Chciałabym podzielić się z Wami naszą historią związaną z przyjmowaniem Debridatu i być może ostrzec, a raczej uczulić inne mamy w razie stosowania tego preparatu.
Nasz obecnie 2 miesięczny synek od 2 tygodnia życia cierpiał na straszne kolki, stosowaliśmy wszystkie możliwe specyfiki (łącznie z wychwalanym sab-simplex po którym Mały strasznie ulewał), ja przestrzegałam ścisłej diety beznabiałowej i nic nie pomagało. Pani doktor przepisała więc Debridat, z góry informując że na efekty trzeba poczekać dłużej, bo jego działanie nie jest natychmiastowe. Tymczasem z dnia na dzień było coraz gorzej - dziecko darło się całymi dniami, a ja ryczałam razem z nim. Pani doktor twierdziła, że tak może być i że mamy czekać na efekty. Gdy zadzwoniłam po dwóch tygodniach tej męczarni stwierdziła, że oprócz kolek to pewnie także refluks i trzeba będzie podać Coordinax, ale po uprzedniej konsultacji kardiologicznej. Byłam załamana. Postanowiłam odstawić Debridat i zaraz następnego dnia zrobić usg brzuszka. Dzień po odstawieniu Debridatu różnica już była ogromna i z dnia na dzień dziecko zaczęło odżywać! Usg nic nie wykazało oprócz "lekko kolkowego brzuszka". W 3 dni po odstawieniu Debridatu Mały przestał całkowicie ulewać, uregulowały się kupki (przy Debridacie robił raz na kilka dni, a po odstawieniu 2-3 razy dziennie!) i co najważniejsze znacznie zmniejszyły się objawy kolki (czasem tylko marudzi, ale to już lajt) . Dziecko się uspokoiło i stało się radosne. Jestem wściekła na siebie, że pozwoliłam aby moje dziecko cierpiało przez tyle czasu. Jest to moje pierwsze dziecko i dopiero się uczę, ale pierwsza lekcja przyniosła wniosek - przede wszystkim kierować się intuicją! Szkoda tylko, że okupione to było bólem mojego Maluszka
pozdrawiam wszystkie mamy te mniej i bardziej doświadczone