lellapolella
09.03.11, 18:32
u Młodego w pokoju jest pod podłogą mała piwniczka. Kiedyś, gdy mi się jeszcze chciało robić wino, służyła jako dojrzewalnia, teraz przechowuję w niej przez zimę różne karpy i cebulki. Całe to towarzystwo spoczywa w plastikowych wiadrach, zasypane trocinami, w tym roku udało mi się jeszcze upchnąć kilka donic i dynię.No i zaglądam sobie dziś, co słychać, czy ktoś się czasem nie pcha na czoło pochodu... Dyptam z nasion siany się pchał, pelargonia zaczęła kombinować leciutko... Wyjęłam zatem doniczki a pod nimi tajemniczy świat przyrody: jakieś kiełki wypełznięte i białe, niczym te Konopnickiej Marii dzieci z suteryny... I myślę, co zacz i skąd, a ponieważ w takich razach lubię se wierzyć w cuda i prezenty z Kosmosu, zdążyłam już ukuć kilka teorii, gdy dotarło do mnie, że za dużo trocin dokoła:( Wzięłam łopatkę i zaczęłam wykopywać suchotników, no i proszę: mieczyki to były! Powywlekane przez myszy, i zagrzebane w ziemi, którą jest wysypana piwniczka. Tajemniczy ogród:P
Przycięłam korzenie i zapakowałam bractwo do doniczki, tak głęboko jak kieł sięgał wysoko.
Jak to się pasja ogrodnicza rozplęga, proszę państwa i, żeby pogryzły jak to myszy ale nic:)