yuraathor
24.09.08, 18:18
opowiem historię jaka mi się przytrafila;
zlot firmowany przez AA, atmosfera super, usmiechy, ogólnie idylla
wieczorem zabawa taneczna.Poszlismy ja, żona i syn lat 10, tańczymy
ja z małzonką a syn sobie przy lustrze na scianie, walke z cieniem
ćwiczy w takt muzyki.Potem sie zmęczył i poszedł usiadł na laweczce
pod oknem , gdzie nasze bluzy leżały bo na zewnątrz padało. Usiadl
a ręka mu sama pod te bluzy się wcisnęła.patrzę a biegnie do niego
jakas baba i mu tą rękę wyszarpuje i cos krzyczy.podeszłem po
chwili, ona już go zostawila. patrzę dziecko ma łzy w oczach i mówi
że go o próbę kradzieży posądzila. idę do baby
- co pani mojemu dziecku zrobila!!!???
- bo ja myslałam, eeebłe.
-to nie myśl tyle, co jak syn alkoholika to złodziej!!???
poszła go przeprosić ale niesmak pozostał. a on nigdy nieswojego nie
ruszył normalnie był w szoku.
nigdy wczesniej jej nie widzialem myślę że musiala być z al-anonu
(pewnie od alanonek mi sie dostanie za to ostatnie zdanie)
tak sobie napisałem bo mi się przypomniało