anetadominika
15.12.05, 13:01
Od wieków nosiłam się z zamiarem skombinowania sobie kota jako narzędzie terapeutyczne. Ale od kiedy zdiagnozowano u mnie HCV temat "kot" odszedł hen hen.
Pierwsze skojarzenia: podczas zabaw z kociakiem częste są liczne zadrapania i ugryzienia osoby bawiącej sie z nim. Czy jeśli kot mnie pogryzie, podrapie "przeniesie" wirusa na inne osoby, które będą się z nim bawić, głaskać?
Chciałabym bardzo kota - kojąco by działał na depresje w terapii, ehh... (i w ogóle w życiu)
Czy jakiekolwiek zwierzę domowe może też "przenosić" wirusa na inne osoby, być jakby jego pośrednikiem?
O kanarkach nie wspomnę, ale psy? Koty? Króliki? Szynszyle?
Albo jak się bawimy zwierzętami u innych, nalezy zachować ostrożność? Lub w ogóle się z nimi nie bawić (w formie ostrzejszej - pazury, zęby)?
Jak myślicie?