Dodaj do ulubionych

jak przezyć kolejne dni....

06.01.05, 19:27
2004 rok
-rozstanie z partnerem po 6 latach
-podjecie pracy z wielkim mobbingiem
-zajscie w ciąze
-usuniecie ciązy
-odejscie z pracy
2005 rok
-podjecie pracy i chyba gorszej od poprzedniej
-stany lękowe
-bezpodstawne podejrzenia i brak zuafania w bliskich mi osobach i rodzinie
-chęc popełnienia samobójstwa!

Tak wlasnie na takim etapie jestem...trace kontrole na moim zyciem,musze
radzic sobie z kazdym nowym dniem -cięzko mi jest...kiedyś wydawało mi
sie ,ze potrafie to pokonać i ,że to przejsciowe, teraz jestem bezsilna to
juz nie chce przejsc, a ja juz nie mam sił....nie potrafie sie juz z niczego
cieszyć, nie potrafie juz egzystowac jak inni , powoli odchodzę......POMOCY!!!



Obserwuj wątek
    • 100krotki Re:Lauro! 06.01.05, 19:47
      nie rób mi tego!
      czy myślisz, że bezradność wobec wołającego o pomoc jest bardziej do zniesienia?
      rzucić koło ratunkowe?
      ale trzeba to koło mieć!
      może ktoś tu je ma
      teraz będą potrzebne aż dwa koła
      jedno dla mnie
      • 100krotki Re:Lauro! 06.01.05, 19:50
        100krotki napisała:

        > nie rób mi tego!
        > czy myślisz, że bezradność wobec wołającego o pomoc jest bardziej do
        zniesienia
        > ?
        > rzucić koło ratunkowe?
        > ale trzeba to koło mieć!
        > może ktoś tu je ma
        > teraz będą potrzebne aż dwa koła
        > jedno dla mnie

        no
        troszkę o kole dla mnie to przesadziłam
        ale moja tratwa jeszcze nie jest gotowa na przyjęcie następnych "topielców"
        • 100krotki Re:sory 06.01.05, 20:27
          100krotki napisała:

          > ale moja tratwa jeszcze nie jest gotowa na przyjęcie następnych "topielców"

          powinnam napisać rozbitków (życiowych) a nie topielców

          wszak to forum przecież dla takich rozbitków jest przeznaczone właśnie
    • mskaiq Re: jak przezyć kolejne dni.... 07.01.05, 03:54
      Popatrz dostal prace, to wazne. Piszesz ze gorsza, tak nie mozna.
      Czy bedzie gorsza to sie dopiero przekonasz, zreszta to czy lubisz prace zalezy
      od tego czy umiesz sie z niej cieszyc czy nie.
      Mysle ze powinnas zabrac sie za cwiczenia fizyczne i to codziennie. Moze byc
      spacer, bieg, silownia rower. To Ci bardzo pomoze kontrolowac Siebie i
      automatycznie Twoje leki.
      To rowniez pozwoli ograniczyc Twoja podejrzliwosc. Podejrzliwosc bierze sie ze
      strachu, podobnie samobojstwo, boisz sie ze nie poradzisz Sobie.
      Te cwiczenia pomoga Ci pokonywac strach, wierz mi ze mozna go pokonac. Wszystko
      sprowadza sie do wyboru, jesli wybierac bedziesz strach to nie sposob wytrzymac
      zycia. Jesli zaczniesz ufac innym, przelamywac strach zobaczysz ze zycie ma
      sens ze mozna sie nim cieszyc. Postaraj sie najpierw zaufac bliskim osobom, nie
      boj sie, sprobuj.
      Serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka