Od ponad roku staramy się z mężem o drugie dziecko. W zeszłym roku w marcu
robiłam badania na TSH 3,37 i fT4 20,78. Ginekolog zobaczył je i powiedział,
że ok. Próbować. Wtedy źle się czułam, miałam ciągłego doła, kołatania serca,
długie i obfite miesiączki ale myślałam, że to raczej ze stresów. Dopiero po
przeczytaniu forum o chorobie tarczycy zrobiłam ponowne badania i wyszły
następująco:
TSH - 2.5 (0.27 - 4.2)
fT4 - 16.68 (12-22)
fT3 - 5.76 (3.1-6.8)
antyTPO - 9.48 (0-34)
antyTG 3.8 (0,00 – 34,00)
Dodatkowo zrobiłam USG tarczycy
Opis USG: Oba płaty tarczycy wykazują jednorodną i nieco wzmożoną
echogeniczność. Płat prawy o wymiarze podłużnym 50,9 mm i objętości 6,8cm3. Płat
lewy o wymiarze podłużnym 49,7 mm i objętości 6,6cm3. Poza tym w okolicach
tarczycy ewidentnych zmian nie uwidoczniono. Wnioski: Cechy zwłóknienia tarczycy
Nie wiem co myśleć z tym USG bo robił go radiolog a nie endokrynolog. A oni
zawsze coś muszą napisać. Też mi nic za bardzo o tym nie mówił.
Czy to już jest Hasimoto? Do endokrynologa idę po świętach – zobaczymy co powie.
A odnośnie żelaza czy robi się jakieś inne badanie niż te, które jest w
morfologii krwi? Robiłam również morfologię i wszystko ok.
Dziękuję również osobom z tego forum, które ukierunkowały mnie i powiedziały
co robić (nawet czasem dość dosadnie

Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.