lellapolella 30.01.13, 14:24 wczoraj rozrobiłam włókno kokosowe, wymieszałam z ziemią i posiałam pierwsze nasiona:) Będą się teraz stratyfikować w spiżarce przez jakiś miesiąc, potem pójdą na parapet a potem do szklarenki. Taki jest plan:) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
lellapolella Re: zaczęło się:) 30.01.13, 16:56 pierwiosnki akurat mam do normalnego siewu, czekają sobie w kolejce:) Posiałam przetacznikowiec wirginijski, kalliroe, Eragrostis teff, Lysimachia atropurpurea, orlik Canadian Columbine, miecznicę kalifornijską(żółtą), turzycę Graya i jeszcze ze trzy jakieś rośliny ale nie pamiętam, etykiety są pod osłonami. Jutro powojniki i trawy ale już do foliaka. Myślę, czy by nie wysiać od razu trochę sałat i kapustnych, a nuż? Odpowiedz Link
yoma Re: zaczęło się:) 30.01.13, 17:06 Pierwiosnki są u Tomaszewskiego. Po zeta sztuka :) Kupiłam se kfiatek. Taki: www.growingwithplants.com/2011/02/lachenalia-new-classic-and-heirloom.html Odpowiedz Link
lellapolella Re: zaczęło się:) 30.01.13, 17:20 Bardzo ładna ta Lachenalia, choć żółty to nie jest mój ulubiony kolor;) Można prosić o linka do owego Tomaszewskiego? Odpowiedz Link
yoma Re: zaczęło się:) 30.01.13, 17:30 Wiesz, że on chyba nie ma strony? Zapraszam do Wawy :) Odpowiedz Link
yoma Re: zaczęło się:) 30.01.13, 17:37 hihi > take note: where porcupines occur outdoor plantings are liable to be dug up and eaten w sensie, jeśli rośnie w ogrodzie, jeże mogą wykopać cebule i zeżreć je. Warto wiedzieć... Odpowiedz Link
leloop Re: zaczęło się:) 31.01.13, 10:07 > a skąd ci wezmę jeżozwierza w Europie... w zoo jeż i jeżozwierz to nie ta sama rodzina, możesz spać spokojnie :) porcupine - jeżozwierz hedgehog - jeż Odpowiedz Link
yoma Re: zaczęło się:) 31.01.13, 10:37 Wiem, ale jak wyglądają tak samo, to może i cebule lubią takie same... Postawmy sprawę odwrotnie, skąd amerykańska strona mogła cokolwiek wiedzieć o jeżach. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: zaczęło się:) 31.01.13, 10:39 Jeż nie zastąpi jeżozwierza, jeśli chodzi o menu. Jeżozwierze to gryzonie, dlatego mogą podżerać różne części roślinek. Jeże są zdecydowanie mięsożerne, bo owadożerne. Można spać spokojnie, bo to pożyteczne zwierzątka i bardzo sympatyczne. Ciekawe, jak u mnie przezimują. Odpowiedz Link
yoma Re: zaczęło się:) 31.01.13, 10:46 A to OK, bo myślałam, że wszystkożerne :) U mnie podejrzewam, że zimują w stosie drewna poogniskowego. A zwróciłaś uwagę na Idzikowskiego, tam gdzie działki? Tam stoją znaki drogowe: Uwaga Jeże, i śpiący policjanci są. Rozczula mnie to nieodmiennie. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: zaczęło się:) 30.01.13, 18:54 Lella, nie tylko żółte istnieją. Lachenalia ma różne gatunki i odmiany o kwiatach w rozmaitych kolorach. Tyle, że trudno je dostać - być może Leloop najłatwiej na nie trafi; one w łagodnym klimacie mogą zimować w gruncie jako "częściowo mrozoodporne". U nas raczej robią za doniczkowe. Odpowiedz Link
wadera3 Re: zaczęło się:) 31.01.13, 10:14 A on gdzie się znajduje? Tomaszewski znaczysie? Odpowiedz Link
yoma Re: zaczęło się:) 31.01.13, 10:36 Ón się znajduje w Alei Krakowskiej między Hynka a Krakowiaków. Idąc od Hynka, masz najpierw Tomaszewskiego, a jakieś 200 m dalej PNOS. Aha, dany Tomaszewski to doniczkowe tylko. Odpowiedz Link
iza1973 Re: zaczęło się:) 31.01.13, 10:52 Jeszcze w tej części Warszawy warto zajrzeć do Dawid, do Spółdzielni Rolniczej. Mają przede wszystkim rośliny doniczkowe i rabatowe, ale inne sadzonki też. Do tego w sezonie można ryby łowić :) Odpowiedz Link
yoma Re: zaczęło się:) 31.01.13, 11:04 No właśnie. Się tam wybieram i wybieram i wybrać się nie mogę. Byle do wiosny... A na rogu Krakowskiej i Krakowiaków, naprzeciwko PNOSu, jest jeszcze taki fajny sklep/szkółka, gdzie bywają rzeczy, których nie ma. Do ogrodu. Teraz jeszcze zamknięte. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: zaczęło się:) 31.01.13, 11:22 A owszem, do Spółdzielni Dawidy można podjechać nawet komunikacją miejską, tyko potrzeba mieć dodatkowo bilet na drugą strefę. Jeździ tamtędy autobus 715 na trasie Metro Wilanowska - "Pralka". Z al. Krakowskiej wystarczy bilet 20-minutowy skasowany na przystanku granicznym. Gorzej jest, jak się jedzie z Puławskiej, np. przy okazji odwiedzenia Melona. Bilet 20-minutowy z przystanku granicznego jest praktycznie na styk, pod warunkiem, że nie jest to kurs przez Podolszyn. Chyba, że wysiądzie się wtedy na zakręcie i przedyma jeden przystanek. Niezbyt długi zresztą, jak na tamte okolice. Odpowiedz Link
yoma Re: zaczęło się:) 31.01.13, 11:38 A powiedzcie, dobre kobiety, jak tam u nich w zimie z czynnością? W Dawidach znaczy. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: zaczęło się:) 31.01.13, 11:46 Możesz dowiedzieć się u źródła: hrsdawidy.pl/ Odpowiedz Link
yoma Re: zaczęło się:) 31.01.13, 12:41 Naprawdę myślisz, że się nie dowiadywałam? [foch] Odpowiedz Link
iza1973 Re: zaczęło się:) 31.01.13, 15:08 Moim zdaniem oni pracują cały rok na okrągło, tylko zmienia im się asortyment, w zależności od pory roku. Teraz pewno królują rośliny doniczkowe i pewno storczyki, itp. Wydaje mi się, że w sezonie godziny pracy były trochę dłuższe, ale może się mylę. Odpowiedz Link
yoma Re: zaczęło się:) 31.01.13, 15:17 Dzięki, o to mi chodziło. Doświadczenie mówi, że to, co na stronie, może pochodzić np. z lipca. Odpowiedz Link
wadera3 Re: zaczęło się:) 31.01.13, 11:28 Aaa, to już wiem kto on, daaaleko ode mnie okrutnie, oj daleko. Odpowiedz Link
yoma Re: zaczęło się:) 31.01.13, 11:37 Powiem tak: ode mnie nie jest już tak straszliwie daleko, albo od Eli... :P Postawiłam lachenalię w kuchni, razem z krotonem i czerwonym kalanchoe (no, o tej porze roku bardziej zielonym, ale cóś tam tej czerwieni widać) i aż się pichcić chce. Idę zobaczyć, co lodówka do wierzenia podaje. Odpowiedz Link
wadera3 Re: zaczęło się:) 31.01.13, 12:17 Fakt, ale nie mam chwilowo czasu na nocleg;) Odpowiedz Link
yoma Re: zaczęło się:) 31.01.13, 12:48 Wiesz, jakbym kiedy namówiła chłopa, żeby się razem wybrać, to pojechałabyś jak królowa :) Lodówka oznajmiła, że będzie minestra di pane im. Lachenalii. Wziąć soczewicę i ugotować. Podziabać cebulę i dużo czosnku i zeszklić na oliwie (oliwa obowiązkowa) w drugim garnku. Dorzucić poplasterkowaną marchew i poddusić pod przykryciem. Dorzucić soczewicę razem z wodą, w której się gotowała, i posiekaną kapuchę. Przyprawić i pogotować. Wazę do zupy wyłożyć kromkami czerstwego chleba. Wlać warstwę zupy. Zakryć warstwą czerstwego chleba. Wlać kolejną warstwę zupy. Da capo ad fine. Polać po wierzchu oliwą, posypać czosnkiem, chyba dorzucę jeszcze bazylii, i zapiec w piekarniku. Smacznego, ciam, miam :) Odpowiedz Link