Oczywiscie najlepsze zabawki to rodzice - nie ma to jak pociągnąć za nos i
wsadzic paluszek do oka. Prawdziwe zabawki, nawet te najbardziej edukacyjne i
kolorowe szybko się nudzą Znacie to z własnego doswiadczenia? Mój synek
nauczył mnie, jak znaleźć dla niego coś fascynującego bez konieczności wizyty
w sklepie i odchudzenia portfela. Okazuje się, że jego ulubione zabawki wcale
nie sa zabawkami.
Mój 7 miesięczny synek najchętniej bawi się:
- drewnianą łyżką - to na ząbkowanie, jest wyssana do gładkości

- kolorowymi gazetami - uwielbia je "czytać" czyli gnieść i drzeć; fascynuje
go struktura i plastycznośc papieru
- pudełkami - odkryłam tę jego fascynację, gdy dostał w prezencie kolejną
zabawke od mojego taty i zamiast zainteresować się pluszakiem żółtym jak
trzeba, rzucił się z zapałem na pudełko, w które pluszak był zapakowany;
- "smycze" do kluczy - oczywiście wyprane, koniecznie szerokie - uwielbia je
wysysać
- butelki po wodzie mineralnej
Myślę, że takie nie-zabawki mogą byc równie stymulujące i ciekawe dla dziecka,
a mniej kosztowne dla rodziców. Ale czasem brakuje mi już inwencji w
wynajdowaniu nowych, więc proponuję, podzielcie się swoimi odkryciami
dtyczącymi fascynacji dzieci różnymi przedmiotami.