Dodaj do ulubionych

Czemu ten mały gad nie rośnie??

12.05.08, 12:37
Dziewczyny,
Uspokójcie mnie, albo powiedzcie, co robię źle.
Małgosia (korygowane prawie 9, metrykalnie 11, ur. 31/32 t.c., 1200 g) od
miesiąca stanęła wagowo na 8500, i ani ruszy. Przedtem jadła fatalnie, ale
przybierała te 300-400 g miesięcznie, a teraz nic. Wprawdzie przyplątała nam
się (albo raczej ujawniła) przeczulica przełyku, ale chyba powoli z tego
wychodzimy. Teraz jada mniej wiecej tak (to wynik z wczoraj):

2.00 - 150 ml kaszki
5.20 - 110 ml kaszki
9.00 - 120 ml kaszki
- 30 ml wody
13.00 - 150 ml zupki jarzynowej z dodatkowym mięsem, łyżką kaszki i łyżką oliwy,
- 30 ml przecieru z malin z kleikiem
15.00 - 110 ml kaszki
- 20 ml wody
20.00 - 140 kaszki + dicoflor
23.15 - 140 ml kaszki

Owszem, powinna na jeden posiłek wcinać około 180 ml, ale nie da rady jej tyle
wepchnąć. Te kaszki robię treściwe, i sama nie wiem, czym by tu ją ruszyć
wagowo, bo na sinlac ma uczulenie. Ten najpierw spadek wagi (o 150 g), a potem
brak przyrostu sie zbiegł i z przeczulicą przełyku, i z raczkowaniem... Może
to tak ma być?
Dodam, że przebadana została na wszystko, co mi przyszło do głowy i co Wyście
doradziły, i wszystko wyszło ok. Poza tym dla poprawy apetytu jest na dworze
jakieś 4-5 godzin, a pomiędzy ma cały czas otwarte okna...
I co teraz?
Obserwuj wątek
    • ania.silenter Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 12.05.08, 13:36
      Nie wiem czy robisz coś źle ale jeśli tak to ja też coś źle robiłam.
      Moja Ola startowała z podobnych parametrów jak Twoja Małgosia (1120g
      i 38 cm, 31 tc) i na roczek ważyła ok. 8 kg. W okolicach 9, 10 m
      przestała przybierać na wadze (albo przyrost był śladowy), ale jadła
      gorzej (lub bardzo źle) bo wychodziły jej zęby. Podobno dzieci mniej
      przybierają w tym wieku bo zaczynają się więcej ruszać i energię
      pochłania raczkowanie/chodzenie itp. Teraz Olka waży jakieś 14 -
      14,5 kg (ok. 10 centyla na siatce dla dzieci donoszonych czyli nie
      jest tak tragicznie). Z Duśką też tak było czyli od jakichś 9, 10 m
      prawie przestała przybierać. I waży mało - ok. 11 - 12 kg. Czy
      wyglądają na niedożywione?, chyba nie:

      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1201743,2,2.html
      • mama-cudownego-misia Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 12.05.08, 14:19
        Na pewno nie wyglądają na niedożywione, w ogóle obie są prześliczne smile
        Wiesz, też mamy taką słabą nadzieję, że to te zęby, ale w sumie Małgosia nigdy
        nie jadła tyle, co teraz, a rosnąć przestała. Może faktycznie to te raczki
        zużywają całą jej energię...
        Umówiłam się na środę z pediatrą, który ją prowadzi od szpitala. Może on coś
        wymyśli, bo jedyne, co my wymyśliliśmy na podstawie badań, to to, że mała ma
        trochę za mało białka (bo mocznik i kreatynina w dolnych granicach normy). Od 10
        dni dostaje dodatkową łychę indyka, ale nic nie pomogło...
    • izetka Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 12.05.08, 13:38
      raczkowanie moze wplywac na wage, bo wkoncu sie dziecko wiecej rusza i spala sad
      ale rozumiem twoje troski bo moj franek tez slabo przybiera. nasza lekarka
      uspokaja nas ze 200 g na miesiac jest ok, i nie ma powodow do zmarwien... a
      mozesz mi napisac co to jest ta przeczulica przelyku? jak to sie ujawnia?
      • mama-cudownego-misia Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 12.05.08, 14:35
        No właśnie u nas też do tej pory rosła około 300 g/miesiąc, a teraz zupełnie
        nic. Waga się waha o jakieś 30-50 g w górę albo w dół, ale to już raczej zależy
        od tego, czy pęcherz pełny.

        A przeczulica objawiła się najpierw tym, że przestała jeść kwaśne (czyli
        przeciery i soki). Potem przestała jeść ciepłe - wszystko musiało być w
        temperaturze pokojowej, albo nawet schłodzone (gardło ma pewnie zahartowane
        rewelacyjnie). Każdy najdrobniejszy farfocel w jedzeniu wywoływał odruch
        wymiotny. Tak samo pierwsze kilka łyków kaszki. Doszło do tego, że mała po
        prostu bała się jeść i albo nie brała jedzenia do ust, mimo, że była głodna,
        albo je wypluwała, albo trzymała w pysiu ze łzami w oczach i bała się przełknąć.
        Wtedy właśnie spadła waga. Żadne badania (morfologia, poziom żelaza, pasożyty,
        oglądnięcie przez pediatrów, mocznik, kreatynina, CRP, próby wątrobowe, poziom
        IgE) nic nie wykazały. Wszystko było w normie, wykluczyliśmy nawet alergię,
        która najczęściej daje takie objawy.
        Zaczęłam ją karmić przez sen. Jednocześnie za radą psychologa dziecięcego
        zaczęliśmy dawać bardzo głodnemu dziecku na pusty żołądek i w trakcie naszych
        posiłków największe smakołyki (miśkopty, chrupaczki). Przez dobre 2 tygodnie
        kończyło się to wymiotami, ale stopniowo nauczyła się opanowywać odruch wymiotny
        i nie wymiotować, nawet, jeśli się pojawił. Jednocześnie staraliśmy się ją
        bardzo chwalić za każdą zjedzoną łyżeczkę czy wypitą butlę, a ignorować przez
        chwilę, jeśli robiła komedie. Podziałało.
        Teraz dostaje samo mdłe, zmiksowane na krem i chłodne, na początku karmienia
        miewa odruch wymiotny, ale potem już jakoś idzie. Wymioty zdarzają się raz na
        2-3 dni.
        Przyczyna pojawienia się przeczulicy jest prawdopodobnie malusie zwapnienie,
        które się pojawiło w mózgu około 2 miesiące temu, i które obserwujemy.
        • ciesia Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 12.05.08, 20:15
          Nasz Kacper tez ok tego miesiaca zaczal malo przybierac albo
          wcale ,ostatnio przybral 260g i to bylo cossmileLekarka powiedziala,ze
          teraz jest na etapie raczkowania,wstawania wiec nie ma sie co
          martwic.Energia jest pozytkowana glownie na to a moje dziecko nie
          usiedzi w jednym miejscu,caly czas w ruchu,.Terz w granicach 8 kg
          sie przystopowal i to bylo w styczniu chyba a teraz wazy 8640g.Je
          calkiem nienajgorzej,tylko teraz prez te upaly nie bardzo mu sie
          chce.Pozdrawiam
    • tabaluga0 Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 12.05.08, 20:29
      nie za duzo tej kaszki?

      jedna kaszke w dzien zamien na zupke jarzynowa bez miesa, daj
      banana, jest kaloryczny, i wg mnie wiecej owocow, nawet 2 razy
      dziennie. No chyba ze macie jakis przeciwskazania.
    • yulia19791 Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 12.05.08, 21:49
      Wprawdzie nie mam w zanadrzu żadnej rady w związku z Twoim
      problemem, ale piszesz o czymś co może nas dotyczyć - przeczulica
      przełyku. Czy możesz napisać mi jak to się u Was objawia, jak to i
      kto zdiagnozował i co trzeba w takim przypadku robić, jak leczyć?
      j.k.
      • mama-cudownego-misia Yulio, Zorrgulo 13.05.08, 09:06
        Właściwie objawy opisałam tutaj
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=79457318&a=79463029
        Tutaj też były początki dyskusji na ten temat:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=77993397&a=77993397
        Problem w tym, że tego się nie da zbadać, może to zasugerować pediatra (u nas
        tak było), albo neurolog po wykluczeniu innych przyczyn dających te same objawy,
        czyli:
        - alergii pokarmowej (dziecko wymiotuje, bo ma na coś alergię, poza tym się źle
        czuje po jedzeniu, wiec jeść przestaje) - trzeba zrobić badanie poziomu IgE,
        obserwować, czy nie ma wysypki albo szorstkiej skórki. Jeśli ma, albo jeśli
        poziom IgE jest wysoki, to albo leki, albo zacząć od nowa wprowadzanie
        wszystkich pokarmów.
        - pasożytów (brzuszek boli, dziecko nie ma apetytu) - trzeba kilkakrotnie zrobić
        badanie kału
        - ząbkowania
        - infekcji (brak apetytu, wymioty, bolesność w obrębie jamy ustnej) - trzeba
        zrobić poziom białka CRP i pokazać dziecko pediatrze
        - niedoborów - należy zrobić morfologię i poziom żelaza, a potem pokazać pediatrze
        - przedawkowania witaminy D (skoro już kłujemy dzieciaka, to możemy zbadać przy
        okazji poziom wapnia, poziom fosforu, fosfatazę alkaliczną i 25(OH)D3. Wyniki
        musi zinterpretować lekarz.
        - przyczyn behawioralnych - jeśli w dziecko wmuszamy jedzenie na siłę, karmimy
        bez względu na protesty, wpychamy nawet gdy ma dość czy np. rozwieramy paszczę,
        jak ono jej nie otwiera, jeśli atmosfera jest stresująca, albo jeśli dziecko
        zyskuje zainteresowanie rodziców, gdy nie je, to może się nabawić jadłowstrętu.
        Tu niestety czasem nie obejdzie sie bez konsultacji u psychologa dziecięcego,
        który musi przyjść zobaczyć, jak wygląda karmienie.

        Jak już wykluczycie te wszystkie przyczyny, to można przypuszczać, że mamy do
        czynienia z zaburzeniami integracji sensorycznej w obrębie jamy ustnej/przełyku.
        Ale niestety tylko przypuszczać.

        Jak sie to leczy? Na dwa sposoby. Po pierwsze trzeba walczyć z samym psychicznym
        jadłowstrętem, który pojawia sie, bo dziecko boi się połknąć, żeby nie
        zwymiotować. Trzeba więc chwalić malucha za każdą łyżeczkę, bawić się z nim po
        karmieniu, jeśli ładnie wcinał, jak nie wcinał ładnie, chwilkę ignorować, ale
        karmić częściej. Jak już ma odruch wymiotny, odwracać uwagę (w końcu nauczy się
        go coraz lepiej opanowywać). Warto tez wypróbować przegłodzenie - może to
        przełamie jadłowstręt (u nas nie działa).
        Po drugie należy przyzwyczajać gardło do ciepła/zimna, smaków (dzieci z
        przeczulicą lubią mdłe) i różnych konsystencji. Oczywiście ostrożnie, żeby nie
        napędzać psychicznych oporów. Można mu dawać na pusty żołądek chrupaczki
        (dobrze, jeśli w tym czasie siada i je z całą rodziną), dawać malutkie kawałki
        swojego jedzenia z talerza, z czasem do tej zmiksowanej na gładki krem zupki
        dodawać coś, co robi grudki (kaszkę, przetarte mięsko - my jesteśmy na tym
        etapie). Dalszy etap to odrobina baaardzo rozgotowanego ryżu w zupce, itd.itp,
        aż się przyzwyczai. Wskazana jest duża ilość ciuszków do przebierania po
        kolejnych wymiotach uncertain
        • mama-cudownego-misia Re: Yulio, Zorrgulo 13.05.08, 09:16
          Acha, dodam, że my nawet po wykluczeniu wszystkich tych przyczyn nie do końca
          mamy pewność, czy to faktycznie przeczulica. Nie pasuje to, że pojawiła się
          dopiero w okolicach 9 miesiąca, przedtem dziecko jadło normalnie. No ale może
          faktycznie to nowe zwapnienie, które wyszło na ostatnim USG, tak narozrabiało...
    • zorrgula Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 12.05.08, 22:40
      I ja bardzo proszę o odpowiedź na pytanie Yuli smile
      • mlagodna Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 12.05.08, 23:29
        Hmm u nas też jak Grześ zaczął być bardziej ruchliwy to mniej przybierał. Poza
        tym zawsze rozwijał się skokowo. Może być tak że miesiąc-dwa prawie nic, a tu
        nagle hop - i wszystkie ciuszki do zmiany. Np w 11 miesiącu ważył 5850g a w 14
        już 7 kg!! to się nazywa skok wzrostowy!! big_grin
        Może i u was tak zaskoczy?
        • traganek Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 13.05.08, 07:58
          Moja Zosia w momencie kiedy zaczęła raczkować gwałtownie przybrała
          na wadze. Miała wówczas 20 mcy i w ciągu miesiąca przybrała 1 kg. Ok
          roku bardzo mało przybierała na wadze ale na drugie urodziny
          podwoiła wagę z roczku (z 5 kg na 10 kg).
          Też mi się wydaje, że za dużo tej kaszki. Kaszka trochę "zamula" i
          spowalnia trawienie. Też bym radziła podawać drugi obiadek i więcej
          owoców. To na pewno poprawi trawienie. A tak wogóle to waga nie
          najgorsza jak na wcześniakawink
          • mama-cudownego-misia Tabalugo, Tragnaku 13.05.08, 08:41
            Macie rację, czas już najwyższy na dwudaniowy obiadek.
            Problem w tym, że jeszcze jakieś 2 tygodnie temu młoda jadła tylko przez sen, a
            na trzeźwo wymiotowała, więc jej "menu" to była parę razy dziennie kaszka z
            dodatkami. Chciałam wprowadzić wszystko powoli, żeby znowu ze strachu przed
            wymiotami nie dostała jadłowstrętu, ale chyba nie ma się co zastanawiać, niech
            młoda je, jak jej grupa wiekowa powinna.
            Dzięki smile
    • misia0000 Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 13.05.08, 09:16
      Też bym powiedziała, ze za dużo tej kaszki... Dużo za dużo... No i
      dokładnie w tym samym wieku Kuba przestał przybierać na wadze.
      Tłumaczono nam to wzmożoną aktywnością dziecka które w tempie bolidu
      Kubicy czołgało się po domu. Plus pojawiające się zęby. Dużo się
      ruszał, stracił apetyt. Przy jedzeniu tez miewał minę męczennika.
      Zdecydowanie jednak jego posiłki miały już wtedy bardziej
      urozmaicony charakter - dużo przecierów z jarzyn i mięsa na gęsto,
      dużo zupek, owoców. Kaszka tylko rano i wieczorem. Ja bym
      urozmaciciła jadłospis...
      --
      • mama-cudownego-misia Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 13.05.08, 10:11
        Eeech... Żeby to jeszcze takie proste było. Przed chwilką próbowałam dać
        przecieru z gruszeczek, najbardziej mdłe, co mi się udało znaleźć. Efekt: 3
        łyżeczki zjedzone, 2 x wymioty, ciuchy do przebrania. Dobrze, ze przynajmniej
        wiem już, że jak się ją rozbawi po, to się mniej traumatyzuje i nie zniechęca.
        Chyba się na razie skoncentruję na wprowadzeniu tego drugiego dania, a owoce
        będę ewentualnie tak jak dotychczas "ukrywać" w kaszy.
        Trochę mnie tylko pocieszyły słowa psychologa dziecięcego, że bardzo dużo dzieci
        ma na pewnym etapie rozwoju nadwrażliwość na smaki, że rodzice się stresują,
        wpychają im różne szpinaki i mięska na pomidorkach, a po prostu trzeba
        ograniczyć jadłospis do możliwie najbardziej mdłych potraw (marchew, dynia,
        ziemniaki, ewentualnie gruszki), a potem powolutku, poprzez mieszanie z tymi
        mdłymi, wprowadzać inne smaki.
        No zobaczymy, jak to będzie z dwudaniowym obiadem smile.
        • gk102 Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 13.05.08, 11:42
          Jesteś doskonale wyedukowana w kwestii żywienia i nie wiem czy nie
          przewrażliwiona. Moja Hania ( 29 hbd, 1100g) ma 20 m-cy i w życiu
          nie jadła takiej ilości posiłków ile twoja Małgosia. Kaszek WOGÓLE
          nie tolerowała. Dawałam jej więc to co chciała jeść, zupę - nawet 3
          razy dziennie. Dzisiaj waży 12 kg i nie odbiega wagowo od
          rówieśników. Pozatym dieta dziecka nam dorosłym wydaje się często
          monotonna - moje starsze dzieci miały okresy, jedzenia TYLKO chleba
          z masłem, albo TYLKO jajek, albo TYLKO chleba z serem. Przeżyły i
          mają się dobrze. Dawaj więc to co chce jeść, a nowości wprowadzaj
          powoli. Pozatym skoro dziecko się rusza - spala - ja bym się nie
          martwiła - skoro wyniki są dobre.
          • mama-cudownego-misia Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 13.05.08, 12:00
            Wiesz, dlatego właśnie piszę na forum, żeby zweryfikować, jak to jest u innych
            mam, i czy aby nie za bardzo się trzęsę nad wagą. Trochę mnie mrozi fakt, że
            sama jestem z chowu "tylko na żądanie", i z kiepskim rezultatem - jak miałam dwa
            lata, jadałam 2-3 posiłki dziennie i do tego stopnia odstawałam wagowo od
            rówieśników, że trafiłam na oddział zaburzeń żywienia położyć. A w końcu w domu
            był lekarz.

            Ta ilość posiłków to niestety efekt tego, że młoda jada na każdy posiłek mało,
            po około 100-130 ml. Nawet się zastanawialiśmy z pediatrą, co z tym zrobić, ale
            ponieważ my też jemy 5-6 razy dziennie, uznaliśmy, że bez sensu dzieciaka
            przestawiać na 3-4 posiłki dziennie, i co drugi raz sadzać go do stołu bez
            michy. Na razie dostaje na żądanie, a jak nie zażąda, jest sadzana przy stole i
            zwykle się skusi na jedzenie.
            Problemem jest właśnie to wprowadzanie nowości, bo gdyby to od niej zależało,
            jadłaby tylko kaszkę na gęsto.
          • traganek Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 13.05.08, 12:02
            Tak to ma chyba każda mama. Ja ostatnio spać nie mogłam martwiąc się
            o mojego syna, który przez cały tydzień jadł tylko pieczywo WASA.
            Wszystko inne kończyło się histerią i awanturą. Ale po tygoniu
            głodówki je za dwóch.
    • mama-cudownego-misia Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 13.05.08, 12:07
      A tak w ogóle to właśnie mi łyżeczka o coś stuknęła i się okazało, że mały gad
      ma od wczoraj dwa ząbki smile.
      W sumie wyrzynanie tez może spowodować przeczulicę. hmm... Ciekawe, czy teraz
      się objawy wycofają.
      • tabaluga0 Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 13.05.08, 19:56
        sluchaj a moze konsystencja powoduje wymioty, u nas tak jest,
        zmiksowane, miekkie jedzenie powoduje od razu odruch wymiotny i mdle
        potrawy tez.
        • mama-cudownego-misia Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 13.05.08, 20:01
          No właśnie też mi się wydaje, że konsystencja to powoduje, tylko odwrotnie, niż
          u Was - głupi posiekany koperek (bez łodyżek, same najdrobniejsze listki), albo
          rozgotowany na miazgę i posiekany ryż potrafi ten odruch wymiotny wywołać. Tak
          samo przeciery owocowe o bardziej wyrazistym smaku (morela, jabłko, malina):
          najpierw się zaczyna jakby dławić, a potem jest odruch wymiotny.
    • kicia031 Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 14.05.08, 12:10
      > 2.00 - 150 ml kaszki
      > 5.20 - 110 ml kaszki
      > 9.00 - 120 ml kaszki
      > - 30 ml wody
      > 13.00 - 150 ml zupki jarzynowej z dodatkowym mięsem, łyżką kaszki
      i łyżką oliwy
      > ,
      > - 30 ml przecieru z malin z kleikiem
      > 15.00 - 110 ml kaszki
      > - 20 ml wody
      > 20.00 - 140 kaszki + dicoflor
      > 23.15 - 140 ml kaszki
      A nie macie za dlugiej przerwy miedzy sniadaniem a zupka oraz kaszka
      drugodaniowa i kolacja o 20? Ja bym w prrzerwie wepchala chociaz
      pare lyzek czegos, a nawet sok przecierowy, zawsze to troche
      kalorii. Dzieki takiemu podpychaniu Wscieklak w ciagu miesiaca
      wrocil na wyjsciowy centyl po spadku z 50 na 25 (wzrost grubo
      powyzej 90 centyla).
      • mama-cudownego-misia Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 14.05.08, 14:47
        Kiciu, jestem właśnie po wizycie pediatry, który prowadzi małą od początku, i
        dokładnie to samo powiedział, co Ty.
        Ja się mimo wszystko starałam karmić na żądanie, stad te przerwy (mała jest
        strasznie niechętna do jedzenia rano, a kolację jej wepchniesz w paszczę dopiero
        przez sen).
        Teraz mam pomiędzy posiłkami wpychać choćby parę łyżek przecieru albo zupki,
        same posiłki robić możliwie kaloryczne, zwiększyć ilość mięsa w diecie (bo
        nabiału je o połowę mniej, niż powinna), a jak to nie pomoże, wprowadzić drugi
        posiłek zupkowy.
        • kicia031 Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 14.05.08, 17:06
          Probowalas wpychac na spacerze? czesto wchodzi lepiej, jak dziecko
          sie czyms zainteresuje. Niestety teraz 3-latka sadzam przed TV jak
          juz jestem zdesperowana, i wtedy przynajmniej cos zje. Ale jak
          patrze na jego chude nozki i wystajace zeberka to mi sie serce
          kraje...
          • mama-cudownego-misia Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 14.05.08, 20:43
            My mamy małą aktoreczkę, więc najlepsze rezultaty przy karmieniu daje
            publiczność bijąca brawo. Niestety odruchów wymiotnych to nie wycisza, ale
            przynajmniej dzieciak tak bardzo chce na te brawa zasłużyć, że otwiera paszczę i
            usiłuje przełykać.
            A wpychanie na spacerze wypróbuję jutro z samego rana smile. Musze się pochwalić,
            że dziś już wepchałam nadprogramowy słoiczek przecieru jarzynowego z kaszą.
            Jakoś mi się zakonotowało, że jak będę dawać jeść między posiłkami, to mniej zje
            na same posiłki, ale chyba innej rady nie ma...
            • kicia031 Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 15.05.08, 10:25
              jak będę dawać jeść między posiłkami, to mniej zj
              > e
              > na same posiłki, ale chyba innej rady nie ma...

              Wiesz co, dzieci sa rozne, niektore maja male zoladki i nie moga w
              siebie wcisnac zyt wiele naraz. ja np jako dziecko malo jadlam, i
              jak tylko wepchano mi za duzo, to wymiotowalam. Do tej pory nie mige
              zbyt wiele zjesc naraz, za to jem mniej wiecej co godzine -
              niewielkie przekaski. W restauracji np zanawiam starter i to mi na
              ogol wystarcza...

              Zasady zywienia sa ok dla wiekszosci dzieci, ale niektore potrzebuja
              specjalnego podejscia...
    • yorelka Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 14.05.08, 14:03
      Co prawda mój syn to już "duży" facet - ponad 6 lat ale ja na Twoim
      miejscu zupełnie bym się nie martwiła.
      Aktualnie syn waży lekko ponad 15 kg, ma 107 cm wzrostu i wygląda na
      4,5 roku. Rozwój umysłowy - tak jak inne, donoszone dzieci w Jego
      wieku, więc rewelacja. Po badaniach okazło się, że wiek kostny jest
      również oceniony na 4,5 roku. Po konsultacji u endokrynologa
      przestaliśmy się martwić - lekarka zapewniła nas, że wszystko jest w
      porządku i kiedys to nadrobi. Ale kiedy to nastąpi, to dokłanie nie
      wiadomo. Ważne, że jest zdrtoiwym i uśmiechniętym dzieckiem, choć
      słaby z Niego "jadak" wink))
      • mama-cudownego-misia Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 14.05.08, 14:50
        No niby tak, niby sama będąc donoszona (chociaż hipotrofik), ważyłam w wieku 2
        lat tyle, że mnie chcieli na oddziale zaburzeń odżywiania położyć, a urosłam do
        słusznej wysokości 172 cm i 68 kg wagi. Ale sama wiesz, jak to jest... No i
        pediatra też stwierdził, że taki długi okres bez przyrostu wagi jest niepokojący.
        • yorelka Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 16.05.08, 08:47
          Miesiąc to nie jest długi okres czasu - trochę się dziwie, że
          pediatra bez powodu Cię stresuje.
          To ciekawe co powinni powiedzieć lekarze mojego syna, który ma 6,5
          roku a wygląd 4,5 latka?
          Skoro dzieco je, jest zdrowe i radosne, ma dobre wyniki badań to po
          co martwić się tym, na co nie mamy większego wpływu?
          Zobaczysz, że przyjdzie moment, iż zacznie przybierać na wadze.
          • mama-cudownego-misia Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 16.05.08, 10:06
            No podobno dzieciak może przybrać więcej, albo mniej, ale do roku czasu, jeśli
            nie był chory ani obłożnie ząbkujący, ma przybierać na wadze. Przerwy mogą być
            np. tygodniowe, ale nie dłuższe.
            Z tego, co zrozumiałam, pediatra podejrzewa, że mała przeszła bezobjawowo
            toksoplazmozę albo cytomegalię (bo przy okazji w badaniu USG miesiąc temu wyszło
            nowe ognisko zwapnienia, malutkie, ale jednak, a na dodatek się wtedy zaczął
            cyrk z wymiotami, być może o podłożu neurologicznym). To by mogło wyjaśnić,
            dlaczego stanęła z wagą...

            Nie wiem, co by mój pediatra powiedział na Twojego synka smile. Ja też byłam taka
            chudzinka w dzieciństwie, a wyrosłam na wielkie bydlę, więc sądzę, że ma szanse
            nadrobić smile
            • yorelka Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 16.05.08, 10:13
              Czyli nie chodzi o samo jedzenie - a to zmienia postać rzeczy.
              Właściwie wychodzi na to, że choroba wyjaśnia problem przybierania
              na wadze. Głowa do góry - jak ze zdrowiem się unormuje to i waga
              podskoczy.smile

              Ja też byłam wcześniaczkiem, ale teraz nikt by się tego nie
              domyślił wink)
              • mama-cudownego-misia Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 16.05.08, 10:25
                Niby nie chodzi o jedzenie, ale mimo tych wymiotów (a właściwie dzięki radom
                psychologa dziecięcego, bo myśleliśmy, że źle ją karmimy, i że odruchy wymiotne
                mają podłoże psychiczne) mała je więcej, niż kiedykolwiek, a nie tyje (albo
                raczej rośnie i się robi długa i cienka smile.
                Toksoplazmoza czy cytomegalia to na razie teoria, chociaz logiczna. Musimy
                zrobić badania.

                A wcześniaki faktycznie są wśród nas smile. I zwykle nikt by nie powiedział, że
                były wcześniakami smile
                • ania.silenter Ejże, Beata 16.05.08, 10:58
                  mama-cudownego-misia napisała:

                  > mała je więcej, niż kiedykolwiek, a nie tyje (albo
                  > raczej rośnie i się robi długa i cienka smile.

                  To Małgosia rośnie czy nie rośnie? Bo rozumiem, że nie tyje?
                  No, gdybym się miała zamartwiać nie tyciem mojej Olki...Ona całe
                  swoje życie rośnie i NIE tyjesmile. Ale cóż, widziałam zdjęcia mojego
                  męża w jej wieku - gdyby nie to, że Ola ma proste włoski a mój
                  Misiek miał piękne, kręcone puklewink to nie odróżniłabym które jest
                  któretongue_out. Takie same patyczaki, do tego mój teść, który był w
                  młodości megachudzielcem. No, ale Olka-szczęściara, odzidziczyła też
                  dłuuugaśne, proste, piekne nogi po rodzinie mojego teścia. Ehhh -
                  pomarzyćsmile.
                  A badania na toxo i cytomegalię - zrób bo inaczej nie będziesz spać
                  po nocach.
                  >
                  > A wcześniaki faktycznie są wśród nas smile. I zwykle nikt by nie
                  powiedział, że
                  > były wcześniakami smile

                  O to, to. Kiedyś do mojej teściowej przyszła znajoma fryzjerka,
                  teściowa płacze mówiąc jej o kilogramowej wnuczce, gdzieś daleko w
                  szpitalu w Wa-wie, a fryzjerka na to, że sama jest wcześniakiem
                  (baba jak piec, z półtorej głowy wyższa od mojej teściowej i ze dwa
                  razy grubsza). I takich opowieści słyszałam do znajomych dobre
                  kilkanaściesmile.
                  • mama-cudownego-misia Re: Ejże, Beata 16.05.08, 13:01
                    Wiesz, jak rośnie wzdłuż, a maleje wszerz, to średnia wychodzi na zero. Ty sobie
                    nie wyobrażasz, co za dramat, ona już ma tylko po dwie fałdki na każdym udku! smile
                    A tak na serio, urosła wzdłuż 2 cm, główka 1 cm, klata też 1 cm, ale brzuch i
                    nogi się zrobiły cienkie, a waga stoi.

                    Też zazdroszczę tych długich pięknych nóg. Dzieciaki z długimi nogami są zwykle
                    wysokie w dorosłości, więc z Oli laska będzie wink
                    • mama.ady Re: Ejże, Beata 18.05.08, 12:51
                      mnie zawsze lekarka prowadząca (gastrolog) tłumaczyła, ze waga nie jest ważna,
                      bo ją można nadgonić ale wzrost i jeśli dziecko nie rośnie to jest się czym
                      martwić. moja ada nie rośnie i bardzo słabo przybiera dlatego mamy termin co CZD...
                      • mama-cudownego-misia Re: Ejże, Beata 18.05.08, 14:32
                        Daj koniecznie znać, co Ci powiedzieli w CZD. Mam nadzieję, że znajdą przyczynę...
                  • mama-cudownego-misia Re: Ejże, Beata 16.05.08, 13:06
                    A to toxo i cytomegalię faktycznie muszę zrobić, chociaż się serce kraje, że ją
                    trzeba kłuć sad
                    Całe życie mam tabuny kotów, a sama toksoplazmozy nie miałam i nie przekazałam
                    jej przeciwciał. Eeech... Przed następną ciążą muszę chyba pocałować kota w d... smile
    • mama-cudownego-misia No więc, dziewczyny, 14.05.08, 14:55
      Może się którejś przyda, więc powiem, co pediatra kazał:
      - pomiędzy posiłkami wpychać choćby parę łyżek przecieru albo zupki,
      - same posiłki robić możliwie kaloryczne (oliwa, kaszka, mięso, fantomalt,
      glukoza, wszystkie chwyty dozwolone),
      - zwiększyć ilość mięsa w diecie (bo
      nabiału je o połowę mniej, niż powinna),
      - podawać między posiłkami citropepsynę, stopniowo zwiększając jej dawkę do 3x15
      ml/dzień.
      - skoro lubi, dawać parówkę
      Jak to nie pomoże, wprowadzić drugi posiłek zupkowy. Jesli i to nic nie da,
      dostanie na trawienie kreon i coś na p, czego nazwa mi umknęła. Pewnie Traganek
      będzie wiedziała smile
    • tabaluga0 Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 14.05.08, 19:45
      a byliscie u logopedy ? moze problem tkwi wbuzi, zle napiecie
      miesni itd, nam kazala masowac, bo Szymek dlugo nie umial gryźć i
      wszystko polykal w calosci a potem wymiotowal.
      • mama-cudownego-misia Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 14.05.08, 20:40
        Jeszcze nie bylismy. Mam już namiary, ale przedtem chciałam się zwrócić do
        rehabilitanta, który prowadzi małą (Dominiaka, do którego zresztą chodzi chyba
        większość wrocławskich mam wcześniaczków). Facet uchodzi za świetnego
        specjalistę, i któryś ze znajomych pediatrów stwierdził, że on sobie z takim
        problemem powinien poradzić nawet lepiej, niż logopeda
        • mama-cudownego-misia Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 14.05.08, 20:46
          Tylko oczywiście najpierw musiałam porobić te wszystkie badania, a potem się
          okazało, że termin mamy na przyszłą środę :-]
          • ap77 Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 18.05.08, 11:28
            u na stez podobny problemsad
            Maly ma 8,5m (korygowne 7). Jedzenia mu nie korygujemy w zasadzie.Z tym, ze od
            pocatku roku zaczal sie strajk mleczny! Nie chce jesc mleka. najpierw jadl moje,
            potem Nutramigen, teraz bebilon Pepti. Najpier odrzucal moje, potem stopniowo
            zniebulil sztuczne. Teraz karmimy glowni luzyeczka kaszka na bardzo gesto (nie
            wiem czy nei za gesto, bo kupy sa coraz twardszesad. Mleko w butli tylko na
            spiocha (1-2x dziennie po 130-150ml). Nie zje wiecej niz 150ml. na ogol
            100-130ml. Dobowo kolo500ml. Niby norma (patrzac na dane z puszki), ale to jest
            posilek mega wmuszany. Dlaczego nei wypije jak innen dzieci po 180-200ml?
            Kombinuje z kaszkami, konsystencja, smoczkami i nic. Lubi za to zupki, dania,
            owocki. No ale mleko nadal powinien pic w duzych ilosciach. Badania ok, krew,
            mocz, usg, refluksy i wymiotow nie ma. Nie toleruje tylko picia mleka (bo soczek
            pije, dziwne?) ze smoka.
            Ile powinno zjadac dziecko-wczesniak w jego wieku, moze doradzicie?
            Nasz zjada ok 400/500ml mleka dobowo (wiekszosc jako gesta kaszka)
            do tego sloiczek obiadku (120/130ml), sloiczek owocow lub dwa sloiczki. Duzo
            pije. (woda lub woda z soczkiem)
            Moze powinien jesc juz obiadek dwudaniowy?
            Nie badalam prob watrobowych, moze powinnam?
            • ap77 Re: Czemu ten mały gad nie rośnie?? 18.05.08, 12:31
              zapomnialam napisac ze maly wazy 8700-8800 (wazylam 2 tyg temu), urodzeniowo
              2kg. Nie przybiera od +-2 mies.
            • mama-cudownego-misia Waga wreszcie ruszyła w górę :-) 18.05.08, 14:31
              Dzisiaj było cotygodniowe ważenie, i jest 8700 (ale zjadła przedtem 100 ml
              kaszki, a zwykle jest ważona na czczo), tak że waga chyba ruszyła smile

              Wiesz, Ap77, od kiedy w środę za radą pediatry zaczęłam dodawać do mleka
              odrobinę glukozy (tak 1/4 miarki z bebilonu na każde 150-200 ml kaszki), ilość
              wypijanego mleka nam nagle podskoczyła z tych średnio 120 do 150. Może wypróbuj.
              Dzisiaj w ogóle na jeden posiłek zjadła 250 ml. Jestem w ciężkim szoku, bo
              poprzedni rekord (210) padł kilka miesięcy temu...
              Dodatkowo faktycznie pomogło dopychanie przecierami (teraz już też gruszkowym,
              ale rozmieszanym z "suchym" bebilonem smile - po każdym karmieniu chociaż kilka
              łyżek.
              No i oczywiście oliwa, kaszka oraz dodatkowe mięso do zupek, a jakby to nie
              pomogło, zupki 2 x dziennie (obiad dwudaniowy).
              Mamy też podawać na kilkanaście minut przed posiłkiem citropepsynę (zacząć od
              małej ilości, dojść do 3 x dziennie 15 ml), ale młoda po pierwszym łyku (2 ml w
              30 ml wody) dostała takiego odruchu wymiotnego, że sie nie pozbierała aż do pory
              karmienia, więc na razie spasowałam.
              • ap77 Re: Waga wreszcie ruszyła w górę :-) 18.05.08, 18:57
                dzieki, chyba w srode pojde do nszej pediatry. Ale no dzis pieknie je, rano
                180-200gestej kaszy, potem obiadek 180ml, teraz sloiczek jagodek z jablkiem. Ale
                np krzywil sie i plakal na owocki, ale dodalam na sucho kleiku kukurydzianego
                (zagescilam na sucho) i zjadl az uszy mu sie trzesly! Dziwne
                • ap77 Do mamy cudownego misia:) 18.05.08, 19:06
                  ale na zdjeciach mala wyglada calkiem calkiem!
                  Zreszta nasz tez
                  img291.imageshack.us/img291/2299/mamaijacqb1.jpg
                  Jak narzekam na jego apetyt, to patrza na mnie jak na kosmite
                  • mama-cudownego-misia Re: Do mamy cudownego misia:) 19.05.08, 08:16
                    Fakt, żadne z nich na wychudzone nie wygląda, chociaż powiem Ci, że po tym
                    miesiącu nieprzybierania małej zostały już tylko po dwie fałdki na każdym udzie.
                    Tragedia smile
                    Jej pediatra stwierdził nawet, że jej wygląd jest mylący, no ale trzeba się
                    trzymać wagi, jako wskaźnika, czy wszystko jest w porządku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka