Witajcie!
Jeszcze nie wiem czy jestm Hashi czy nie, ale nurtuje mnie nagietek.
Otoz na bolesny okres pilam: sok z pokrzywy, nalewke z nagietka i inne
ziolka. Nie powiem albo to efekt placebo, albo ktores z nich lub wszystkie
razem do kupy pomoglo w tym miesiacu

. Obeszlo sie na jednej tabletce
przeciwbolowej.
Wczoraj wyrzucalam pudelko po nalewce z nagietka i czytam sobie ulotke.... A
tam jak wół napisane:"Preparat wykazuje ponadto działanie rozkurczowe, a
także immunopobudzające; wzmaga aktywność układu siateczkowo-śródbłonkowego,
umożliwiając obronę przed zakażeniami"
No i teraz co?
Nie wiem czy to akurat ta nalewka mi pomogła, ale przyjemnym jest fakt ze
mozna przetrwac okres bez faszerowania się tabletkami przeciwbólowymi. Tylko
że, jeśli mam Hasimoto (wizyta u endo za tydzień, a usg 2 grudnia,
przeciwciał jeszcze nie miałam zrobionych) to wolę sobie nie szkodzić.
Czy ktoś wie czy ten rodzaj immunostymulacji tzn. przez wzmożenie aktywności
w/w układu jest dozwolony?
Wdzięczna za podpowiedż
Monika