Od wieków Andrzejki, Jędrzejki, Jędrzejówki to dzień wróżb dziewczęcych
dotyczących miłości i małżeństwa.
W Polsce wróżby te odprawiane były przez dziewczęta na wydaniu już w XVI w.
Pierwsze wzmianki źródłowe o tym zwyczaju pochodzą z 1557r., a zawdzięczamy
je kronikarzowi i pisarzowi Marcinowi Bielskiemu, który w jednej ze swych
sztuk teatralnych umieścił taki oto tekst i włożył go w usta bohaterki,
młodej panny służącej:
Nalejcie wosku na wodę
ujrzycie swoją przygodę.
Słychałam od swej macierze,
że która mówi pacierze,
w wigiliją Jędrzeja Świętego
ujrzy oblubieńca swego.
Modliły się więc dziewczyny do św. Andrzeja i starały się w różnymi sposobami
uchylić rąbka tajemnicy i poznać swą przyszłość.
Wielką wagę przywiązywano do snów, bo w noc św. Andrzeja mógł we śnie pojawić
się ukochany, zwłaszcza jeśli pod prześcieradło włożyło się sztukę męskiej
garderoby.
W dzień św. Andrzeja, tuż po przebudzeniu, dziewczyny losowały karteczki
z imionami męskimi, które wieczorem ukryły pod poduszką, aby dowiedzieć się
jakie imię będzie nosił przyszły mąż.
W dziewczęcych wróżbach pomocne bywały różne przedmioty, np. lekkie kłębuszki
kądzieli, symbolizujące dziewczynę i miłego jej sercu chłopca; podpalano je
i kiedy uleciały w górę patrzono, czy połączą się i spłoną razem. Jeśli tak
się stało - była to zapowiedź dozgonnej miłości.
Puszczano na wodę dwie leżące poziomo igły, dwie świeczki w miniaturowych
łódeczkach z łupin orzecha,i z zapartym tchem śledzono czy podpłyną do siebie.
Dziewczęta wróżyły sobie także licząc kołki w płocie i powtarzając kawaler,
wdowiec, kawaler, wdowiec... przy ostatnim kołku dowiadywały się, jakiego
stanu będzie ich przyszły mąż.
Można było sobie powróżyć, licząc przyniesione do kuchni drewka na opał,
szczeble w drabinie itp.; parzysta ich liczba oznaczała połączenie się
w parę, czyli ślub w najbliższym roku.
Do wróżb przydatny był również bucik, zdjęty - koniecznie - z lewej nogi:
jeśli rzucony przez ramię upadł noskiem w stronę drzwi, wróżył właścicielce
szybkie zamążpójście. Wróżbą dzisiaj jeszcze często stosowaną, na spotkaniach
andrzejkowych dziewcząt, jest przesuwanie swoich, (zdjętych z lewej nogi),
bucików w kierunku drzwi; właścicielka buta, który pierwszy dotknie progu,
może spodziewać się, że wyjdzie za mąż wcześniej niż jej koleżanki.
Bardzo popularną wróżbą było - i pozostało dotychczas - losowanie przedmiotów
ukrytych pod odwróconymi do góry dnem miseczkami lub talerzami. Pierścionek
lub wstążka do czepka - wróży małżeństwo; różaniec lub książeczka do
nabożeństwa - stan zakonny; listek - zwłaszcza ruty - staropanieństwo; zaś
laleczka - nieślubne dziecko.
Także zwierzęta pomagały dziewczynom w ich wróżbach. Szczekający pies wróżył
z której strony nadejdzie narzeczony.
Niektóre wróżby z pomocą zwierząt wymagały przygotowania dla nich
odpowiedniej przynęty.
Mogło to być ziarno, kulki z chleba zmieszanego ze skwarkami, posmarowane
tłuszczem, kawałeczki, kiełbasy, słoniny, lub mięsa.
Każda z dziewcząt kładła swą przynętę na ławie lub na podłodze, pod swymi
nogami, po czym do izby wpuszczano koguta, wygłodzonego psa lub kota; ważna
była kolejność w jakiej zwierzęta chwytały przygotowane dla nich przysmaki,
bo w tej właśnie kolejności wróżące panny miały wychodzić za mąż.
Najbardziej jednak znaną i najczęściej stosowaną wróżbą było lanie na wodę
roztopionego wosku lub ciekłego ołowiu, a następnie wspólne badanie
i objaśnianie zastygłej w wodzie masy, albo jej cienia rzucanego na ścianę.
Wosk i ołów przez całe wieki były używane do wróżb i praktyk magicznych.
Nic więc dziwnego, że substancje te były również obecne we wróżbach
dziewczęcych.
Fantazja i usilne pragnienie poznania przyszłości sprawiała, że dziewczęta
były w stanie dopatrzyć się w kształtach zastygłej w wodzie masy np. sylwetki
narzeczonego, często na koniu, a także różnych atrybutów związanych z jego
zawodem, takich jak np. strzelba (będzie myśliwym lub wojskowym), drzewo lub
inna roślina (będzie ogrodnikiem), książka (będzie urzędnikiem lub uczonym)
itp.
W przeszłości wróżby andrzejkowe traktowane były bardzo poważnie
i uczestniczyły w nich wyłącznie dziewczęta - panny na wydaniu.
Nigdy nie brały w nich udziału - nawet spokrewnione z nimi - kobiety zamężne,
a tym bardziej mężczyźni i chłopcy. Z czasem stały się przede wszystkim
zabawą.
I w tej właśnie postaci, tradycje wróżb andrzejkowych - traktowanych na
wesoło i z humorem - przetrwały do naszych czasów. Obecnie jest to wesołe
spotkanie młodzieży, dziewcząt i chłopców, przy herbacie i ciasteczkach.
Jest to nowy obyczaj i znak czasów, bo dawniej chłopcy nigdy nie bywali
dopuszczani do spotkań dziewczęcych i wróżb andrzejkowych.
Mieli natomiast podobny, własny wieczór wróżb o miłości i małżeństwie, zwany
katarzynkami, ponieważ odbywał się 24 listopada, w wigilię św. Katarzyny.
Chłopięce katarzynki zanikły jednak w początkach XX w.
Dzisiaj chłopcy wraz z dziewczętami spotykają się i razem, wśród śmiechów
i żartów wylewają wosk do wody, losują przedmioty schowane pod talerzykami
i wrzucone do kapeluszy karteczki z imionami, osobno męskimi i żeńskimi.
Podobnie bawią się i dla żartu wróżą sobie, dzieci w szkołach i nawet
w przedszkolach; bo i tam (dla starszych dzieci) urządzane są doroczne zabawy
andrzejkowe.
"Polskie Tradycje Świąteczne" - aut. Barbara Ogrodowska
------------------------------------------------
Jutro pierwsza niedziela adwentowa, stąd też tańcowane ANDRZEJKI urządzane
są głównie w tą sobotę.
Gdzie szanują tradycję będą także wróżby - głównie dla zabawy - ale...
mnóstwo takich imprez odbywać się będzie z udziałem wróżek, tj.osób, dla
których wróżenie z układu różnych linii na dłoniach, czy przy pomocy kart
itp. atrybutów jest profesją-zawodem.
Od północy na salach balowych niegdyś milkła muzyka...a jak bywa współcześnie
i jak dzisiaj będzie?
...pewno rozmaicie...
Bawcie się jak najlepiej Szufludkowie