black_jotka Re: Moje Stany 04.12.15, 15:28 ederal investigators believe there is a "very serious" possibility that Tashfeen Malik, one of two shooters who murdered 14 people and wounded 21 others in San Bernardino, Calif. Wednesday, radicalized her husband and co-assailant, county restaurant inspector Syed Farook, Fox News has learned. Investigators also believe that the couple had planned a second attack after the shooting at a social service center for the disabled when they were killed in a shootout with local authorities approximately two miles away. Little is known about Malik's background prior to her meeting Farook. However, a U.S. official confirmed to Fox News that the two met and became engaged after Farook traveled to Saudi Arabia in September 2013. Malik, a Pakistani citizen, applied for a K-1 visa at the American embassy in Islamabad in May 2014 and Farook traveled to Saudi Arabia that July to bring her to the U.S. The Saudi Embassy in Washington has confirmed that Farook's 2014 trip lasted nine days. They were married on Aug. 16, 2014, in nearby Riverside County, Calif. according to their marriage license. Both listed their religion as Muslim. Investigators believe that on at least one of those trips to Saudi Arabia, one or both members of the couple made contact with suspected Al Qaeda terrorists. The exact nature of that contact was not immediately clear. Odpowiedz Link
black_jotka Re: Moje Stany 04.12.15, 15:34 FBI investigate Al Qaeda link to San Bernardino suspects Odpowiedz Link
zamyslona_7 Re: Moje Stany 04.12.15, 19:46 Kobieta współodpowiedzialna za strzelaninę w środę w San Bernardino w Kalifornii, Tashfeen Malik, najprawdopodobniej zadeklarowała wierność liderowi Państwa Islamskiego Abu Bakrowi al-Bagdadiemu - podały w piątek media w USA, powołując się na źródła rządowe. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Moje Stany 05.12.15, 15:33 Tzw. Państwo Islamskie w sobotę wzięło odpowiedzialność za środowy atak w Kalifornii, w którym zginęło 14 osób. Dyrektor FBI James Comey podkreślił jednak, że nie ma wskazówek, by zabójcy byli częścią komórki lub organizacji terrorystycznej. Z kolei amerykański dziennik "The Los Angeles Times" twierdzi, że Syed Farook maiał powiązania z Frontem al-Nusra. (www.tvn24.pl) Odpowiedz Link
jutta_t Re: Moje Stany 05.12.15, 18:22 Donald Trump, który walczy o nominację republikanów do wyścigu o urząd prezydenta USA, pokazał swoją rezydencję. Trump Tower znajduje się w Nowym Jorku przy ulicy Fifth Avenue. Dom amerykańskiego miliardera to prawdziwa świątynia bogactwa. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Moje Stany 07.12.15, 19:11 Komandosi z USA w Syrii i Iraku mają pomóc w walce z Państwem Islamskim Stany Zjednoczone długo broniły się przed "postawieniem buta" na syryjskiej ziemi. Barack Obama w końcu postanowił złamać postulat powtarzany od 2013 roku. Wkrótce amerykańscy żołnierze sił specjalnych pojawią się na Bliskim Wschodzie. Będzie ich nie więcej niż 50 i mają pełnić rolę wyłącznie doradczą. Ale to nie koniec, bo około 200 dodatkowych komandosów ma trafić do Iraku, gdzie od ubiegłego roku znów stacjonuje amerykański kontyngent. Tomasz Otłowski, ekspert ds. bliskowschodniego terroryzmu, przestrzega przed ryzykiem związanym z dyslokacją amerykańskich żołnierzy, którzy mogą zostać narażeni na ataki rosyjskich bombowców, co z kolei doprowadziłoby do poważnej eskalacji wielostronnego konfliktu. Odpowiedz Link
nefretete993 Re: Moje Stany 08.12.15, 01:10 USA zaprzeczyły w poniedziałek, by koalicja, którą dowodzą, przeprowadziła atak na obóz syryjskiej armii w prowincji Dajr az-Zaur, i twierdzą, że nalotu dokonała Rosja. O ataku informowały syryjskie władze, według których był to akt agresji ze strony koalicji. Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: Moje Stany 08.12.15, 18:33 . Ostrzeżenie przed IS Państwo Islamskie może się globalnie rozprzestrzenić i nadal będzie mu przybywać członków, jeśli nie utraci znacznych terytoriów w Iraku i Syrii - przestrzega raport amerykańskiego wywiadu, który opisał The Daily Beast. Według serwisu te przewidywania stoją w opozycji do wcześniejszych uspokajających słów prezydenta Baracka Obamy na temat walki z dżihadystami na Bliskim Wschodzie. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Moje Stany 10.12.15, 03:10 Trump w tle obchodów 150. rocznicy 13. poprawki do konstytucji Z okazji 150. rocznicy przyjęcia znoszącej niewolnictwo 13. poprawki do konstytucji USA prezydent Barack Obama wygłosił w środę mowę na Kapitolu, która została odebrana jako krytyka antymuzułmańskich nastrojów obecnych w kampanii prezydenckiej Donalda Trumpa. Odpowiedz Link
seremine Re: Moje Stany 10.12.15, 17:15 D. Trump: mamy prezydenta, który jest głupią osobą O Mateo! Odpowiedz Link
zamyslona_7 Re: Moje Stany 11.12.15, 20:30 Do sojuszników wysłano specjalne listy Stany Zjednoczone naciskają coraz mocniej na sojuszników w sprawie nasilenia działań przeciwko Państwu Islamskiemu. Amerykańscy wojskowi przyznają, że USA nie poradzą sobie same w walce z terrorystami. - To duża sprawa; prosimy o wsparcie - oświadczył gen. Joseph Dunford, który wystosował specjalny list w tej sprawie. Koalicji antyterrorystycznej przybył także poważny kłopot w związku z zawieszeniem nalotów na pozycje ISIS przez trzy państwa arabskie.Państwu Islamskiemu. Amerykańscy wojskowi przyznają, że USA nie poradzą sobie same w walce z terrorystami. - To duża sprawa; prosimy o wsparcie - oświadczył gen. Joseph Dunford, który wystosował specjalny list w tej sprawie. Koalicji antyterrorystycznej przybył także poważny kłopot w związku z zawieszeniem nalotów na pozycje ISIS przez trzy państwa arabskie. Odpowiedz Link
smieszka-on-line Re: Moje Stany 13.12.15, 14:52 Saudyjski książe Alwaleed bin Talal nazwał miliardera "hańbą dla Ameryki". Zdaniem bratanka króla Arabii Saudyjskiej Salamana bin Adbulaziza al-Sauda, Trump powinien zrezygnować z ubiegania się o nominację w wyścigu do Białego Domu. Tak kategoryczny apel saudyjskiego księcia to efekt propozycji Donalda Trumpa dotyczącej zakazu wjazdu muzułmanów do Stanów Zjednoczonych. (www.tvn24.pl) Odpowiedz Link
seremine Re: Moje Stany 14.12.15, 16:21 Niepokój muzułmanów w USA. "Takie słowa mogą doprowadzić do rozlewu krwi" W Stanach Zjednoczonych mamy do czynienia z coraz częstszymi przypadkami wrogich postaw wobec muzułmanów. Sytuację zaogniają wypowiedzi takich ludzi jak ubiegający się o fotel prezydenta ze strony Republikanów Donald Trump. Postawę Trumpa stanowczo krytykuje Hisham Melhem, publicysta i analityk stacji Al Arabiya. ? Jego słowa mogą doprowadzić do rozlewu krwi ? przestrzega komentator. Melhem w rozmowie z dziennikarzami stacji CNN mówi o tym, jak muzułmanie postrzegani są przez amerykańskie społeczeństwo, a także porównuje sytuację wyznawców islamu w USA i Europie. Odpowiedz Link
zamyslona_7 Re: Moje Stany 16.12.15, 21:06 bank centralny (odpowiednik naszego NBP) podniósł stopy procentowe. Według analityków to jedno z najważniejszych wydarzeń na rynkach finansowych w tym roku. Dla Amerykanów oznacza koniec ery taniego pieniądza. Dla nas to m.in. droższe kredyty. Problemy będzie mieć też sporo firm, które za sprowadzane towary płacą w dolarach. Odpowiedz Link
nefretete993 Re: Moje Stany 28.12.15, 00:16 Wyborcy dzielą się na różne frakcje, ale kluczowe w procesie nominacji Republikanów jest centrum, które nie lubi radykałów i chce na prezydenta doświadczonego polityka. Największe szanse, by zdobyć ten elektorat, ma senator Marco Rubio - mówi Henry Olsen. Zdaniem analityka, mimo obecnej pozycji lidera w republikańskich sondażach, Trump ostatecznie przegra. Związany z ośrodkiem Ethics and Public Policy Center w Waszyngtonie Olsen jest jednym z głównych badaczy Partii Republikańskiej. Od lat analizuje profile jej wyborców oraz sondaże; właśnie ukazała się jego książka pt. "The Four Faces of the Republican Party: The Fight for the 2016 Presidential Nomination" (Cztery twarze Partii Republikańskiej: Walka o nominację w wyborach prezydenckich 2016). Olsen dzieli w niej wyborców Republikanów na cztery frakcje: umiarkowanych i liberalnych (25-30 proc. elektoratu); tzw. niepełnych konserwatystów (somewhat Republicans) (35-40 proc.) oraz bardzo konserwatywnych ewangelików (20 proc.) i bardzo konserwatywnych świeckich wyborców (5-10 proc.). - Każda z tych grup od lat wspiera różne typy kandydatów. Najprostsze do zdefiniowania są dwie ostatnie grupy superkonserwatystów. Ale to nie one liczą się w ostatecznym rozdaniu. Od lat największa i kluczowa w procesie nominacji jest grupa "niepełnych konserwatystów", którą media rozumieją najsłabiej - mówi Olsen. - To ludzie, którzy wspierają ideę amerykańskiego ruchu konserwatywnego. Chcą niższych podatków i mniejszego rządu. Lubią tradycyjne wartości, ale religia nie jest dla nich determinująca. I bardzo cenią sobie stabilność. Nie lubią Demokratów, bo ta partia reprezentuje dla nich radykalną zmianę. Ale po prawej stronie Partii Republikańskiej też widzą radykalizm i dlatego nie głosują tak jak bardzo konserwatywne frakcje - tłumaczy Olsen. Ponadto wyróżnia ich "otwartość na imigrację" oraz to, że "zawsze głosują na osobę z doświadczeniem politycznym". Typowym przedstawicielem tej grupy jest były spiker Izby Reprezentantów John Boehner. To ta grupa zapewniła cztery lata temu w prawyborach nominację Mittowi Romneyowi, a wcześniej poparła kandydaturę George'a W. Busha. - W czasach współczesnych to ci "niepełni konserwatyści" zawsze decydowali, kto uzyska nominację. Obecnie skłaniają się ku głosowaniu na Marco Rubio - mówi Olsen. Notowania Rubio systematycznie rosną 44-letni Rubio nie ma co prawda zbyt imponującego doświadczenia (jest senatorem USA dopiero pierwszą kadencję, a wcześniej był spikerem parlamentu na Florydzie), ale o jego szansach przesądza w znacznej mierze to, że przynajmniej na razie kandydatura Jeba Busha okazuje się zupełnym niewypałem. To właśnie brat i syn byłych prezydentów, ulubieniec establishmentu, miał był głosem elektoratu centrowego. - Wydaje miliony dolarów, ale jego sondaże nie idą w górę - zauważył Olsen. - To Rubio mobilizuje centrum. Jeśli utrzyma obecną (dynamikę) kampanii, to najprawdopodobniej zdobędzie nominację Republikanów - dodał. Notowania Rubio wolno, ale systematycznie rosną od kilku miesięcy. Obecnie zajmuje trzecią pozycję wśród kilkunastu kandydatów Republikanów (za miliarderem Donaldem Trumpem i ultrakonserwatywnym senatorem z Teksasu Tedem Cruzem), ale już teraz prowadzi w sondażach, plasując się nie tylko z Bushem, ale i przed wszystkimi innymi kandydatami, którzy liczą na elektorat centrowy lub umiarkowany, jak gubernator Ohio John Kasich i gubernator New Jersey Chris Christie. Jeśli, jak przewiduje Olsen, Rubio pokona Busha, Kasicha i Christiego już na początku prawyborów, to niektórzy z nich szybko wycofają się z wyścigu, a wówczas wyborcy należący do umiarkowanego skrzydła Partii Republikańskiej przeniosą swoje głosy na Rubio. - To da mu bardzo silny przyrost poparcia zwłaszcza w dalszych fazach prawyborów, gdy zagłosują stany umiarkowane - wyjaśnia. Na ostatnim etapie prawyborów zwykle liczy się już tylko dwójka kandydatów. Zdaniem Olsena wszytko wskazuje na to, że tym razem będą to Rubio i Trump albo Rubio i Cruz, który jest popularny zwłaszcza wśród frakcji "bardzo konserwatywnych ewangelików". Zdaniem Olsena Rubio zwycięży w każdej z tych dwóch konfiguracji. Cruz i Trump zbyt radykalni - Cruz jest zbyt radykalny i zbyt religijny - wyjaśnia. Natomiast "niepełni konserwatyści" nie zagłosują na Trumpa, gdyż jest outsiderem politycznym i nie gwarantuje stabilności. - Nie wierzę, by ktoś taki jak Trump albo Cruz został wybrany na prezydenta. Obaj z różnych powodów wywołują bardzo silne negatywne reakcje ludzi z centrum - dodaje Olsen. Jego zdaniem obaj ponieśliby też klęskę w pojedynku z faworytką Demokratów Hillary Clinton, co potwierdzają sondaże. Olsen przyznał, że zwolenników Trumpa można obecnie znaleźć we wszystkich frakcjach Republikanów poza "niepełnymi konserwatystami". Sympatycy Trumpa "to ludzie, którzy mają najniższe wykształcenie spośród wyborców Partii Republikańskiej" - tłumaczy. To także osoby, które "zostały w tyle": gorzej powodzi im się w pracy i uważają, że są ignorowane przez elity. Dlatego są przeciwne imigrantom i globalizacji. Stanowią "amerykańską wersję" wyborców, którzy w Europie głosują na populistyczne i nacjonalistyczne partie protestu, jak francuski Front Narodowy czy Duńska Partia Ludowa. - Ponieważ w USA mamy otwarty system prawyborów, to nie musi się, tak jak w Europie, zakładać osobnej partii; można próbować podważyć istniejący system i struktury partii w ramach prawyborów - wyjaśnia Olsen. To właśnie robi Trump, ale zdaniem analityka, mimo obecnej pozycji lidera w republikańskich sondażach, miliarder ostatecznie przegra. Jest on bowiem "ekstremalnie polaryzujący"; prowadzi także w sondażach, w których wyborcom stawia się pytanie, na kogo nigdy nie zagłosują. - Ponieważ jego wyborcy są zjednoczeni, a przeciwnicy rozproszeni obecnie pomiędzy wielu różnych kandydatów, to jego prowadzenie (w sondażach) wygląda na duże - zauważa ekspert. - Ale jeśli, jak zwykle, na koniec pozostanie dwóch kandydatów, w tym Trump, to myślę, że przegra. Niewielką różnicą, ale przegra - dodaje. Senatorowi Rubio sprzyja też proces prawyborów, który w USA trwa długo i jest bardzo skomplikowany. Na początku głosuje większość stanów konserwatywnych, które - jak mówi Olsen - są najbardziej skłonne poprzeć Cruza. Nawet jeśli Cruz w nich wygra (jak wskazują sondaże np. w stanie Iowa, który wybiera jako pierwszy 1 lutego), to uzyska stosunkowo niewielu delegatów na konwencję krajową Republikanów, która w lipcu powinna zatwierdzić nominowanego. A to dlatego, że w polu boju będzie na początku wielu kandydatów i głosy (przeliczane proporcjonalnie na liczbę delegatów) rozłożą się. Od 15 marca, gdy kandydaci zaczną się już wykruszać, głosować będą duże stany umiarkowane, z których pochodzi znacznie więcej delegatów, np. z Florydy 99, Illinois 69, a Kalifornii aż 172. Co więcej w 2012 roku partia zmieniła zasady i pozwoliła, by od połowy marca stany wybierały delegatów zgodnie z zasadą "zwycięzca bierze wszytko". A to oznacza, że pochodzący z Florydy Rubio będzie mógł tu zdobyć wszystkich 99 delegatów, nawet jeśli zwycięży niewielką przewagą. W Missisipi (głosuje 8 marca) popularny Cruz musiałby uzyskać ponad 50 proc. głosów, by przejąć wszystkich 39 delegatów. Odpowiedz Link
jutta_t Re: Moje Stany 10.01.16, 19:01 Bombowiec B52 Stratofortress, który może transportować broń jądrową, przeleciał nad wojskową bazą lotniczą Osan w Korei Południowej, ok. 70 km na południe od granicy z Koreą Północną. Następnie maszyna wróciła do bazy. Jak pisze agencja AFP, ten rodzaj maszyn często używany jest podczas corocznych wspólnych ćwiczeń wojskowych USA i Korei Południowej, jednak informacje o tym rzadko podaje się do wiadomości publicznej. USA wyślą lotniskowiec? Z kolei według południowokoreańskiej agencja Yonhap, Stany Zjednoczone mogą w następnym miesiącu wysłać lotniskowiec na wody w regionie Półwyspu Koreańskiego. Yonhap zwraca uwagę, że za miesiąc amerykański lotniskowiec może wziąć udział we wspólnych ćwiczeniach wojsk Korei Południowej i Stanów Zjednoczonych. Byłaby to kolejna demonstracja siły wobec komunistycznego reżimu Korei Północnej, który w środę informował o przeprowadzeniu próby z wykorzystaniem broni wodorowej. Zapytane o komentarz w sprawie doniesień agencji Yonhap amerykańskie siły zbrojne podkreśliły, że nie dysponują wiedzą na temat planów ewentualnego wysłania lotniskowca na wody w regionie Półwyspu Koreańskiego. Próba jądrowa to akt samoobrony? Wcześniej w niedzielę przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un powiedział, że próby jądrowe Pjongjangu były aktem samoobrony wobec "nuklearnego zagrożenia spowodowanego przez kierowane przez imperialistów Stany Zjednoczone". W środę władze Korei Północnej oświadczyły, że kraj przeprowadził próbny wybuch bomby wodorowej, potężniejszej od trzech testowanych wcześniej ładunków, choć rezolucje ONZ zabraniają Pjongjangowi wszelkiej aktywności nuklearnej i balistycznej pod groźbą sankcji. Wielu ekspertów wątpi jednak, czy kraj mógł dokonać takiego postępu w swoim potencjale. Źródła amerykańskie zastrzegają, że potrzeba co najmniej kilku dni na ustalenie, jakiego rodzaju urządzenie nuklearne zostało przetestowane przez Koreę Północną. Odpowiedz Link
dunant Re: Moje Stany 11.01.16, 01:24 Michael Bloomberg prawdopodobnie rozważa start w wyborach prezydenckich i zamówił sondaż, by sprawdzić jakie mógłby zyskać poparcie konkurując z Hillary Clinton i Donaldem Trumpem - podała w niedzielę CNN. Odpowiedz Link
nefretete993 Re: Moje Stany 11.01.16, 05:10 Amerykańska flota opublikowała nagranie, na którym ma być widoczne wystrzelenie irańskich rakiet w pobliżu okrętów wojennych USA, w tym lotniskowca USS Harry Truman, w cieśninie Ormuz na Morzu Arabskim. Nagranie miało zostać wykonane z pokładu amerykańskiego helikoptera 26 grudnia ub. roku. 31 grudnia 2015 roku Iran zaprzeczył doniesieniom o tym, że z okrętów Irańskiej Gwardii Rewolucyjnej wystrzelono rakiety w pobliżu amerykańskich statków. Rzecznik Gwardii Rewolucyjnej nazwał te oskarżenia "fałszywymi", których celem jest wywołanie "wojny psychologicznej". "Nieprofesjonalne działanie" Amerykańska flota poinformowała, że nagranie wykonane 26 grudnia pokazuje irański "szybki patrolujący statek" wystrzeliwujący kilka rakiet w "bliskiej odległości" od okrętu USS Harry Truman, niszczyciela USS Bulkeley, francuskiej fregaty FS Provence i nieokreślonego statku handlowego. Nagranie zrobione z pokładu helikoptera Seahawk trwa 30 sekund. Amerykańska flota twierdzi, że rakiety wystrzelono w czasie, gdy okręty przepływały przez cieśninę Ormuz w stronę Zatoki Perskiej uznawanym międzynarodowym szlakiem morskim. 29 grudnia 2015 roku amerykańska armia poinformowała o incydencie, a rzecznik centralnego dowództwa nazwał działania Iranu "skrajnie prowokacyjnymi, niebezpiecznymi i nieprofesjonalnymi". Wspierają lotnictwo Centralne dowództwo poinformowało wówczas, że Iran ostrzegł o zamiarze wystrzelenia rakiet zaledwie 23 minuty przed faktycznym odpaleniem. USS Harry Truman i dwa inne okręty wojenne były częścią okrętów dowodzonej przez Amerykanów koalicji i wspierały lotnictwo wojskowe, prowadzące naloty na siły tzw. Państwa Islamskiego w Iraku i Syrii. Relacje pomiędzy Iranem a Stanami Zjednoczonymi pozostają napięte mimo podpisania porozumienia o ograniczeniu irańskiego programu nuklearnego. Na mocy porozumienia zawartego 14 lipca Teheran ma ograniczyć zapasy nisko wzbogaconego (do 3,67 proc.) uranu z niemal 9 ton do 300 kg. Pozbycie się uranu jest jednym z istotnych zobowiązań podjętych przez Iran w ramach porozumienia, które ma ograniczyć potencjał nuklearny tego kraju - zminimalizować możliwość zbudowania broni nuklearnej. Kolejnym warunkiem jest zdecydowane zmniejszenie liczby wirówek do wzbogacania uranu. (www.tvn24.pl) Odpowiedz Link
dunant Re: Moje Stany 13.01.16, 02:04 Dwa małe okręty amerykańskiej marynarki wojennej zostały przechwycone przez Iran. W wyniku awarii technicznej jednego z nich . Irańczycy po rozmowach z USA zapewnili, że obie jednostki będą mogły plynac.. Dwie niewielkie jednostki US. Navy płynęły z Kuwejtu do Bahrajnu, kiedy USA straciły z nimi łączność - powiedział rzecznik Pentagonu. Jeden z nich miał problemy techniczne, w wyniku których zdryfował na wody terytorialne Iranu. Irańczycy zatrzymali 10 amerykańskich marynarzy. W sprawę niezwłocznie zaangażował się sekretarz stanu USA John Kerry. Niedługo później irański minister spraw zagranicznych Mohammed Dżawad Zarif zapewnił go, że amerykańscy marynarze są bezpieczni i wkrótce będą mogli kontynuować swój rejs. W negocjacjach z pewnością pomogła wcześniejsza znajomość obu panów - Zarif i Kerry byli jednymi z głównych negocjatorów podpisanego w ubiegłym roku przełomowego porozumienia USA-Iran ws. programu nuklearnego Republiki Islamskiej. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Moje Stany 27.01.16, 22:01 Czy to możliwe, że syn polskiego imigranta zostanie 45. prezydentem Stanów Zjednoczonych? Niewykluczone. Na niecały tydzień przed prawyborami w stanie Iowa, 74-letni senator o polskich korzeniach, Bernie Senders, dogania w sondażach Hillary Clinton. Odpowiedz Link
seremine Re: Moje Stany 03.02.16, 20:10 Senator Rand Paul wycofuje się z walki o Biały Dom - Rand Paul z Kentucky ogłosił, że "zawiesza" kampanię prezydencką - Senator Paul jest zwolennikiem libertarianizmu - W prawyborach w Iowa zajął dopiero piąte miejsce, dostał 4,5 proc. głosów - Wcześniej z kampanii wycofali się Mike Huckabee i Martin O'Malley Odpowiedz Link
kristopherh Re: Moje Stany 26.02.16, 03:37 Według szeryfa T. Waltona mężczyzna strzelał do przypadkowych osób ze swojego samochodu, którym jeździł po ulicach. Policjanci zastrzelili go w budynku firmy Excel Industries, której był pracownikiem. Walton zastrzegł, że nie może podać dokładnej liczby zabitych i rannych. Część osób rannych jest w ciężkim stanie. Jeden z pracowników firmy, Martin Espinoza, który znał zabójcę, opowiadał, że natknął się na niego kiedy ludzie uciekali z budynku. Mężczyzna, którego określił jako "zazwyczaj zupełnie spokojnego" wycelował w niego broń i pociągnął za spust, ale w magazynku nie było już naboi. Zanim zabójca zdążył wyciągnąć inną, Espinoza zdołał uciec. Hesston to mała miejscowość licząca ok. 3700 mieszkańców, odległa o 56 km od miasta Wichita. Firma Excel Industries produkuje sprzęt do pielęgnacji trawników, m. in. kosiarki spalinowe. Ten tragiczny incydent, z całej serii podobnych do jakich dochodzi ostatnio w USA, nastąpił po zaledwie kilku dniach od strzelaniny w Kalamazoo, w stanie Michigan, w której zginęło 6 osób. Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: Moje Stany 28.02.16, 20:08 Istnieje uzasadnione podejrzenie, że amerykańska armia może odmówić wykonania rozkazów prezydentowi, jeśli wybory wygra Donald Trump i zdecyduje się zrealizować obietnice z kampanii wyborczej - uważa były dyrektor CIA gen. Michael Hayden. Generał Michael Hayden jest m.in. byłym szefem Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) i Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA). W piątek wystąpił w programie "Real Time with Bill Maher" na antenie HBO. Powiedział, że kampania ubiegającego się o nominację republikanów Trumpa wywołuje kłopotliwe pytania. Kolejna niespodzianka z obozu Trumpa. Reuters: doradza mu zwolennik współpracy z Rosją Donaldowi... czytaj dalej ? - Byłbym niezmiernie zaniepokojony, gdyby prezydent Trump rządził w sposób spójny z językiem, którego używa kandydat Trump w kampanii - powiedział Hayden. (www.tvn24.pl) Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: Moje Stany 28.02.16, 20:09 Generał mógł mieć na myśli ostatnie wypowiedzi republikanina, m.in. z początku lutego, kiedy Trump przemawiając do emerytów w Karolinie Południowej stwierdził, że popiera podtapianie przesłuchiwanych (waterboarding) i inne wzmocnione techniki przesłuchań, bo "tortury działają", kiedy trzeba wydobyć cenne informacje od terrorystów. "Washington Post" przypomina, że prezydent Barack Obama już w czasie swojej pierwszej kadencji nakazał zakończenie podtapiania podejrzanych. Trump z kolei chciałby nie tylko przywrócić tę technikę tortur, ale także wprowadzić inne i - jak zapowiedział - "znacznie gorsze". - Nie mówcie mi, że to nie działa. Tortury działają - powiedział emerytom Trump. - Dobrze, ludziska? Tortury, wiecie, połowa tych gości mówi: "tortury nie działają". Ale uwierzcie mi, działają. (www.tvn24.pl) Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: Moje Stany 28.02.16, 20:09 "Washington Post" przypomina, że Trump wielokrotnie i przy różnych okazjach podkreślał, że Stany Zjednoczone powinny zabijać członków rodzin terrorystów. - To sprawi, że ludzie zaczną myśleć. Oni [terroryści - red.] nie dbają o własne życie, ale dbają, wierzcie mi lub nie, o życie swoich rodzin - mówił Trump w grudniu na wiecu. Gen. Hayden stwierdził, że właśnie taki postulat jest wyjątkowo niepokojący. Prowadzący zapytał generała, czy kiedykolwiek otrzymał podobny rozkaz. - Boże, nie - odpowiedział. I dodał: - Powiem wam, co się stanie: jeśli będzie taki rozkaz od rządu, amerykańskie siły zbrojne powinny odmówić jego wykonania. Były szef CIA powiedział, że żołnierz nie ma obowiązku wykonywać bezprawnych rozkazów. - To byłoby naruszenie wszelkich praw międzynarodowych dot. konfliktów zbrojnych - ocenił. Podkreślił jednak, że nie ma na myśli tego, że wojsko przeprowadzi zamach stanu. (www.tvn24.pl) Odpowiedz Link