Dodaj do ulubionych

NIK wziął się za drogi...

27.10.03, 08:25
Padł kolejny smutny rekord - po kontroli polskich dróg Najwyższa Izba
Kontroli skierowała aż 11 doniesień do prokuratury. Z raportu wynika, że
drogowcy wydali na lewo aż 345 mln złotych!

W raporcie mówi się wprost o korupcji. Kilka miesięcy po remoncie drogi
zaczynają się rozpadać, a ich zarządcy (np. Powiatowy Zarząd Dróg w Żywcu)
zapominają o gwarancjach lub karach umownych wobec niesolidnych firm.

Lewy przelicznik

Inspektorzy NIK skontrolowali 309 wyremontowanych niedawno dróg - okazało
się, że połowa jest już zniszczona. U rekordzistów - np. w Powiatowym
Zarządzie Dróg w Cieszynie - dziurawe były wszystkie wyremontowane jezdnie!

Drogi są partaczone, gdyż wykonawcy stosują najtańsze materiały lub
niewłaściwe technologie. Są też i tacy, którzy wskutek machlojek przy
przeliczaniu walut, zawyżają swoje wynagrodzenie kosztem inwestycji. Tak było
przy budowie autostrady A4. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad
straciła ponad 2,5 mln euro przeliczając euro na złotówki wg średniego kursu
NBP zamiast kursu kupna. W piśmie do "SE" sugeruje, że poszli wykonawcy na
rękę, bo groził przerwaniem robót.

Po zakończeniu prac oddziały GDDKiA przejmowały od firm budowlanych m.in.
samochody. W latach 1999-2002 drogowcy - za pieniądze na remonty - kupili
łódź motorową i 175 aut wartości ponad 6,7 mln złotych! Były wśród nich
luksusowe Hondy Accord, Volkswageny Passaty, Ople Vectra, Rovery 214 i 416
Si, Nissany Terrano. "Bez samochodów niemożliwa jest efektywna praca nadzoru
i ogólnie drogowców" - tłumaczy GDDKiA. Według NIK, to zwykła rozrzutność.

Odrobina luksusu

- Niektóre z tych samochodów są tak eleganckie, że mogłyby być wykorzystywane
przez Kancelarię Premiera - mówi Jerzy Polaczek (PiS), wiceprzewodniczący
Sejmowej Komisji Infrastruktury. - Drogowcy zachowują się jak minister
Łapiński, który kupił Peugeota z 208-konnym silnikiem, aby jeździć między
Miodową a Wiejską.

Konsekwencje "niefrasobliwości" drogowców ponosimy wszyscy. Po pierwsze,
marnowane są pieniądze z naszych podatków. Po drugie, tracimy unijne dopłaty.
GDDKiA już straciła ponad 801 tys. euro z funduszu Phare. Delegatura Unii
Europejskiej odmówiła wypłaty pieniędzy, gdyż strona polska złamała unijne
procedury.

www.superexpress.pl/iso/Dzisiaj/Wiadomosci/Kraj/kraj_3.shtml
Powstrzymam sie od komentarza...
Obserwuj wątek
    • bisnesmen Re: NIK wziął się za drogi... 27.10.03, 08:45
      Nie będzie to pewnie żadna nowość dla nikogo, ale ponieważ historia pochodzi
      z pierwszej ręki, zapiszę ją:
      Pracował u mnie jako kierowca pewien młody chłopak, całkiem sympatyczny i
      sumienny. Kiedyś zgadaliśmy się na temat kryzysu, warunków pracy etc. i on
      opowiedział mi o swojej wcześniejszej robocie. Chłopak był w trakcie studiów
      geodezja-kartografia i w ramach stażu zatrudniono go (za darmochę) w firmie,
      która budowała w Krakowie kilka dróg (chodzi mi o drogi finansowane z funduszy
      krajowych, przy inwestycjach unijnych nigdy nie pracował). System jest
      następujący - wykonanie planu jest niemożliwe, bo kosztorys nigdy na to nie
      pozwoli, zawsze pieniędzy jest za mało. Skoro planu i tak nie da się wypełnić,
      firma nawet nie podejmuje wyzwania, tylko "oszczędza" na czym się da, sypiąc
      fałszywe podkłady i kładąc asfalt 3x cieńszy niż powinien być.
      ALE! na odcinku trzech metrów nawierzchnia jest ubita, utwardzona i spełnia
      najsurowsze normy, bo tam wykonuje odwiert "kontroler", który oprócz próbki
      zabiera do domu kopertę - bynajmniej nie z listem z miłosnym.
      Dodatkowo taka firma podczas inwestycji tworzy kilka firm-córek, znajduje
      kooperantów, a po zakończeniu prac wymienia się z nimi zarządami i zmienia
      nazwę, przez co szukanie odpowiedzialnych za wykonany szajs trwa wiele lat
      lub w ogóle się nie kończy.
      Do krakowian: chodzi konkretnie o ulicę Kamieńskiego.
      • sherlock_holmes Re: NIK wziął się za drogi... 27.10.03, 09:22
        Ulica Kamienskiego to chyba pomnik indolencji i korupcji w zarzadach drog.
        Ciekawe czy doczekamy sie jej naprawy...
    • sherlock_holmes Re: NIK wziął się za drogi... 27.10.03, 19:49
      Jezeli kogos to pocieszy, napsize ze dawniej tez robili drogi do d...
      W chwili obecnej remontuja mi droge osiedlowa. Po zdarciu dywanika asfaltu
      grubosci ok. 5 cm okazalo sie,ze droga nie ma podbudowy - polozono ja
      bezposrednio na ziemi (gruncie) - dzis szedlem od samochodu i z niedowierzaniem
      odcinalem buta :-) Ta prowizorka wytrzymala ponad 25 lat - niezle jak na taka
      prowizorke...
      I juz przestaje mnie dziwic, ze w paru miejscach zapadly sie studzienki ok. 30-
      50cm (!)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka