asta6265 04.07.13, 14:12 Kurna bela 4 dzień siedzę pod krzakami porzeczek, a ich nic nie ubywa. Dziś o 4 byłam już w sadzie, a teraz prażynka okropna i dychać nie idzie: Obok porzeczek rośnie rugosa - jak ona pieknie pachnie - muszę ją chyba bliżej domu przenieść. Z gipsówką: I największa niespodzianka - orzech włoski 3 lata nie rodził - a teraz oblepiony, że gałęzie musiałam podeprzeć: Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
leloop Re: Obrodziły 04.07.13, 14:17 porzeczki piękne :) galaretka z czerwonej mi się zamarzyła ... mogę się tylko oblizać bo dzięki czerwcowym chłodom moje ciągle jeszcze zielonkawe i pozbawione wyrazu :( Odpowiedz Link
lellapolella Re: Obrodziły 04.07.13, 14:54 Piękne, choć zbieractwa współczuję;) Ja sobie zostawiłam jedną czerwoną i jedną czarną, dla nas wystarczy. Lubię na porzeczki patrzeć, czarne chętnie wącham ale z jedzeniem to już bez szału;) Orzech jak nie rodził, tak nie rodzi ale gdy ciachnęłam gałąź, która smyrała mi języczkę, to okazało się, ze oczywiście na samym jej końcu jeden owoc był;P Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Obrodziły 04.07.13, 14:56 Moja mama robiła z czerwonej porzeczki oszukane żurawiny do mięsa, albo borówki; pisałam o tym kiedyś. Ważne, żeby nie porzeczki nie były zbyt mocno dojrzałe, bo u mniej dojrzałych nie czuje się wyraźnie pesteczek. To, czy będą przypominać żurawiny, czy borówki, zależy chyba od stopnia dojrzenia - te najwcześniej zebrane wychodzą trochę szkliste i przypominają żurawiny, a te z kolejnych zbiorów udają borówkę brusznicę. Sposób przygotowania prosty - umyte i oskubane z szypułek zasypywała w garnku niewielką ilością cukru i smażyła po puszczeniu soku. Jak były za bardzo kwaśne, to ciut dosładzała w trakcie smażenia; w ogóle smaży się to niezbyt długo i zamyka na gorąco w niedużych słoikach. Ze względu na niewielką ilość cukru jest to mniej trwałe, niż konfitury, więc po otwarciu słoika warto zużyć od razu całą zawartość. Odpowiedz Link
asta6265 Re: Obrodziły 04.07.13, 15:07 Ja też nie przepadam za porzeczkami - obdarowałam już rodzinę, a reszta na sprzedaż. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Obrodziły 05.07.13, 08:01 Asta, moja mama wymyśliła ten przepis na stare lata, jak dawno nie miała własnych, a dalsza rodzina ją obdarowywała czerwonymi porzeczkami. Z czarnymi to nie ma problemu, smorodinówka dobra jest. Dżem też dobry, ale nie powinny być przejrzałe, wtedy mają lepszą konsystencję. No, chyba że ktoś lubi dodawać preparaty żelujące. A dojrzałe na soki i przede wszystkim na nalewkę. Odpowiedz Link
szadoka Re: Obrodziły 04.07.13, 18:20 w starej ksiazce kuchennej widzialam przepis na drylowane czerwone pozeczki... :) Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: Obrodziły 04.07.13, 18:27 Tak, to drylowanie, to musi byś sama rozkosz. Ja mam jedną białą, jedną czerwoną i dwie ogromne czarne i dwie młódki też czarne. Ze wszystkich robię soki. A teraz właśnie się objadłam do wypęku morwami. Obrodziły jak nigdy. Uwielbiam morwy, ale lekko niedojrzałe, wtedy mają trochę kwasku, nie są takie słodko-mdłe. Nic z nich nie robię, tylko pożeram, pożeram codziennie, aż do ostatniego owocka. Mniammm... Odpowiedz Link
hesperia1 Re: Obrodziły 04.07.13, 19:10 Miło się patrzy na takie zdjęcia,czuć lato:) My mamy lekko licząc 10 czarnych i z pięć czerwonych.Wszystko przerabiamy na soki,dżemy i nalewki.Niestety w tym roku coś złego dzieje się z agrestem bo owoce pleśnieją:( Odpowiedz Link
newill6 Re: Obrodziły 04.07.13, 19:50 ....Dorcia ...dobrze że wspomniałaś tak smakowicie ..bo se miesiąc temu morwę posadziłem,ale to młoda sadzonka i kiedy ja się doczekam tej rozkoszy... ...porzeczki u mnie są uwielbiane pochłaniane ,sokowane i mrożone,,i ciągle nam mało... Odpowiedz Link