Na sąsiednim forum przeczytałam taki wpis:
"Skorzystałam z sugestii redukowania węglowodanów w diecie (a było co redukować!) i bardzo szybko odczułam poprawę samopoczucia. Ustąpiła tkliwa bolesność mięśni odczuwana nawet w spoczynku (nawet w nocy w czasie gdy spałam), straciłam po tygodniu 1 kg (do aktualnie), zeszło jakby takie opuchnięcie ciała." - by eveah,
link
Czy ktoś wie coś więcej? W jaki sposób dieta niskowęglowodanowa miałaby wpływać na łagodzenie bólu mięśni? Też mnie ten problem dotyczy, mięśnie, stawy, kolana, kręgosłup, nadgarstki, przez chwilę po rozpoczęciu suplementacji tyroksyną było lepiej, ale niestety wraca. Wiem, że musiałabym zbadać niedobory, ale w tym miesiącu ni ma na to szans z przyczyn finansowych, a pierwszy w kolejce do zbadania czeka helikobacter. Węgle zaś mogę ograniczyć bezkosztowo