mimbla.londyn
26.07.10, 16:54
"W 1629 r. gnębieni przez panów chłopi skłonili rozbójników z Użoka
do napadu na Turskich. Zbójcy, poddawszy dziedziczkę torturom,
splądrowali majątek. Do wycofujących się z łupami dołączyła
większość wieśniaków, obawiając się ujawnienia ich sprawczej roli w
najeździe. Turscy musieli mocno zaleźć poddanym za skórę, bo najścia
na ich dwór powtórzyły się jeszcze dwukrotnie; podczas ostatniego
dwór został spalony.
Przed ostatnią wojną Dźwiniacz był sporą wsią: ponad 800
mieszkańców, szkoła, cerkiew św. Michała Archanioła z 1905 r., młyn
wodny, tartak, karczma oraz dwa dwory. Jeden zbudowali najpewniej
Łodyńscy na początku XIX w., drugi - Gwalbert Ziębicki. Wszystko to
uległo zatraceniu na skutek spotkania dwóch totalitaryzmów. Po
wyznaczeniu granicy na Sanie w 1939 r. zachodnia część (ludniejsza)
przypadła Generalnemu Gubernatorstwu, wschodnią zaanektował Związek
Radziecki. Bolszewicy rychło wysiedlili swoich obywateli, podobne
zasady na zachodnim brzegu wprowadzili w 1946 r. polscy komuniści,
nie zgłaszając sprzeciwu wobec translokacji na Wschód ludności
ukraińskiej. Wtedy Dźwiniacz Górny przestał istnieć."
turystyka.gazeta.pl/Turystyka/1,81910,8145405,Dzwiniacz_Gorny__Wies__ktorej_juz_nie_ma.html