Dodaj do ulubionych

Pani "wdraża" dziwaczne poglądy

09.10.06, 09:23
Córka ostatnio rzuca takie kwiatki - zapisz mnie mamo na coś tam, ale mam
nadzieję ,że nie będzie brzydkich dziewczynek. Nie lubię już wujka
(przyjaciela mojego i męża z liceum, spędzał z nią czas od niemowlęctwa) bo
jest za gruby. Itd. A w piątek wypaliła - brzydcy są gorsi , ładni lepsi.
Rrrrrany, to ja po to się męczę - pokazuję jakieś ciekawe grupy etniczne, wożę
ją na karaimski cmentarz i ogólnie uczę braku uprzedzeń, żeby mi takie
"mądrości" przekazywała? Pytam - kto tak twierdzi? Pani X. Nowa pani w
przedszkolu. I co? Mam iść z nią porozmawiać? O czym? Jeżeli naprawdę jest tak
prymitywna, że wartośćiuje po wyglądzie to co da rozmowa?
Obserwuj wątek
    • iwta Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 09.10.06, 11:23
      Ja bym poszła porozmawiać. Nawet jeśli jest prymitywna to niech wie,że ty się
      na to nie godzisz. Jak nie poskutkuje to zawsze można powiadomić dyrekcję. A
      czy to tylko tobie się nie podoba czy innym rodzicom również? Bo wiesz zawsze
      im was więcej tym lepiej.
    • mama_kotula Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 09.10.06, 11:34
      Ja bym porozmawiała z panią. Nie urażając nikogo, dzieci lubią swoje opinie
      (podparte np. opiniami rówieśniczek) przypisywać komuś innemu - i tak, dziecko,
      wiedząc, że pani w przedszkolu ma u rodzica większy autorytet, niż koleżanka,
      będzie mówić, że coś tam twierdzi pani w przedszkolu (a nie np. koleżanki
      Małgosia i Kasia).
      • sir.vimes Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 09.10.06, 11:41
        Też tak podejrzewałam ale poparła to opowieścią o zabawach z panią -pani bawiła
        sie w malowanie dziewczynkom oczu cieniem do powiek... Moja się nie zgodziła na
        szczęście (latem miała infekcję oczu i rozmawiałyśmy o różnych rzeczach na
        które "oczy mogą mieć uczulenie") Kurczę, ja nie chcę, żeby ktoś moją córkę w
        taki sposób "wychowywał". A przedszkole było świetne i super do tej pory.
        • titta Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 09.10.06, 16:56
          Moze ta pani cos "palnela" - majac na mysli np. zadbanych ludzi, chcac zachecic
          dziewczynki do poddania sie zabiega upiekszajacym (co samo w sobie jest dziwne
          i tez troche nie do przyjecia), nie zdajac sobie sprawy jak dzieci to
          zinterpretuja? Porozmawiaj z nia, bo cala sytuacja nie wyglada ciekawie...
          • sir.vimes Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 09.10.06, 17:25
            Ale cienie nie mają nic wspólnego z dbaniem. Tekst z dzisiaj - jasne kolory są
            dziewczęce, ciemne chłopięce.
            A ja stchórzyłam .
            • agatka_s Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 09.10.06, 17:33
              Ja bym pogadala o tej zabawie w malowanie. Po pierwsze zapytalabym sie czy tak
              bylo (bo moze to byly farbki dzieciece ?). Po drugie jesli w gre wchodzilo
              prawdziwe malowanie doroslymi kosmetykami, to powiedzialabym o alergii-i
              zwrocilabym uwage ze to moze dotyczyc wiekszej ilosci dzieci, i ze dorosle
              kosmetyki czasem uczulaja dzieci.

              A na koncu spytalabym sie jaki cel miala ta "zabawa" ? Czy pani uwaza ja
              odpowiednia dla malych dziewczynek ?

              Pewnie wywiazalaby sie jakas dyskusja, podczas ktorej mozna grzecznie acz
              stanowczo wyrazic swoje zdanie, na temat cie niepokojacy. Tak zeby pani
              zrozumiala, aczkolwiek bez robienia awantury, raczej tak aby ja ciut
              zawstydzic. Moze poprostu sie zagalopowala...

              Ja mam chlopaka wiec naszczescie takie rzeczy mnie nie dotycza...
              • sir.vimes Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 09.10.06, 23:21
                Ale za pomocą rozmowy "nie zmienię" jej poglądów - no bo większym dla mnie
                problemem jest to, że mała nabiera bzdurnych przekonań o wyglądzie (i o jego
                roli w życiu, szczególnie dziewczynki) niż głupie zabawy.
                Jeżeli dla tej pani przekazywanie takich mądrości dzieciakom jest ok to i tak
                nie zrozumie o co mi chodzi.
                Może polecicie mi jakąś bajkę czy książeczkę z odwrotnym przekazem (nie brzydkie
                kaczątko, oczywiście) ?
                I co mam zrobić z wujciem - zmusić ją by przeprosiła za "grubego" (bez sensu, bo
                rzeczywiście jest puszysty, więc po co zaprzeczać faktom)?
                I chyba zdejmę lustro z jej pokoju bo denerwuje mnie jak stoi i wciąga brzuch
                profilem. RRrrrany, jestem naprawdę zła!
                • pal_ma Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 10:39
                  A może córka sama wyciagnęła ten skądinąd słuszny wniosek?wink Mnie też czasem
                  zaskakują obserwacje dziecka. Jego własne, nie narzucone, sprzeczne z moimi
                  wartościami, ale niestety będące oceną rzeczywistości.
                  To prawda, że ładni mają łatwiej i lepiej, jest to udowodnione naukowo, a przede
                  wszystkim jest to element podstawowy naszej kultury. Nie mam co prawda córki,
                  ale znam małe dziewczynki i one już w wieku 5 lat mają poczucie swojej
                  atrakcyjności. Stroją się, mówią coś o odchudzaniu, o byciu modelką. Nie da się
                  dziecka zamknąć w komórce ze swoimi poglądami i wartościami. wink Bo dzieciak
                  wyjdzie i tak do świata kultury obrazkowej, gdzie wszystko jest młode i piękne.
                  Dla dziecka najważniejsza jest grupa rówieśnicza i to ona nadaje ton.
                  My możemy tłumaczyć i dać przykład ...i czekać na efekty.

                  Jeśli faktycznie pani wprost wyraziła takie zdanie, to oczywiście jest to
                  naganne, ale proponuję przyjąć inną strategię wobec dziecka, bo możesz się
                  jeszce nie raz rozczarować jego odrębnym światopoglądem. wink

                  Może postaraj się skupić na pokazaniu jej, że niedoskonałość, szpetota mają
                  swoją wartość. Przepraszam, ale taki hipopotam nie jest supermenem, jego ząbki
                  nie nadają się do reklamy Colgate, ale jak takiego nie kochać, szczególnie, jak
                  wynurza się nagle i podjeżdża z otwartą paszczą?
                  • sir.vimes Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 11:11
                    Słuszny wniosek? Że ludzie brzydcy są gorsi????? Nie chodzi o to kto ma lepiej
                    tylko kto jest jaki.
                    Dziewczynki 5 letnie to dzieci i jako takie atrakcyjne być po prostu nie mogą.
                    Mogą być ładne i właściwie wszystkie dzieci są ładne - nawet grubaski itp. Moja
                    córka nie mówi nic o byciu modelką - marzy o byciu farmaceutką i raczej nie ma
                    szans ubzdurać sobie, że ten zawód ma coś wspólnego z wyglądem. Nad kontaktami z
                    kulturą obrazkową pieczę powinni mieć rodzice - i nie trzeba dziecku kupować 100
                    Barbie by miało dobrą pozycję w grupie! Po prostu w sposób widoczny nie radzi
                    sobie z prymitywnymi przekonaniami z którymi zetknęła się pierwszy raz w życiu.
                    No cóż, twój post przekonał mnie, że muszę iść i skończyć ten absurd smile A
                    hipopotam to niezły przykład sympatycznej brzydotysmile
                    • verdana Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 11:20
                      Iść natychmiast i to nie do Pani. Pani jest zbyt głupia na rozmowę.
                      Iść do dyrektorki i powiedzieć, co się dzieje. Wpajanie małym dzieciom
                      uprzedzeń moze skonczyc się fatalnie, malowanie małych dziewczynek jest
                      naganne, krytyka strojów (jasne, ciemne) jest niedopuszczalna.
                      Tu chodzi nie tylko o Twoją córkę - chodzi takze o inne dzieci.
                      A corce powiedzialabym, co sadzę o pogladach pani - otwartym tekstem. Że tylko
                      glupi ludzie sądza ludzi po wyglądzie.
                      • pal_ma Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 11:27
                        A ja uważam takie teksty o nauczycielce. Burzenie autorytetu w taki sposób nic
                        dobrego nie da, i to samemu dziecku.
                        Nie jest wcale powiedziane, że dziecko powtarza dokładnie słowa pani, może to
                        jest wniosek własny, po rozmowach z innymi dziećmi.
                        Sprzeczność podstawowa i aż rażąca - uczenie dziecka tplerancji przez...jej brak
                        i obrażanie innych. Abusrd i chyba wyraz hiperpoprawności. wink
                        • wieczna-gosia Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 12:16
                          autorytet to nie jest cos co sie po prostu ma, bo jest sie nauczycielem. Chetnie
                          wspieram autorytety nauczycieli madrych. Autorytetu nauczyciela glupiego,
                          leniwego nie musze wspierac- i tak runie predzej czy pozniej. A jak runie to nie
                          mam ochoty, by przy okazji runal moj autorytet, bo dziecko sie kapnie ze ja
                          pania wspieram nie dlatego ze uwazam ze jest OK, tylko wrecz przeciwnie- uwazam
                          ze ok nie jest ale wspieram bo nalezy.
                          • pal_ma Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 12:35
                            wieczna-gosia napisała:

                            > autorytet to nie jest cos co sie po prostu ma, bo jest sie nauczycielem. Chetni
                            > e
                            > wspieram autorytety nauczycieli madrych. Autorytetu nauczyciela glupiego,
                            > leniwego nie musze wspierac- i tak runie predzej czy pozniej. A jak runie to ni
                            > e
                            > mam ochoty, by przy okazji runal moj autorytet, bo dziecko sie kapnie ze ja
                            > pania wspieram nie dlatego ze uwazam ze jest OK, tylko wrecz przeciwnie- uwazam
                            > ze ok nie jest ale wspieram bo nalezy.


                            A ja wspieram, bo należy. Bo innym ludziom należy się szacunek, za sam fakt, że
                            są i istnieją. A są też tacy, którym należy się dodatkowe wsparcie i szanowanie
                            ich autorytetu. To jest starsza pani, za jej starość, ułomoność i nieporadność i
                            też pani nauczycielka, za to że nią jest i ma swoją ważną funkcję do wypełnienia.
                            I mam nadzieję, że moje dziecko kapnie się w końcu, że czasem należy ludzi
                            szanować, nawet jak są głupi, beznadziejni i brzydcy. (w moim mniemaniu
                            oczywiście i mniemaniu mojego dziecka)


                            • leeloo2002 Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 23:43
                              > A ja wspieram, bo należy. Bo innym ludziom należy się szacunek, za sam fakt,
                              że
                              > są i istnieją. A są też tacy, którym należy się dodatkowe wsparcie i
                              szanowanie

                              > też pani nauczycielka, za to że nią jest i ma swoją ważną funkcję do
                              wypełnienia
                              >

                              jesli Pani mowi glupoty, to wazna misja do spelnienia nie zbuduje jej
                              autorytetu.
                              Nic jej sie nie nalezy, tylko na autorytet trzeba zwyczajnie zapracowac swoim
                              postepowaniem.

                              Idac Twoim tokiem myslenia, mozna by powiedziec ze politykom tez sie nalezy
                              dodatkowe wsparcie i szacunek bo maja wazna funkcje do spelnienia.
                              Ale przyznasz, ze to brzmi troche komicznie w kontekscie wszystkich afer
                            • jacksparrow1 Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 23:46
                              Szacunek nalezy sie innym jezeli oni okazuja ten szacunek drugiej osobie.A
                              pani , jezeli pani wyglasza te poglady , mieszajac z blotem tych grubych ( bez
                              wzgledu czy to tych na wlasne zyczenie czy to tych ktorzy sa grubi bo sa
                              chorzy), tych brzydkich czy tych zaniedbanych okazuje im brak szacunku.Wybacz,
                              ale taki nauczyciel nie ma u mnie szacunku i nie bede go wspierac.
                              Ze szkoly przyniosla corka materialy przygotowujace do testu - patrze a tam
                              bzdura napisana - jako definicje wiatru pani wciska dzieciom definicje
                              cyrkulacji.Zglosilam problem.Najwiekszym problemem dla pani bylo ze nie wie jak
                              wytlumaczyc 7latkom co to jest cisnienie.Jak jej podalam b. latwy pomysl z
                              balonikami to sie ucieszyla.Za rok kolezanki corka ma ten sam cykl i te same
                              matwerialy przynosi do domu do powtorki - zalamalam sie - ten sam
                              blad.Nauczycielka stracila wszelki autorytet w moich oczach.Za dwa lata moje
                              drugie dziecko idzie pod jej skrzydelka , syn bedzie przygotowany zeby pania na
                              lekcji poprawic jak bedzie podawala bledna definicje wiatru
                            • judytak Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 11.10.06, 14:13
                              pal_ma napisała:

                              > A ja wspieram, bo należy. Bo innym ludziom należy się szacunek, za sam fakt,
                              że
                              > są i istnieją

                              szacunek tak
                              ale nie zgoda na każdy ich pogląd
                              jeśli to dziecko przekręciło, a pani wcale tak nie uważa, to przecież w żaden
                              sposób jej nie zaszkodzi

                              pozdrawiam
                              Judyta
                              • pal_ma Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 12.10.06, 10:10
                                To chyba oczywiste, że nie każe dziecku akceptować poglądów innych bezkrytycznie.
                                Ale czym innym są poglądy, a czym innym szacunek do człowieka.
                                Idąc Waszym tokiem myślenia, nie szanując kogoś za to, że gada "głupoty",
                                uczycie dziecko nietolerancji, czyli tego, z czym wydaje Wam się, że walczycie. smile
                                Nie tędy droga.
                                Dziecko musi umieć odróżniać człowieka od poglądów i szacunek od niezgody.
                                A pani się szacunek należy.
                                Uczenie braku szacunku jest prostą drogą do zbudowania gilotyny dla siebie.
                                Uważacie, że za kilkanaście lat Wasze dzieci nie powiedzą, że nie zgadzają sie z
                                Waszymi poglądami, bo są głupie. I co wtedy? smile
                                Potraktują Was tak samo.
                                ps. A że się nie zgodzą, to tylko kwestia czasu.smile)
                                • verdana Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 12.10.06, 12:43
                                  Odrózniać człowieka od poglądów?
                                  To co z człowieka zostaje?
                                  • pal_ma Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 12.10.06, 12:58
                                    Odróżniać godność człowieka od jego poglądów. Cenić, że można się różnić.
                                    Rozumiem, że dajesz sobie prawo do posiadania jedynie słusznych poglądów i jak
                                    ktoś ma inne, głupie według Ciebie nie zasługuje na szacunek?
                                    No to gratulejszyn!
                                    Upadają Twoje teorie o tolerancji, bo dajesz klasyczną definicję jej braku. smile

                                    • verdana Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 12.10.06, 13:36
                                      Rozumiem, ze szanujesz kazdego, kto glosi poglady antysemickie, faszystowskie,
                                      człowieka, ktory głosi, ze można spać z osmiolatkami i nie ma nic w tym złego?
                                      Cenisz w nich ich godność ludzką i obdarzasz szacunkiem? I uczysz dziecka, ze
                                      czlowiek , ktory mowi "Żydzi do gazu" godny jest szacunku, bo on tylko ma "inne
                                      poglądy"?
                                      • pal_ma Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 12.10.06, 13:48
                                        Nadużycie. Wymieniasz dyżurną listę poglądów, która nijak się ma do opisywanej
                                        sytuacji, i z którą trudno dyskutować, mówisz bowiem o sytuacjach, w których
                                        ktoś nawołuje do popełnienia przestępstwa, a my nie wiemy, co pani powiedziała i
                                        czy nawoływała, że brzydcy ludzie są gorsi i w związku z tym trzeba ich do gazu,
                                        tylko czy dziecko tak to zrozumiało. Albo, że stwierdziła oczywisty fakt, że
                                        brzydcy mają gorzej, bo mają.
                                        Demagogia, złociutka. smile

                                        • verdana Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 12.10.06, 13:53
                                          Nie - nie demagogia.
                                          Skoro mowisz, ze co innego człowiek, który ZAWSZE powinien być traktowany z
                                          szacunkiem, a co innego poglądy, to odnosi się to do wszystkich poglądow -
                                          także tych, które Tobie wydają się wstrętne. Dla innych zaś są do przyjecia.
                                          Zreszta stwierdzenie, ze brzydcy sa gorsi niczym nie rózni się od rasizmu (pani
                                          nie twierdziła, ze brzydcy mają gorzej).
                                          Dyskutujemy tu nie o tym, co powiedziała pani, tylko o tym, czy można głosić
                                          wszelkie poglądy, a mimo to być godnym szacunku. Więc usiłuję Ci wykazać, ze
                                          jednak chyba nie.
                                          • pal_ma Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 12.10.06, 15:18
                                            verdana napisała:

                                            > Nie - nie demagogia.
                                            > Skoro mowisz, ze co innego człowiek, który ZAWSZE powinien być traktowany z
                                            > szacunkiem, a co innego poglądy, to odnosi się to do wszystkich poglądow -
                                            > także tych, które Tobie wydają się wstrętne. Dla innych zaś są do przyjecia.
                                            > Zreszta stwierdzenie, ze brzydcy sa gorsi niczym nie rózni się od rasizmu (pani
                                            >
                                            > nie twierdziła, ze brzydcy mają gorzej).
                                            > Dyskutujemy tu nie o tym, co powiedziała pani, tylko o tym, czy można głosić
                                            > wszelkie poglądy, a mimo to być godnym szacunku. Więc usiłuję Ci wykazać, ze
                                            > jednak chyba nie.


                                            Zaraz dojdziemy do wniosku, i to Ty będziesz tą osobą, która poda listę poglądów
                                            jakie są właściwe i nie wstrętne,a które należy piętnować.
                                            Zapewniam, że bardzo szybko możemy dojść do punktu, w którym przestaniesz mnie
                                            szanować jako człowieka, tylko dlatego, że np. zgodnie z Twoją polityczną
                                            poprawnością mam odrębny pogląd na jakiś temat. tylko pogląd. Ale to Ci zapewne
                                            wystarczy, żeby powiedzieć swoim dzieciom, że ja i/za moje poglądy jestem
                                            wstrętna i nie zasługuję na szacunek, jako człowiek.

                                            ps.Jak rozumiem Twoje dzieci uznały, że Giertychowi należy się wór, który można
                                            pyknąć do jeziora? smile)
                                            • verdana Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 12.10.06, 16:15
                                              Moje dzieci uznaly, ze Giertychowi szacunek się nie nalezy. Ale od braku
                                              szacunku do przemocy droga jest daleka - szkoda, ze tego nie rozumiesz.
                                              Oczywiście, ze przestanę Cie szanować jako człowieka, jeżeli zaczniesz wyrażać
                                              poglądy, które uznaję za absolutnie nie do przyjęcia - na przykład
                                              rasistowskie. Za co miałabym szanować rasistę? I są osoby, ktore są mi właśnie
                                              wstrętne z racji poglądów - nie rozumiem, co w tym niewłaściwego. Szacunek dla
                                              wszystkich, niezależnie co mowią, to dla mnie jakis elementarny brak
                                              rozrózniania dobra i zła.
                                              • pal_ma Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 13.10.06, 23:26
                                                verdana napisała:

                                                > Moje dzieci uznaly, ze Giertychowi szacunek się nie nalezy. Ale od braku
                                                > szacunku do przemocy droga jest daleka - szkoda, ze tego nie rozumiesz.

                                                Szczerze? Wątpię, czy same tak uznały. smile)



                                                > Oczywiście, ze przestanę Cie szanować jako człowieka, jeżeli zaczniesz wyrażać
                                                > poglądy, które uznaję za absolutnie nie do przyjęcia - na przykład
                                                > rasistowskie. Za co miałabym szanować rasistę? I są osoby, ktore są mi właśnie
                                                >
                                                > wstrętne z racji poglądów - nie rozumiem, co w tym niewłaściwego. Szacunek dla
                                                > wszystkich, niezależnie co mowią, to dla mnie jakis elementarny brak
                                                > rozrózniania dobra i zła.
                                                >

                                                Dochodzimy do sedna.
                                                Dobro i zło zapewne bywa różne dla każdego z nas.
                                                Za chwilę okaże się, że po 1 uznajesz awansem pewne poglądy za rasistowskie. a
                                                po 2, że masz określoną listę tych poglądów.
                                                Zostawmy rasizm, weźmy homofobię. wink
                                                I zaraz zaczną się rożnice, za które Ty i Twoje dzieci nie będą szanować ludzi.
                                                A od braku szacunku dla drugiego człowieka i jego poglądów prosta droga do
                                                przemocym czujesz to koło, czy jeszcze nie?
                    • pal_ma Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 11:22
                      Mhm, to nie tak.
                      Oczywiście, że ludzie brzydcy nie są gorsi. smile)
                      Ale niestety, dziecko obserwuje, jest inteligentne i dostrzega, że ładni mają
                      lepiej, są gratyfikowani, a brzydkim znacznie ciężej. Więc wniosek, że
                      społeczeństwo ocenia lepiej ładnego jest jak najbardziej słuszny, w sensie
                      prawidłowy. Nie znaczy, że dobry.
                      Nawet jeśli jako rodzice przekazujemy dzieciom wartości i nasze pomysły na
                      świat, to musimy zdać sobie sprawę, że ono też porusza się po tym świecie swoim
                      własnym umysłem i obserwuje, wyciąga wnioski. Szybki, prosty i zalewający nas
                      przekaz obrazkowy dodatkowo "ułatwia" sprawę, bo jadąc samochodem albo metrem
                      dziecko będzie oglądać bilboardy, plakaty i zdjęcia "słuszne", takie jak należy
                      wyglądać.Na zdjęciach nie ma grubych ludzi, z defektami, a starych to się trzyma
                      w komórce. wink
                      Dziecko nie wie oczywiście, że pani ma wydłużone nogi przez pana grafika, i
                      dążyć bedzie do ideału.
                      Ja znam dziewczynki, które już w przedszkolu omawiają kwestie swojej cielesności
                      i atrakcyjności.
                      Nawet mój chłopak bardzo starannie dobiera stroje i jest zły, że ma dłuższe
                      włosy niż koledzy. wink
                      Myślę, że warto stawiać na indywidualizm i uczyć dziecko takich postaw. Nie za
                      wszelką cenę, ale pokazać, że w tej masie jest oszustwo.
                      Pozdrawiam
                    • agatka_s Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 11:24
                      a ja na Twoim miejscu bylabym ostrozna.

                      Kazdy czlowiek, w tym i pani przedszkolanka ma prawo do swoich pogladow-moze
                      tez uwazac ze ludzie ladniejsi sa lepsi. I tobie ze tak powiem guzik do tego...

                      Nie ma natomiast prawa do dyskryminacji uzywajac swojej pozycji zawodowej(czyli
                      np traktowania Ani z niebieskimi oczkami lepiej (np poswiecajac wiecej czasu
                      itp) niz zezowatego Krzysia, z powodu tego ze jest zezowaty. Bo juz prywatnie
                      jak ma ochote, moze utrzymywac kontakty tylko z niebieskookimi, ignorujac
                      zezowatych...

                      Nie ma rozwniez prawa organizowac zabaw-ktore sa dla malych dzieci
                      nieodpowiednie. (np malowanie oczu).

                      Jej prywatne poglady natomiast to jej prywatna sprawa i ma prawo uwazac ze Miss
                      World 2006 jest wiecej warta niz laureat Nobla. Ma prawo tez swoje poglady
                      artykulowac publicznie-nikt natomiast nie ma prawa jej tego zabronic.


                      Poprostu jesli chcesz cos zarzucic pani to w warstwie faktow i jej postepowania
                      wobec twojego czy innych dzieci, a nie jej przekonan-bo powiem raz jeszcze jej
                      przekonania nie sa twoja sprawa.
                      • kura17 Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 11:30
                        pani ma prawo do swoich pogladow i do ich wyrazania - w obcowaniu z DOROSLYMI!!!
                        a nie W PRACY, z malymi dziecmi, ktore sa jeszcze nieuksztaltowane, nie maja
                        wiedzy, aby rozroznic prawde od falszu.
                        swoje prywatne poglady wyraza sie prywatnie, a nie w pracy! nie za wyrazanie
                        pogladow sie placi paniom w przedszkolu. TAM nie maja prawa tego robic. bo to
                        wyglada jak "pranie mozgow" dzieciom...
                        to nie jest dyskusja z rownym partnerem, ale odgorne przekazywanie jakiejs wizji
                        swiata, ktora dzieci, w duzej liczbie przypadkow, przyjmuja bezkrytycznie, bo
                        pochodzi od kogos doroslego, zaufanego, szanowanego... naprawde, nie mylmy
                        wolnosci slowa z indoktrynacja dzieci przez panie przedszkolanki!

                        ``````````````````
                        kurczak: 03.03.05
                        • verdana Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 11:47
                          Absolutnie Pani nie ma prawa do wyrażania kazdych swoich pogladów w pracy!
                          Niezaleznie od tego, jak je "wdraża w praktyce". Pani nie może mówic np., że
                          nieochrzczone dzieci są gorsze i pójda do piekla, Pani nie może mowić, że
                          narkotyki sa swietna zabawą, Pani nie może mowić "Czarni sa glupi i lepiej się
                          z nimi nie bawić". Pani nie moze mowic bardzo, ale to bardzo wielu rzeczy.
                          Nawet osoba pracujaca z dorosłymi, jako zajmujaca określone stanowisko służbowe
                          nie ma prawa do wyrażania publicznie części swoich poglądów "Baby powinny
                          gotować, a nie pracowac, bo są głupie".
                          Czym innym jest wolność slowa, a czym innym wykorzystywanie stanowiska do
                          głoszenia swoich pogladów i wpajania ich innym.
                          • agatka_s Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 12:02
                            verdano-zgoda, tylko ze nie mozna pani zwolnic (dac nagany itp) "za poglady"-
                            mozna natomiast za zle postepowanie. Tym postepowaniem moze byc np
                            zorganizowanie nieodpowiedniej zabawy.

                            To jest ta roznica.
                            • verdana Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 12:12
                              Za poglądy - nie. Ale za głoszenie w przedszkolu pewnych pogladów - tak. Bo w
                              tym momencie nie są to tylko poglady, ale złe postepowanie - Pani nie wolno
                              szerzyć nietolerancji.
                        • agatka_s Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 11:49
                          Tylko ze "poglady" to bardzo miekka rzecz, a zaczynajac wojne z kims nalezy
                          miec "twarde" dowody, a nie jakies mgliste pojecie co pani uwaza na temat
                          urpody i wygladu (wiesz chociarz co ona uwaza ? nie raczej wiesz co twoje 6
                          letnie dziecko z tego zrozumialo, a to jednak bywaja dwie rozne rzeczy...)

                          Dlatego ja nie zaczynalabym od dyskusji na temat "pogladow", tylko dyskusji na
                          temat faktow-tj tej dziwnej, nieodpowiedniej zabawy. Staralabym sie zrozumiec
                          co mialo miejsce i jakie byly intencje pani. Dopiero gdybym wtedy przekonala
                          sie ze jej postepowanie bylo zle, nieprofesjonalne itd to zaczelabym dzialac.


                          Naprawde w przypadku dzieci pewne zdania wyglaszane w jakims kontekscie moga
                          byc opacznie zrozumiane-dlatego wpierw staralabym sie ustalic co rzeczywiscie
                          zaszlo, dopiero potem zakladalabym ze pani jest:

                          a. prymitywna
                          b. glupia
                          c. niereformowalna

                          Bo zakladajac tak z gory, raczej udowodnilabym ze punkty a. b. i c, pasuja jak
                          ulal...ale do mnie.

                          Pozdrawiam

                          • verdana Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 12:00
                            Absolutnie nie zachęcałabym do wojny z pania, gdyby była jedna taka sytuacja, w
                            której dziecku mogłoby sie wydawać, ze Pani cos mowi - albo mogłoby włożyc w
                            jej usta cudze poglady. Tymczasem takich sytuacji jest coraz wiecej, poparte są
                            jeszcze dziwnymi zabawami. To wyglada na prawdę, nie na jakis wymysł dziecka, o
                            czym swiadczyły by także zmiany w zachowaniu. Oczywiście, ze mogą to być
                            poglady jakiejś koleżanki, włozone w usta pani - ale podejrzewałabym to raczej
                            przy jednej-dwóch sytuacjach, a nie powtarzającym sie ciągu. Poza tym sadze, ze
                            gdyby to była kolezanka, to jej wpływ na zachowanie tak małego dziecka zostałby
                            zrównoważony wypowiedziami rodziców. Wplyw pani jest silniejszy.
                            Rzeczywiscie, dobrym pomyslem jest rozpoczęcie dyskusji o malowaniu oczu -
                            wtedy prawdopodobnie pewne rzeczy staną się jasne. Ja zapytałabym tez o uwage
                            na temat strojów.
                            Niestety, w karierze szkolnej spotkałam panią, które radziły, aby nie bawić się
                            z kolegami, ktorych rodzice nie maja wyższego wyksztalcenia, z panią, która
                            postawiła dziecko z dwójkami pod tablicą i kazała dzieciom chórem powtarzać, ze
                            z głupim nie będa się bawiły, z pania, która mowiła, ze jesli dziecko nie
                            chodzi do kościoła, to wyrosnie z niego chuligan.
                            Jestem wiec skłonna uwierzyc we wszystko...
                            • pal_ma Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 12:10
                              Jednak nie zwalałabym wszystkiego na nauczycieli. wink
                              Wystarczy poczytać choćby to forum, gdzie spotykają się matki. Też można znaleść
                              kwiatki, które pokazują co jest dla ludzi ważne, a co nadaje się do zmiecenia.
                              Nie widzę jakiegoś gremialnego poparcia dla ułomości, choroby, brzydoty, a
                              raczej tendencje do podrasowywania gatunku. wink
                              • sir.vimes Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 12:15
                                Ale matki z forum nie zajmują się moją córką przez niemal 7 godzin dziennie...
                                Tutaj sobie tylko dyskutujemy w gronie dorosłych kobiet , jesteśmy przygotowane
                                na konfrontację z osobą o odmiennych poglądach i nie wychowujemy się nawzajem.
                                • pal_ma Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 12:38
                                  sir.vimes napisała:

                                  > Ale matki z forum nie zajmują się moją córką przez niemal 7 godzin dziennie...
                                  > Tutaj sobie tylko dyskutujemy w gronie dorosłych kobiet , jesteśmy przygotowane
                                  > na konfrontację z osobą o odmiennych poglądach i nie wychowujemy się nawzajem.

                                  oczywiście, że nie.
                                  Ale dzieci przejmują w domach wiele cech, na które natknie się też i Twoje
                                  dziecko. Ot, taki łańuch pokarmowy. smile)
                                  • sir.vimes Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 12:42
                                    Jasne, wiem o co ci chodziło smile

                                    NO cóż, napiszę wieczorkiem juz po rozmowie.
                                    • agatka_s Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 12:54
                                      zeby bylo jasne, ja nie popieram ani pogladow pani (jesli takie jak opisalas
                                      prezentuje), ani jej postepowania (glupia zabawa).

                                      Doradzam jedynie konkretna, oparta na faktach rozmowe-polegajaca na zadaniu
                                      pytan pani, i prosbie o wyjasnienie, a nie ataku typu "pani jest tak glupia ze
                                      nie ma sensu z pania nawet rozmawiac, ide do Dyrektorki"...Poprostu w
                                      takich "miekkich" sprawach latwo wpasc w emocje i egzaltracje a to nikomu nie
                                      posluzy a najmniej twojej corce.

                                      Zycze rzeczowosci

                            • mallard Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 12:17
                              verdana napisała:

                              > Absolutnie nie zachęcałabym do wojny z pania,

                              Aha, to w takim razie krasnoludki pisały kilka postów wyżej, o pójściu do
                              dyrektora, by naskarżyć na "zbty głupią" panią... No pewnie tak! wink
                              • verdana Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 12:18
                                Ale mnie Agatka przekonała!
                          • sir.vimes Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 12:12
                            To dziwne co piszesz bo ja założyłam inaczej - albo pani tak wcale nie uważa i
                            poglądów takich nie przekazuje a dziecko to wzięło skądinąd albo uważa i
                            przekazuje a niestety poglądy raistowskie, seksistowskie i ksenfobiczne ( w tym
                            wpajanie dziecku, że brzydki lub gruby jest "obcym", gorszym, innym niż my
                            śliczni i chudzi) świadczą jednak o pewnym prymitywiżmie. Oczywiście, prywatnie
                            to każdy moze "wysyłać czarnych na Madagaskar" itp ale robiąc to publicznie (tym
                            bardziej pracując z dziećmi) naraża się na to, że ktoś jego przekonania oceni,
                            tym samuym w jakiś sposób oceniając osobę.
                            Jeżeli zaś pani tak właśnie uważa to chyba jest niereformowalna - ja miałam
                            nauczycielkę antysemitkę, która jakoś była w stanie na lekcjach wyrażać się
                            "hiperpoprawnie politycznie" i nic się jej jakoś nie stało.
                            Co do reszty - ważniejsze jest co dziecko zrozumiało i jak to wprowadza w życie
                            niż rozważanie "co poeta miał na myśli" . Ja malowanie oczu dzieciom odbieram
                            jednak dość jednoznacznie.
                            • elf1977 Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 12:55
                              Trudno mi uwierzyć, że pani coś takiego mówiła (chyba, że w kontekście, którego
                              dzieci nie zrozumiały), trudmo mi także uwierzyć, że pani w przedszkolu zabawia
                              dzieci malowaniem oczu...Ja bym się pani po prostu zapytała, czy to wszystko
                              prawda, nawet jeśli zaprzeczy, będzie w przyszłości ostrożniejsza i nie będzie
                              opowiadać głupot (choć ja uważam, że dziecko mogło parę rzeczy pozmieniać
                              opowidając). Z doświadczenia zawodowego wiem, że dzieci niestworzone rzeczy
                              opowiadają w domu na temat nauczycieli i potrafią sporo przeinaczyć. Dlatego ja
                              np. ważę w szkole każde słowo, ale nie wszyscy ludzie są tak rozważni i mało
                              spontaniczni...
                              Rozmowa z nauczycielką by nie zaszkodziła, a wiele może wyjaśnić.
                      • jacksparrow1 Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 11.10.06, 00:59
                        A ja sie z toba nie zgodze agatka_s, bo pani nauczycielka nie ma prawa do
                        wyglaszania takich pogladow wsrod przedszkolakow.NA kawce u ciotki Klotki to i
                        owszem, ale nie w pracy gdzie ma dosc duzy wplyw na dzieci i ich postawy.W tej
                        chwili dzieci sa w tym wieku ze to co powie "pani uczycielka" to jest swiete
                        i "mama nie znasz sie".
              • jacksparrow1 Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 23:25
                Po trzecie dodalabym ze kosmetyki sa raczej nie do pozyczania i wolalabym zeby
                nie stosowano to na moim dziecku.bo teraz zaczyna sie od cienia do powiek a
                potem bedzie pomadka do ust.Dajcie ludzie na luz - kto z was pozycza swoje
                kosmetyki.Ja rozumiem od mamy czy w ekstremalnej syt od przyjaciolki , ale od
                obcej osoby?
                Ja porozmawialabym z nauczycielka i zdecydowanie wyrazila swoje zdanie ze nie
                zycze sobie przyklejania nikomu plakietki ze jest zly czy dobry bo jest gruby
                czy troche mniej modnie ubrany.Moze pani nalezy tez zwrocic uwage ze sa mniej
                zamozni niz ona i rzeczy kupuja w lumpeksach czy jak to sie tam teraz zwie.A
                dziecku tlumaczylabym ze prawdziwy przyjaciel to nie ten ktory wybiera kogos
                tylko dlatego ze ktos ma ladne fatalaszki ale dlatego ze ma piekne wnetrze i
                potrafi cos z siebie dac.Bo dzisiaj ma piekne fatalaszki a jutro owych
                fatalaszkow moze juz nie miec.Poczytaj dziecku ksiazeczka( bajka tez jest) Mala
                ksiezniczka - piekna bajka pokazujaca jak to szybko mozna stracic "przyjaciol"
                tylko dlatego ze nie ma sie pieniedzy.A ta prawdziwa przyjaciolka zostala bez
                wzgledu na to czy dziewczynka byla bogata czy nie.
                Nie miej cykora zeby ci coreczka nie wyrosla na snoba bo teraz jest w takim
                wieku ze najwazniejsze jest to co pani w przedszkolu powie.
                pozdrawiam
    • acorns Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 13:25
      > no bo większym dla mnie problemem jest to, że mała nabiera bzdurnych
      > przekonań o wyglądzie (i o jego roli w życiu, szczególnie dziewczynki) niż
      > głupie zabawy.

      Akurat rola wyglądu w życiu dziewczynki jest niezmiernie ważna. Dziewczynka to
      przyszła kobieta. Może ja znów będę niepoprawny politycznie, ale napiszę
      prawdę - ludzie ładni mają dużo większe szanse zarówno w życiu zawodowym jak i
      osobistym. Widzę to nie od dziś. Więc nauczcie swoje córki od najmłodszych lat
      dbać o swój wygląd, figurę, estetykę ubioru, a będzie im w życiu łatwiej.

      Natomiast pani w przedszkolu należy zwrócić uwagę, że się chyba trochę
      zagalopowała. Uczenie skrajnych postaw nikomu na dobre nie wyszło. No i
      rozumiem, że pani przedszkolanka to jest jakaś Miss Mokrego Podkoszulka, skoro
      tak śmiało głosi poglądy na temat urody?
      • aluc Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 13:56
        jest zasadnicza różnica pomiędzy nauką dbania o siebie a włoczeniem do łebka,
        że wygląd świadczy o człowieku

        BTW jestem mała, gruba i brzydka, jeśli w życiu miałoby mi być jeszcze łatwiej,
        to ja już nie wiem smile))))
        • agatka_s Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 14:09
          Wyglad bardzo czesto swiadczy o czlowieku:

          -czlowiek zadbany, odpowiednio ubrany-to czesto wyraz szacunku dla siebie i
          innych. Dlatego np dzieci nalezy uczyc ze powinny odpowiednio ubrac sie na
          poczatek roku, do teatru itp. Wyglad bardzo, bardzo swiadczy w takich
          sytuacjach.

          -czlowiek czysty pachnacy i taki na ktorego milo spojrzec-to czlowiek na
          poziomie-versus smierdzacy, zaniedbany flejtuch (coz ja zrobie, nawet jesli ma
          super ego i madrze w glowie poukladane ja nie mam ochoty na obcowanie z takim
          osobnikiem-dlatego o higiene i przyjemny dla otoczenia wizerunek dbac nalezy
          -ubior , i tzw "wizerunek zewnetrzny" bardzo czesto jest wyrazem pozycji
          spolecznej, wykonywanego zawodu, pozycji materialnej- to sa bardzo wazne sprawy
          ktore o czlowieku swiadcza (jest caly przemysl ktory niczym innym sie nie
          zajmuje tylko wlasnie takimi atrybutami, ktore maja o czlowieku swiadczyc). Sa
          oczywiscie premierzy (Boliwia) ktorzy chodza w swetrach, ale to sa jednak
          wyjatki potwierdzajace regule.
          -Wyglad i dbanie o wyglad to sfera zycia czlowieka tak samo istotna jak
          intelekt i dbanie o sprawy duchowe, to nie jest tak ze jak ktos ladny i zadbany-
          to musi byc glupi...Nie wolno potepiac dbania o urode i wyglad w czambul- to
          jest wazne i co najwazniejsze OK. W byciu ladnym i w staraniu sie o to aby byc
          ladnym naprawde nie ma nic zlego. Pozostaje tylko kwestia smaku (ale to inny
          temat !!!)

          Pisze o tym bo mam wrazenie ze czasem mozna zapedzic sie w druga strone...Nie
          mozna dzieciom wmawiac ze wyglad ma decydujace znaczenie, ale nie mozna tez
          mowic ze nie ma on zupelnie znaczenia, bo MA !
          • aluc Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 14:16
            ale mówimy tutaj nie o dbaniu o siebie, schludnym wyglądzie i tak dalej, ale o
            brzydocie czy otyłości (której w wieku przedszkolnym winni są tylko i wyłącznie
            rodzice, a nie dzieci)

            a zatem - wygląd może i świadczy w pewnej mierze o dorosłym człowieku, w
            przypadku dzieci świadczy tylko i wyłącznie o jego rodzicach (brzydota w końcu
            też jest "winą" rodziców, beznadziejne ubrania czy fryzura takoż)

            dla kilkulatka obce są rozważania typu "postrzeganie społeczne wysokich i
            szczupłych jest bardziej pozytywne niż niskich o grubych", kilkulatek
            nafaszerowany taką "wiedzą" dzieli dychotomicznie na ładnych=dobrych i
            brzydkich=niedobrych
            • agatka_s Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 14:28
              ja teraz nie mowie o tej konkretnej sprawie, raczej tak ogolnie...

              Chodzi mi o to aby nie przegiac w druga strone, aby w imie poprawnosci
              politycznej, nie twierdzic np ze otyly z zaniedbania, zarlok jest "lepszy" od
              slicznej , ladnie umalowanej i ubranej , zgrabnej laski (tylko dlatego aby nie
              byc posadzonym ze kierujemy sie osadzaniem po wygladzie !:" bo kochanie nie
              wolno oceniac po wygladzie, i moze ten pan ma bogate wnetrze"-guzik ma !
              spaslak i len jest i tyle !.

              Otoz wolno ludzi oceniac po tym co robia ze swoim wizerunkiem zewnetrznym, bo
              czesto spaslactwo, zaniedbanie wygladu swiadczy o braku silnej woli, lenistwie
              i "tumiwisizmie" (sa oczywiscie ludzie otyli, czy brzydcy z choroby, jakiejs
              dysfunkci i jasne ze nalezy byc delikatnym, ale jednak otylosc mimo wszystko
              jest najczesciej "na zyczenie").

              Ja ucze swoje dziecko dbac o wyglad i przywiazywac do tego wage, bez kompleksow
              na tym punkcie.

              Oczywiscie inna sprawa sa roznego rodzaju ulomnosci, kwestia niskiego wzrostu,
              koloru skory, skosnych oczu i innych takich naturalnych spraw. Ale wyglad na
              ktory czlowiek ma wplyw, jak najbardziej swiadczy o czlowieku ! i nie ma co
              tego faktu demonizowac i nie doceniac.
            • pal_ma Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 14:35
              Dzieci instynktownie premiują ładnych, bo to jest odruch nie tylko naszego
              gatunku.wink
              Dziecko jest istota społeczną bardzo wcześnie więc chcąc nie chcąc postrzega
              świat przez pryzmat relacji społecznych. Czy więc jest to odruch "biologiczy"
              czy społeczny to i tak dziecko dokonuje rozróżnienia.
              Miałam okazję obserwowac reakcję dzieci przedszkolnych na 2 kozy. Jedna była
              biała i to do niej biegły dziewczynki, piszcząć, że jest milutka. Natomiast
              czarna koza nie znalazła uznania, co wychwycił mój syn i poszedł ją pocieszyć. wink
              Sam opisał to w ten sposób mniej więcej, że "dziewczyny to lubią jasne, miękkie
              , a najlepiej różowe" . Coś w tym jest.smile)
    • agatka_s do sir.vimes-pytania 10.10.06, 14:48
      "wożę
      ją na karaimski cmentarz "


      A po co ja wozisz (na cmentarz ?)? Co Karaimi maja wspolnego z nietolerancja
      dla odmiennego wygladu ?Widzialas kiedys Karaima ? Oni wygladaja dokladnie tak
      samo ja my tu wszyscu w Polsce i na Litwie (gdzie zreszta mieszkaja, a
      konkretnie w miejscowosci Troki).
      • sir.vimes Re: do sir.vimes-pytania 10.10.06, 15:28
        Dobra , czepiaj sie mnie ile chcesz. Wożę bo lubię. A tolerancja odmienności
        jakichkolwiek nie polega tylko na pokazaniu dziecku Murzynka Bambo w czytance .
        A poza tym nie mam ochoty jakoś kontynuować tej dyskusji, szczególnie od kidy
        uświadomiłaś mnie , że gruby pan to spaślak i leń. Fajnie, niech twoje dziecko
        tak nadal sądzi - ja mam w swojej rodzinie grubego cukrzyka i a sama
        przechodziłam pewne zaburzenia żywieniowe, nieważne jakie, ważne, że raz na
        zawsze nauczyłam się , iż wmawianie dziewczynkom, że tusza to wada, zło,
        lenistwo i bóg wie co może skończyć się na kilka nieprzyjemnych sposobów.
        Śmiercią też może. Czym innym jest nauka zdrowego trybu życia czym innym
        ocenianie innych po wyglądzie (nie myślę tu o czystości bo higiena to nie wygląd).
        • agatka_s Re: do sir.vimes-pytania 10.10.06, 16:00
          Ja sie nie czepiam !

          Poprostu zaciekawilo mnie to, bo akurat w zeszlym roku bylismy na Litwie w
          Trokach, gdzie ta mniejszosc mieszka. Zwiedzalismy ich domy, probowalismy
          potraw (takie specyficzne pierogi). Skadinad sa to bardzo sympatyczni ludzie,
          ale poza tym ze maja odrebny jezyk i swoje tradycje, naprawde tak na oko nie
          widac ze sa inni. Nie sa tez (ani nigdy nie byli) przesladowani, bo bardzo
          dobrze sie zasymilizowali w tej czesci Europy, jednoczesnie kultywujac swoje
          tradycje. To jest bardzo dobry przyklad, jak mozna zyc w tolerancji i
          wzajemnym poszanowaniu-nie wiem tylko czy te wartosci akurat znajdziesz na
          cmentarzu ?

          Ja tez chodze z dzieckiem po cmentarzach, np po cmentarzu na Rossie w Wilnie-
          chodzilam aby dziecko poznalo historie, zobaczylo grob mamy Marszalka
          Pilsudskiego, groby polskich zolniezy walczacych o Wilno, groby Polakow obok
          Litwinow. Wiec naprawde nie czepiam sie. Poprostu mnie to zaciekawilo.


          Co do otylosci z powodu cukrzycy-napisalam ze to jest inna rzecz jesli otylosc
          jest spowodowana choroba czy dysfunkcja. Ja spaslakami nazywam tych co siedza
          przed telewizorem i wcinaja chipsy i od tego sa grubi. Niestety takich ludzi
          jest bardzo wielu i ich rozlazlosci i braku pomyslu na aktywne zycie i dbanie o
          siebie nie jestem w stanie zaakceptowac. W takich przypadkach spaslactwo jest
          konsekwencja tego ze ktos zyje glupio i przegwizduje zycie, a ja takich ludzi
          nie bardzo szanuje. A juz szczegolnie rodzicow ktorzy tak "spaslaja" swoje
          dzieci tuczac chipsami i sadzajac przed telewizorem, nie uczac aktywnosci, oj
          bardzo, bardzo nie szanuje.
          • berek_76 Re: trochę off-topic - formułowanie wypowiedzi 10.10.06, 20:59
            Agatka, czytając Twój post doznałam olśnienia smile Udało mi się wreszcie
            zwerbalizowac pewną kwestię, dotyczącą m.in. brzydkich, leniwych i złych sióstr
            Kopciuszka wink

            Ok, OK, już wyjaśniam smile

            Otóż zastanawiałam się, dlaczego się wzdrygam, czytając:

            > Ja spaslakami nazywam tych co siedza
            > przed telewizorem i wcinaja chipsy i od tego sa grubi. Niestety takich ludzi
            > jest bardzo wielu i ich rozlazlosci i braku pomyslu na aktywne zycie i dbanie
            > o siebie nie jestem w stanie zaakceptowac

            chociaż samej mi się często zdarza dokonywac jakiejś tego typu oceny... I już
            wiem. Otóż to jest forum "dzieciowe" i odruchowo zakładam, że to, co tu piszemy,
            w podobny spośób przekazujemy dzieciom. Tymczasem wcale nie musi tak być. Przykład?

            Ja jestem osobą o ukształtowanym jakoś tam światopoglądzie, sporej wiedzy w
            okreslonych kwestiach i minimalnej w innych - krótko mówiąc, jestem jakos tam
            uformowana. I mogę sama do siebie wyartykułowac opinię "A to spaślak jeden, nic
            tylko siedzi przed TV i chipsy żre" pod warunkiem, że mam dostateczne podstawy,
            żeby tak uważać i że wygłaszam tę opinię do siebie albo do osoby na podobnym
            "poziomie rozwoju", która prawdopodobnie zrozumie, o co mi chodzi.

            Natomiast do dziecka w życiu tak nie powiem, bo ono jeszcze cąłego backgroundu
            do odpowiedniego zrozumienia nie posiada. Mogę dziecku powiedzieć "Fatalnie jest
            siedzieć przed TV i obżerać się chipsami, bo można się od tego roztyć, miec
            problemy zdrowotne, a mózg karmiony bezsensowną papką zanika" wink . Mogę, kiedy
            dziecko wyjedzie mi z tekstem o grubasie, wytknąć mu, że w końcu nie ma
            zielonego pojęcia, dlaczego ten ktoś jest gruby, a nawet jeśli ma, to nie jest
            upoważnione do częstowania tego kogoś swoimi opiniami. Że opinie, jakie by nie
            były, należy wyrażać w formie strawnej dla innych. I dlatego o siostrach
            Kopciuszka nie pozwalam Ani mówić "leniuchy". Zawsze się pytam, czy ona by
            lubiła, kiedy po odmowie posprzątania usłyszałaby ode mnie "ty leniuchu".

            I teraz - jeśli Twoja opinia o "spaślakach" jest opinią na uzytek forumowiczek,
            osób na jakimś poziomie umysłowym i rozwojowym, to rozumiem i zgadzam się.
            Potrafię dokonać obróbki myślowej Twojego sformułowania smile

            Natomiast jeśli w tej formie przekazujesz swoje opinie dziecku, zwłaszcza
            małemu, to ja bym uznała, że źle robisz. Właśnie dlatego, że dziecko jeszcze nie
            ma stosownego aparatu do obróbki takich stwierdzeń, za mało wie, nie umie do
            końca wyciągać wniosków i jest duże ryzyko, że wyciągnie najprostszy możliwy:
            gruby=zły albo głupi. I co więcej, że mamy prawo formułowac takie opinie w
            sposób obraźliwy.

            Tymczasem IMHo naprawdę żeby kogoś określać obelżywymi epitetami, trzeba
            powazniejszego powodu niż to, że szkodzi sobie.

            -----------------------
            Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
            • agatka_s Re: trochę off-topic - formułowanie wypowiedzi 10.10.06, 21:23
              Uspoikoje cie! Nie tylko nie uzywam takich okreslen jak mowie do dziecka na
              codzien (aczkolwiek owszem czasem uzywam jakis dosadnych okreslen-ale jesli
              jest to uzasadnione, albo czasem dla efektu humorystycznego np czasem do mojego
              chudziutkiego syna mowie "ty grubasie", no ale oboje rozumiemy ze to taka
              konwencja), nie uzywam tez takich epitetow w neutralnych sytuacjach gdy
              rozmawiam z doroslymi. Nigdy tez nie uzylabym takiego okreslenia wobec
              konkretnej osoby. zazwyczaj staram sie ludziom nie robic przykrosci.

              Natomiast dyskusja rzadzi sie swoimi prawami i w w dyskusji dozwolone jest
              uzywanie roznych srodkow stylistycznych, figur, porownan, epitetow czasem nawet
              na granicy smaku itp itd. Bo to jest dyskusja, a nie wyklad Nobloqwski czy
              Oredzie Noworoczne Prezydenta USA.

              Uzycie takiego okreslenia (spaslak) w tym poscie bylo celowe, i bylo zabiegiem
              czysto stylistycznym, zreszta tak samo jak o ladnych dziewczynach nie mowie
              zazwyczaj per "laska", a tu takiego wlasnie okreslenia uzylam- taki zabieg
              zdajsie nazywa sie "hiperbola". Po co ? bo jak ktos czyta "spaslak" to od razu
              wie o czym mowie i jak czyta "zgrabna laska" tez wie o czym mowie. Czy bylby
              taki sam efekt gdybym powiedziala "osoba otyla" albo np "chudy inaczej" (rany
              to tez zabieg stylistyczny: IRONIA !).... Mysle ze taki obrazek "spaslak"
              kontra "laska", daje od razu do myslenia i stawia szare komorki na bacznosc, ze
              nie zawsze hiperpoprawnosc polityczna, jest rzeczywiscie taka sluszna, i tyle.

              A tak w ogole to ja zdecydowanie zakladam ze na forum rozmawiam z osobami
              doroslymi, a nie z dziecmi. W zyciu codziennym rozmawiam tak samo z dziecmi i
              doroslymi (uzywam tych samych slow, intonacji, nie zdrabniam itp), natomiast w
              normalnych kontaktach nie uzywam takich srodkow stylistycznych jak na forum,
              chyba ze wdaje sie w jakas slowna polemike, o tak wtedy czasem potrafie
              wzmacniac to co chce powiedziec tym jak to mowie. Ale to jest wlasnie
              specyfika dyskusji...

              Pozdrawiam

              • berek_76 Re: trochę off-topic - formułowanie wypowiedzi 10.10.06, 21:29
                Nie, no toteż ja nie Ciebie oceniałam smile Twoja wypowiedź tylko natchnęła mnie do
                zrozumienia pewnej kwestii. W końcu, jak mówię, sama używam takich sformułowań,
                tylko właśnie w okreslonych sytuacjach.

                A moja myśl w ogóle wzięła się stąd, że jednak są ludzie, którzy i w obecności
                dzieci nie gryza się w język i potrafią powiedzieć np "z nią nie rozmawiaj, bo
                to wredna małpa" (autentyczny cytat z mojej teściowej, wypowiedź skierowana do
                dwuletniej wtedy Anki). A potem, oczywiście się dziwią, jeśli dziecko ICH nazwie
                wredną małpą.

                Krótko mówiąc - dopiero podczas lektury twojego postu udało mi się jakoś
                sprecyzować, dlaczego sobie i niektórym pozwalam na pewne sformulowania i kiedy,
                a w innych okolicznościach i u innych osób uważam je za niedopuszczalne.

                Masz więc na mnie wpływ stymulująvcy i niniejszym składam uprzejme podziękowania smile

                -----------------------
                Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
                • agatka_s Re: trochę off-topic - formułowanie wypowiedzi 10.10.06, 21:36
                  Moj jezyk na codzien jest bardzo wywazony. Moze poprostu bede nastepnym razem
                  tego typu okreslenia brac w cudzyslow , zeby nie bylo zadnych watpliwosci?


                  A jesli kogokolwiek obrazilam okresleniem "spaslak" to przepraszam, nie bylo
                  moja intencja nikogo obrazic.

                  Niemniej nadal uwazam ze czesto zadbana, wysportowana i wygladajaca jak z
                  obrazka dziewczyna (umalowana, ubrana itd) moze byc duzo, duzo bardziej
                  wartosciowa niz otyla, zaniedbana "baba" z siatami (Boze znowu ktos sie
                  obrazi !!! z gory przepraszam wszystkie zapracowane kobiety z siatami !).
                  Poprostu jak ktos to juz powiedzial wyglad nie swiadczy o czlowieku....tak ale
                  pod warunkiem ze stosujemy to w obu kierunkach a nie tylko jednokierunkowo...
              • slawek73 Re: trochę off-topic - formułowanie wypowiedzi 11.10.06, 11:52
                miałem sie nie wcdinac do tego watku ale tearz to już muszę. Droga Agatko,
                jeżeli zamiast słowa gej zaczne uzywać sformułowania pedał to jak myslisz
                bedzie to hiperbola czy też homofobia? wink a tak na marginesie, problem jaki ma
                załozycielka topika jawi mi sie jako szukanie dziury w całym. Z choinki sie
                urwała czy co? sama nigdy dzieckiem nie była czy pamięc ma aż tak krótką?
                Dzieciaki są okrutne, szczere i z wrodzona mitomanią. I tyle. Po kiego grzyba
                robić jakies awantury w przedszkolu? sugeruję zamiast tego spacer z małą na
                jakies lody czy coś. Obie będą happy, a pani przedszkolanka tez bedzie miała
                swięty spokój i tez bedzie happy... smile jako zagorzały wielbiciel lasek z
                umalowynymi oczetami i ponetną resztą pozdrawiam smile
                • agatka_s Re: trochę off-topic - formułowanie wypowiedzi 11.10.06, 12:07
                  No wiesz, sa czasem sytuacje ze ktos uzywa slowa "pedal" nie "gej" celowo,
                  wlasnie aby przekazac np swoj sprzeciw przeciwko homofobii i zamanifestowac
                  bycie ponad to (mam w nosie ze nazywasz mnie pedalem, mnie to nie dotyka), albo
                  dla wzmocnienia jakiegos efektu (znam np autentycznych gejow ktorzy opowiadaja
                  dowcipy o pedalach, a nie o gejach- bo jak uzyja slowa gej a nie pedal to ten
                  sam dowcip nie ma juz takiej mocy i efektu, to tak jakby opowiadac pieprzne
                  dowcipy uzywajac jedynie slow cenzuralnych).

                  Tak samo jak np w utworze literackim czasem pada okreslenie "ta stara k...a" a
                  nie "pani lekkich obyczajow w wieku balzakowskim conajmniej"-jak czytam to w
                  utworze literackim to mnie nie "rusza", ale jak bym uslyszala na ulicy, o !!!
                  to juz insza inszosc. SA pewne sytuacje gdy uzycie dosadnego zwrotu jest
                  uzasadnione (zreszta tak samo jak uzycie jakiegos przeklenstwa, np jak sie
                  walne mlotkiem)


                  Ja na codzien uzywam slowa gej, ale jesli w twoim np poscie czytam "pedal"-to
                  nie dostaje jakiegos wstrzasu afilaktycznego i nie umieram z oburzenia. Tak
                  samo jak na codzien uzywam slowa "osoba gruba" czy "otyla", nie dostaje spazmow
                  widzac napisane slowo "spaslak", czy "gruba swinia" (natomiast rozumiem ze i
                  okreslenie "pedal" i "spaslak" wziete do siebie moga kogos urazic-wiec za to
                  przeprosilam- 4 razy zreszta).
                  • sir.vimes Re: trochę off-topic - formułowanie wypowiedzi 11.10.06, 13:43
                    Ok, już tak nie licz tych przeprosin - przecież nie o to chodzi smile Mam nadzieję,
                    że nie jesteśmy odtąd na noże czy coś? Wytłumaczę się o co mi chodzi chociaż nie
                    lubię tematu jak cholera. Ale też trochę z tego wynika mój wściek na całą
                    sytuację... Parę lat męczyłam się z anoreksją , widziałam też moją koleżankę
                    niemal bez włosów (wypadły po kilku miesiącach wagi 30,31 kilo). Widziałam
                    koszmarne rzeczy spowodowane jakąś niewinną uwagą czy słowem - do dziś zostało
                    mi jakieś uczulenie na krytykę czyjejś tuszy. I jak patrzę na moją małą, która
                    jak do tej pory zawsze miała ostrą niedowagę , jak juz teraz zaczyna wchłaniąć
                    debilny kulturowy przekaz (od którego ją bronię i chronię ale jak widać kiedyś
                    trzeba się z tym zetknąć) jak wciąga brzuch i powtarza e pierdoły o chudości i
                    wyglądzie to myślę sobie, że wolę ją stukilową niż martwą. I tyle.
                    • agatka_s Re: trochę off-topic - formułowanie wypowiedzi 11.10.06, 14:52
                      Nie na mam nadzieje ze nie jestesmy na noze !!!!


                      Mnie chodzilo o to ze do wygladu (to jest caloksztalt: figura, higiena,
                      zadbanie, odpowiedni i schludny ubior) nalezy przywiazywac wage, oczywiscie w
                      zdrowych proporcjach. Powiem raz jeszcze nadmierne przywiazywanie wagi do
                      dbania o figure jest zle i szkodliwe, ale znowu nie zwracanie uwagi na dobra
                      forme fizyczna, wysportowanie tez jest zle. kazde przegiecie moze prowadzic do
                      obsesji, chorob depreski. Jak zwykle we wszystkim musi byc zlota zasada...

                      A tak swoja droga to ja te praktykantke rozumiem, ona pewnie tak jak ja z
                      dziecinstwa pamieta jako najfajniejsze zabawy w przebieranki w ciuchy mamy i
                      podkradanie doroslych kosmetykow. Tylko to co byloby fajna zabawa gdyby
                      dotyczylo organizowania zabawy mlodszej siostry i jej kolezanek, w przypadku
                      pani z przedszkola-bylo nieprofesjonalne.

                      Sztama !
                      • sir.vimes Re: trochę off-topic - formułowanie wypowiedzi 11.10.06, 15:00
                        Jasne - to były zabawy!!! I jeszcze udawanie, że się pije winko a nie sok... No
                        fajnie było, ale masz rację, że na takie wygłupy to jest miejsce w domu!!!!
                        Gdyby moja siostra sie w malowanie, np błyszczykiem, bawiła z małą nic bym nie
                        powiedziała. Rodzina jednak wie co i jak i nie przegnie a juz napewno nikomu sie
                        nie wyrwie , że ładniejsi są lepsi.
                        No dobra, chyba temat wyczerpany już maksymalnie. Pozdrawiam!
                • sir.vimes Re: trochę off-topic - formułowanie wypowiedzi 11.10.06, 13:45
                  Ale ja nie chowam córki na ponętną, umalowaną ci.peczkę do oglądania przez
                  idiotów. I urodzonych mitomanów także.
      • sir.vimes Re: do sir.vimes-pytania 10.10.06, 15:29
        Cmentarz Karaimski znajduje się także w Warszawie. Żydowski też.
    • sir.vimes Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 21:45
      Po wszystkim - nie pani to była jeno praktykantka, lat 20, złote loki (to do
      acornsa, który był ciekaw urody pani) ; chciała po dziewczyńskiemu umilić
      dziewczynkom czas i już nie będzie.A okazało się , że juz wczoraj inna mama nie
      stchórzyła i pogadała - i z dziewczynką i z dyrektorką. No cóż, uczy się uczyć
      więc myślę, że wszystko w normie.
      Co do spaślaka - z powodów życiowych nie mam zamiaru przepuszczać takich
      określeń przez filtr dyskusji czy jakiś tam inny. Poza tym pozdrawiam wszystkie
      mamy. Błogi spokój!!!
      • agatka_s Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 22:13
        No i bardzo dobrze !

        Czyli wyszlo na moje, nie o "poglady" tu chodzilo, ot dziewczyna miala dobre
        intencje, tylko ciut nie pomyslala. Zdarza sie wszystkim pobladzic.

        Jesli "spaslak" (Boze skad mi sie w ogole to slowo wzielo ? ja nawet takiego
        nie uzywam) urazil Ciebie osobiscie-to osobiscie Ciebie przepraszam. Powtorze
        raz jeszcze nigdy nie pisze na forum z intencja obrazenia kogos,
        jesli "oratorsko" sie zapedze to nie ze zlej woli ot raczej tak w emocjach,
        tylko i wylacznie! (choc czasem bywam zlosliwa, ale mam nadzieje ze zlosliwosc
        jest dozwolona, co ?)
        • sir.vimes Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 22:20
          Tak, jak najbardziej chodziło o poglądy i o wizję siksy co to dziewczyńskie
          sprawy. Obiecała przemyśleć teksty (był jeszcze tekst o krótkich włosach u
          dziewczynki - córki tej odważniejszej mamy)i mam nadzieję, że będzie ok. W końcu
          ona też jeszcze się kształtuje, nie tylko w zawodzie - u dorosłej kobiety byłoby
          to dla mnie szokujące. U siksy ok - w końcu wzorce kulturowe z gazetek typu
          Cosmo robią swoje, nawet u przedszkolanek.
          Więc wyszło na moje - chociaż na szczęście w wersji super light.
          Spaślak i leń był w twoim poście - i nie chodzi tu o złośliwość lecz o
          szkodliwość takich określeń.
          Pozdrawiam smile
          • agatka_s Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 22:37
            Ja naprawde jestem w konsyliacyjnym nastroju (przeprosilam juz dwa razy).
            Slowa spaslak uzywac nie powinnam bo ktos mogl sie poczuc dotkniety tym
            okresleniem-zgoda na 100% i za to przepraszam (teraz juz po raz trzeci...).

            Natomiast to nie zmienia mojej oceny iz ludzie ktorzy nie sa aktywni fizycznie,
            sport to tylko znaja z telewizji, a ich dieta to chipsy, Cola tudziez golonka z
            piwem-marnuaja swoje zycie na wlasne zyczenie. Sorry ale dla kogos kto ma taki
            styl zycia, zero mojej empatii, zero szacunku. Nawet jesli ten ktos jest
            Noblista (aczkolwiek to sie raczej nie zdarza ! bo ludzie wyksztalceni
            poprostu dbaja o siebie i swoj wyglad i nie widzialam zaniedbanego
            zdrowotnie, "zapuszczonego" Noblisty-taki gosc wie ze zeby byc zdrowym i
            wydajnym umyslowo trzeba byc tez zdrowym fizycznie-biega, cwiczy, dba o
            przyjaciol o zycie rodzinne o caloksztalt aktywnosci).

            Mozna sie ze mna nie zgadzac, ale ja poprostu uwazam ze dbanie o swoje zdrowie,
            dobry , zadbany i zdrowy wyglad, aktywny styl zycia (np niepalenie) jest tak
            samo wazne jak oslawione dbanie o "wnetrze".

            I powiem raz jeszcze to nie chodzi o wyglad dany od Boga, bo ten jest taki a
            nie inny, to chodzi o to co z tym co dostajemy od Bopga robimy dalej.

            Ja jestem atrakcyjna, zadbana kobieta i jak na moj wiek nienajgorzej u mnie ze
            sprawnoscia-i jestem z tego powodu i zadowolona i dumna i nigdy nie dam sobie
            wmowic ze to nie jest istotne, jest i juz. Nie ma zadnych wyrzutow sumienia z
            tego powodu ze chodze regularnie do fryzjera, kosmetczki a manicure mam zawsze
            zrobiony (spoko bez tipsow i bez malowania), i gdybym miala corke nie
            wmawialabym jej na sile ze takie dbanie o urode jest "be"-nie jest ! daje slowo
            harcerki.
            • berek_76 Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 23:17
              Agatka, ja już myślałam, że Cię rozumiem, ale jednak nie rozumiem.
              Owszem, wolno ci oceniać czyjś styl życia, ale wyłącznie i absolutnie na własny
              użytek. Możesz uważać za głupotę spędzanie życia przed telewizorem, ale juz
              mówienie w tym kontekście o wyrozumiałości czy innych takich sprawach to jest
              IMHO nadużycie. Nie Twoja sprawa, jak ktoś sobie życie układa, nawet jeśli robi
              to wg Ciebie głupio.

              Jeśli chodzi o zadbanych Noblistów, to chyba znasz tylko niektórych wink Z
              doświadczenia mniej i bardziej osobistego doskonale wiem, jak bardzo genialny
              umysł (nie, nie mój, genialnego nie posiadam wink ) nie musi się przekładac na
              dbanie o siebie. Często dlatego, że właścicielowi szkoda czasu na "mniej
              istotne" sprawy, często dlatego, że "geniusz" dotyczy tylko wybranych kwestii. I
              tak, jak można być genialnym matematykiem i równocześnie na przykład antysemitą,
              tak można być równocześnie wielbicielem fastfoodów i nienawidzieć aktywności
              fizycznej. Wiedza teoretyczna na ogół ma się do tego nijak.

              IMHO warunkowanie swojego szacunku do kogoś stylem życia jest delikatnie mówiąc
              niedojrzałe. Pewnie, że lepiej, jesli człowiek jest zadbany, przyjemny dla oka
              (i nosa), ale jednak SZACUNEK należy się chyba człowiekowi za coś innego - za
              czyny mianowicie, dokonania czy jak tam zwał. Jeśli ktoś jest dobrym
              człowiekiem, jego ewentualne zaniedbanie nie zmniejszy mojego szacunku dla
              niego, nawet jeśli będzie dla mnie nieprzyjemne.

              Podkreślam - ja się nie czuję osobiście dotknięta ani spaślakiem, ani resztą.
              Natomiast nie zgadzam się ani z takim postrzeganiem świata, ani z takim
              formułowaniem opinii (ale do tego, że w Twoim przypadku było to narzędzie
              dyskusji już doszłyśmy, więc nie musisz przepraszać po raz kolejny ;P ).

              -----------------------
              Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
            • kura17 Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 13.10.06, 14:25
              agatka_s napisała:

              > Nawet jesli ten ktos jest
              > Noblista (aczkolwiek to sie raczej nie zdarza ! bo ludzie wyksztalceni
              > poprostu dbaja o siebie i swoj wyglad i nie widzialam zaniedbanego
              > zdrowotnie, "zapuszczonego" Noblisty-taki gosc wie ze zeby byc zdrowym i
              > wydajnym umyslowo trzeba byc tez zdrowym fizycznie-biega, cwiczy, dba o
              > przyjaciol o zycie rodzinne o caloksztalt aktywnosci).

              Agata, ilu naukowcow znasz? ilu noblistow? chyba niewielu, jesli wyglaszasz
              takie tezy. wsrod naukowcow (jak i zreszta wsrod innych glup) znajdziesz i
              takich, co dbaja o siebie, i takich, co nie, grubasow i chuderlakow,
              wysportowanych i takich, co nigdy zadnego sportu nie uprawiaja. i wcale nie
              rzeba byc zdrowym i wysportowanym, aby byc wydajnym umyslowo, co za bzdura.
              czesto naukowcy zwyczajnie nie maja czasu na sport, zdrowe odzywianie itp.
              albo ich to zupelnie nie interesuje, i o ile nie trafia na wyjatkowo dbajaca
              partnerke, to na pewno nie beda dbac o dobra diete i o sporty!
              choc moga, rzecz jasna. jak wszyscy inni ludzie - niektorzy lubia tak, inni
              inaczej...

              ``````````````````
              kurczak: 03.03.05
            • ogonato Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 16.10.06, 22:52
              > Natomiast to nie zmienia mojej oceny iz ludzie ktorzy nie sa aktywni fizycznie,
              >
              > sport to tylko znaja z telewizji, a ich dieta to chipsy, Cola tudziez golonka z
              >
              > piwem-marnuaja swoje zycie na wlasne zyczenie. Sorry ale dla kogos kto ma taki
              >
              > styl zycia, zero mojej empatii, zero szacunku.

              Tak samo jak anorektyczki - bezmyslnie jawnie szkodzace sobie, niszczace swoj
              organizm, i jeszcze leczy sie je za panstwowa kase!! No ale to przecierz
              "choroba" suspicious wirusowa moze jeszcze suspicious
              Czy jezeli tak dobrze oceniasz "spalaski", to zdanie na temat "szkieletow", badz
              "trupow" masz zdanie dokladnie takie same??? suspicious
              I tu i tu jest to efekt zaburzen psychicznych (niezaleznie od tego) i nie
              powinno sie gardzic grubasami, to czlowiek jak kazdy inny.
          • mallard Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 11.10.06, 08:50
            sir.vimes napisała:

            > Tak, jak najbardziej chodziło o poglądy i o wizję siksy co to dziewczyńskie
            > sprawy.
            u dorosłej kobiety byłoby
            > to dla mnie szokujące. U siksy ok

            Nooo kochanieńka, to Cię teraz Verdana zjedzie! Ty się lepiej strzeż!
            Przecież 20-latka to nie żadna siksa tylko DOROSŁA I DOJRZAŁA KOBIETA! smilesmilesmile

            Pozdr.
            • sir.vimes Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 11.10.06, 11:29
              Ogólnie 20-latka jest napewno dorosłą kobietą - napewno ja powinnam bardzo
              bronić takiej tezy , bo urodziłam córkę niedługo po 21 urodzinach ale jednak w
              pewnych sprawach 20-latka to siksa zazwyczaj - w tym sensie, że należy się tak
              młodej osobie dużo więcej wyrozumiałości niż w stosunku do naprawdę dojrzałej
              kobiety. Jasne zdarzają się i 16-latki bardzo bogate w doświadczenia i rozsądne
              życiowo, ale i tak nic się nie stanie, jeżeli przed taką osobą będziemy stawiać
              odrobine mniejsze wymagania.
            • slawek73 Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 11.10.06, 12:00
              Podobno mózg jest w pełni rozwinięty dopiero ok. 24 roku zycia......
            • verdana Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 11.10.06, 17:55
              Dlaczego mam zjechać?
              Fakt, 20-latka jest dorosła.
              Nie przeszkadza to jednak, ze zachowuje się inaczej niz 40-latka.
              40 latka tez jest dorosła - a trudno od niej wymagać zachowania 70-latki.
          • elf1977 Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 11.10.06, 13:00
            I taka długa i szeroka dyskusja...a tu praktykantka bez wyobraźni. Proszę, jaka
            niespodzianka.
            • sir.vimes Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 11.10.06, 13:28
              Nie wiem co rozumiesz jako niespodziankę - ale ma szczęście dziewczyna, że zanim
              zaczęła "naprawdę" pracować już mogła zmierzyć się z jakimś innym punktem
              widzenia, pewne rzeczy sobie przemyślać. I, jeżeli, przemyśli, nie będzie
              kontynuować. Gdyby dotyczyło to przedszkolanki czułabym się b. rozczarowana a
              tak - w sumie fajnie, że kilka osób może zmierzyć się z nowym doświadczeniem.
    • leeloo2002 Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 10.10.06, 23:36
      jezeli to prawda, to trzeba z pania porozmawiac. Nauczycielki bywaja
      przedziwne, ostatnio jedna przedszkolanka na zastepstwie uderzyla (tak !) w
      reke moje dziecko.

      No ale najpierw sproboj zweryfikowac czy mala nie fantazjuje...
      • slawek73 Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 11.10.06, 11:57
        No to kurde koszmar! jak ona mogła?!!! dzieciakowi trauma do końca życia
        zostanie ! Przed sąd te zbrodniarkę! I do tego w rękę uderzyła...Szok...A
        zrobiłas obdukcję? jestem przerazony tym co ci wredni nauczyciele wyrabiają z
        tymi naszymi aniołeczkami....
        • elf1977 Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 11.10.06, 13:03
          Nauczyciele to przecież wredne świnie: skorumpowane, kwiatki na 14 października
          zbierają. I czekoladki, jak ktoś da. I głupie to to i nie zna się na
          psychologii i tyłek płaszczy, nic nie robiąc. Wszyscy wszak o tym wiedzą.
          • slawek73 Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 11.10.06, 13:07
            a ile te skubańce dni wolnych mają.....
            • elf1977 Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 11.10.06, 13:14
              I co to za etat? 18 godzin, przyzwoici ludzie pracują dłużej. Właściwie nie
              powinni na pieniądze narzekać, za taką "robotę" i tak mają zbyt wiele.
          • sir.vimes Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 11.10.06, 13:31
            Gdyby ktokolwiek tak właśnie sądził jak piszesz - rzeczywiście, nie miałoby
            sensu wymagać czegokolwiek od nauczycielek, i w przedszkolu i w szkole. Każdy
            rodzic zlewałby równo taką osobę i dzieci też tego nauczył.
        • sir.vimes Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 11.10.06, 13:29
          A ty masz zwyczaj bicia cudzych dzieci? To ciekawe co robisz własnym.
          • elf1977 Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 11.10.06, 14:00
            A do kogo piszesz o tym biciu? Bo ja jakoś to przeoczyłam. Po prostu mnie to
            złości, gdy zakłada się wątek, w którym m.in. wałkuje się temat głupoty
            nauczycieli, po czym założycielka wątku stwierdza, że tak naprawdę nie chodziło
            o nauczycielkę, lecz o praktykantkę.
            To po co ta dyskusja? Jak przypuszczam, że ktoś krzywdzi moje dziecko, udaję
            się do nauczyciela i wyjaśniam sprawę. To starałam się dać do zrozumienia
            wcześniej. Ale łatwiej i przyjemniej wywołać kolejną dyskusję na temat
            niekompetencji nauczycieli.
            • sir.vimes Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 11.10.06, 14:50
              Nie chodziło o ogólne stwierdzenia tylko o sytuację bardzo jednostkową -
              zresztą, to chyba troche nie w porządku , jeżeli informuje się rodziców, że
              będzie nowa pani X a nie informuje , że to tylko praktykantka - przyjdzie i
              zniknie. Poza tym nikt tu nie pisał, że jakakolwiek grupa społeczna jest głupia
              - tylko jak poradzić sobie z konkretną sytuacją. I nie chodziło o wywyołanie
              "kolejnej dyskusji o czymś tam", zresztą, na tym forum niewiele zauważyłam
              dyskusji o nauczycielach jako takich. Poza tym - praktykantka uczy się na
              nauczycielkę a nie na wożną, prawda?

              O biciu do jakiegoś tam sławka było, bo bardzo go bawi, jak mama dziecka nie
              lubi, by ktoś je bił.
              • slawek73 Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 12.10.06, 09:29
                Lubi nie lubi nie ma tu nic do rzeczy - po łapach dostało zapewne nie bez
                powodu. I słusznie. Niedobrze już mi się robi od lamentów nad słusznością(lub
                nie) klapsów. I nie mam ochoty wywoływac kolejnej kłapaniny anielskich mam i
                zniewieściałych tatusiów w powyższej kwestii. Bo zdanie na ten temat mam jasne
                i nie zamierzam go zmieniać. Pozdr.
                • sir.vimes Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 12.10.06, 09:43
                  Zdanie na jakikolwiek temat osoby , która w rozmowie o małych dziewczynkach
                  deklaruje uwielbienie dla umalowanych oczu - jest- delikatnie mówiąc- bardzo
                  mało interesujące.
                  • slawek73 Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 12.10.06, 11:10
                    delikatnym bedąc - nie skomentuję....
                    • sir.vimes Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 12.10.06, 14:08
                      O to mi właśnie chodzi bo nie mam ochoty czytać twoich komentarzy.
                      • slawek73 Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 13.10.06, 10:05
                        To nie czytaj - mnie to lata smile
    • mili_vanili Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 12.10.06, 21:23
      dyskusja bardzo burzliwa mnie ominęła big_grin

      chciałabym jednak ustosunkować się do sytuacji, którą opisałaś i głosów w tym
      wątku.

      zachowanie praktykantki okresliłabym jako niedopuszczalne, i oczywiste było by
      dla mnie zaprotestowanie (malowanie dziewczynek, jej seksistowskie i
      dyskryminujące poglądy).
      Nawet,jeżeli praktykankta ma takie poglądy, to powinna zachować je dla siebie,
      ponieważ nie jest osobą prywatną w trakcie wykonywania pracy, a jej podlądy nie
      należą do poprawnych (tak! istnieje coś takiego i trzeba tego bronić!).

      Co do głosu, o podważeniu autorytetu przedszkolanki poprzez powiedzenie
      dziecku, że nie zgadzamy się z Nią: lepiej podważyć taki "autorytet", niż nie
      skomentować, nie skrytykować.

      swojemu synowi mówię, że np. wg tego co opowiada uważam, że wychowawczyni
      zrobiła w jakimś przypadku źle i ja tego nie pochwalam. Nie mówię, że jest
      głupia i ograniczona, ale np. że jej zachowanie nie jest (wg mnie) poprawne.

      Na swojej drodze spotykamy i będziemy spotykać osoby o odmiennych poglądach,
      nasze dzieci także, ale ważne jest to, jak my i nasze dzieci będziemy na to
      reagować, co będziemy na ten temat mysleć.
      pzdr

    • sylwia06_73 Re: Pani "wdraża" dziwaczne poglądy 13.10.06, 12:53
      Jeżeli pani wdraża mojemu dziecku takie poglądy to poprosila bym ją na chwilkę
      rozmowy i jej to wybiła z głowy.Niech sie postawi większośc rodzicow na
      zebraniu.Tylko trzeba poruszyc ten temat.Niech ta pani przy najbliższej okazji
      zrobi dzieciom jakąś pogadanke i przy okazji da im do zrozumienia że wygląd nie
      jest najważniejszy.Jeżeli nie będzie reakcji to w miare możliwości postarała bym
      sie o zmianę grupy lub nawet przedszkola.Zdaję sobie sprawe ze to dla dziecka
      stres,ale czy chcesz aby ktoś wychowywał niewłaściwie Twoje dziecko?
      • maksimum Pani X ma racje. 18.10.06, 03:56
        sir.vimes napisała:

        > Córka ostatnio rzuca takie kwiatki - zapisz mnie mamo na coś tam, ale mam
        > nadzieję ,że nie będzie brzydkich dziewczynek. Nie lubię już wujka
        > (przyjaciela mojego i męża z liceum, spędzał z nią czas od niemowlęctwa) bo
        > jest za gruby. Itd. A w piątek wypaliła - brzydcy są gorsi , ładni lepsi.

        Taka jest prawda,tylko nie kazdy potrafi o siebie zadbac.
        Dzieci tak wlasnie postrzegaja swiat i sie nie myla.

        > Rrrrrany, to ja po to się męczę - pokazuję jakieś ciekawe grupy etniczne, wożę
        > ją na karaimski cmentarz i ogólnie uczę braku uprzedzeń, żeby mi takie
        > "mądrości" przekazywała?

        W roznych grupach etnicznych sa tez ladniejsi i brzydcy.

        > Pytam - kto tak twierdzi? Pani X. Nowa pani w
        > przedszkolu. I co? Mam iść z nią porozmawiać? O czym? Jeżeli naprawdę jest tak
        > prymitywna, że wartośćiuje po wyglądzie to co da rozmowa?

        To zostalo juz dawno spostrzezone,ze dzieci z duzo wieksza ufnoscia odnosza sie
        do ludzi ladnych i ma to sens,bo jak nagradzac grubych za brak charakteru przy
        diecie.
        • sir.vimes Nawet nie zbliżyłeś się do problemu 18.10.06, 19:45
          a jakieś absurdy w stylu "udowodniono" (kto, gdzie, jak?) to nie argumenty.
          • maksimum Re: Nawet nie zbliżyłeś się do problemu 18.10.06, 21:39
            www.bbc.co.uk/science/humanbody/mind/articles/emotions/faceperception2.shtml

            www.bbc.co.uk/science/hottopics/love/attraction.shtml
            • sir.vimes Re: Nawet nie zbliżyłeś się do problemu 19.10.06, 22:48
              BOszsz , co mnie obchodzą te linki, nawet nie mam zamiaru tam zajrzeć - po
              prostu ty piszesz o czymś kompletnie innym niż ja ( co z tego, że dzieci lubią
              bardziej ładną panią - poza tym, mimo wszelkich badań, każdemu co innego ładne).
              Uważam, że wmawianie małym dzieciom , że wygląd jest b. ważny (podkreślam, że
              nie ma brzydkich dzieci - mogą natomiast zacząć niepotrzebnie porównywać swoje
              "odmienności") jest bardzo szkodliwe, szczególnie u dziewczynek, i tak nachalnie
              i od małego atakowanych przez wychudzone lalki i inne debilne wzorce kulturowe.
              Przedwczesne zwracanie uwagi dzieci na "upiększanie" a jeszcze sugerowanie że to
              jakaś konieczność czy bramka do dorosłości to nic innego jak seksualizacja
              dzieci (w naszym wypadku "ekscesu" pani bez złych intencji oczywiście brzmi to
              przesadnie - ale w kontekście dłuższej "pokazówki" napewno mogło to wywrzeć
              jakiś ślad na dzieciakach). Jasne, inna sprawa, że każda córa prędzej czy
              póżniej dobierze się matce do błyszczyka , jasne, że dbanie o siebie jest ważne
              itd. Ale nie ma powodu robić z dzieci lolitek (polecam ci wątek o ślicznych
              kolczykach w uszkach roczniaczki) i nie ma powodu uczyć dzieci nietolerancji i
              doszukiwania się na siłę przyczyn, które by ją usprawiedliwiały. O tym traktował
              mój wątek , pa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka