Dodaj do ulubionych

P. Moniko: Negatywne nastepstwa karmienia???

07.11.05, 10:14
Karmię corcię juz 9 m-cy i chcialabym to robic jak najdluzej.Mysle, ze Mala
sama dorosnie do rezygnacji z mleczka, choc nie ukrywam, ze byloby mi
przykro, gdyby zrobila to teraz.Karmienie lubimy obie, ja juz przyzwyczailam
sie do nawet co godzinnych pobudek w nocy:-).Ostatnio jednak spotkalam sie z
opinia, ze karmienie piersia bardzo zle wplywa na zgryz.Czy to prawda???
Przeciez z czasem tych karmien jest coraz mniej, dziecko zjada inne bardziej
sycace rzeczy, a cieamkanie-przytulanie nie trwa dlugo, bo maly wiercioch ma
przeciez tyle rzeczy do zrobienia i zobaczenia.Mala nie uzywa smoczka ani
butelki.Sceptycznie tez podchodze do kwestii ewentualnych(???) problemow
emocjonalnych cycojada I ostatnia sprawa:Dlaczego mowi sie, ze po roku mleko
matki jest bez wartosci.To ciagle to samo mleko, a nie bezwartosciowa
woda.Rosnace potrzeby dziecka zaspokaja przeciez nowa dieta...
Obserwuj wątek
    • dentystka2 Re: P. Moniko: Negatywne nastepstwa karmienia??? 07.11.05, 10:56
      negatywne nastepstwa karmienia piersia? nazwa Cie terrorystka laktacyjna...
      Na powaznie: wlasnie karmienie piersia, bez podawania smoczkow i butelek,
      wplywa najkorzystniej na rozwoj narzadu zucia. Noworodek rodzi sie z tak zwanym
      tylozuchwiem fizjologicznym: zuchwa jest cofnieta do tylu w stosunku do
      szczeki. Ssanie piersi, podczas ktorego zuchwa jest wysuwana do przodu,
      umozliwia likwidacje tego tylozuchwia i w ciagu pierwszego roku zycia uzyskanie
      prawidlowego zgryzu. Ssanie smoczka czy karmienie butelka wymaga od dziecka
      innej techniki ssania, tj. wytwarzanie podcisnienia w jamie ustnej (podobnie
      jak przy piciu przez slomke), brak jest ruchu wysuwania zuchwy, przez co
      tylozuchwie ulega utrwaleniu i po ukonczeniu pierwszego roku zycia staje sie
      patologia. Kiedy siada na fotelu dentystycznym dziecko, od razu widze, czy bylo
      karmione piersia, czy butelka: te butelkowe zwykle maja tylozgryz. Do tego
      dochodzi czestsza prochnica u dzieci karionych butelka (zwlaszcza jesli sa
      karmione w nocy), a wczesna utrata zebow mlecznych rowniez powoduje wady
      zgryzu. Trzecia rzecz- typ polykania: niemowle polyka w sposob niemowlecy,
      wysuwajac jezyk miedzy zeby. Stad przy poczatkach nauki karmienia lyzeczka
      czesty efekt wypluwania jedzenia. Jednak konsekwentna nauka jedzenia lyzeczka,
      poczawszy od 5-6-7 miesiaca zycia dziecka umozliwia przejscie na dorosly typ
      polykania ( z jezykiem cofnietym i z zacisnietymi zebami). Jesli karmi sie
      pelnymi lyzkami, podaje za duze porcje, lub- co gorsza- podaje sie zupkki itp.
      rzeczy z butelki, to niemowlecy typ polykania ulega utrwaleniu, a takie
      utrwalone polykanie niemowlece jest kolejna przyczyna wad zgryzu (tak zwany
      zgryz otwarty, czesto rowniez seplenienie). W miare wyrzynania sie kolejnych
      zebow nalezy zmieniac rowniez konsystencje pokarmow, z papek przechodzic na
      coraz grubsze, nie przecierane, ale np. pogniecione widelcem warzywa, jesli
      pojawia sie trzonowce, dziecko powinno dostawac pokarmy o konsystencji
      umozliwiajacej zucie. To wszystko sie ze soba wiaze: profilaktyka prochnicy,
      profilaktyka wad zgryzu,profilaktyka nadwagi i otylosci u dziecka, takze
      cukrzycy i miazdzycy w wieku doroslym, dla kobiet karmiacych- mniejsze ryzyko
      np. raka sutka... A kluczem do tego jest karmienie piersia. Sorry, ze tak
      dlugo, krocej nie umiem ;-)
    • aga55jaga Re: P. Moniko: Negatywne nastepstwa karmienia??? 07.11.05, 11:02
      wprawdzie daleko mi do Pani Moniki ale wydaje mi się że mogę ci trochę też
      powiedzieć. Ja wykarmiłam piersią dwie córeczki. jedną karmiłam 12 miesięcy a
      drugą 16 i uwierz mi odstawiałam z wielkim żalem. Jeżeli chodzi o zgryz -
      karmienie piersią, wg mnie jest właśnie bardzo dla niego dobre. Moje maluszki,
      jak i inne maluchy moich koleżanek karmiących piersią mają piękna, zdrowe i
      równutkie ząbki, natomiast zauważyłam, że u dzieciaków karmionych sztucznie,
      bądź ssających smoka ząbki bywają jakby wessane do środka. U córeczki mojej
      koleżanki ząbki były tak krzywe (poza tym próchnica butelkowa) że konieczna
      stała się wizyta u ortodonty.
      Jeżeli chodzi o wartościowość mleka to napewno jest najbardziej "treściwe" we
      wszystkie składniki odżywcze jak i odpornościowe w pierwszych tygodniach po
      urodzeniu się dziecka. Ale potem napewno nie jest gorsze. Rozszerzanie diety
      jest,wg mnie, konieczne bardziej z tego względu, iż maluch teraz zaczyna się
      bardzo szybko rozwijać - siadać, raczkować, chodzić rośnie i rosną jego
      potrzeby. Np na samo żelazo, którego w mleku mamy 9 miesięcznego dziecka już
      nie ma. Po z tym dziecko musi nauczyć się przyswajać pokarmy stałe jak i nabyć
      umiejętność gryzienia i przeżuwania pokarmów.
      Powiem ci że bywały dni, iż moje małe były wyłącznie na mojej piersi, mimo
      tego, iż były już dużymi dziewczynkami (po prostu miały takie dni albo też były
      chore i chciały tylko ssać i nic poza tym) i nie zauważyłam aby się to jakos
      odbiło na ich zdrowiu i wadze. Tak, więc karm, jeżeli tylko masz na to ochotę,
      jak długo tylko zechcesz.
      aha ponoć Swiatowa Organizacja Zdrowia (WHO) (oj niewiem czy tak się to
      dokładanie nazywa) zaleca karmienie dziecka piersią wyłącznie do 6 miesiąca
      życia a następnie dokarmianie nawet do 24 miesiąca życia.
    • monika_staszewska Re: P. Moniko: Negatywne nastepstwa karmienia??? 07.11.05, 16:25
      Bardzo dziękuję moim przedmówczyniom za wytłumaczenie istoty rzeczy - zwykłam
      powtarzać gdzie tylko się da, że wsparcie, doświadczenie i wiedza innych kobiet
      jest nie do przecenienia.
      Dodam tylko, trochę na przekór :), że jakby tak poszperać to kilka
      niedogodności karmienia piersią by się znalazło. Choćby to, że karmiącej
      piersią mamie trudniej się wyspać (choć i z tym niektórzy radzą sobie całkiem
      nieźle), bo to ona musi się obudzić żeby młodego człowieka nakarmić. Podać
      butelkę może wszak każdy inny domownik. Spanie z piersią w buzi - nie mam na
      myśli nocnego karmienia, na które maluch się budzi i jak się naje to usypia i
      puszcza pierś tylko trzymanie piersi w buzi godzinami - dla szkliwa zębów
      niewątpliwie nie jest najlepsze. Ale tu na szczęście można się uciec do
      kilkudniowego "wychowywania"/oduczania zgubnego nawyku.
      pozdrawiam serdecznie :)
      monika staszewska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka