one.way.ticket
12.06.13, 13:30
Witam,
Proszę o pomoc. Moja mama od lutego cierpi na podostre zapalenie tarczycy. Hashimoto zostało wykluczone. Niesteroidowe leki przeciwzapalne nie pomagały, od marca bierze Encorton w dawce 2x5mg. Każda próba zmniejszenia dawki kończy się powiększeniem i bolesnością tarczycy oraz gorączką 38-39 stopni. Dodatkowo na początku choroby mama miała nadczynność tarczycy, teraz ma niedoczynność i bierze Eutyrox 25mg - pół tabletki dziennie.
Przy zmniejszeniu dawki Encortonu mama źle się czuje, gorączka pojawia się wieczorem i w nocy, mama bardzo się poci, a w ciągu dnia jest słaba i szybko się męczy.
Mama miała robione USG - oprócz powiększenia tarczycy, nie stwierdzono żadnych innych zmian, które wskazywałyby, że może być to coś innego nisz podostre zapalenie tarczycy (nowotwór itp.)
I teraz moje pytania:
1. Czy to normalne, że tak długo utrzymują się objawy? Zwłaszcza ta wysoka gorączka?
2. Czy jest jakaś inna metoda leczenia podostrego zapalenia tarczycy niż wspomniana powyżej?
3. Czy objawy mamy są typowe przy tej chorobie?
4. Czy stosowanie Encortonu przez tak długi okres nie będzie miało groźnych skutków ubocznych? Mama leczy się od dawna na nadciśnienie (Mapryl) i bierze leki na spowolnienie akcji serca (Metocard). Kolejna wizyta u endokrynologa wyznaczona na sierpień, a przez ten czas ma ma podejmować próby zejścia z dawki 10mg, ale w razie pojawienia się gorączki/bolesności tarczycy, ma z powrotem wracać do 10mg/dobę.
Naprawdę zaczynamy się martwić...
P.S. Nie znam się na tym, dlatego piszę może zbyt ogólnie. Jeśli będzie potrzeba podania konkretnych wyników badań to spiszę i tu zamieszczę.