Dodaj do ulubionych

Jak pies z kotem?

18.11.02, 16:26
Mieszkam na stancji i niestety, moi wlasciciele zdecydowali sie na pieska,
ale nie zabronili mi miec kiciorka (wlasnie go szukam). To pierwszy pies,
ktorego lubie (a mam 38 lat!!!) Jak wychowywac je razem? Czy nie ma
niebezpieczenstwa, ze wroce i zastane zwloki kota (albo psa)???
Obserwuj wątek
    • asiall Re: Jak pies z kotem? 21.11.02, 23:57
      Nie wiem jak moga sie potoczyc losy tych konkretnych zwierzakow RAZEM, ale
      streszcze Ci historie moich ukochancow.
      Od 8 lat mam kotke Maksi, o rok mniej rowniez jej coreczke Barbi. tego lata
      zakreconym zbiegiem okolicznosci do rodziny dolaczyl PIES.
      Moi rodzice kupili od jednego goscia dom, a on przeprowadzal sie do mieszkania
      gdzie regulamin zabranial posiadania stworzonka, szczegolnie duzego psa jak
      Howard.
      Howard w ogole mial ciezkie zycie, bo jak byl malenki, to jego mamusia zginela
      w pozarze i tylko szczeniatka udalo sie uratowac.
      Wziela go do siebie starsza pani, mial tam super, dopoki ta pani nie
      zachorowala i sama wymagala stalej intensywnej opieki. Tym sposobem Howard
      znalazl sie u swojego poprzedniego pana, a teraz on poprosil nas zebysmy wzieli
      Howarda do siebie, zeby byl z dobrymi ludzmi. to kompletnie nie ma nic do
      rzeczy, ale taka jest jego historia.
      Tamta pierwsza pani miala tez kota. Z TEGO CO MI POWIEDZIANO to Howard i ten
      kotek zyli w calkowitej przyjazni. SUPER.
      Tylko ze teraz Moje kociaki sa OGROMNIE zazdrosne o psa. atakuja go.
      przypieraja biedaka do sciany, on sie wciska w kat i wie dobrze ze nie wolno mu
      ich skrzywdzic. zreszta on chcialby sie z nimi bawic, ale one, zwyklych kocich
      rozmiarow, strasznie sie boja jak takie duze psisko biegnie w ich strone i
      jeszcze szczeka. to kolejny powod dla ktorego one go atakuja, bo mysla ze to on
      zaczyna!!!!
      Niedawno Howard nie wytrzymal i chcial sie obronic. skonczylo sie ZLE. Barbi
      miala szwy na grzbieciku i poraniony ogonek. nadal co kilka dni odwiedzamy Pana
      Weterynarza i istnieje prawdopodobienstwo ze kicia straci ogonek. Psie zeby
      maja duza sile miazdzenia, nie musi koniecznie przeciac skory. Dopiero po
      kilkunastu-kilkudziesieciu godzinach na skorze moga pojawic sie rany od tego
      duzego uszkodzenia wewnatrz. sad(((
      Rozpisalam sie...
      Pies i kot moga byc razem, jezeli sa razem od jak najwczesniejszych dni.
      Pozdrawiam serdecznie i zycze powodzenia.
      Asia, Maksi, Barbi i Howard.
      • viga Re: Jak pies z kotem? 22.11.02, 10:45
        asiall napisała:
        > Pies i kot moga byc razem, jezeli sa razem od jak najwczesniejszych dni.

        Nie tylko. To zależy od osobowości i charakteru obu zwierzaczków.
        Moja sunia miała 7 lat, kiedy w domu pojawił się kicorek i od samego poczatku
        była do niego pozytywnie nastawiona. To raczej on jej sie na poczatku bał (nic
        dziwnego - maleńkie kociątko kontra wielka dożyca), ale po kilku dniach się z
        nią oswoił i przestał się jej bać.
        Po dwóch latach wspólnego życia (jak na razie) ani razu nie doszło do
        jakichkolwiek aktów agresji ze strony suni, choć jej cierpliwość jest ciągle
        wystawiana na próbę, bo dla kitka nie ma lepszej zabawy niż polowanie na psi
        ogon czy boksowanie psich uszu. wink Suńka wpuszcza go nawet do swojego wyrka, a
        kiedy on jest tam pierwszy i leżąc na środku nie daje jej się położyc -
        przesuwa go nosem do brzegu kosza i kładzie się obok, wtulona w niego pyskiem.
        Najsłodszy widok pod słońcem. smile

        Tak więc niezależnie od wieku pierwszego zwierzątka w chwili pojawienia się
        drugiego - pies i kot mogą zyc w najgłębszej przyjaźni.. jesli tylko mają na to
        ochotę. smile
        • kasikk Re: Jak pies z kotem? 27.11.02, 22:54
          A u nas było tak: przez 2 lata był pies. Przygarneliśmy malutkiego kociaka-
          psotnika, którego pies na poczatku się bał. Przez pierwsze kilka miesięcy nie
          zostawali sami w domu w jednym pomieszczeniu - balismy się, że pies nawet
          niechcący może zrobić maluchowi krzywdę. Teraz pies jest trochę zazdrosny o
          kota, ale lubią się i razem rozrabiają - gonitwy, zapasy etc.
          Wszystko chyba zależy od charakteru obu zwierząt. Nasz pies nie znał wcześniej
          kotów, a kociak niczego sie nie bał, więc było trochę łatwiej.
          Pozdrawiam i życzę powodzenia smile)
          • naka Re: Jak pies z kotem? 01.12.02, 20:18
            Moj pies Bafik miał 16 lat a Kicia 1,5 miesiąca kiedy przybyła do nas. Od razu
            kiedy go zobaczyła wygieła sie w malutki pałaczek i zasyczała jak na
            filmie "Obcy"
            Ale reakcja psa była obojetna, miał juz swoje lata, był slepy na jedno oko no i
            pewno wech tez troche zawodził. Kicia poczuła sie pewnie i prawie natychmiast
            zaczeła wprowadzac swoje zady , a mianowicie ulubionym miejscem psa był od
            zawsze fotel, kicia to szybko pojeła i postanowiła go wyeksmitowac ! I tak sie
            stało, kiedy tylko ona chciała przespac sie w fotelu nosem spychała psa na
            podłoge !
            Ale czasami chciała aby pies pozostał w fotelu, wtedy wtulała sie w jego
            siersc, łapkami obejmowała go za szyje trwało to chwile, bo pies i tak
            ustepował jej miejsca a ona wtedy kładła sie na cieplutkiej stronie fotela.
            • naka Re: Jak pies z kotem? 10.12.02, 13:11
              A najwiecej radochy było z jedzeniem. Zaczynało sie to od samego rana. Obydwa
              zwierzatka prowadziły mnie do kuchni, siadały na podłodze i czekały az wypełnia
              sie ich miski. Wygladało to smiesznie, bo kicia malutka, taki mały czarny
              kłebuszek a pies tez czarny ale o wiele wiekszy. Więc te dwa kłebuszki wodziły
              za mna oczami a ja jeszcze słabo obudzona motałam sie po kuchni.
              I oto w miseczkach ladowało upragnione jedzonko, musiałam kłas w obydwie na
              raz, bo z miejsca kłebuszki znajdowały sie prz miseczkach !!! Kicia przy
              miseczce psa a pies przy miseczce Kici ??? One chyba celowo to robiły!! wiec
              siadałam miedzy miseczkami i pilnowałam towarzystwo bo Kicia miała niemowlecą
              karme i bałam sie o nia. Bafika upilnowałam, ale te mała trzpiotke cięzko było
              przytrzymac !!! Była taka zwinna i pazorkami jak igiełkami wpinała mi sie w
              rece i wyrywała do psiej miski !!!! i podjadała i ladowała w psiej misce!!!
              A wtedy wszystko sie konczyło, Bafi odchodził do suchej karmy a Kicię
              przestawała interesowac psia miska. Była zawsze zwyciezczynia tego
              rannego "pojedynku".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka