Dodaj do ulubionych

Jestem rozdarta...

22.06.08, 20:42
Jutro 1 dc. W ogóle mnie to nie zaskoczyło, jakimś cudem faktycznie
nie miałam w tym miesiącu nadziei. Pozytywna strona jest taka, że
cykl trwał 28 dni - niesamowite! Chyba zasługa Castagnusa.

I jakoś tak się stało, że lezeliśmy sobie przytuleni z mężem i
ogólnie smętni z powodu naszego losu i ja zapytałam, czy on chce
czekać z iui do tego sierpnia, jak sie umawialismy, czy chciałby
spróbować w lipcu. I powiedział oczywiście, że tak jak ja chcę.
Odpowiedziałam, że byłoby mi łatwiej, gdyby on też miał jakieś
zdanie i powiedział, że on jest gotowy i skoro się zdecydowaliśmy,
to wolałby nie czekać.

No i teraz nie wiem. Sierpień był dlatego, że w lipcu ja będę
chodzić na aku a on na refleksoterapię - mielismy sie oboje
wyciszyć, przygotować psychofizycznie. Teraz pomyslałam, że ja w
sumie juz czuje się zupełnie inaczej niz w poprzednich miesiącach -
trochę spokorniałam, odpusciłam, przeanalizowałam na terapii różne
aspekty niepłodności, jestem bardziej otwarta na czekanie - to chyba
dobry znak. Więc może już mogę?

A z drugiej strony wiecie, te wszystkie historie typu "zaszliśmy,
jak tylko podjęlismy decyzję o iui/ivf"... Też bym tak chciała,
lipcowe starania miały byc taką "ostatnią szansą"...

A najbardziej to boję się obciążenia organizacyjnego, boje się, że
będę znowu przemęczona - tyle wizyt, usg. Tak mi teraz dobrze, jak
nic nie muszę, tak odpoczywam...

I pozostaje jeszcze kwestia praktyczna - może któraś zna
odpowiedź...? Wprawdzie moja owu jest nieprzewidywalna, ale załóżmy,
że byłaby około 8-10. lipca. Tymczasem 19. lipca lecimy do Anglii.
Wiecie, czy tak można? Tzn. czy po samym zabiegu iui trzeba jeszcze
byc w zasięgu kliniki? Coś sie jeszcze robi? Jakieś badania? Bo może
lipiec w ogóle nie wchodzi w grę...?

Eeeech, nie wiem, co robić...
Obserwuj wątek
    • gosiek_1981 Re: Jestem rozdarta... 22.06.08, 20:53
      Ja tez mialam problem czy juz sie zdecydowac czy troche poczekac. I
      stwierdzilam, ze nalezy nam sie jakis czas bez naciskow. Wiec w
      wakacje wypoczywamy, przytulamy sie, a we wrzesniu idzemy do
      kliniki. Jesli chodzi o strone organizacyjna to lekarz powiedzial mi
      tylko, ze bedziemy musieli podporzadkowac sie pod owulacje,
      oczywiscie chodzenie na monitoring, a potem jak juz bedzie jajeczko
      to pedem do kliniki. Dlatego chcialabym najpierw sobie odpoczac, bo
      potem moze byc ciezko.
    • justmaga Re: Jestem rozdarta... 22.06.08, 21:00
      ja nigdy nie bylam w takiej sytuacji,ale powiem ci co ja bym
      zrobila... Dala bym sobie ten lipiec na pzreczekanie. Odpoczela
      jeszcze troche. Zwlaszcza,ze ten wyjazd. Rozumiem jego ale jego rola
      jest minimalna. To ty bierzesz na siebie wszystko. A gdyby sie nie
      udala albo by cos sie stalo na wyjezdzie?? Musisz to solidnie
      pzremyslec a najlepiej rozpisac tak i nie na kartce...
      • uccellino Re: Jestem rozdarta... 22.06.08, 21:11
        Ale my w sierpniu też mamy wyjazd smile))
        Tylko później. W sierpniu, wyjeżdżając, wiedziałabym juz, że jestem
        w ciąży smile))
        • justmaga Re: Jestem rozdarta... 22.06.08, 21:16
          no to slonce musisz solidnie pomyslec... A ten sierpniowy tez
          samolotowy etc??
          • uccellino Re: Jestem rozdarta... 22.06.08, 21:28
            Najbardziej samolotowy na swiecie smile)
            A w czym to porzeszkadza?

            Doczytałam się, że jedyne, co sie robi po iui to betę w 10. dniu po
            zabiegu. Czyli mogłabym zrobic w Brighton... A ktos wie, po co się
            ją robi tak wcześnie?
            • ankups samolotem... 22.06.08, 21:46
              Nie jest to potwierdzone badaniami - z wiadomych przyczyn - ale
              wielu lekarzy odradza samolotowanie w Iszym trym. (kwestia
              ciśnienia).
              • uccellino Re: samolotem... 22.06.08, 22:03
                Dzięki, ważna informacja. W sumie to chyba nawet o tym wiedziałam,
                tylko znowu: wraca pytanie filozoficzne, czy trzeci tydzień to
                ciąża...

                Może po prostu zapiszę się do Invimedu (do Ziółkowskiej -
                przynajmniej to jedno moja intuicja mówi mocnym głosem smile)) tak,
                jakby to miał byc lipiec i zapytam, co radzi w takich
                okolicznościach. Bo jak nie mogę latać, to z iui przyjdzie mi
                poczekąc aż do września (a wtedy pewnie wyjdzie nagle jakiś lot
                słuzbowy - jak to w zyciu uncertain//).
      • uccellino Re: Jestem rozdarta... 22.06.08, 21:31
        > Rozumiem jego ale jego rola
        > jest minimalna. To ty bierzesz na siebie wszystko.

        Jeszcze, żeby była jasność: lipcowe iui nie byłoby "dla niego".
        Przecież to ja zadałam pytanie - chodziło mi to po glowie...

        Wiecie, on mi powiedział, że trzeba "wypełnić" te ciuszki, co to je
        ostatnio kupiliśmy... Serce mi pęka, jak coś takiego słyszę...
        • biedronka1969 Re: Jestem rozdarta... 22.06.08, 21:37
          Uccelino zrob tak jak ci serce podpowiada. Czasem intuicja jest wazniejsza od
          rozumu bo rozum nie bierze pod uwage przeznaczenia.Wiele razy w moim zyciu
          stojac przed jakims wyborem kierowalam sie intuicja (wewnetrznym glosem) i
          okazywalo sie, ze podejmowalam dobra decyzje.
          • uccellino OK, jak tylko moja intuicja... 22.06.08, 21:41
            ...przestanie się miotać i mówic mi co 5 minut co innego, to jej
            posłucham smile))

            Może powinnam pomedytować, żeby wiedzieć, co w tym wszystkim jest
            intuicją...
    • jenifer1 Kurcze u mnie też jutro 1 d.c:((((( 22.06.08, 22:10
      Myślałam dziś o Tobie patrząc na Twój dzień cyklu Uccellino- miałam
      nadzieje, że jednak Ci się uda....
      • uccellino Witaj, "siostro w cyklu"... 22.06.08, 22:17
        ...i dziękuję za dobre myśli smile)

        Ja myślałam o Groszkowej smile))
        • groszkowa74 Re: Witaj, "siostro w cyklu"... 22.06.08, 23:29
          Dziekuje Uccelino, ze myslalals o mnie. Ja wczoraj przeryczalam pol
          nocy, niby sie nie nakrecalam, a jednak. Starsznie mi smutno, dzis
          wzielam NO-SPE, nie Nurofen... Tyle moge zrobic.

          A w Twojej delikatnej sprawie, potrzeba spokoju i wyciszenia,
          wykorzystajcie moze ten czas w licpu, nabierzcie sil na sierpien.
          Spokoj, spokoj, spokoj...Co za czasy!
    • martucha90 Re: Jestem rozdarta... 23.06.08, 08:37
      > No i teraz nie wiem. Sierpień był dlatego, że w lipcu ja będę
      > chodzić na aku a on na refleksoterapię - mielismy sie oboje
      > wyciszyć, przygotować psychofizycznie.

      Jestem w podobnej sytuacji. My wybraliśmy czekanie i ja się z
      tego "czasu wolnego" cieszę...
    • uccellino Zapisałam się na czwartek do Invimedu... 23.06.08, 14:14
      ...ale dalej nic nie wiem, pewnie odwołam, to już kolejny raz -
      niedługo mnie wywieszą w galerii "tych państwa nie obsługujemy"...

      Trochę się wystraszyłam tych samolotów - jak nie zrobię iui teraz,
      to co, dopiero we wrześniu, po wszystkich urlopach?

      A jak bym zaszła w lipcu, to bym urodziła przed 30. urodzinami -
      ostatnia szansa! wink
      • viktoria1980 Re: Zapisałam się na czwartek do Invimedu... 23.06.08, 20:26
        Uccellino jeżeli tylko czujesz że tego naprawdę chcesz to jasne że nie czekaj,
        tylko działaj w lipcu. Im więcej działamy tym większe mamy szanse. A każdy
        miesiąc czekania chcąc nie chcąc zabija kawałek nadziei - ja to tak czuję.
        Zwiększysz prawdopodobieństwo ciąży, zmonitorujesz cykl, a jakikolwiek miałby
        być wynik wyjazd do Anglii nie powinien być problemem. Gdzieś czytałam że przez
        pierwsze 3 czy 4 tygodnie czynniki zewnętrzne nie mają większego znaczenia. A
        kto wie czy ciśnienie w samolocie nie wepchnie groszka we właściwe miejsce smile
        takie optymistyczne ciąże samolotowe też znam, znaczy po wyjeździe. I jeszcze na
        Twoim miejscu to ja bym nie rezygnowała z aku.Dla mnie aku działa bardzo dobrze
        jeśli chodzi o wyciszenie, relaks, mnóstwo energii której wcześniej nie miałam.
        Jak lekarz się zna to aku można stosować znakomicie na podtrzymanie ciąży, i
        wiele osób we wczesnym poronieniu aku uratowało. Wiem bo od dobrych kilku dni
        śledzę wszystko na temat aku. Uccelino i tak to Twoja decyzja, znaczy Wasza, ale
        ja też jestem za tym żebyś posłuchała własnych intuicji. Buźka
    • uccellino Ależ mam dużo do opowiedzenia! 26.06.08, 10:59
      Byłam na pierwszej wizycie w Invimedzie, u Ziółkowskiej.
      Co do pani doktor mam jak najlepsze wrażenia. Cierpliwa,
      uśmiechnięta, ciepła. Słucha. A przechodząc do konkretów to:

      - rekomenduje iui
      - ale ze zrozumieniem odnosi się do moich wahań i rozterek czy już
      czy nie już (wysłuchała wszystkiego)
      - nie widzi przeciwskazań do latania samolotem zaraz po zabiegu
      - pozytywnie odniosła się do akupunktury
      - powiedziała, że nasienie jest tak naprawdę niezłe i wskazaniem do
      iui jest bardziej czas starań niż nasienie - zaleciła tylko Androvit
      - wyjaśniła mi ten mój "nieprawidłowy śluz szyjkowy" z PCT - po
      prostu nie był to typowo owulacyjny śluz (co możliwe, bo PCT w
      piątek, a w srodę wieczorem pozytywny test owu)
      - powiedziała, że mąż może być przy mnie w czasie zabiegu (natomiast
      przy ivf raczej nie pozwalają).
      - zleciła badania wirusologiczne - tylko dla mnie

      Teraz zamierzam jeszcze porozmawiac z aku-szamanką, która odradzała
      mi rychłą inseminację (ale to było prawie miesiąc temu i zupełnie
      inaczej się czułam...), z mężem i musimy zdecydować smile
      • uccellino Re: Ależ mam dużo do opowiedzenia! 26.06.08, 16:17
        > - zleciła badania wirusologiczne - tylko dla mnie

        Za te wirusy to w sumie ponad 200 PLN. Spróbuję wycyganić w
        Medicover smile) To są chyba badania, które co bardziej zapobiegliwi
        robią przed staraniami (HIV, WR, WZW, toxo, cytomegalia), więc nie
        powinno być problemu z ich zleceniem, nie?
        • justmaga Re: Ależ mam dużo do opowiedzenia! 26.06.08, 16:29
          o ile nic sie w medicover nie zmienilo od czasu jak tam pracowalam
          to nie powinno. A w ogole to wiesci mi sie podobaja. Bardzo.
          Optymizm wieje z posta... smile)
          • uccellino Idę do Medicover dziś na 12. i mam... 27.06.08, 10:52
            ...nadzieję dostać skierowanie na wszystkie te analizy...
            • uccellino Dostałam skierowanie na bezpłatne... 27.06.08, 13:25
              ...i nawet już pobrałam krew. HIV, żółtaczka, toxo i cytomegalia
              bedzie jutro, a kiła w przyszłym tygodniu. Matko, a skąd ja bym kiłę
              miała wziąć? Bo HIV czy WZW to jeszcze się da jakoś przypadkiem
              złapać, ale kiłę???
    • uccellino Jakich syfów nie ma uccellino? ;-)) 28.06.08, 14:56
      Nie mam HIVa, żółtaczki, toxo ani kiły. Cytomegalii - nie wiadomo,
      lab zatrzymał, bo cosik im się wydało niejednoznaczne. Co to za syf
      w ogóle jest ta cytomegalia?
      • 1.madera Re: Jakich syfów nie ma uccellino? ;-)) 28.06.08, 15:02
        uccellino napisała:

        > Nie mam HIVa, żółtaczki, toxo ani kiły. Cytomegalii - nie wiadomo,
        > lab zatrzymał, bo cosik im się wydało niejednoznaczne. Co to za
        syf
        > w ogóle jest ta cytomegalia?
        >

        No to chwała Twojemu ciału że takie "czyste" wink
        superowo
      • izryn Re: Jakich syfów nie ma uccellino? ;-)) 28.06.08, 15:20
        o cytomegalii możesz poczytać tu
        www.kafeteria.pl/ziu/obiekt.php?id_t=316
        choć jak czytam takie opisy chorób to zawsze jestem trochę
        przerażona.
        Ja na wyniki cytomegalii czekam - mam mieć ok wtorku. Pozostałych
        syfów naszczęście nie mam.
        • bushko Re: Jakich syfów nie ma uccellino? ;-)) 28.06.08, 15:57
          Uff, ta cytomegalia to jakiś koszmar;-( Zrobię u sibie to badanie w
          poniedziałek...

          Bushko...
          • groszkowa74 Re: Jakich syfów nie ma uccellino? ;-)) 28.06.08, 18:20
            Bushko, ale to nie ma sensu...tam mowi moja ginka. Zarazic sie
            mozesz w kazdej chwili, po co teraz robic?? Dopiero jak bedziesz w
            ciazy...czyli za 7-10 dni?smile

            ------------------------
            Czekając na Groszka
            • bushko Re: Jakich syfów nie ma uccellino? ;-)) 28.06.08, 19:03
              Nie będę w ciąży za 7-10 dni...ba może już jestem...zaraz wyjaśnię
              na osobnym wątku... a teraz chcę wiedzieć czy w ogóle miałam z tym
              styczność, może to przechorowałam to się uspokoję...
            • uccellino Re: Jakich syfów nie ma uccellino? ;-)) 28.06.08, 21:27
              > to nie ma sensu...tam mowi moja ginka. Zarazic sie
              > mozesz w kazdej chwili, po co teraz robic?? Dopiero jak bedziesz w
              > ciazy...

              Święta racja. Ja robię, bo mi bez tego inseminacji nie zrobią, ale
              na przykład Iza - po co?

              Jeszcze dodam, że jeśli chodzi o toxo, to o ile dobrze rozumiem ten
              wynik, nie jestem chora, ale też nie jestem odporna... Szkoda. Może
              wreszcie namówiłabym męża na te wymarzone dwa kotki, które miały być
              dwa lata temu, ale nigdy nie przyszły, bo przecież zaraz będę w
              ciąży...
      • uccellino Re: Jakich syfów nie ma uccellino? ;-)) 30.06.08, 21:17
        > Nie mam HIVa, żółtaczki, toxo ani kiły. Cytomegalii - nie wiadomo,
        > lab zatrzymał, bo cosik im się wydało niejednoznaczne. Co to za
        syf
        > w ogóle jest ta cytomegalia?

        Cytomegalii też nie mam smile)
        Zatem jestem gotowa do iui smile)
        • agi_78 Re: Jakich syfów nie ma uccellino? ;-)) 01.07.08, 12:06
          Dziewczyny!! Badanie cytomegalii robi sie przed zajsciem w ciaze,
          jak juz zajdziecie to wtedy nie ma po co robic, lekarze odradzaja,
          bo jesliby wyszedl wynik pozytywny to i tak lekarze nie maja wplywu
          na to czy dziecko urodzi sie chore czy zdrowe( w przeciwienstwie do
          toxo). 97% ciaz "z cytomegalia" konczy sie dobrze, ale niestety w 3%
          dzieci rodza sie chore. Ta chorobe podobno najlatwiej zlapac w
          szkolach, przedszkolach i tp. Mam kolezanke, ktora niestety zlapal
          cytomegalie w czasie ciazy i dziecko urodzilo sie chore sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka