monia6241
25.11.14, 15:01
Witam,
Mam 24 lata i jestem tu zupełnie nowa a historia moich chorób bardzo szeroka i skomplikowana. W skrucie cierpię na bardzo silną niestarwność która z miesiąca na miesiąc się nasila... Jem już tylko baaardzo lekkostrawne produkty typu pszenna bułka z masłem czy chrupki kukurydziane (długo by na ten temat pisać). Byłam już chyba u ósmego gastrologa w Warszawie (prywatnie) i wszyscy rozkładają ręcę, z tym że kilku z nich sugerowało wpływ hormonów na moje dolegliwości. Mam PCO i biorę w związku z tym tabletki anty (inaczej nie miałabym w ogóle okresu bo chyba zanikł zupełnie). Jak wspomniałam gasto. podsuwają pomysł z tarczycą ale mój ginekolog-endokrynolog gdy kilka lat temu robiłam jej badania powiedział że jedynie coś tam z przysadką jest nie tak a tarczyca w porządku.
Postanowiłam powtórzyć badania tarczycy bo podejrzewam jej niedoczynność (mam wypisz wymaluj wszystkie objawy, łącznie z niestrawnością). Dziś odebrałam wyniki i chyba nie jest to niedoczynność...
TSH: 1,65 (0,27do4,2)
FT4 9.09% [ wynik 1, norma (0.93 - 1.7)]
FT3 -7.92% [ wynik 1.81, norma (2 - 4.4)]
antyTPO 5,12 (0,-34,0)
anty TG: 12,71 (0,0-115,0)
Wyniki z przed 4 lata były podobne. Wtedy robiłam też USG tarczycy i było wszystko bez zmian tylko coś za mała jej objętość bo łącznie 8,8ml. Ostatnio gastrolog na szybko też zrobił USG tarczycy i powiedział że jest OK. Nie wiem już co robić, gdzie szukać, brak mi sił. Czy jeśli pójdę z wynikami do ginekologa-endokrynologa (chcę skonsultować się z innym niż ten u którego lecze się dotychczas bo trwa to już parę lat i żadnej poprawy) to coś mi powie czy może warto udać się do endokrynologa? Nie wiem już co robić....
Bardzo proszę o jakieś wskazówki...