Dodaj do ulubionych

mięczak zakaźny - Proszę o pomoc

29.05.07, 09:53
Witam
Moje dziecko ma mięczaka zakaźnego . Nie ma dużo tego ale raz już miała
łyżeczkowanie i niestety odrosło to znowu. Wiem ze mozna wyleczy to świństwo
homeopatią Cinnabaris 9 CH i Dulcamara 9 Ch > Czy wie ktos może jak stosowac
te granuli w jakich dawkach . Proszę o pomoc !!! .
Obserwuj wątek
    • marciszonka Re: mięczak zakaźny - Proszę o pomoc 29.05.07, 13:22
      Nie ma tak prosto, u jednego to będą te leki, u innego inne - homeopatia polega
      na indywidualnym dobieraniu leków do całości objawów, łącznie z psychicznymi a
      te nie są tożsame dla wszystkich mających mięczaka. Musicie do homeopaty.
      • y77 Re: mięczak zakaźny - Proszę o pomoc 22.06.07, 09:10
        Zgadzam się. Ideą homeopatii jest to, że jest ona dostosowana do pacjenta.
        Mój synek (rok i 8 m-cy) ma już 15 takich wykwitów. Zaczęło się od jednego, na
        który Pani dermatolog dała specjalną maść robioną na zamówienie. Popaliło mu
        skóre a z jednego zrobiło się 4, które dermatolog wyłyżeczkowała. Wyszło nowych
        ok. 10, Pani dermatolog zapisała nową maść ---> teraz mój syn ma 15 szt.
        Pojechaliśmy wczoraj do bardzo znanej -w naszej okolicy- Pani pediatry i mój
        synek dostał Dulacamara, Thuja occidentalis i jeszcze coś (co stanowiło 90%
        ceny w aptece, ale nie mam w głowie nazwy). Czekam na z wielkimi nadziejami na
        efekty, bo dość mam palenia skóry synkowi (maść) i przerażania go widokiem
        białego kitla (łyżeczkowanie). Ja wierzę w homeopatię... Przez 20 lat męczyłem
        się z kurzajkami na dłoniach. Momentami miałem te dłonie jak jakieś monstrum po
        wypalaniu. w Końcu trałem na dermatologa dr n.med., który zapisał mi granulki i
        od 5 lat nie mam śladu... Powodzenia (jakby co gg 904157)
        • neta_78 Re: mięczak zakaźny - Proszę o pomoc 22.06.07, 10:51
          Mam nadzieje ze wam sie uda ja jednak trzymałam sie tego co pisałam wcześniej
          dołączyłam jeszcze groprinosin 500 mg przez 10 dni 3 tab potem 10 dni przerwy i
          powtórka przez 15 dni 2 tabletki . Efekt jeden wykwit na nosku po reszczie ani
          sladu i to nie jak pisali po czterech miesiącach ale po miesiącu.
          pozdrawiam.
          Aneta
          • granna Re: mięczak zakaźny - Proszę o pomoc 22.06.07, 12:11

            --Oby tylko nie było to zdławienie i poszło w coś innego. Pożyjemy, zobaczymy :)
            Może akurat te leki, które podałaś były odpowiednie tez dla Twojego dziecka.
            • pearl24 Re: mięczak zakaźny - Proszę o pomoc 23.06.07, 16:21
              To i ja dołączę swoje 5 groszy.
              Zdecydowanie zgadzam się z tym że homeopatie trzeba dobrać indywidualnie,nie
              można stosowac tego co akurat pomogło innym.

              Mojej córce rok temu wyskoczył jeden mięczak na plecach(najprawdopodobniej był
              to efekt "uboczny" szczepienia na ospę)
              Byłyśmy u dermatologa-oczywiście tylko łyzeczkowanie.Zaczęłam drążyć temat i
              niezdecydowałam się.W lipcu trafiłysmy do homeo.Na poczatku córka dostawała
              Tuberculinę,mięczak nieco się zmieniał ale nie znikał.Po 5 miesiącach jednak
              zmiana leku gdyz Maja żle zaczęła reagowac na wysoką potencję tuberc.Niesamowite
              rzeczy z jej zachowaniem sie działy.
              Doktor zmieniła na Carcinosinę.Pomiędzy jednym a drugim lekiem był 2-tyg odstęp
              i w tym czasie wysiały się te mięczaki strasznie-zrobiło sie tego z 15 sztuk jak
              nie więcej.
              Ale Carcinosina dała rewelacyjny efekt.Podaję ją 5 miesiąc i własnie zasuszają
              się ostatnie 3 mięczaki i mam nadzieję że nie wrócą.
              kazdy po kolei jak się pojawiały najpierw tracił jędrność,potem od góry zasuszał
              się potem przeobrażał się w taki strupek i odpadał przy skórze.

              Kilka sztuk córka rozdrapała (pojawiły sie ze 3 na brzuszku) i wtedy smarowałam
              jodyną i nie pojawiały sie od nowa.Dokotr powiedziała wtedy że to dobry znak jak
              pojawiły się na dole brzucha-dlaczego nie wiem.
              Liczę że po wakacjach zapomnimy o mięczkau zupełnie.Ja podaję jej Carc. z wody
              codzieńnie łyzeczkę.Trochę trwało zanim trafiła pani dr z lekiem ale podziałało
              i to najważniejsze i dobrze że unikneliśmy łyżeczkownia.

              I powiem wam że jedna pediatra do której chodzimy czasem do
              przychodni-sceptycznie nastawiona do leczenia homeo widziała Majki plecy w
              styczniu-skomentowała leczenie homeo w nezbyt miły sposób i uznała że bede się z
              tym "bujała" az samo zniknie, jak zobaczyła plecy córki po jakiś 2 miesiącach to
              nie mogłą uwierzyc że z mięczakiem coś takiego sie dzieje.Nawet wzięła namiar do
              naszej lekarki,bo rozpoznała mięczaka u dwójki innych dzieci i chce mamom dać
              telefon.No proszę można się jednak przekonać.Obiecałam sobie ża za kilka tyg
              odwiedzę panią doktor i pokaże jej czyste plecy i powiem że w sumie od trafienia
              w lek zajęło nam to około 6-7 miesięcy:-)
              • y77 Re: mięczak zakaźny - Proszę o pomoc 11.07.07, 11:55
                Dzięki za info, jak wygląda "odpoadanie" tych krostek... Zastanawiałem sie sam
                nad tym, bo przecież szansa, ze takie zmiany wchłoną się w skórę jest chyba
                żadna...

                Dzisiaj mija 3 tydzień stosowania trzech leków homeopatycznych, o których
                pisałem (trzeci to: Ubichinon compositum - co 10 dni pół fiolki)... Plus - jest
                taki, że pierwszy raz w tak długim czasie nie pojawiła się żadna krostka,
                minus - żadnej tez nie ubyło... Wydaje mi się za to (oby na wydawaniu się nie
                skończyło), że te krostki nieco się zminiły. Wcześniej były perliste. Teraz
                stały się trochę czerwonawe, jakby podeszły krwią (?) Może bedzie, jak u Twojej
                córci, że zaschną "zestrupią się" i odpadną? Oby... Całość "kuracji" ma trwać
                8 tygodni... wiec to dopiero początek...

                Nam od podjecia walki stuka już chyba 9 m-cy... Niestety po drodze były
                łyżeczkowania... i powątpiewający w homeopatię.
                • pearl24 Re: mięczak zakaźny - Proszę o pomoc 17.07.07, 18:45
                  To o czym piszesz wskazywałoby na to że zmiany idą w dobrym kierunku :-)
                  U nas walka z mięczakiem trwa w sumie prawie rok-tak jak pisałam najpierw 5mies
                  jeden lek-bez zmian ale i bez nowych wykwitów,ciągle był jeden,potem
                  zmiana,wysiew kilkunastu i od podania drugiego mija pół roku i w sumie już
                  koniec.Zasycha przedostatni a ostatni juz z perlistego robi sie lekko czerwony
                  więc pewnie lada chwila zaschnie.

                  Właśnie tak to wygląda.Te perliste krostkie robia się rózówe,czerwone,podchodzą
                  jakby krwią,potem od góry zaczynają się czasem złuszczać czasem zaczyna się
                  tworzyć strupek a na końcu zastrupiają się i odpadają,czasem oderwie sie ten
                  strupek przy wycieraniu czy ubieraniu.Każdy mięczak zasychał około 3 tyg.
                  Jak leci krew to smaruje rankę jodyną i robi się maleńka blizna.Po tych
                  mniejszych właściwie nie ma sladu.Ale myślę ze te kilka blizn które pozostały i
                  tak w końcu znikną.

                  Ja się OGROMNIE cieszę ze córce to znika,we wrześniu idzie do przedszkola i nie
                  bedzie śladu.Na szczeście u nas obeszło się bez łyżeczkowania.
                  Wam zyczę powodzenia i wytrwałości jak widać wszystko zmierza w dobrym kierunku.
                  pozdr
    • neta_78 Re: mięczak zakaźny - Proszę o pomoc 18.07.07, 08:51
      witam wszystkich :)
      Nam kuracja sie powiodła na dzień dzisiejszy nie ma śladu po wypryskach :) Fakt
      że córcia nie miała tego dużo bo w miarę szybo zareagowałam i nie rozsypało sie
      dalej . Ale myślę ze duże znaczenie w tej kuracji ma GROPRINOSINA . Trzeba
      poprostu wzmocni odpornośc dziecka
      Życzę powodzenia reszcie :)
      Pozdrawiam
      • pearl24 Re: mięczak zakaźny - Proszę o pomoc 18.07.07, 14:22
        Mięczak pojawia się wtedy kiedy już ta odporność jest obniżona więc samo
        wzmocnienie jej raczej nic nie da-organizm sam z mięczakiem nie zawalczy-po
        prostu nie wie że go ma.Orientuje się sam po ładnych kilkunastu miesiącach
        podobno.To czy szybko się zareaguje pewnie też jest ważne ale najważniejsze jest
        odpowiednie dobranie leku do pacjenta-i wtedy czy jest jeden mięczak czy
        kilkanaście szybko widać efekty.
        pozdr
    • tess-noname Re: mięczak zakaźny - Proszę o pomoc 24.08.07, 21:03
      Witam Wszystkich,
      u mojej córeczki pojawił się mięczak w czerwcu - dermatolog powiedziała, że
      trzeba łyżeczkować, przeraziło mnie to i poszłam do innej. Nowa dermatolog
      poradziła, żeby poszczególne mięczaki nakłuwać igłą i wyciągać "zawartość" (coś
      jak przy usuwaniu kaszaka) + maść robiona. Rzeczywiście po usuniętym w ten
      sposób mięczaku nie ma śladu, ale ciągle powstają nowe, a moje dziecko dostaje
      histerii nawet jak próbuje posmarować ją maścią a co dopiero podchodze z igłą.
      Moje pytanie jest - czy mam rozumieć, że jedyna skuteczna metoda walki z tym
      paskudztwem to homeopatia??
      • w07042003 Re: mięczak zakaźny - Proszę o pomoc 04.09.07, 21:38
        dziewczyny nie wyciskajcie i nie łyżeczkujcie tego paskudztwa. moja
        córcia z tym walczyla.dopiero wyczytałam gdzieś na forum o
        groprinosinie.poprosiłam lekarza interniste o przepisanie nam tego
        leku[bylismy wczesniej u dermatologa opinia łyżeczkować].leczenie
        groprinosinem długie ale skuteczne[7 dni brać 3* dziennie pół
        tabletki i przerwa 5-7 dni i znowu ta sama dawka i tak pół
        roku].podczas brania leku krosty rosną i trzeba je zdrapać przemyć
        jodyna i wysychają.jak bedziecie wyciskać to będzie ich więcej. my
        mamy tego gada jużza sobą.groprinosin jest lekiem na choroby
        wirusowe.proszę sprobujcie bo wiem co to za choroba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka