienie testów na nietolerancje pokarmowe. Niestety, test na ok 150 produktów+dieta+konsultacje to ok.3 tys Pewnie już o tym pisałam bo jak się do czegoś przyczepię to mam natręctwo Moja koleżanka, która od lat boryka się z zesztywniającym zapaleniem kręgosłupa i jakimiś innymi autoimmunologicznymi sprawami stawowymi szarpnęła się na to i jest zadowolona. Ma dopiero 30lat a cierpi co najmniej od 10. Odpowiedz Link
anka.83 Re: USG 2.09.2010 18.12.10, 12:36 czupakabra27 napisała: > Mnie dla zdrowia marzy się zrobienie testów na nietolerancje pokarmowe. Niestet > y, test na ok 150 produktów+dieta+konsultacje to ok.3 tys 1) jesteś alergikiem? mialaś robione IgE całkowite kiedykolwiek? 2) nie mozesz po prostu iść do alergologa na NFZ? Mi porobili testy skórne na kilkadziesiąt substancji, nic nie płaciłam. Jeżeli jesteś typowym alergikiem, to wiesz, jak to jest - odstawisz alergen a zaraz dostajesz alergię na cos nowego. Albo stara alergia zanika od tak po prostu. Prywatne leczenie alergii to moim zdaniem ladowanie kasy w worek bez dna... Odpowiedz Link
czupakabra27 Re: USG 2.09.2010 18.12.10, 16:44 Nie chodzi o alergię typu pierwszego, ale o alergie typu czwartego czyli właściwie nietolerancję objawiającą się np. dwa dni po spożyciu alergenu. Trudno powiązać objawy z tym co je wywołuje. Testy IgE całkowite, testy z krwi i skórne mogą wyjść dobrze (jak u mnie) a nietolerancja jest. O tego typu testach powiedziała mi zwykła alergolog - "typowej alergii pani nie ma, ale może być alergia typu późnego". Może na początek szarpnę się na test typu Food Detective (to nie reklama) choć on jest na niewielką liczbę produktów. "Cudowne" badania biorezonansem odnośnie alergii miałam i uważam, że zostałam nabita w butelkę w okresie kiedy byłam najbardziej bezbronna i podatna na wciskanie kitu. Ale co nas nie zabije to nas wzmocni Odpowiedz Link
anka.83 Re: USG 2.09.2010 19.12.10, 15:39 Wiesz wiecej ode mnie w tym zakresie, To ja juz nic nie mówię Jak się szarpniesz kiedyś na to, to daj znać, czy warto. Te bio-cośtam to na czym to polega? Chodzi o te drgania cząsteczkowe alergenów? Znajoma na to dzieci wozi i mówi, że odczula rewelacyjnie. Odpowiedz Link
czupakabra27 Re: USG 2.09.2010 20.12.10, 17:37 Tak, o to mi chodzi. Daleka jestem od odrzucania naturalnych metod leczenia, ale jeśli mi to nie pomagało, a lekarze zalecali kontynuację aż do całkowitego wyczerpania się ich pomysłów, to uważam, że nie postąpili ze mną ok. Musiałabym tu powypisywać, swoje filozoficzne przemyślenia na temat lekarzy i metod leczenia, ale nie chcę Junkersicy wątku zaśmiecać więc na tym kończę Odpowiedz Link
junkersica Re: USG 2.09.2010 21.12.10, 10:38 Nie zaśmiecasz Postanowiłam pobić rekord w długości wątku, piszcie śmiało Odpowiedz Link
idaeadegeneraria dr G. 20.12.10, 15:31 za mnie też powinnaś dostać zniżkę, bo skusiłam się i poszłam do niego Tylko niestety nie chce mi przepisać zastrzyków z B12 mimo iż mam niedobory, więc nie jest idealny Odpowiedz Link
junkersica Re: dr G. 21.12.10, 10:38 No popatrz, a mi przepisał bez gadania, a wynik miałam jeszcze w normie... Może zaatakuj jeszcze raz Odpowiedz Link
idaeadegeneraria Re: dr G. 21.12.10, 14:12 w październiku miałam B12: -5.11% [wynik 162.8, norma (197 - 866) ] w grudniu już: wit. B12: -12.57% [wynik 112.9, norma (197 - 866) ] widział te wyniki i kazał mi zrobić następne badania za 2 miesiące, bo mam morfologię ok. Wczoraj poszłam oddać krew żeby zrobili mi przeciwciała przeciwko komórkom okładzinowym żołądka i pomyślałam sobie, że może on tak bardzo nie chce mi dać tych zastrzyków ze względu na ten rozrost komórek nowotworowych. Już trzy razy wycinali mi znamiona żeby sprawdzić czy to nie są nowotworowe problemy, na szczęście nie były, ale takich potencjalnie niebezpiecznych znamion mam jeszcze duużo. ale to nie mój wątek, nie spamuję więcej Odpowiedz Link