Dodaj do ulubionych

Czy to już Hasimoto?

28.03.10, 17:47
Od ponad roku staramy się z mężem o drugie dziecko. W zeszłym roku w marcu
robiłam badania na TSH 3,37 i fT4 20,78. Ginekolog zobaczył je i powiedział,
że ok. Próbować. Wtedy źle się czułam, miałam ciągłego doła, kołatania serca,
długie i obfite miesiączki ale myślałam, że to raczej ze stresów. Dopiero po
przeczytaniu forum o chorobie tarczycy zrobiłam ponowne badania i wyszły
następująco:
TSH - 2.5 (0.27 - 4.2)
fT4 - 16.68 (12-22)
fT3 - 5.76 (3.1-6.8)
antyTPO - 9.48 (0-34)
antyTG 3.8 (0,00 – 34,00)

Dodatkowo zrobiłam USG tarczycy
Opis USG: Oba płaty tarczycy wykazują jednorodną i nieco wzmożoną
echogeniczność. Płat prawy o wymiarze podłużnym 50,9 mm i objętości 6,8cm3. Płat
lewy o wymiarze podłużnym 49,7 mm i objętości 6,6cm3. Poza tym w okolicach
tarczycy ewidentnych zmian nie uwidoczniono. Wnioski: Cechy zwłóknienia tarczycy
Nie wiem co myśleć z tym USG bo robił go radiolog a nie endokrynolog. A oni
zawsze coś muszą napisać. Też mi nic za bardzo o tym nie mówił.
Czy to już jest Hasimoto? Do endokrynologa idę po świętach – zobaczymy co powie.
A odnośnie żelaza czy robi się jakieś inne badanie niż te, które jest w
morfologii krwi? Robiłam również morfologię i wszystko ok.
Dziękuję również osobom z tego forum, które ukierunkowały mnie i powiedziały
co robić (nawet czasem dość dosadniesmile
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • stapelia Re: Czy to już Hasimoto? 28.03.10, 18:08
      witaj
      specjalistką od hashi nie jestem ale wydaje mi się, że nic na to nie wskazuje.
      Natomiast Twoje wyniki, raczej na pewno wskazują na niedoczynność tarczycy i
      dobrze, że idziesz do endo. Miejmy nadzieję, że cię nie zbędzie odpowiedzią że
      jak masz tsh w normie to wszystko jest ok a Twoje objawy to np. przesilenie
      wiosenne.
    • junkersica Re: Czy to już Hasimoto? 28.03.10, 19:14
      To BYĆ MOŻE jest początek hashi (ale zastrzegam sobie prawo do błędu)smile
      Opis USG: Oba płaty tarczycy wykazują jednorodną i nieco wzmożoną
      echogeniczność.
      Płat prawy o wymiarze podłużnym 50,9 mm i objętości 6,8cm3. Płat lewy o wymiarze podłużnym 49,7 mm i objętości 6,6cm3. Poza tym w okolicach
      tarczycy ewidentnych zmian nie uwidoczniono. Wnioski: Cechy zwłóknienia tarczycy.
      No i objętość - dolna granica normy, czyli 13,4 ml (norma od 14 do 18).
      Jeśli rzeczywiście to początki hashi, to tylko należy się cieszyć, że tak szybko wykryte.
      --

      Warto, zebyś powtórzyła USG (najlepiej na tym samym aparacie) za kilka miesięcy.
      To Twoje hormony w procentach:
      FT4 46.80% [ wynik 16.68, norma (12 - 22)]

      FT3 71.89% [ wynik 5.76, norma (3.1 - 6.8)]
      Jest niedoczynność, tak jak to zauważyła na swoje bystre oko Stapelia.
      Robimy badanie ferrytyny, czyli sprawdzamy zapasy żelaza w organizmie.
      Pozdrawiam, junkersica.
      Kalkulator hashimoto-pl.appspot.com/
      Do 9 kwietnia pojawią się pierwsze liście na drzewach smile.
    • psychofinka Re: Czy to już Hasimoto? 28.03.10, 19:42
      Moim zdaniem jest to jakaś postać przewlekłego zapalenia tarczycy, którą dla
      ułatwienia wrzucamy do worka pt. Hashimoto. Ewidentne Hashimoto jest bowiem
      wtedy, kiedy są podwyższone przeciwciała antyTPO, antyTG. Też mam taką
      niejednoznaczną postać zapalenia tarczycy.
      Wzmożona echogeniczność, zwłóknienia, a także mała tarczyca - to główne cechy.
      Niedoczynność oczywiście też. TSH za wysokie, mimo że "w normie".
      Lepiej wiedzieć wcześniej, że się ma jakąś chorobę, i skutecznie ją leczyć, niż
      nie wiedzieć i nie leczyć smile
      Pozdrawiam.
      • mimi232323 Re: Czy to już Hasimoto? 28.03.10, 20:08
        Dziękuję! Interesuje mnie po prostu czy zwłóknienia świadczą tylko o Hasimoto
        czy mogą być zwłóknienia i wcale to nie musi być ta choroba? Rok temu gdy miałam
        TSH 3,37 czułam się fatalnie, nie wiedziałam co mi się dzieje. Zrobiłam również
        wtedy morfologię i OB. Morfologia była ok ale OB 31. Teraz moje OB 4. Chyba
        faktycznie muszę uregulować hormony żeby zacząć starać się o drugiego
        dzidziusiasmile Wydaje mi się, że moje problemy z tarczycą zaczęły się po porodzie.
        Podczas ciąży miałam również straszną anemię. Dam znać jak będę coś wiedziała od
        endokrynologa - z tego co słyszałam jeden z najlepszych. Zobaczymy
        • djpa Re: Czy to już Hasimoto? 28.03.10, 21:58
          Na moim pierwszym USG tarczycy 5 lat temu były właśnie zwłóknienia i dwie endo
          od razu powiedziały, że mam Hashi. Przeciwciał nigdy nie robiłam, ale w ciągu 5
          lat tarczyca zmalała mi z 11ml do ledwo widocznego dziurawego 4ml, więc Hashi
          mam na pewno.

          Możliwe, że przy wysokim OB miałaś przeciwciała tarczycy, teraz OB niskie,
          przeciwciała też. Hashi to zapalenie tarczycy, a OB właśnie wykrywa stany
          zapalne w organizmie, czy jakoś tak.
    • sasanka88 Re: Czy to już Hasimoto? 28.03.10, 22:18
      być może to początek hashimoto- u mnie też w sierpniu była po
      prostu "mała tarczyczka" z niewielkimi śladami zwłóknienia, teraz
      już ewidentnie widać hashimoto na USG a przeciwciał nadal brak. Co
      do tego TSH 2,5 to bez przegięć, jest w granicach normy i nie ma co
      odrazu rzucać się na sztuczne hormony, lepiej spokojnie poczekać,
      wartość TSH zależy równiez od płci, wieku, masy ciała, więc jeśli
      nie jestes juz nastolatką albo nie dbasz o siebie np. palisz, to TSH
      już nie będzie takie perfekcyjne, więc narazie może lepiej poczekać
      na spokojnie, nie ma co się martwić na zapas.
      • junkersica Re: Czy to już Hasimoto? 28.03.10, 22:32
        Sasanko, ale po co czekać na bardzo wysokie TSH i wpędzić się w złe samopoczucie? Szczególnie, że Mimi chce się starać o dziecko - a niedoczynność jest potwierdzona wynikami.
        Tsh nie zawsze dokładnie pokazuje, co się dzieje - np. moje jest całkiem ładne (1,6) a czuje się nieszczególnie.
        Przy okazji, Mimi, jakie jest Twoje aktualne samopoczucie? Czy robiłaś forumowy test na niedoczynność? Jeśli nie, to może warto?
        • stapelia Re: Czy to już Hasimoto? 29.03.10, 08:32
          Najlepsze tsh do zachodzenia w ciąże to 0,8 - 1,2. Trzeba też wziąć pod uwagę,
          że na początku ciąży zapotrzebowanie na hormon gwałtownie wzrasta. To nie o to
          chodzi, żeby przy przekroczeniu magicznej 2 rzucać się na hormon,ale o to żeby
          myśleć perspektywicznie i sobie pomóc. To nie jest tak, że sztuczne hormony
          rozleniwiają tarczyce tak, że już więcej sama pracować nie będzie.
          • eli_1 Re: Czy to już Hasimoto? 29.03.10, 11:36
            Tym bardziej, że autorka wątku od roku stara się zajść w ciążę,
            rozumiem, że bezskutecznie. Więc nie jest ok. Nowe normy (wg nowych
            trendów czy szkół wink ) to TSH < 2, więc tak nie do końca jest w
            normie. Przeciwciała raz mogą być raz nie, na trzy wykonywane u mnie
            badania dwa razy były, raz nie (i to zarówno aTPO jak i aTg).

            mimi232323 , a jak Twoja morfrologia? Poziom limfocytów?
            • mimi232323 Re: Czy to już Hasimoto? 29.03.10, 11:55
              Morfologia wyszła idealnie. Wszystko w normie. Już sama nie wiem. Przez
              przypadek trafiłam na forum o niepłodności o chorobach tarczycy. Wygrzebałam
              moje wyniki sprzed roku i porównałam. TSH było zawyżone więc postanowiłam zrobić
              sama wszystkie badania, które poradziły mi dziewczyny z tego forum. Ogólnie
              czuję się dobrze. Przy 4 letniej córeczce i ciągle liniejącemu młodziutkiemu
              goldenkowi nie mam czasu na zmęczenie. Siedzę do nocy, wstaję z małą i nie
              siadam przez cały dzień. Energii mi wystarcza. Tylko te napady lęku, fobii,
              depresji - i zauważyłam, że mam tak podczas owulacji i w 1tc potem ok.
              • eli_1 Re: Czy to już Hasimoto? 29.03.10, 18:15
                > Morfologia wyszła idealnie. Wszystko w normie.
                Pytając o morfologię miałam głównie na myśli poziom limfocytów, o
                którym kiedyś napisałam:
                forum.gazeta.pl/forum/w,94641,107608070,107608070,limfocytoza.html
                Może to wskazywać na stany zapalne w organizmie, np. tarczycy.

                Co do norm, to byłam dzisiaj u endo, i nie podobał jej się mój wynik
                WGB - w normie jak najbardziej (6.7 przy normie od 4.0 do 10.0).
                Przeprowadziła dokładny wywiad w jakimś kierunku, nie będę wchodzić
                w szczegóły. Informacja, że byłam na granicy przeziębienia,
                uspokoiła ją, ale mam powtórzyć morfologię za jakiś czas, dla
                pewności. A wynik przecież nie jest tragiczny, chociaż dotąd zawsze
                było 7,5-8. Więc w normie nie musi jeszcze oznaczać, że wszystko
                jest ok. Dobry lekarz (ba...) powinien móc odpowiednio
                zinterpretować wyniki "w normie".

                > Tylko te napady lęku, fobii,
                > depresji - i zauważyłam, że mam tak podczas owulacji i w 1tc potem
                > ok.
                Ten 1 tc to teraz, i można gratulowaćbig_grin, czy przy pierwszym
                dziecku?
                Z jednej strony wahania nastroju w cyklu miesięcznym to nic nowego.
                I może nie trzeba wyszukiwa choroby na siłę. Z drugiej strony obecny
                trend do uznawania 2 za górną normę TSH wziął się z wieloletniego
                badania, u sporej ilości zdrowych osób, które miały TSH powyżej 2 (i
                poniżej 4-4.5, czyli w normie) po 10-20 latach rozwijały się choroby
                tarczycy. Więc na pewno warto powtarzać badania tarczycy co jakiś
                czas, a po zajściu w ciążę częściej niż standardowo zalecane.

                A jak inne badania, tzn hormony płciowe, badania w kierunku PCO?
                Tam też, nawet jak jest wszystko "w normie", można coś wywnioskować
                (np. PCO).
    • sasanka88 Re: Czy to już Hasimoto? 29.03.10, 15:01
      no okk, ale póki co autorka w ciąży nie jest więc jej jeszcze nie
      wzrosło zapotrzebowanie a objawy które opisuje "kołatanie serca,
      długie miesiączki" to nie są objawy niedoczynności, nic nie ma na
      temat zmęczenia, senności, otępienia
      a przyczyn niepłodności/bezpłodności może być bardzo wiele więc póki
      nie ma diagnozy nawet zwyklej niedoczynnosci to sztuczne
      podwyższanie ilości hormonów tylko zrobi kuku, a skoro ciągle tutaj
      pisze się na forum o tym, że samo tsh nie wystarczy to po co nagle
      wyskakiwanie z normami? Ze najlepsze tsh do zajścia to 0.8-1.2 i
      dodatkowo jeszcze z tym nowym endo-trendem że prawidłowe tsh to >2?
      albo rybki albo pipki wink
      • eli_1 Re: Czy to już Hasimoto? 29.03.10, 18:24
        sasanka88 napisała:

        > no okk, ale póki co autorka w ciąży nie jest więc jej jeszcze nie
        > wzrosło zapotrzebowanie a objawy które opisuje "kołatanie serca,
        > długie miesiączki" to nie są objawy niedoczynności
        Mylisz się, takie objawy występują w niedoczynności. Chociaż
        niekoniecznie muszą na nią wskazywać.
        Oprócz TSh wskazującego na ryzyko rozwinięcia się chorób
        tarczycy, jest jeszcze zwłóknienie tarczycy na USG. Wystarczy do
        brania pod uwagę ewentualności rozwijania się niedoczynności
        tarczycy. I jej wpływu na rozwijające się dziecko.

        (...)
        > pisze się na forum o tym, że samo tsh nie wystarczy to po co nagle
        > wyskakiwanie z normami? Ze najlepsze tsh do zajścia to 0.8-1.2 i
        > dodatkowo jeszcze z tym nowym endo-trendem że prawidłowe tsh to
        >2?
        > albo rybki albo pipki wink
        Starałaś się o zajście w ciążę? Wiesz coś na ten temat?
        Bo wiesz, nagle wtedy wszystkie takie niuanse stają się niesłychanie
        istotne.
      • psychofinka Re: Czy to już Hasimoto? 29.03.10, 19:42
        > a przyczyn niepłodności/bezpłodności może być bardzo wiele więc póki
        > nie ma diagnozy nawet zwyklej niedoczynnosci...>

        No, oficjalnej nie ma, ale wszystko na to wskazuje. Trzeba więc to wykluczyć, a
        właściwie to potwierdzić, bo przy nieowocnych staraniach o dziecko jest duże
        prawdopodobieństwo problemu z tarczycą.


        >i > dodatkowo jeszcze z tym nowym endo-trendem że prawidłowe tsh to >2?>

        Jak już, to poniżej 2, a nie powyżej. Jak sądzę, nie jest to niczyja nagła
        zachcianka, trend, forumowy wymysł, tylko wyniki aktualnych badań się na to
        składają i, co ciekawe, dobrzy endo wiedzą o tym i się z tym zgadzają.
        • eli_1 Re: Czy to już Hasimoto? 29.03.10, 20:44
          > Jak już, to poniżej 2, a nie powyżej. Jak sądzę, nie jest to
          niczyja nagła
          > zachcianka, trend, forumowy wymysł, tylko wyniki aktualnych badań
          się na to
          > składają i, co ciekawe, dobrzy endo wiedzą o tym i się z tym
          zgadzają.

          Pewnie warto będzie dodać to zagadnienie do FAQ.
          Wyjaśnienia są np w artykule z 2002 roku:
          www.aacc.org/members/nacb/Archive/LMPG/ThyroidDisease/Pages/ThyroidDiseasePDF.aspx

          Kilka zdań z niego i tłumaczenie poniżej:
          For reference range calculations, it is customary to log-
          transform the TSH results to calculate the
          95% reference interval (typical population mean value ~1.5 mIU/L,
          range 0.4 to 4.0 mIU/L in iodide-sufficient
          populations) (202,206). However, given the high prevalence of mild
          (subclinical) hypothyroidism in the general
          population, it is likely that the current upper limit of the
          population reference range is skewed by the inclusion
          of persons with occult thyroid dysfunction (18).(...)
          Over the last two decades, the upper reference limit for TSH has
          steadily declined from ~10 to approximately
          ~4.0-4.5 mIU/L.(...)
          The recent follow-up study of the Whickham cohort has found that
          individuals with
          a serum TSH >2.0 mIU/L at their primary evaluation had an increased
          odds ratio of developing hypothyroidism
          over the next 20 years, especially if thyroid antibodies were
          elevated (35). An increased odds-ratio for
          hypothyroidism was even seen in antibody-negative subjects. It is
          likely that such subjects had low levels of
          thyroid antibodies that could not be detected by the insensitive
          microsomal antibody agglutination tests used in
          the initial study (207). Even the current sensitive TPOAb
          immunoassays may not identify all individuals with
          occult thyroid insufficiency. In the future, it is likely that the
          upper limit of the serum TSH euthyroid reference
          range will be reduced to 2.5 mIU/L because >95% of rigorously
          screened normal euthyroid volunteers have
          serum TSH values between 0.4 and 2.5 mIU/L.


          Przybliżone tłumaczenie:
          Średnie TSH w typowej populacji ludzkiej nie cierpiącej na
          niedoboru jodu wynosi ~1.5 mIU/L, przy czym u 95% badanych wynik ten
          mieści się w zakresie 0.4 to 4.0 mIU/L. Prawdopodobnie, biorąc pod
          uwagę częstość występowania subklinicznej niedoczynności tarczycy,
          górna granica tego zakresu jest zawyżona, i uwzględnia osoby z
          utajoną niedoczynnością tarczycy.(...)
          W ciągu ostatnich dwudziestu lat górny limit normy referencyjnej TSH
          spadł z ~10 do około ~4.0-4.5 mIU/L. (...)
          Ostatnie badania pokazały, że osoby z początkowym poziomem TSH>2.0
          mIU/L miały większe szanse wejścia niedoczynność tarczycy [w
          porównaniu do osób z TSH<2.0 -p. eli_1] w ciągu następnych 20 lat,
          szczególnie przy podwyższonym poziomie przeciwciał tarczycowych.
          Większe prawdopodobieństwo rozwinięcia się niedoczynności tarczycy
          występowało także u osób, u których wynik badania przeciwciał był
          negatywny. Prawdopodobnie te osoby miały niski poziom tych
          przeciwciał, niewykrywalny przez nieczułe tesety wykonywane w
          początkowych badaniach [20 lat wcześniej -p. eli_1]. Nawet obecne
          czułe testy TPOAb mogą nie wykryć wszystkich osób z utajoną
          niedoczynnością tarczycy. W przyszłości górna granica normy
          referencyjnej poziomu TSH we krwi będzie prawdopodobnie obniżona do
          2.5 mIU/L, ponieważ poziom TSH u ponad 95% bardzo dokładnie
          przebadanych zdrowych ochotników wynosił między 0.4 and 2.5
          mIU/L.
        • sasanka88 Re: Czy to już Hasimoto? 29.03.10, 21:18
          psychofinka napisała:

          >
          > No, oficjalnej nie ma, ale wszystko na to wskazuje. Trzeba więc to
          wykluczyć, a
          > właściwie to potwierdzić, bo przy nieowocnych staraniach o dziecko
          jest duże
          > prawdopodobieństwo problemu z tarczycą.

          Jasne, ale dziś na wykładzie profesorka poinformowała nas, że wbrew
          powszechnym opiniom w 90% przyczyny niepowodzeń w zapładnianiu leżą
          po stonie faceta, a do tanga trzeba dwojga
          troska o zdrowie tarczycy to jedno, pomijając problemy z poczęciem,
          ale podtrzymuje to co pisałam wyżej, powodów może być wiele i nie
          tylko po żeńskiej stronie
          >
          >
          > >i > > Jak już, to poniżej 2, a nie powyżej. Jak sądzę, nie jest
          to niczyja nagła
          > zachcianka, trend, forumowy wymysł, tylko wyniki aktualnych badań
          się na to
          > składają i, co ciekawe, dobrzy endo wiedzą o tym i się z tym
          zgadzają.

          sorry, moje tradycyjne już hashi-roztrzepanie, rzecz jasna chodziło
          mi o TSH poniżej 2, ale prawda jest taka, że ono wzrasta z wiekiem,
          np. u 60-latki nikt już nie będzie leczył TSH 4.20 (akurat taki
          przykład bo taki wynik to był mój debiut) i jest wiele czynników
          które mogą mieć wpływ na jego wartość, a lepiej poczekać t r o c h
          ę , poobserwować swój organizm niż brać odrazu hormony i rozwalić
          sobie układ krążenia, tak jak tarczycę, serduszko ma się jedno i jak
          dodatkowo tam się namiesza, to zupełnie nie będzie już mowy o żadnym
          bobasie- to akurat przykład z życia wzięty, lepiej uczyć się na
          cudzych błędach
          • junkersica Re: Czy to już Hasimoto? 29.03.10, 21:36
            ...poobserwować swój organizm niż brać odrazu hormony i rozwalić
            > sobie układ krążenia, tak jak tarczycę, serduszko ma się jedno i jak
            > dodatkowo tam się namiesza, to zupełnie nie będzie już mowy o żadnym
            > bobasie- to akurat przykład z życia wzięty, lepiej uczyć się na
            > cudzych błędach

            Mogłabyś to rozwinąć? Czy sugerujesz, Sasanko, że hormony tarczycy mają zły wpływ na serce?
            Nigdzie się nie spotkałam z takim twierdzeniem.
            • sasanka88 Re: Czy to już Hasimoto? 29.03.10, 21:56
              junkersica napisała:

              > ...poobserwować swój organizm niż brać odrazu hormony i
              rozwalić
              > > sobie układ krążenia, tak jak tarczycę, serduszko ma się jedno i
              jak
              > > dodatkowo tam się namiesza, to zupełnie nie będzie już mowy o
              żadnym
              > > bobasie- to akurat przykład z życia wzięty, lepiej uczyć się na
              > > cudzych błędach

              > Mogłabyś to rozwinąć? Czy sugerujesz, Sasanko, że hormony tarczycy
              mają zły wpł
              > yw na serce?
              > Nigdzie się nie spotkałam z takim twierdzeniem.

              Hormony same w sobie nie, nadmiar hormonów, zwłaszcza sztucznie
              generowany już tak. Przy niedoczynności jesteśmy ospałe, zmęczone,
              mamy tendencje do tycia, z kolei gdy hormonów jest za dużo sztucznie
              napędza się przemianę materii, serce pompuje więcej krwi, wzrasta
              ciśnienie itd. W ulotce euthyroxu (letroxu zresztą także) jest
              pięknie opisane jakie są objawy przedawkowania leku&skutków
              ubocznych i tam jest m.in. opisane kołatanie serca, wzrost ciśnienia
              tętniczego, nerwowość itd.
              Szczerze to jestem zaskoczona, że o tym nie słyszałaś smile Z tego
              powodu lekarze zawsze z rezerwą podnosili mi dawkę tyroskyny i
              kazali się koniecznie zgłaszać jeśli wystąpią właśnie kołatania czy
              nadmierna potliwość. Dzisiaj odwiedzałam swoją endo (którą
              serdecznie pozdrawiam w razie czego wink) i ona mniej więcej opisała
              mi jak to działa i patrząc na wyniki stwierdziła, że bardziej
              martwiłaby się gdyby moje fT4 było przy górnej granicy bo mogłoby to
              mieć negatywny skutek na układ krążenia i serce. A dodam, że jestem
              niskociśnieniowcem i mam 22 lata. Co więc z osobami starszymi czy z
              nadwagą? Tym bardziej trzeba być ostrożnym i dlatego też powoli
              wprowadza się hormon, żeby organizm stopniowo się przyzwyczajał do
              zmiany stanu, do tyroksyny nie musi, produkuje identyczną smile
              • junkersica Re: Czy to już Hasimoto? 29.03.10, 22:20
                Trochę mało precyzyjnie się wyraziłaś. Nie napisałaś o nadmiarze hormonów (to jest akurat oczywiste), tylko:
                lepiej poobserwować swój organizm, niż brać od razu hormony i rozwalić sobie układ krążenia, tak jak tarczycę, serduszko ma się jedno i jak dodatkowo tam się namiesza, to zupełnie nie będzie już mowy o żadnym bobasie.
                Zasugerowałaś, przynajmniej ja to tak odebrałam, ze jeśli zacznie brać hormon, poleci jej układ krążenia.

                A Mimi ma niedoczynność, może niezbyt dużą, ale ma.
                Oczywiście, można się obserwować (ja też długo zwlekałam z tabletkami), robić badania - jak najbardziej, ale Ty w zdaje się pierwszym swoim poście do Mimi dajesz do zrozumienia(popraw mnie jeśli znów źle odczytałam Twoje intencje), że lepiej poczekać, aż choroba się rozwinie. No bo chyba sama nie zniknie. Objawy, które wymieniła Mimi (kołatanie serca, nieregularne miesiączki) moim zdaniem są objawami niedoczynności tarczycy. Nawet jeśli nadczynności, to, jak wiadomo, hashi często się zaczyna właśnie nadczynnością (objawami).
          • harmoniak Nie ma co się bać 30.03.10, 11:00
            > Jasne, ale dziś na wykładzie profesorka poinformowała nas, że wbrew
            > powszechnym opiniom w 90% przyczyny niepowodzeń w zapładnianiu leżą
            > po stonie faceta, a do tanga trzeba dwojga

            Na prawie rozmawiacie o takich rzeczach?

            > przykład bo taki wynik to był mój debiut) i jest wiele czynników
            > które mogą mieć wpływ na jego wartość, a lepiej poczekać t r o c h
            > ę , poobserwować swój organizm niż brać odrazu hormony i rozwalić
            > sobie układ krążenia, tak jak tarczycę, serduszko ma się jedno i jak
            > dodatkowo tam się namiesza, to zupełnie nie będzie już mowy o żadnym
            > bobasie- to akurat przykład z życia wzięty, lepiej uczyć się na
            > cudzych błędach

            Może napisz więcej o tym przykładzie, bo niepotrzebnie straszysz. Nie jest prawdą, że wprowadzenie hormonu tarczycy rozwala serce i układ krążenia, oczywiście pod warunkiem, że hormon jest wprowadzany rozsądnie.

            Nadmiar hormonów jest szkodliwy, jednak musi być to nadmiar występujący przez dłuższy czas.


            Nie podoba mi się to, że straszysz bez pokrycia i używasz ogólników, skrótów myślowych. Nowe osoby mogą pomyśleć, że leczenie niedoczynności niesie ze sobą jakieś straszne skutki uboczne (rozwalone serce i układ krążenia). TO NIEPRAWDA! Leczenie niedoczynności jest bezpieczne, o ile jest poprowadzone z rozmysłem.
            • sasanka88 Re: Nie ma co się bać 30.03.10, 13:04
              harmoniak napisała:

              > > Jasne, ale dziś na wykładzie profesorka poinformowała nas, że
              wbrew
              > > powszechnym opiniom w 90% przyczyny niepowodzeń w zapładnianiu
              leżą
              > > po stonie faceta, a do tanga trzeba dwojga
              >
              > Na prawie rozmawiacie o takich rzeczach?

              Dokładnie na wykładzie z psychiatrii sądowej który odbywa się w
              ramach fakultetu, a babka często odpływa od tematu przewodniego i
              ostatnio opowiadała o niepłodności. Więc tak, rozmawiamy o takich
              rzeczach, czy nas to interesuje czy nie.
              >
              > > przykład bo taki wynik to był mój debiut) i jest wiele czynników
              > > które mogą mieć wpływ na jego wartość, a lepiej poczekać t r o c
              h
              > > ę , poobserwować swój organizm niż brać odrazu hormony i rozwalić
              > > sobie układ krążenia, tak jak tarczycę, serduszko ma się jedno i
              jak
              > > dodatkowo tam się namiesza, to zupełnie nie będzie już mowy o
              żadnym
              > > bobasie- to akurat przykład z życia wzięty, lepiej uczyć się na
              > > cudzych błędach
              >
              > Może napisz więcej o tym przykładzie, bo niepotrzebnie straszysz.
              Nie jest p
              > rawdą, że wprowadzenie hormonu tarczycy rozwala serce i układ
              krążenia
              , ocz
              > ywiście pod warunkiem, że hormon jest wprowadzany rozsądnie.
              >
              > Nadmiar hormonów jest szkodliwy, jednak musi być to nadmiar
              występujący prze
              > z dłuższy czas.

              >
              >
              > Nie podoba mi się to, że straszysz bez pokrycia i używasz
              ogólników, skr
              > ótów myślowych. Nowe osoby mogą pomyśleć, że leczenie
              niedoczynności niesie ze
              > sobą jakieś straszne skutki uboczne (rozwalone serce i układ
              krążenia). TO N
              > IEPRAWDA! Leczenie niedoczynności jest bezpieczne
              , o ile jest
              poprowadzone
              > z rozmysłem.

              Wyraznie napisalam w poprzednim poście ze chodzi mi o nadmiar
              NADMIAR hormonow tarczycy i nie będę milion razy powtarzać tego co
              napisałam wcześniej a taki nadmiar jest szkodliwy dla organizmu,
              inaczej nie leczono by nadczynności, a nowe osoby jak potrafią
              czytać to tylko tyle mogą wynieść z mojej wypowiedzi że trzeba być
              ostrożnym, zresztą tak jak biorąc każde leki. Z informacji które
              napisała inicjatorka wątku wynika, że nie ma jeszcze stwierdzonej
              niedoczynności więc ja się tu nie bawię w lekarza i nie mówię wez
              odrazu hormon bo na pewno masz niedoczynność tylko cokolwiek
              sugerować, doradzić możnaby jak już endokrynolog stwierdzi chorobę i
              tyle. A jeśli niedoczynności nie ma, a zacznie się brać hormony i
              tak jak słusznie napisałaś, nie odrazu a w dłuższym okresie czasu,
              pojawią się objawy nadczynności, zaurzenia ukłądu krążenia i tyle.
              Lepiej dmuchać na zimne.
              Swoich informacji nie czerpię z głowy tylko głównie na podstawie
              doświadczenia i wiedzy lekarki u której się leczę i przy okazji
              doświadczeń innych- ta kobieta o której pisałam brała zbyt wysoką
              dawkę tyroksyny również racji tego, że dla lekarzy liczyło się
              tylko jej tsh a ft4 mieli w d. i w konsekwencji podupadła przez to
              na zdrowiu, mimo że fizycznie czuła się nienajgorzej. Jak znajdę
              chwilę to moge poszperać w internecie bo widziałam, że opisywała
              swoją historię na jakimś forum dt. bodaj że problemów z wydolnością
              ukłądu krążenia.
          • eli_1 Re: Czy to już Hasimoto? 30.03.10, 11:45
            > Jasne, ale dziś na wykładzie profesorka poinformowała nas, że
            wbrew
            > powszechnym opiniom w 90% przyczyny niepowodzeń w zapładnianiu
            leżą
            > po stonie faceta, a do tanga trzeba dwojga
            Profesorka czego? Logiki? wink
            Wg wikipedii (no wiem) i różnych artykułów, np
            www.medigo.pl/artykul/1603_Najczestsze_przyczyny_nieplodnosci.html
            jest po 35% na kobietę i mężczyznę, a pozostałych przypadkach
            przyczyna niedpłodności jest u obojga. Jak żródla nie pasują, zaraz
            znajdę na pubmedzie.

            Dalej:
            1. Dlugotrwałe nieleczenie niedoczynności może uszkadzać serce i
            układ krążenia (p. np. tu:
            www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12458990)
            2. Podwyższone tętno, "bicie" serca, są też efektem niedoczynności
            tarczycy (źródło jak wyżej, nie chce mi się szukać innego).
            3. Przy suplementacji tyroksyną zbyt szybkie podwyższanie dawki może
            się rzeczywiście źle odbić na sercu, ale dlatego robi to się powoli.
            I samemu wyraźnie odczuwa np. zbyt dużą dawkę, nie jest to
            przyjemne, i chorzy tego unikają jak mogą.
            4. Nadmierna dawka T4, za niskie TSH - 0.2<TSH<0.4 źle wpływają na
            układ krążenia (źródła prac tutaj:
            www.aacc.org/members/nacb/Archive/LMPG/ThyroidDisease/Pages/T
            hyroidDiseasePDF.aspx)
            Przy zalecanym w czasie leczenia TSH około 1 jest mało prawdopodobne
            osiągnięcie takich wartości. Przy suplementacj T3 występują b niskie
            wartości TSh, ale to już inna bajka.
            5. Nie zmienia się norm TSH z wiekiem, bo wprawdzie rozrzut TSH u
            ludzi starszych jest większy, niż u młodzych, ale te graniczne
            wartości wiążą się z większym ryzkiem zacorowalności na choroby
            układu krążenia i miażdzycę (źródlo j.w.).

            Sasanka, jeśli się wypowiadasz, szczególnie w czyimś wątku (w
            domyśle: komuś doradzając), podawaj sprawdzone informacje, a nie
            rewelacje od Goździkowej.

            I taka dygresja. Skoro masz TSH w normie, poziomy hormonów w normie,
            to czemu bierzesz taką szkodliwą substancję i niszczysz sobie
            serduszko??
            • sasanka88 Re: Czy to już Hasimoto? 30.03.10, 13:25
              eli_1 napisała:

              > > \> Profesorka czego? Logiki? wink

              logikę to już dawno zaliczyłam, fakultet z psychiatrii sądowej, dla
              niedowiarków proszę przejrzec program studiów dziennych prawniczych
              uniwersytetu szczecińskiego i się nie kompromitować.

              > Sasanka, jeśli się wypowiadasz, szczególnie w czyimś wątku (w
              > domyśle: komuś doradzając), podawaj sprawdzone informacje, a nie
              > rewelacje od Goździkowej.
              Ta Gozdzikowa to cieszący się bardzo dobrą opinią zarówno wśrod
              pacjentów (po pierwsze) jak i w środowisku lekarskim doktorka.
              Tematem przewodnim był negatywny skutek nadmiernej ilości hormonów
              podawanych do organizmu, to że niedoczynność szkodzi to wszyscy
              wiemy więc nie wiem po co wkleiłaś w poprzednim poście te wszystkie
              informacje dt. nieleczenia niedoboru hormonów. Na pewno poczytam
              żeby uzupełnić wiedzę, ale nijak ma się to do tematu. Jak już
              pisałam wcześniej, autorka wątku nie ma jeszcze stwierdzonej
              niedoczynności a objawy fizyczne które opisuje mogą być związane z
              innych schorzeniami, nie wiem jak nie mając wykształcenia ani
              doświadczenia medycznego napisać komuś jak napisano poniżej" bierz
              hormon po paru miesiąc sprawdz czy zaciążylas". Przy takim TSH i
              takich hormonach tarczycy u pani Mimi to raczej byłaby subklinczna
              niedoczynność, ale skoro już pojawia się tak wyrazny objaw jak
              kołatania serca to może warto udać się przy okazji do kardiologa.
              >
              > I taka dygresja. Skoro masz TSH w normie, poziomy hormonów w
              normie,
              > to czemu bierzesz taką szkodliwą substancję i niszczysz sobie
              > serduszko??
              >
              tsh mam w normie bo biorę euthyrox 75, więc hormony są obecnie na
              poziomie zdrowej osoby, o moje serduszko się nie bój, ja się tylko
              boję żeby te opinie nie zaszkodziły Mimi
              • eli_1 Re: Czy to już Hasimoto? 30.03.10, 15:58
                sasanka88 napisała:

                > logikę to już dawno zaliczyłam,
                To gratuluję, studenci prawa miewają duże kłopoty z tym przedmiotem.
                Bez ironii.
                > fakultet z psychiatrii sądowej, dla
                > niedowiarków proszę przejrzec program studiów dziennych
                prawniczych
                > uniwersytetu szczecińskiego i się nie kompromitować.
                ??

                > > Sasanka, jeśli się wypowiadasz, szczególnie w czyimś wątku (w
                > > domyśle: komuś doradzając), podawaj sprawdzone informacje, a nie
                > > rewelacje od Goździkowej.
                > Ta Gozdzikowa to cieszący się bardzo dobrą opinią zarówno wśrod
                > pacjentów (po pierwsze) jak i w środowisku lekarskim doktorka.
                Z Twoich wcześniejszych wypowiedzi nic takiego nie wynika. Np. z
                tej:
                jak dodatkowo tam się namiesza, to zupełnie nie będzie już mowy
                o żadnym bobasie- to akurat przykład z życia wzięty, lepiej uczyć
                się na cudzych błędach

                O czym tu konkretnie napisałaś??
                Po napisaniu przeze mnie posta, na który odpowiadasz, dopisałaś:
                ta kobieta o której pisałam brała zbyt wysoką
                dawkę tyroksyny również racji tego, że dla lekarzy liczyło się
                tylko jej tsh a ft4 mieli w d. i w konsekwencji podupadła przez to
                na zdrowiu, mimo że fizycznie czuła się nienajgorzej.

                Coś więcej, ale dalej nie wiadomo o co chodzi. Ani, że o tym
                przypadku wiesz od swojej lekarki.

                > Tematem przewodnim był negatywny skutek nadmiernej ilości hormonów
                > podawanych do organizmu, to że niedoczynność szkodzi to wszyscy
                > wiemy więc nie wiem po co wkleiłaś w poprzednim poście te
                wszystkie
                > informacje dt. nieleczenia niedoboru hormonów.
                Żeby przedstawić obie strony medalu. Ty się cały czas upierasz, że
                przyjmowanie T4 (w domyśle, pochopne, w zbyt dużej dawce, ale tego
                nie uściślasz) jest szkodliwe dal serca. Ja odpisuję, że nieleczona
                niedoczynność, także subkliniczna (a do takiej klasyfikuje się
                autorka wątku), także prowadzi do chorób serca. Przy czym łatwiej o
                trwanie w nieleczonej niedoczynności, niż o nadczynność polekową (wg
                mojej endo).

                OT, i bez złośliwości, Twoje TSH <0.4 (0.3774) nie było dobre dla
                serca, jak wskazują cytowane przeze mnie badania.

                > Na pewno poczytam
                > żeby uzupełnić wiedzę, ale nijak ma się to do tematu.
                Większość tej rozmowy nijak ma się do tematu.

                > nie wiem jak nie mając wykształcenia ani
                > doświadczenia medycznego napisać komuś jak napisano poniżej" bierz
                > hormon po paru miesiąc sprawdz czy zaciążylas".
                Trzeba było odpowiedzieć wyraźnie na ten post (nie ja go pisałam, i
                nie ze mną dyskutuj), i precyzyjnie się wypowiadać.

                Podawanie skutków ubocznych przedawkowania tyroksyny nie jest
                argumentem merytorycznym, równie dobrze można przeczytać sobie
                skutki uboczne przedawkowania aspiryny (byly przypadki popełniania
                samobójstwa przez wzięcie 20 tabl) i twierdzić, że jest zabójcza.

                Przy rozpoznaniu Hashimoto część lekarzy podaje tyroksynę nawet gdy
                nie ma niedoczynności. Tarczyca wchodzi wtedy w stan uśpienia,
                procesy autodestrukcyjne są spowolnione. Spowalniane jest
                powstawianie zmian w tarczycy, m.in. ew. tworzenie się guzków. Sama
                tego nie wymyśliłam. Jak widać podawanie T4 osobie nie będącej w
                niedoczynności wcale nie oznacza wpadania w nadczynność, organizm
                reaguje zwolnieniem pracy tarczycy. A jeden mętnie opisywany przez
                Ciebie przypadek to raczej kwestia złej dawki i diagnostyki, niż
                ogólna prawidłowość.



                > > I taka dygresja. Skoro masz TSH w normie, poziomy hormonów w
                > normie,
                > > to czemu bierzesz taką szkodliwą substancję i niszczysz sobie
                > > serduszko??
                > >
                > tsh mam w normie bo biorę euthyrox 75, więc hormony są obecnie na
                > poziomie zdrowej osoby, o moje serduszko się nie bój, ja się tylko
                > boję żeby te opinie nie zaszkodziły Mimi
                To wyżej to była ironia, ale na poważnie masz dziwne wyniki. Nie
                będę jednak w tym wątku kontynuować.

                Rozumiem, że w niedoczynności możesz mieć problemy z precyzyjnym
                myśleniem, ale po co mieszać pisząc nie wiadomo o czym i bez
                konkretnych argumentów. Mimi ma tylko zaśmiecony wątek.
                • sasanka88 Re: Czy to już Hasimoto? 30.03.10, 16:20

                  >
                  > Rozumiem, że w niedoczynności możesz mieć problemy z precyzyjnym
                  > myśleniem, ale po co mieszać pisząc nie wiadomo o czym i bez
                  > konkretnych argumentów. Mimi ma tylko zaśmiecony wątek.

                  Zaśmiecone to będzie mieć w głowie, jak tutaj słyszy, że na pewno ma
                  niedoczynność a od lekarza, że nic na to nie wskazuje. Argumenty
                  podane w moim poprzednim poście oparte są na słowach lekarza
                  specjalisty, czyli niosą jakąś wartość merytoryczną, a nie na
                  czyimś "widzimisię". O precyzję mojego myślenia się nie obawiaj,
                  skup się może na swojej tarczycy. Obiecuję, na przyszłość postaram
                  się pisać prostszym językiem żebyś zrozumiała.
                  • psychofinka Re: Czy to już Hasimoto? 30.03.10, 19:27
                    Zaśmiecone to będzie mieć w głowie, jak tutaj słyszy, że na pewno ma
                    > niedoczynność a od lekarza, że nic na to nie wskazuje.

                    To prawda, też miałam chwile zwątpienia, jak mi co niektórzy lekarze mówili, że
                    mam iść do psychiatry, bo "nic mi nie jest". Dzięki dziewczynom z forum trafiłam
                    na mądrą lekarkę, wcześniej też byłam raz u lekarki godnej polecenia. Już ta
                    pierwsza nie mogła się nadziwić, dlaczego nikt mi nie wdrożył leczenia... Bo
                    jakaś inna lekarka czekała, aż mi się "polepszy" albo nie wiem, na co... A moje
                    TSH było 2,54. Czyli "w normie", prawda Sasanko?
                    Jeśli autorka zastanawia się, czy przyczyną jej problemów może być tarczyca, to
                    odpowiadamy - tak, może być, wszystko na to wskazuje. Opieramy się na naszych
                    własnych doświadczeniach, a nie zasłyszanych. Oczywiście, nie można twierdzić,
                    że niedoczynność jest jedyną przyczyną problemów Mimi, ale oby tak było.
                    • sasanka88 Re: Czy to już Hasimoto? 30.03.10, 20:02
                      psychofinka napisała:

                      > Zaśmiecone to będzie mieć w głowie, jak tutaj słyszy, że na pewno
                      ma
                      > > niedoczynność a od lekarza, że nic na to nie wskazuje.
                      >
                      > To prawda, też miałam chwile zwątpienia, jak mi co niektórzy
                      lekarze mówili, że
                      > mam iść do psychiatry, bo "nic mi nie jest". Dzięki dziewczynom z
                      forum trafiła
                      > m
                      > na mądrą lekarkę, wcześniej też byłam raz u lekarki godnej
                      polecenia. Już ta
                      > pierwsza nie mogła się nadziwić, dlaczego nikt mi nie wdrożył
                      leczenia... Bo
                      > jakaś inna lekarka czekała, aż mi się "polepszy" albo nie wiem, na
                      co... A moje
                      > TSH było 2,54. Czyli "w normie", prawda Sasanko?
                      > Jeśli autorka zastanawia się, czy przyczyną jej problemów może być
                      tarczyca, to
                      > odpowiadamy - tak, może być, wszystko na to wskazuje. Opieramy się
                      na naszych
                      > własnych doświadczeniach, a nie zasłyszanych. Oczywiście, nie
                      można twierdzić,
                      > że niedoczynność jest jedyną przyczyną problemów Mimi, ale oby tak
                      było.

                      Akurat rozumiem ten problem, bo moje problemy z przełykaniem i
                      uczucie "kluchy" w gardle, związane z kurczeniem się tarczycy
                      zostały zdiagnozowane jako globus histeryczny i sugerowano mi
                      nerwicę.
                      Nie twierdzę, że autorka ma albo nie ma niedoczynności, ale fakt
                      faktem w zeszłym roku wynik tsh miała nienajlepszy (coś ok.3,5) ale
                      na tą chwilę ta wartość wygląda już trochę lepiej (2.5) a dodatkowo
                      objawy jakie wymienia to kołatanie serca, obfite miesiączki,
                      nerwowość, a nie są to objawy stricte niedoczynnościowe. Jeśli już
                      Mimi miałabym niedoczynność to bardzo niewielką a skoro ma dość
                      mocno nasilone powyższe objawy może to oznaczać również inną
                      przypadłość.
                      Inna sprawa, że wspomniana już w tym wątku przez kogoś subkliniczna
                      niedoczynność, którą u mnie zdiagnozowano na krótko przed hashimoto,
                      nie daje w zasadzie większych objawów zewnętrznych, jak zresztą
                      nazwa wskazuje, więc tym bardziej nie łączyłąbym jej z
                      dolegliwościami Mimi.
                      Być może jestem sceptycznie nastawiona dlatego, że przy moim 4.20
                      tsh lekarz nie przepisał mi hormonów twierdząc, że w wyniku
                      przebadania mojej skromnej osoby nie stwierdza zewnętrznych objawów
                      i radził poczekać, porządnie się wysypiać, dobrze odżywiać a za
                      miesiąc powtórzyć badanie. Ciężko więc dziwić się, ze lekarz może
                      mieć obiekcje przy takich a nie innych wynikach u Mimi skoro ja przy
                      swoich usłyszałam taką sugestię, jakoś to tak jest, że z rezerwą
                      przepisują hormony i wcale nie oznacza to, że lekarz który ją
                      prowadzi jest kiepski.
                      Mam nadzieję, że wyraziłam się na tyle precyzyjnie, że jeżeli
                      przypadkiem natknie się na tego posta eli to będzie w stanie
                      zrozumieć przekaz wink
                  • eli_1 Re: Czy to już Hasimoto? 30.03.10, 21:58
                    Mam wrażenie, że nadepnęłam Ci na jakiś odcisk.

                    Co do Twoich argumentów, w kółko powtarzasz jeden. Miałaś TSH blisko
                    dolnej granicy normy, teraz trochę wzrosło, ale i tak jest za
                    niskie. Lekarka powiedziała Ci, że w Twoim przypadku
                    bardziej
                    martwiłaby się gdyby fT4 było przy górnej granicy
                    - i nic
                    dziwnego. Czemu tylko uogólniać swój przypadek na całą
                    ludzkość?

                    > Zaśmiecone to będzie mieć w głowie, jak tutaj słyszy, że na pewno
                    ma
                    > niedoczynność a od lekarza, że nic na to nie wskazuje.
                    Masz 22 lata, jesteś już zdiagnozowana i leczona. Nie przeszłaś, jak
                    wiele forumowiczek, przez gehennę tycia, braku energii, i wmawiania
                    przez specjalistów depresji lub lenistwa. To rzeczywiście, jak
                    napisała psychofinka, straszny śmietnik w głowie.

                    Jeśli chodzi o mnie, to kończę tę dyskusję (?), bo nie mam już nic
                    do dodania, ani ochoty na przepychanki słowne. Co do Twoich wyników
                    napiszę później w Twoim wątku.
                    • sasanka88 Re: Czy to już Hasimoto? 31.03.10, 10:43
                      eli_1 napisała:

                      >
                      > Co do Twoich argumentów, w kółko powtarzasz jeden. Miałaś TSH
                      blisko
                      > dolnej granicy normy, teraz trochę wzrosło, ale i tak jest za
                      > niskie. Lekarka powiedziała Ci, że w Twoim przypadku
                      > bardziej
                      > martwiłaby się gdyby fT4 było przy górnej granicy
                      - i nic
                      > dziwnego. Czemu tylko uogólniać swój przypadek na całą
                      > ludzkość?
                      >
                      Nigdy nie napisałam, że mam za niskie tsh, ani wyniki tego nie
                      wykazały ani lekarz.
                      Co do ft4 to tak się akurat w naturze dzieje, że im człowiek starszy
                      tym mniej hormonów tarczyca produkuje, tak już organizm funkcjonuje,
                      a skoro u młodej, w zasadzie zdrowej osoby a dodatkowo
                      nieskociśnieniowca należy wystrzegać się zbyt wysokich dawek to tym
                      bardziej u starszych wiekiem, z nadwagą itd, ale o tym juz pisałam
                      DO MIMI, żeby przedstawić też drugą stronę medalu.


                      > Masz 22 lata, jesteś już zdiagnozowana i leczona. Nie przeszłaś,
                      jak
                      > wiele forumowiczek, przez gehennę tycia, braku energii, i
                      wmawiania
                      > przez specjalistów depresji lub lenistwa. To rzeczywiście, jak
                      > napisała psychofinka, straszny śmietnik w głowie.

                      Wyżej napisałam, że miałam zdiagnozowaną nerwicę i syndrom globusu
                      histerycznego, akurat z racji tego, że tyłek pozostał w swoim
                      rozmiarze to nikt nie chciał mi przepisać hormonów przy 4.21 bo
                      byłam dla nich za chuda na niedoczynność. A brak energii mi do dziś
                      dokucza, podobnie jak inne dolegliwośći o których pisałam w "swoim"
                      wątku. Nie zapominajmy, że przy moim braku przeciwciał i błędnym
                      wykluczeniu hashimoto karmili mnie też jodem, dopóki we własnym
                      zakresie biopsji nie zrobiłam i wyszło co wyszło. Nie ma to jak
                      gadać o czymś o czym się nie ma pojęcia.
                      Jedyny odcisk na który mi nadepnęłaś to forumowe kółko wzajemnej
                      adoracji. Zamiast pisać do autorki wątku to skupiłaś się na
                      ripostowaniu moich wypowiedzi, starałam się uczulić Mimi na pewną
                      kwestię to, że ktoś może mieć odmienne opinie to już jego sprawa ale
                      dramatyczny apel o usunięcie tego co pisałam bo masz inne zdanie to
                      już żenada jakaś.
                      >
                      • harmoniak Re: Czy to już Hasimoto? 31.03.10, 15:35
                        Eli nie prosiła o usunięcie, tylko o przeniesienie wątków.
    • harmoniak Re: Czy to już Hasimoto? 29.03.10, 15:13
      TSH 2.5
      FT4 46.80% [ wynik 16.68, norma (12 - 22)]
      FT3 71.89% [ wynik 5.76, norma (3.1 - 6.8)]

      Ja przy początku leczenia miałam tylko trochę wyższe TSH, zaś FT4 było ok. 30%.

      Pamiętam początki choroby, dawno temu. Czułam się wtedy bardzo dobrze, oprócz takich drobiazgów jak: bóle serca, obfite i bolesne miesiączki i tak jak napisałaś fobie, lęki i doły
    • eli_1 do Adminek :-) 30.03.10, 16:02
      Może by tak przenieść część rozmów z sasanką, nie tylko moich, do
      osobnego wątku, np "pochopne przyjmowanie T4, kontrowersje". W tej
      chwili wątek Mimi jest brzydko zaśmiecony rozmowami nie na temat.
    • harmoniak Mimi! 31.03.10, 10:35
      Nie będę przeklejać postów z tego wątku do innego (za dużo pracy). Jeśli chcesz,
      to załóż nowy wątek. Albo zostań w tym
      • mimi232323 Re: Mimi! 31.03.10, 15:27
        Nic nie szkodzi. Zostawię to tak jak jest (wątek). Dziękuję za wszystkie
        informacje-bo bez nich pewnie dalej siedziałabym w domu i nie wiedziała, że coś
        mi dolega. A czułabym się coraz gorzej. Teraz czuję się fantastycznie. Teraz
        gdyby to nie zachodzenie to nie robiłabym żadnych badań. Po świętach idę do
        endokrynologa i powie mi co mam robić - na szczęście to kolega mojej mamy także
        mam nadzieję, że szybko mnie nie spławi. Ale wiecie czego się boję, że uzna że
        wyniki mam w normie i to tylesmile
    • harmoniak Nowy post 09.04.10, 17:11
      Witam ponownie
      I znowu się porobiło! Tak jak pisałam, poszłam po świętach do endo. Ten w
      ciągu 5 minut zrobił mi usg i stwierdził, że mam 2 guzki niejednorodne (jeden
      10x7x7 mm, drugi 7x4mm) i wysłał na biopsję. O żadnych zwłóknieniach nie
      mówił. Wyniki powiedział ok - mimo że TSH -2,5 i fT3 za duże do fT4. Już sama
      nie wiem. Biopsję zrobiłam i teraz czekam i denerwuję się niesamowicie. Dziwne
      też to, że endo podał mi nr do Zabrza i tam musiałabym czekać ok. miesiąc żeby
      zrobić biopsję i zapłaciłabym 120 zł, pojechałam do Gliwic już następnego dnia
      i zapłaciłam 40 zł i wyniki będą już na początku przyszłego tygodnia. Jakieś
      to wszystko dziwne.... Ale tak strasznie się denerwujęsad



      Niektórzy lekarze polecają pacjentom swoich znajomych i tak chyba było w Twoim przypadku.

      Guzki tarczycy są najczęściej niegroźne, więc się nie martw! Sama mam jeden, ba, chyba większość osób na tym forum ma jakiś guzek.

      Widzę w Twojej sytuacji 2 wyjścia:
      1. Powtórzyć badania TSH, FT4 i FT3 za pół roku.
      2. Znaleźć lekarza, który potraktuje Twoje TSH jako odpowiednie do leczenia.
      • mimi232323 do harmoniak już po biopsji 16.04.10, 10:48
        Już mam wyniki: rozproszone i w drobnych grupach liczne prawidłowe tyreocyty
        (dotyczy obu guzków). Co to może znaczyć? Wiem, że wszystko ok ale czytając
        niektóre posty nie wiem czy mam wierzyć tej biopsji. Ostatnio lekarz (ale już
        endo) wpisał mi: prawy płat: 11x20x36, lewy: 12x21x41, cieśń 3.0mm.
        Czyli guzki są z niedoczynności? Bo jeśli tak to jestem przypadkiem, w którym
        wyniki są "w normie" a ja się fatalnie czułam? Już sama nie wiem jak to
        interpretować. W przyszłym tygodniu idę znowu do endo.
        • stapelia Re: do harmoniak już po biopsji 16.04.10, 14:31
          ja też byłam przypadkiem który przy dobrych wynikach czuł sie fatalniesmile jedyne
          co miałam to guza.
          Biopsja znaczy, że nie ma w niej podejrzanych komórek rakowych.
        • harmoniak Re: do harmoniak już po biopsji 17.04.10, 08:25
          Guzki mogą być przy okazji Hashimoto, które MOŻE u Ciebie jest.

          Skoro masz te guzki, to możesz użyć argumentu: "chcę włączyć leczenie hormonem
          tarczycy w małej dawce (25), żeby guzki się wchłonęły"
          • mimi232323 Re: do harmoniak już po biopsji 25.05.10, 10:05
            Witam ponowniesmile
            Już prawie od miesiąca biorę Euthyrox 25. Nie musiałam nic gadać - endo sam
            przepisał. Potwierdził też, że jest to również na obniżenie TSH jeżeli chcę
            zajść w ciążę. Byłam też u gin - powiedział, że po tych hormonach dosyć szybko
            zachodzi się w ciążę i jeżeli za 2-3 miesiące nie będę to mam zrobić badania na
            hormony i przyjść jeszcze raz to da mi coś jeszcze. Zaznaczył również, że szybko
            zachodzi się w ciążę jeżeli to chora tarczyca, a w przypadku kobiet - wiadomo -
            przyczyn może być kilkanaście.
            • harmoniak Re: do harmoniak już po biopsji 25.05.10, 19:28
              Na Twoim miejscu zrobiłabym badania TSH, FT4/3 za 6 tygodni, żeby zobaczyć co i jak.

              Wszystkiego dobrego.
              • mimi232323 wyniki po 3 miesiącach Euthyroxu 25 08.07.10, 09:08
                Witam ponownie! Trochę minęło kiedy ostatnio tu pisałam. Od 3 miesięcy biorę
                Euthyrox 25. Zrobiłam badania i wyszły następująco:
                TSH 2,16 (0,27-4,2)
                wcześniej 2,50 (przy tej samej skali)

                Ft4 17,35-53,50% (12-22)
                wcześniej 16,68-46,80%

                Ft3 5,27 - 58,65% (3,1-6,8)
                wcześniej 5,76 - 71,89%
                Mam kilka pytań odnośnie branej dawki. Zauważyłam,że kiedy przyjmowałam przez
                dłuższy czas tylko Euthyrox 25 to znowu zaczęły się objawy niedoczynności,
                spróbowałam 2 razy w tygodniu wziąć po 37,5 i byłam w szoku bo czułam się
                rewelacyjnie. Czy to znaczy, że powinnam wziąć większą dawkę? Tym bardziej,że
                nadal staramy się o dziecko a TSH powinno być niższe? Czy jak będę brała
                Euthyrox 25 przez cały czas to TSH będzie jeszcze spadać?
                • harmoniak Re: wyniki po 3 miesiącach Euthyroxu 25 08.07.10, 09:40
                  Moim zdaniem dawka jest do zwiększenia o kolejne 12.5.

                  Czy jak będę brała
                  Euthyrox 25 przez cały czas to TSH będzie jeszcze spadać?

                  Ciężko powiedzieć.

                  Dawka 25 jest dawką wprowadzającą, co widać po niewiele zmienionym TSH.
                • kromlek Re: wyniki po 3 miesiącach Euthyroxu 25 08.07.10, 10:21
                  > Witam ponownie! Trochę minęło kiedy ostatnio tu pisałam. Od 3 miesięcy biorę
                  > Euthyrox 25. Zrobiłam badania i wyszły następująco:
                  > TSH 2,16 (0,27-4,2)
                  > wcześniej 2,50 (przy tej samej skali)
                  >
                  > Ft4 17,35-53,50% (12-22)
                  > wcześniej 16,68-46,80%
                  >
                  > Ft3 5,27 - 58,65% (3,1-6,8)
                  > wcześniej 5,76 - 71,89%
                  Bardzo ładne wyniki wink

                  > Mam kilka pytań odnośnie branej dawki. Zauważyłam,że kiedy przyjmowałam przez
                  > dłuższy czas tylko Euthyrox 25 to znowu zaczęły się objawy niedoczynności,
                  > spróbowałam 2 razy w tygodniu wziąć po 37,5 i byłam w szoku bo czułam się
                  > rewelacyjnie. Czy to znaczy, że powinnam wziąć większą dawkę?
                  Wydaje się, że powinnaś zwiększyć o 12,5. Ale to rewelacyjne samopoczucie może
                  być tylko chwilowe, więc nie czuj się zawiedziona, jeśli to tylko będzie przez
                  kilka dni.

                  Tym bardziej,że
                  > nadal staramy się o dziecko a TSH powinno być niższe? Czy jak będę brała
                  > Euthyrox 25 przez cały czas to TSH będzie jeszcze spadać?
                  Wygląda, że TSH dostosowało się już do dawki 25 i bardziej nie spadnie samo z
                  siebie. Przy wprowadzeniu 37,5 powinno spaść.
                  Może się mylę, ale samo TSH nie ma chyba bezpośredniego wpływu na zachodzenie w
                  ciążę. TSH jako test, czy tarczyca produkuje odpowiednią ilość hormonów, ma
                  tylko powiedzieć, czy ze strony tarczycy nie ma przeszkód do zajścia w ciążę.
                  Ważne są hormony tarczycowe T3 i T4. Jeśli one będą na odpowiednim poziomie, to
                  zajściu w ciążę ze strony tarczycy nie będzie nic przeszkadzało. A to, że przy
                  wyższym poziomie T3 i T4 spadnie Ci TSH to efekt uboczny wink. Teoretycznie
                  zalecają lekarze TSH 1(bo zwykle badają TSH zamiast T3 i T4), możesz spróbować
                  tak manipulować Euthyroxem, aby dojść do tej jedynki teeshowej, teoretycznie
                  wtedy po kilku próbach powinnaś cieszyć się z poczęcia nowego życia.
                  Powodzenia!
                  • mimi232323 Re: wyniki po 3 miesiącach Euthyroxu 25 08.07.10, 10:46
                    Dziękuję za informacjęsmile Guzek na tarczycy - ten którego wyczuwam - zmniejszył
                    się o ok. 25% ale tak już chyba od miesiąca. Mam nadzieję, że jak zwiększę dawkę
                    o 12,5 to znowu zacznie maleć. Zrobiłam również badanie ferrytyny (ale wyniki
                    dopiero w przyszłym tygodniu) i badania które zlecił mi gin - prolaktyna,
                    testosteron oraz progesteron. Zobaczymy, co miesiąc mam nadzieję, że to już
                    (ciąża) a zawsze klapa. To też mnie trochę dołujesad
    • mimi232323 Re: Czy to już Hasimoto? 12.07.10, 13:30
      Dzisiaj odebrałam wyniki ferrytyny i wyniki badań, które zlecił mój gin.
      Ferrytyna 20,1269 ng/mL (20,0000 - 300,0000) chyba jestem na granicysad
      Progesteron 20,10 ng/mL faza folikularna 0,1-0,3
      faza lutealna 1,2 - 15,9
      Prolaktyna 23,27 ng/mL (1,20 - 29,93)
      Testosteron 0,62 ng/mL (0,09 - 0,62)
      Badania hormonów robiłam w 23 dniu cyklu.
      Proszę o interpretację i z góry dziękuję. Chociaż nie wiem czy te pozostałe
      badania nie dotyczą innego forumsad
      • harmoniak Re: Czy to już Hasimoto? 12.07.10, 18:53
        Pomogę tylko z ferrytyną stwierdzając to, co oczywiste: potrzebujesz żelaza na
        receptę smile
    • mimi232323 Re: Czy to już Hasimoto? 16.07.10, 10:07
      Przedwczoraj byłam u lekarza rodzinnego bo żelazo. Gdy pokazałam mu wyniki
      powiedział, że są ok a jak zwróciłam mu uwagę na niską ferrytynę to powiedział
      mi, że jak każdemu kto ma wyniki na granicy miałby przepisywać leki to dziennie
      załatwiałby jednego pacjenta! Ręce opadają! Ale i tak zmusiłam go żeby przepisał
      mi żelazo - tardyferon (albo jakoś tak)smile
      • harmoniak Re: Czy to już Hasimoto? 16.07.10, 19:37
        Wiesz co... miałabyś 1 jednostkę mniej i już byłoby poniżej normy suspicious Zatem wynik jest bardzo niski, no może dla Twojego dr o 0,13 za wysoki. big_grin

        Tardyferon masz
        • mimi232323 Re: Czy to już Hasimoto? 16.07.10, 23:57
          No to tego nie wiedziałam. Od jutra żelazo wieczoremsmile Dziękuję bardzo za
          wszystkie rady. Na razie czuję się lepiej. Zobaczymy. Starania o drugie dziecko
          odpuściłam... Trudno. Muszę się wziąć za siebie!
          • harmoniak Kiedy zbadać ferrytynę? 17.07.10, 15:28
            forum.gazeta.pl/forum/w,94641,106042342,106110647,Re_Moje_wyniki.html
    • mimi232323 Re: Czy to już Hasimoto? 19.07.10, 10:10
      Czy zwiększenie dawki Euthyroxu z 25 na 37,5 może powodować zaburzenia w
      miesiączkowaniu? Chodzi mi o to, że 2 dni przed miesiączką zwiększyłam dawkę -
      okres dostałam po 29 dniach (przed braniem euthyroxu cylk spadł do 25 dni), ale
      w 2 dc zaczęłam okropnie krwawić i wypadały ze mnie baardzo duże skrzepy -
      robiło mi się słabo i trochę bolało podbrzusze. Teraz jestem już po @, jestem w
      9 dc i jeszcze czasami plamię na różowo. Nie wiem czy to przez euthyrox? Dzisiaj
      wogóle fatalnie się czuję - nie wiem czy nie zmniejszyć tej dawki znowu na 25?
      • mimi232323 Re: Czy to już Hasimoto? 09.09.10, 11:05
        Moje najnowsze wyniki:
        TSH 1,07 (0,27-4,2)
        FT4 19,14 (12 - 22) 71,40%
        FT3 5,23 (3,1 - 6,8) 57,57%
        B12 532,40 (197-866)

        Czuję się świetnie! Nareszcie żyjęsmile
        Jestem teraz na dawce Euthyroxu 62,50, za dwa tygodnie idę na ponowne USG tarczycy.
        • harmoniak Re: Czy to już Hasimoto? 10.09.10, 10:34
          No proszę, oto dowód dla Sasanki, że czasami warto wprowadzić hormon, a nuż coś się poprawi.

          Gratulacje!!!

          Jak to się stało, że bierzesz już dawkę 62,5?
          Czy bierzesz żelazo, selen?
          • mimi232323 Re: Czy to już Hasimoto? 10.09.10, 11:54
            Selen brałam ale źle się po nim czułam. I odstawiłam. A co do dawki 62,5 to mój ginekolog kiedy zobaczył wyniki TSH po 3 miesiącach i dawce Euthyroxu 25 to powiedział, żeby zwiększyć do 75 - ale ja stopniowo brałam najpierw 32,5 potem 50 a teraz 62,5 i tak już chyba zostawię bo czuję się rewelacyjnie.
            Żelazo też biorę ale zauważyłam, że po około 3 tygodniach zaczęła boleć mnie głowa - zawsze po żelazie, odstawiłam i przeszło. Teraz biorę co 3 dzień.
            • harmoniak Re: Czy to już Hasimoto? 10.09.10, 12:15
              Jaki selen brałaś i jakie żelazo bierzesz?
              • mimi232323 Re: Czy to już Hasimoto? 10.09.10, 21:14
                Żelazo Tardyferon, a selen nie pamiętam - wiem tylko, że z wit. E
                • harmoniak Re: Czy to już Hasimoto? 11.09.10, 07:51
                  Może zwiększ częstotliwość brania żelaza? Co 2 dzień 2 tabletki?
                  Co do selenu to możesz jeść orzechy brazylijskie (2-4).
                  • mimi232323 Re: Czy to już Hasimoto? 16.09.10, 11:27
                    Dziękuję Harmoniak za radysmile
                    Właśnie odebrałam wyniki z ferrytyny:
                    Ostatni wynik 20,1269 przy normie 20,0000 - 300,0000 sad
                    teraz 57,2943 ng/mL przy tej samej normie
                    Wiem, że jest to wynik sfałszowany bo nadal biorę tardyfenor ale fakt, czuję się znacznie lepiejsmile
                    Harmoniak mam pytanie odnośnie prolaktyny - czy to prawda, że Euthyrox poprzez regulację hormonów reguluje również ten hormon? Bo przy moim TSH 2,16 miałam prolaktynę 23,27ng/mL (1,2 - 29,93) a teraz przy TSH 1,070, prolaktyna wynosi 18,83 przy takich samych normach. Czy nie jest to za mały spadek? Czy muszę brać coś jeszcze na tą prolaktynę?
                    • djpa Re: Czy to już Hasimoto? 16.09.10, 12:49
                      Z tego co pamiętam prolaktynę należy badać w 2-4 dniu cyklu. Stres powoduje podwyższenie prolaktyny.
                      Mnie się wydaje, że Twoja prolaktyna jest bardzo ładna, sama chciałabym mieć taką. Od 10 lat wstecz mam za dużą prolaktynę sad a mimo to 2 dzieci smile
                    • harmoniak Re: Czy to już Hasimoto? 18.09.10, 11:21
                      Też uważam, że Twoja prolaktyna jest OK, ale nie znam się na tych sprawach, bo nie miałam nigdy problemów z prolaktyną.
    • mimi232323 Re: Czy to już Hasimoto? 27.09.10, 11:20
      No i jestem po kolejnym USG - jak ten czas leci!
      Guzki nadal są - jeden nie urósł ani się nie zmniejszył (chociaż 1 mm mniej niż ostatnio) a drugi prawie o połowę mniejszy. Endo powiedział mi, że jak chcę to mogę usunąć te guzki ale wg niego nie ma po co, bo mam bardzo małą tarczycę a guzki wycinają z kawałkiem tarczycy. Ale mam robić co pół roku USG i co rok biopsję czy się nic złego nie dzieje. Wyniki powiedział, że mam super!
      Jak długo wchłaniają się te guzki? Czy mogę je mieć przez cały czas pomimo brania Euthyroxu?
      • harmoniak Re: Czy to już Hasimoto? 09.10.10, 18:47
        Chyba nie ma odpowiedzi na Twoje pytanie. Mogę Ci tylko powiedzieć, że mi guzek zmniejszył się ponad dwukrotnie w przeciągu roku. Do tego branie Euthyroxu przyczynia się do wchłonięcia się guzków.

        Twój lekarz ma rację, o ile nie są to jakieś duże guzki, to kontrolne USG wystarczy.
    • mimi232323 wyniki z 13.12.2010 13.12.10, 13:25
      Witam,
      Zrobiłam ponowne badania tarczycy:
      TSH 0,0601 (0,27 - 4,2)
      fT4 19,08 (12 - 22) 70,80%
      fT3 5,69 (3,1 - 6,8) 70%
      anty TPO 17,88 (0-34) chociaż wcześniej nie przekroczyło 10
      na anty TG i ferrytynę muszę poczekać.
      Jestem na 62,5 Euthyroxu ale chyba zmniejszę. Czy robiły się Wam też siniaki? Bo ja odkąd się leczę na niedoczynność to szybko robią mi się siniaki (szczególnie nogi) a ostatnio nawet na szyi (taka bańka, guzek który pękł i zrobił się siniak - od razu zrobiło się wybrzuszenie i pękło). Znowu wypadają mi włosy, sucha skóra - nie wiem czy to teraz nie z tego, że za duża dawka - bo najlepiej czułam się przy TSH 1.
      • anka.83 Re: wyniki z 13.12.2010 13.12.10, 18:16
        Dziwny objaw niedoczynności czy coś innego?
        mimi232323 11.12.10, 18:37 Od pół roku leczę się na niedoczynność. Czułam się super, hormony unormowane.
        Aż do początku tego tygodnia - poszłam zresztą zrobić badania tarczycowe i na antyTPO i antyTG - wcześniej nic nie wykazały.
        Ale w środę wieczorem przy myciu wyczułam na szyi zaraz pod brodą mały guzek - miękki i w lustrze zauważyłam, że jest siny i wtedy rozlał się i mam teraz siniaka takiego 2 x 2 cm. Nie wiem co to jest. Teraz już jest ok i nic się nie dzieje. Słaba nie jestem, sił mam sporo - tylko samopoczucie miałam gorsze- szybko się denerwowałam, cały czas chciało mi się płakać.
        Pamiętam 2 lata temu kiedy jeszcze nie wiedziałam o chorej tarczycy zrobiło mi się tak na dłoni - robiłam badania i wszystko było ok. Czy to może być spowodowane niedoczynnością?
        W piątek idę do lekarza.

        Re: Dziwny objaw niedoczynności czy coś innego?
        spencer1 11.12.10, 18:45

        tak z ciekawosci, jaki mialas wynik tsh i objawy ze stwierdzono u ciebie niedoczynnosc?
        i jaka dawke bierzesz tyroksyny? objawy szybko minely po rozpoczeciu leczenia??

        Re: Dziwny objaw niedoczynności czy coś innego?
        mimi232323 11.12.10, 18:54

        Wszystkie wyniki miałam w normie wg lekarzy (TSH 3,37) tak chodziłam przez rok. Wtedy powtórzyłam badania i znowu w normie, ale USG wykazało 2 guzki i pomniejszoną tarczycą. Teraz biorę Euthyrox 62,5 i dopiero po 4-5 miesiącach poczułam się dobrze.

        Re: Dziwny objaw niedoczynności czy coś innego?
        spencer1 11.12.10, 18:59

        jestem w podobnej sytuacji, dopiero endokrynolog na prywatnej wizycie uświadomiła mi ze poziom tsh 3,7 nie jest wynikiem dobrym... co wmawialo mi paru lekarzy...
        jakie objawy mialas?? ja biore dopiero od tygodnia euthyrox 25, mam do zrobienia badania i ponowna wizyte u endo
        pozdrawiam

        Re: Dziwny objaw niedoczynności czy coś innego?
        mimi232323 11.12.10, 19:09

        Tu były moje pierwsze wpisy : forum.gazeta.pl/forum/w,94641,109335766,109335766,Czy_to_juz_Hasimoto_.html

        Ja też zaczynałam od dawki 25 przez 1,5 miesiąca ale bez większego rezultatu. Sprawdź sobie jeszcze ferrytynę (żelazo) i wit. B12. Ja czułam się fatalnie i miałam ferrytynę na granicy.

        Re: Dziwny objaw niedoczynności czy coś innego?
        spencer1 11.12.10, 19:13
        dzieki wielkie, tak we wtorek ide robic badania, wsrod nich b12 i ferrytyna wlasnie, a do tego tetosteron, prolaktyna kortyzol usg tarczycy i wizyta u endo, bardzo Ci dziekuje

        Re: Dziwny objaw niedoczynności czy coś innego?
        spencer1 11.12.10, 20:22

        dostałaś jakis preparat ba bazie żelaza po zbadaniu ferretyny??

        Re: Dziwny objaw niedoczynności czy coś innego?
        anka.83 12.12.10, 15:51

        Mimi, z tym guzkiem koniecznie idź do endokrynologa!

        Na przyszłość prosze trzymaj się swojego wątku, tworzenie kilku robi zamieszanie i trudno doradzac, jie znając poprzedniej historii. Sprobuję przenieść ten wątek do Twojego starego, ok
    • mimi232323 Re: Czy to już Hasimoto? 14.12.10, 10:21
      Witam,
      Zrobiłam ponowne badania tarczycy:
      TSH 0,601 (0,27 - 4,2)
      fT4 19,08 (12 - 22) 70,80%
      fT3 5,69 (3,1 - 6,8) 70%
      anty TPO 17,88 (0-34) chociaż wcześniej nie przekroczyło 10
      na anty TG i ferrytynę muszę poczekać.
      Jestem na 62,5 Euthyroxu ale chyba zmniejszę. Czy robiły się Wam też siniaki? Bo ja odkąd się leczę na niedoczynność to szybko robią mi się siniaki (szczególnie nogi) a ostatnio nawet na szyi (taka bańka, guzek który pękł i zrobił się siniak - od razu zrobiło się wybrzuszenie i pękło). Znowu wypadają mi włosy, sucha skóra - nie wiem czy to teraz nie z tego, że za duża dawka - bo najlepiej czułam się przy TSH 1.
    • mimi232323 wyniki cd 16.12.10, 15:28
      Dzisiaj odebrałam wyniki
      anty TPO 17,88 (0-34)
      anty TG 8 (0-34)
      ferrytyna 34,3867 (20,0000 - 300,0000)

      Takie wyniki miałam wcześniej:
      anty TPO 9,48 (0-34)
      anty TG 3,8 (0-34)
      ferrytyna 57,2943 (20-300) - po braniu żelaza Tardyferonu
      Zrobiłam je ponownie bo źle się jakoś czułam - a jak czytałam najlepiej je robić właśnie wtedy to może coś wyjdzie. Nie przekroczyło norm ale się podwyższyły.
      Morfologia:
      HGB 7,8 (7,4 - 9,9)
      HCT 0,37 (0,36-0,46) taki sam wynik miałam i w 2009 roku
      MCH 2,1 (1,71-2,05) jak wyżej
      Co o tym sądzicie? Proszę poczytajcie jeszcze mój wpis powyżej bo trochę się niepokoję tym nagłym siniakiem - jutro idę do lekarza ale internisty.
    • mimi232323 I po wizycie 18.12.10, 09:46
      Wczoraj byłam u doktora - specj. chorób wew.
      Ledwo usiadłam to powiedział, że nie będzie mnie leczył wg wyników badań tylko wg tego jak się czuję i że nie będzie szukał u mnie chorób tylko próbował dojść co mi dolega. I tak jak byłam u endokrynologów to ten lekarz wie więcej niż tamci razem wzięci. Na razie się uspokoiłam - jakoś mam zaufanie do tego lekarza.
      Ze względu na Hashimoto i inne choroby autoimmunologiczne, które mogą wystąpić, dał mi skierowanie na badania ANA, p ANCA, c ANCA - podejrzewa zapalenie naczyń (w związku z tymi siniakami, które same się robią). Powiedział jednak, że będziemy eliminować poszczególne choroby, bo może być tak, że nic poza hashi jeszcze nie wystąpiło.
    • mimi232323 Nowe wyniki - prawie rok leczenia 14.02.11, 15:08
      Witam,
      Dzisiaj odebrałam moje wyniki - w kwietniu będzie rok jak biorę Euthyrox:
      - TSH 1,22 (0,27-4,2)
      - fT4 72,20 % 19,22 (12-22)
      - fT3 50,54% 4,97 (3,1-6,8)

      Wydaje mi się, że tarczyca znowu zmalała bo przy takiej samej dawce Euthyroxu 50 we wrześniu było TSH 1,00. A w grudniu czułam bolesność tarczycy i "gule" w gardle. Jutro idę też to endo zrobić usg i sprawdzić czy guzki zmalały czy potrzebna będzie operacjasad
    • mimi232323 już po usg 15.02.11, 13:34
      Już po usg. Jeden guzek zniknął całkowicie, drugi zmalał o połowę!!! Endo powiedział, że wyniki też supersmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka