Dodaj do ulubionych

Cebulki w netto rzucili

14.02.12, 16:05
Ogłaszam, że w netto rzucili cebule kwiatowe. Jak dla mnie to opłaca się kupić mieczyki, bo 10 cebul kosztuje 2,99. Na pierwszy rzut oka ładnie wyglądają. Kupiłam sobie żółte i czerwone. Mają też anemony, iksje i różne dalie. Dalie wychodzą drogo bo jedne kłącze 2,99, a u Królika 1,49, więc wolę od Królika:)
Obserwuj wątek
    • lellapolella Re: Cebulki w netto rzucili 14.02.12, 16:50
      no to ja Cię, Asta, poszczuję, jak lubisz mieczyki:P
      plus.google.com/photos/111475320664402185780/albums/5391607210624504513?banner=pwa
      to jest stronka ze zdjęciami dziewczyny, która jest kompletnie odjechana na punkcie mieczyków- uprawia je, krzyżuje, sprzedaje i jest w stałym kontakcie z hodowcami. Trzeba przyznać, że te odmiany, które są w ogólnym handlu, są jak myszy naprzeciw norek. Stare myszy. Zwróć uwagę, jakie te od Anity mają grube, woskowane płatki:-O
      • dorkasz1 Re: Cebulki w netto rzucili 14.02.12, 20:02
        Poczekam aż mi Netto wybudują. Póki co, kupiłam se hijacynta na walętynki :))) Bo bardzo siebie kocham, taka fajna jestem :))) A Synowej kupiłam miniaturowe narcyzki, bo ją też kocham i też jest fajna.
        Pani Katarzyna Kłosińska mówiła dzisiaj w 'Trójce', że walentynki się pisze od małej litery. Bo to wydarzenie jest, a nie imię. No to piszę tak jak cza.
        • leloop Re: Cebulki w netto rzucili 14.02.12, 20:16
          a ja se kupiłam czekoladę bez powodu ;P a prezent zrobił mi pan doktor.
          zresztą dziś tylko Walentyni, Walentyny nie świętują ;)
          święto mam pojutrze bo mi rodzina wyjeżdża na kilka dni :D
          • leloop Re: Cebulki w netto rzucili 14.02.12, 20:27
            a i jeszcze kupiłam se mysz do kompa bo stara mi brykała, w dyskoncie za 2 eurosy, o takom slicznom a byly tez takie ;D https://www.patsaysnow.pl/panel/files/mini_2010-12-07_12-47-31-955866032-z_alexa1_top.jpg
            • leloop Re: Cebulki w netto rzucili 14.02.12, 20:32
              ta sama firma robi na zamówienie z diamentowym kwiatkiem za jedyne 74 400 https://www.patsaysnow.pl/panel/files/mini_2010-11-25_13-22-30-480966189-DiamondFlower_PRZOD.jpg
            • yoma Re: Cebulki w netto rzucili 14.02.12, 22:07
              O jaka piękna mysza!

              No dobra, wiem, że się mówi mysz :)
              • leloop Re: Cebulki w netto rzucili 14.02.12, 22:15
                > O jaka piękna mysza!
                piękna, sama sobie zazdroszczę ;) jakby jeszcze były to Ci kupić ? 2.50 o ile dobrze pamiętam
                a my wiemy, ze Ty wiesz ;)
                • yoma Re: Cebulki w netto rzucili 14.02.12, 22:19
                  Dzięki, popodziwiam twoją :)
                  • dorkasz1 Re: Cebulki w netto rzucili 14.02.12, 22:42
                    Na moim ekranie Twojej nie widać. Jest tylko piękny czarny prostokąt. Widzę za to tę figlarną czerwoną i tę z kwiatkiem bryrantowym.
                    • leloop Re: Cebulki w netto rzucili 14.02.12, 23:32
                      moja taka https://www.patsaysnow.pl/panel/files/mini_2010-12-01_15-43-28-396142336-FS_CB_Platinum_TOP.jpg
                      a tu dużo innych www.patsaysnow.pl/index.php?kategoria_id=2&sciezka=1,2
      • asta6265 Re: Cebulki w netto rzucili 14.02.12, 21:38
        No niezła kolekcja.Ma dziewczyna pasję. Ja tam żadna fanatyczka nie jestem. Kiedyś miałam więcej mieczyków, ale z roku na rok coraz mniej, bo jakoś ciężko u mnie zimują. Jednak całkowicie z nich zrezygnować trochę żal:)
        • lellapolella Re: Cebulki w netto rzucili 14.02.12, 21:55
          ja moich nie wykopałam, specjalnie. Nie sprawdzają mi się przy pomorskich wiatrach:( Stawiam na abisyńskie- kwitną bardzo długo i nie łamią się a wykopywania tyle samo. I pachną:)
          • horpyna4 Re: Cebulki w netto rzucili 15.02.12, 08:06
            Jest jeszcze mieczyk dachówkowaty; krajowa bylina, więc nie wymaga wykopywania na zimę. Dziko rosnący jest pod ochroną. Kwiaty ma drobniejsze od ogrodowych, kolor ciemnoróżowy.

            Największe skupisko widziałam w pobliżu Policy, w miejscu zwanym bodajże Kocia Łapa.
            • lellapolella Re: Cebulki w netto rzucili 15.02.12, 09:12
              śliczny jest ten dachówkowaty ale zawsze, jak już go zobaczę to u kogoś niegodnego zaufania;)
              • leloop Re: Cebulki w netto rzucili 15.02.12, 09:18
                sklep.oczkowodne.net/p534,mieczyk-dachowkowaty.html
            • kocia_noga Re: Cebulki w netto rzucili 15.02.12, 09:20
              Ja kiedyż miałam dłuższy, jak na mnie, kontakt słowny z Obróbką na OiRD w sprawie dachówkowatego.
              Znam miejsce, gdzie jest prywatna łączka i pełno Miecia. Wtedz royjedanego traktorami, bo trwał wyrąb. Wzięłam sobie jedną kępkę z ziemią, zabezpieczyłam woreczkiem plastikowym, ale się nie przyjął. Chętnie bym go kupiła, bo dobrze rośnie w trawach i nmawet widziałam ze dwa sklepy co sprzedają.
              Tamte wypasione miecie podziwiam, ale nie kupię. Stawiam na zimujące w gruncie.
              Wogle to jest tak: mój dziadek był ogródkomanem i przed wojną należał do jakiegoś związku ogródkowych maniaków, co poskutkowało obecnością w naszym sporym ogrodzie różnych dziwolągów. Ja od dzieciństwa miałam swoją grządkę a także pomagałam w ogrodzie rodzicom.
              Potem w latach 80. miałam działkę, przeprowadziłam się, miałam drugą działkę, założoną od ugoru przeze mnie, potem przeprowadziłam się i z tęsknoty zajęłam się uprawą wąskiego skrawka ziemi pod blokiem, na którym kwitły pety, śmieci i psie gówienka. Potem wzięłam pod opiekę drugi taki skrawek, a jak wymieniali nam rury i zostawili ledwie zasypane pobojiwisko to łaskawie zgodzili się na zajęcie przez lokatorów ziemi po drugiej stronie bloku, pasa dużo szerszego. I to był mój trzeci ogródek, w sumnie i tak niewiele.
              Dopiero w sierpniu kupiliśmy sobie tę grecję i jest co sadzić, siać i uprawiać, bo jest więcej miejsca i inne warunki.
              Dlatego chodze po różnych sklepikach jak oczadziała, a jak znajdę jakiś, to wam chcę też sprawic radość i rzucam linkę i okazuje się, że wy je wszystkie znacie na pamięć:)
              Nakupowałam już róznych cudów, mam zeszyt z listą następnychy zakupów i czasem czuję się lekko pzrerażona.
              Żeby się nie zdruzgotać nadmiarem roślinnych obowiązków rezygnuję z niezimujących oraz wymagających jakiejś większej pielęgnacji, bo przewiduję starzenie się w następnych latach.
              Mieczyków miałam kupionych na wagę w karfurze chyba ze dwa kilo; wsadziłam je u teściów w ogródku, gdzie miałam swój kącik, jak to nałogowiec. Jesienią teść nie wykopał, bo nie miał głowy do tego, żona mu zaniemogła. Poszły też tygrysówki.
              Wiosną mąż będzie kończył remont domku, stawiał szklarenkę, a ja będę urządzała ten raj. Mam nadzieję, ze dam radę wszystko ogarnąć.
              Uprzejmnie też proszę o wyrozumiałość.
              • se_nka0 Re: Cebulki w netto rzucili 15.02.12, 09:37
                Agroholizm to się nazywa - cudowna agroholiczka z Ciebie kocia-nogo. Nałóg nie do wyleczenia ;) Ta szklarenka chyba się rozrośnie do wielkości szklarni, sądząc po ilości roślinnych zakupów :)
                • dorkasz1 Re: Cebulki w netto rzucili 15.02.12, 13:44
                  Kocia, dobrze trafiłaś. My tu wszyscy jesteśmy skażeni tym nałogiem, a na odwyk nikt się nie wybiera. Takie to już towarzystwo :) Wcale nie wzajemnej adoracji. Czasem jesteśmy dla siebie wredni, złośliwi i potrafimy się też poczubić jak grzywacze. Ale na szczęście, nikt się dłużej nie dąsa.
                  Ja mieczyki sadzę co jakiś czas. A później mi się nudzą i zostawiam je w ziemi. Teraz mam już chyba trzeci rok z kolei, ale już mnie zaczynają nudzić. Teraz przerzucę się na dalie. Nigdy nie mam zbyt dużo takich roślin, które trzeba na zimę wykopywać, pieścić i głaskać. Za dużo mam na głowie, żeby ze wszystkim chcieć sobie poradzić.
                  • lellapolella Re: Cebulki w netto rzucili 15.02.12, 14:56
                    a ja mam wątpliwości bardzo niemoralne, co do roślin chronionych, przynajmniej w moich okolicach. Mieliśmy cudne łąki ze storczykami, nawet obuwik był... Przyjechał Pan z Kasą i powiedział, że będą tam stawy rybne. Na nic się zdały protesty i pisanie do instancji- są stawy. W tamtym roku wyczaiłam pięknego kruszczyka i co? Wyrąb był, kruszczyk został zmieciony przez ciężkie pojazdy, a teraz na tych rozpadlinach dłużyca leży.
                    Kocia, gratuluję zakupu ziemi i szalej:)
                    Ja dalie lubię, kwitną wtedy, gdy już wszystko kończy i są to znakomite zapchajdziury.
                    A, tygrysówki się sieją, Kocia, rozejrzyj się wiosną na tym miejscu, skąd nie były wykopywane:)
                    • se_nka0 Re: Cebulki w netto rzucili 15.02.12, 15:28
                      N/t dalii - trzeba podzielić te bulwy? Jak podzielić, żeby nie popsuć, duże są .
                      • dorkasz1 Re: Cebulki w netto rzucili 15.02.12, 16:47
                        Karpy dalii się dzieli, bulw nie. Aby powstał krzaczek musi być bulwa z dzióbkiem, z którego wyrośnie łodyga. Najczęściej zostaje tam jeszcze resztka ubiegłorocznej łodygi. Daliowe bulwy lubią się czasem oderwać od karpy. Z tego co wiem, z takich oderwanych już nic nie będzie. No chyba że się mylę?
                        • lellapolella Re: Cebulki w netto rzucili 15.02.12, 16:58
                          z takich oderwanych już nic nie będzie.
                          raczej nie:)
                          ja, przyznam się, mam kłopot z podziałem. Jesienią nawet nie kombinuję, chociaż zazwyczaj mam ogromne te korzeniska i kłopot jest, żeby je gdzieś wrazić. Wiosną, gdy są podsuszone, łatwiej to idzie, czasem tu się pociągnie, tam się pociągnie i się rozdzielają ale nie zawsze. Nigdy się nie zdobyłam na to, żeby nożem kroić, choć chyba powinnam. W ogóle zauważyłam, że na miejscach wilgotnych, nawet iłach, dalie pięknie kwitną i długo ale bulwy mniej przyrastają niz w przyzwoitej glebie.
                        • leloop Re: Cebulki w netto rzucili 15.02.12, 19:02
                          > z takich oderwanych już nic nie będzie. No chyba że się mylę?
                          u mnie jest ale jak ja do tej pory uważałam, ze z każdej bulwki wyrośnie to może teraz jakem uświadomiona to już nie ;)
                    • kocia_noga Re: Cebulki w netto rzucili 15.02.12, 17:38
                      lellapolella napisała:

                      > a ja mam wątpliwości bardzo niemoralne, co do roślin chronionych,
                      No właśnie, o to chodzi.
                      Ja widziałam że Mietek Dachówka wolałby żyć choćby gdzieś w ogródku niż być zajechanym pzrez traktor, ale prawo i Obróbka twierdzi inaczej :(
                      • yoma Re: Cebulki w netto rzucili 15.02.12, 18:33
                        Obróbkę generalnie traktujemy jak... szpinak na ścieżce, co do prawa zaś, aczkolwiek-em do przesady wręcz praworządna, uważam, że można prawo nagiąć w obronie dobra wyższego.

                        To tak jak z obroną własną. Można złamać prawo (nie leje się kogoś), jeśli ten ktoś leje nas.
                    • leloop Re: Cebulki w netto rzucili 15.02.12, 19:05
                      > a ja mam wątpliwości bardzo niemoralne, co do roślin chronionych,
                      jeżeli wiesz, ze miejsce, na których rosną maja zostać zryte i obrócone w perzynę, uważam ze wygrywa mniejsze zło, czyli w tym wypadku ratowanie
                      • horpyna4 Re: Cebulki w netto rzucili 15.02.12, 19:16
                        Jest to wręcz obrona konieczna.
                        • lellapolella Re: Cebulki w netto rzucili 15.02.12, 22:10
                          dzięki:)
                          • dorkasz1 Re: Cebulki w netto rzucili 16.02.12, 08:29
                            Zgadzam się z Horpyną w 175 %, a nawet bardziej :)
                            • horpyna4 Re: Cebulki w netto rzucili 16.02.12, 09:38
                              Trzeba tylko pamiętać, żeby nie wykopywać samej rośliny, ale razem z dużą bryłą ziemi i ostrożnie przenieść całość na płachcie na podobne stanowisko. Jest to dużo zdrowsze dla samej rośliny (zwłaszcza dla storczyków, bo przenosi się je z ich osobistymi grzybkami), a także ułatwia w razie czego OWD. Bo przecież nie wykopało się rośliny, tylko przeniosło trochę ziemi. Samej rośliny nikt nie tykał, rosła tam zupełnie przypadkiem...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka