rawik-is-me
14.01.13, 09:00
Zagraniczna prasa jeszcze przed ceremonią przewidywała, że to będzie wieczór "Lincolna" albo "Poradnika pozytywnego myślenia", a także serialu "Homeland". Myliła się, przynajmniej w kategoriach filmowych.
Pierwsze duże zaskoczenie miało miejsce przy w kategorii najlepszy reżyser. Nominowani byli Steven Spielberg, Ang Lee, Kathryn Bigelow, Quentin Tarantino i Ben Affleck. Na scenę po statuetkę wszedł, wyraźnie zaskoczony, ten ostatni.
- Nie obchodzi mnie, co oznacza ta nagroda, kiedy wymieniają twoje nazwisko obok tak wielkich postaci. To niesamowita rzecz - stwierdził Affleck.
Później na scenę wszedł jeszcze raz, tym razem w towarzystwie producentów - jego "Operacja Argo" otrzymała nagrodę dla najlepszego dramatu, sensacyjnie pokonując m.in. "Django", "Wroga numer jeden" czy "Lincolna".