harmoniak
23.08.10, 22:21
Jobenka 23.08.10, 20:38
forum.gazeta.pl/forum/w,94641,115576831,115649724,Re_Witam_i_prosze_o_spojrzenie_na_moje_wyniki.html
nigdy tego nie zrozumiem, ze czujecie sie madrzejsze od lekarzy studiujacych
wiele lat medycynesad jesli bym byla niezadowolona z mojego obecnego lekarza,
zmienilabym go, ale nie dawkowalabym sobie sama silny lek na recepte, nie majac
o tym pojecia. a potem bedzie pretesja do bogu ducha winnego lekarza, ze sie
organizm rozregulowalsad
ale to tylko moje malo wazne zdanie, bo wasze zdrowie jest w waszych rekach.
Zaczynam nowy wątek na temat Twoich wątpliwości, bo przeczuwam, że znajdzie się parę osób, które będą się chciały... ustosunkować, a szkoda, żeby wątek Julii56 się "popsuł".
Może ja zacznę.
nigdy tego nie zrozumiem, ze czujecie sie madrzejsze od lekarzy studiujacych wiele lat medycyne
Myślę, że nikt tutaj nie czuje się mądrzejszy od lekarzy. Dobór dawki wg własnych potrzeb jest dla mnie czymś niezbędnym w przewlekłej chorobie (u mnie na całe życie) jaką jest niedoczynność tarczycy. Nie wyobrażam sobie nie posiadać wiedzy potrzebnej do samodzielnego radzenia sobie z hormonami. Zapotrzebowanie na hormony zmienia się w zależnie od życiowej sytuacji (więcej w FAQ). Do tego żaden lekarz, nawet ten najbardziej empatyczny nie wie do końca, która dawka jest dla Ciebie najlepsza. Bo jaka jest dla niego różnica miedzy TSH 1.5 FT4, FT3 = 50% a TSH 0.5 FT4, FT3 = 80%? Żadna. A w Twoim samopoczuciu różnica może być ogromna.
Jednak najważniejsze dla mnie jest to, że nie jestem zależna od lekarza. Mam niedoczynność na całe życie i nie wyobrażam sobie, żebym nie miała samodzielności w zakresie mojego zdrowia w sytuacji, kiedy ta samodzielność jest realnie do osiągnięcia. Oczywiście potrzebna jest wiedza, ostrożność, doświadczenie. Nie polecam samodzielnego dawkowania osobom, które się tego boją ("euthyrox to silny lek"), ani osobom, które odczuwają wielki respekt przed autorytetem lekarza