Dodaj do ulubionych

Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza

27.09.07, 19:40
Drodzy Kociarze, jak z tym walczyć?
Przykład z przed tygodnia:
Dziewczę zaszło 5 miesięcy temu w ciążę, niedawno dowiaduję się, że zaraz
potem pozbyli się z mężem kota z domu (dorosłego, odchowanego, ponoć
kochanego), bo pani ginekolog powiedziała, że kot absolutnie nie może
przebywać w jej towarzystwie, ani ona w jego.
Od razu zaczęłam tłumaczyć, że badania, że to i tamto, dałam jej adres forum
MIAU. I normalnie... jakbym mówiła do ściany :(
Dlaczego lekarze, ludzie wykształceni przecież, dają młodym mamom takie
porady? "Wyrzuć kota, bo komu by się chciało robić badania"?.
Dla mnie to jest coś okropnego, poza tym świadomość w społeczeństwie jest
tragicznie niska. Nawet w postach odpowiadających Karoliczycy przejawiały się
osoby, które pisały "nie można mieć kota w domu, jak się jest w ciąży, bo
można na coś zachorować!!!!!!!!!" i tym podobne bzdetki...
Obserwuj wątek
    • mist3 Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 27.09.07, 20:44
      niestety, sama nie wiem.
      moja pani weterynarz zawsze mi mówi - jakby co, niech pani wyśle ich do mnie, ja
      odchowałam 2. dzieci i zawsze miałam koty.
      może warto wysłać koleżankę do jakiejś pani weterynarz? choć teraz i tak już za
      późno (szkoda kota).
      a do lekarzy - nigdy nie jeżdżę po was jak po łysej kobyle, bo wiem jak ciężką i
      niewdzięczną pracę wykonujecie - ale za teksty 'podejrzenie alergii - wyrzucić
      kota', 'ciąża - wyrzucić kota' mam ochotę czasem wam porządnie nawrzucać.
      • lu221 Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 27.09.07, 21:05
        Naprawdę ręce tu opadają - bardzo chciałabym, żeby ludzie wiedzieli coś więcej
        na ten temat, a nie od razu kot-precz... :-(
        • miska77 Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 03.10.07, 08:23
          nie oszukujmy sie to ciemnogrod... do tego dochodzi jeszcze to, ze koty morduja
          dzieci jak spia...

          ja mialam w domu psa, mastifa, ktory jest bardzo silnym alergenem (siersc z
          łojotokiem i duzo śliny) i 2 koty, zaszlam w ciaze i nawet nigdy bym nie
          pomyslala, ze mozna oddac ktoregos zwierza...
          Teraz mam dwojke dzieci, dwa psy ( 3 tygodnie temu mialam jeszcze 3 ale Fałdzia
          odeszla za TM), cztery koty i dwoje dzieci (niecale 4 lata i roczek) i co ?
          Tylko ja jestem alergikiem :-)

          Prawda jest taka, ze jak kobieta jest w ciazy i ma kota i psa to ryzyko alergii
          u dziecka spada o 80% !

          A jak ktos opowiada farmazony, ze kot=toxo w ciazy to od razu go kapiszonuje...
          to jest text w stylu "bo ostatni pies z miotu nie dostaje rodowodu"...

          pozdr,
          Ewa
          • minniemouse Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 27.08.14, 04:23
            miska77 napisała:
            , ze koty morduja dzieci jak spia...

            a to cos nowego. slyszalam o kotach mordujacych spiace dzieci ale
            zeby koty spiac potrafily mordowac dzieci, to doprawdy jakas najnowsza sztuka magiczna ;)

            Minnie
      • bella_italia Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 03.10.07, 19:20
        ale to prawda
        • tadaam Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 09.10.07, 12:56
          Zanim wyrzucisz kota zmień dietę na wodę mineralną. Wylącznie. Cała
          reszta niedomytych/ niedogotowanych rzeczy grozi toxo. A od kota?
          Musiałbyś gołymi rekami wyrzucić jego qpę, a potem wziąć w nie
          kanapkę i zjesć.
          Smacznego.
          • horpyna4 Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 22.10.07, 22:26
            Miejsce akcji: toaleta na dworcu PKS w mieście powiatowym. Kolejka,
            bo tylko jedna kabina. Umywalka poza kabiną, więc miałam możliwość
            zaobserwować, że żadna z siedmiu bab z kolejki nie umyła łapsk po
            skorzystaniu z publicznego kibla. To co, mają myć po domowej kuwecie?
            • queenbee Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 27.10.07, 21:32
              Czyli co? W opisanym przez Ciebie przypadku, lepiej jest
              zostać "uświadomionym", że posiadanie kota zagraża dziecku, niż
              zostać uświadomionym, że należy przestrzegać podstawowych zasad
              higieny??? Nie rozumiem tego posta:(
    • annb Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 03.10.07, 08:39
      bo ludziom nie chce sie czytac
      a jak czytaja to nie rozumieja slowa pisanego
      bywa
      takie pokolenie
      przezywaczy papki telewizyjnej i tabloidow
      • agni69 Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 03.10.07, 08:59
        Nie wiem jak uświadomić. Może trochę odbiegnę od tematu (ale tylko
        troszkę). Chodziłam ze swoją suczką do pani weterynarz, która była w
        ciąży (pani doktor była w ciąży - żeby było jasne). Badała psu
        gruczoły okołoodbytowe i mierzyła temperaturę nawet nie zakładając
        rękawiczek. Więc pewnie niczego się nie boi, bądź faktycznie nie ma
        się czego obawiać. Pozdrawiam
        • lu221 Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 04.10.07, 16:41
          Sęk w tym, że tak naprawdę można się obawiać chorób, rozumiem to, ale dlaczego
          rozwiązywać to sposobem pozbywania się pupili, a nie odpowiednich badań np?
          Może dałoby radę zwrócić się do jakiejś fundacji, która mogłaby nagłośnić temat?
          Wydrukować ulotki? Wolontariusze poroznosiliby to po lekarzach..
          Sama już nie wiem. A u mnie na osiedlu co trochę ląduje jakiś piękny, widać że
          domowy, kot, który z jakiegoś powodu został wywalony :-(
          • raszynstraszyn Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 07.10.07, 19:00
            w ciążę zaszlam na studiach medycznych(urodziłam fajne dziecko), o
            studiach nastęne dziecko i też fajne. Koty w domu. I co slyszalam do
            teściowej , mamy , lekarki-pozbądż się kotów bo to same choroby i ta
            nieszczęsna toxolazma! Szczęscie że jestem po studiach medycznych i
            POTRAFIĘ zinterretować wyniki badan na poziom IgM i IgG i co
            najważniejsze znam kilka opracowań które wyrażnie udowadniają że
            toXo nie zarazisz się od kota !!!!!!!prędzej od kontaktu z surowym
            mięsem, i surowymi warzywami

            lekarka ktora namawiała mnie do usunięcia kota z domu przestała być
            moją lekarką

            kolejny zabobon w tym kraju
            kobiety w ciąży nie dajcie się mamić niedouczonym lekarzom
            i ja też powiem mam 2 dzieci(fantastycznych) oraz 2 koty, psa,
            królika i 2 konie

            na toxo narazone są kobiety które NIGDY nie miały z tym doczynienia
            czyli były odizolowane od zwierząt, mięsa, warzyw(bo to nie tylko
            koty) i nie nabyły odporności
            • lu221 Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 07.10.07, 19:31
              To interesujące co piszesz. Nigdy nie słyszałam o zarażeniu toxo od warzyw i mięsa.
              Swoją drogą czytałam też, że nie można się zarazić od samego kota, ile od jego
              odchodów. Czy to też prawda?
              • mist3 Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 07.10.07, 20:08
                ja z kolei WIELOKROTNIE słyszałam, że toksoplazmozą można się zarazić krojąc
                surowe mięso czy jedząc niedokładnie umyte owoce i warzywa. W związku z tym
                pewnie już dawno jestem zarażona - bo jak byłam mała spędzałam wakacje na wsi i
                jedzenie owoców prosto z drzew czy krzaka nie było dla mnie niczym dziwnym :)
                I to prawda - zarazić się można od odchodów, a więc jak ktoś przestrzega zasad
                higieny (tzn. myje dokładnie ręce po sprzątnięciu kuwety) to nie powinien się
                zarazić. Moja pani wet zaleca ewentualnie zakładanie do sprzątania kuwety
                jednorazowych rękawiczek albo powierzenie tego obowiązku w pierwszym trymestrze
                ciąży mężowi.
                To pierwsze wyjście stosowała moja koleżanka całkiem niedawno (mąż za granicą w
                pracy) i jakoś przeżyła (a ma 2 koty) i dziecko urodziło się zdrowe.
                • lu221 Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 07.10.07, 20:18
                  No proszę. Czyli właściwie być może od dziecka i ja jestem zarażona, bo będąc
                  dziecięciem godzinami przesiadywałam na drzewach i wcinałam z nich owoce :)
                  No ale proszę.
                  Pani doktor od siedmiu boleści powie, żeby się pozbyć kota, a nie powie, żeby
                  myć dokładnie "plony ziemi".
                  Gdzie tu sens i logika?
                  • mist3 Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 07.10.07, 21:18
                    takich bezsensownych i nielogicznych rad znajdziesz w polskiej medycynie wiele -
                    szczególnie chodzenie na skróty.
                    a już najfajniejsze są rady wszystkich ciotek i babć - które gdzies tam
                    słyszały, że koty przegryzają grdyki, duszą dzieci, itp.
                    zresztą przed gabinetami lekarskimi kolejki, więc po co lekarz ma się rozwodzić
                    nad przyczynami toxoplazmozy, jak może temat załatwić szybko i bez zbędnych
                    wyjaśnień - 'pozbyć się kota'.
                    • lu221 Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 07.10.07, 21:31
                      Strasznie nad tym boleję i najgorsze jest to, że jako zupełnie zwyczajna osoba -
                      nic, ale to nic nie mogę zrobić. Prócz tłuczenia do mózgownic, że tak nie wolno
                      postępować. Ale to już zwykle po fakcie, kiedy kotek został wyrzucony.
                      Czasami nienawidzę tych ludzi :-(
                      • magnessmeg Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 08.10.07, 08:39
                        taak..
                        ja jestem właśnie w 6 miesiacu ciąży. I mam roczną kotkę. I wywalam
                        z domu gości, którzy mi jakieś podchody robią o wywaleniu kota:)
                        Mojej mamie parę razy musiałam powiedzieć, że NIE WYRZUCĘ, NIE ODDAM
                        swojego kota i na nic się zdają jej przekonywania. W końcu chyba
                        dotarło do niej,choc podejrzewam że znów się zacznie jak urodzę.
                        Podejrzewam, że mama widząc jak kotka sie na nią patrzy, to boi
                        się,że ta szuka aorty i tylko czeka żeby sie na mamę rzucić:))

                        Ważne,że ja odporności nie nabyłam, bo nigdy na tokso nie
                        chorowałam, więc kuwetę sprzata mój mąż i tyle. A byłam pewna,że już
                        to mam za sobą, bo ile ja za młodu truskawek prosto z krzaka razem z
                        ziemią zeżarłam:))

                        Co do moich obaw zwiazanych z kotką to mam tylko jedną. Otóż mój mąż
                        pochodzi z rodziny alergików, sam ma alergię, więc jest ryzyko że i
                        dziecię nasze może ją mieć.. Ale cała nadzieją, ze nie na naszego
                        kota, a jesli już to łagodną..
                        • bszalacha Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 10.12.07, 10:13
                          Wtrącę się a propos tej alergii u męża.Jestem psychologiem i
                          psychoterapeutą.Pracuję m.inn.nad psychosomatycznymi zaburzeniami u
                          ludzi.Otóz alergia to b.często fizyczny przejaw negatywnych
                          emocji,które zostały zablokowane.tak dzieje się w
                          rodzinach,gdzie "trzeba być grzecznym".jeżeli to to się"przenosi"na
                          następne pokolenia to dlatego,że tzw.charakter rodzica też
                          kształtuje dziecko.Mały albo powierzchowny kontakt emocjonalny
                          między rodzicem i dzieckiem/nie tylko/powoduje,że dziecko uczy się
                          takiej samej powierzchowności,przemilcza uczucia,a poniewaz one
                          istnieją,więc wyrazają się poprzez ciało.
                          Czy znane Ci jest potoczne porzekadło,w którym,gdy kogos serdecznie
                          nie lubisz,mówisz"mam na tego goscia alergię"?.
                          Mozna w ten sposób wyrażać "alergię"na kota,psa,przedszkole i
                          wszystko,co wzbudza złość a jednocześnie jest koniecznością.Nie
                          kazdy umie podobne konflikty rozwiązywać dialogiem.
                          /dzieci często są zazdrosne o zwierzęta,młodsze rodzeństwo itp.Gdy
                          nikt nie podejmuje
              • tadaam Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 09.10.07, 12:58
                Przeczytaj mój post powyżej. Sama odsyłałaś kogoś do MIAU, tam jest
                mnóstwo linków do opracowań medycznych.
              • akime Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 16.10.07, 13:02
                W ramach szerzenia wiedzy KILKA FAKTÓW O TOKSOPLAZMOZIE:
                - zła sława kotów wzięła się z tego, że jest jedynym zwierzęciem które wydala oocysty toksoplazmy z kałem (= pasożyt rozmnaża się w jego ciele)
                - w przypadku innych zwierząt (w tym człowieka) po zjedzeniu postaci inwazyjnej toksoplazmy w tkankach (np. w mięśniach) tworzą się cysty
                - zarówno koty jak i inne zwierzęta zarażają się toksoplazmozą poprzez zjedzenie cysty lub oocyst

                JAK ZARAŻA SIĘ KOT:
                - jedząc surowe mięso
                - korzystając z "toalet" które nie są regularnie sprzątane
                - kocięta od matki (śródmacicznie lub pijąc mleko zarażonej kotki)

                CO SIĘ DZIEJE JEŚLI KOT SIĘ ZARAZI:
                - kocięta zarażone w życiu płodowym lub w krótkim czasie po porodzie chorują bardzo ciężko i zwykle umierają
                - koty u których układ odpornościowy jest sprawny mogą przechodzić infekcję bezobjawowo, bez siania oocyst, ale z wytworzeniem cyst w tkankach (dlaczego to ma znaczenie będzie później)
                - koty u których układ odpornościowy nie jest sprawny (kocięta, koty starsze, koty chore) chorują, sieją oocysty i zazwyczaj w tym czasie poza innymi objawami mają biegunkę; potem układ odpornościowy usprawnia się na tyle, że kot przestaje siać oocysty i infekcja przechodzi w fazę "uśpioną" (jak u kotów które od razu mają wysoką odporność)

                JAK TO WYGLĄDA W PRAKTYCE:
                - najczęsciej chorują koty bezpańskie lub te żyjące w dużych skupiskach (SCHRONISKA!!!!)
                - najczęściej do zarażenia dochodzi u młodych kociąt, które chorują, sieją oocysty i albo umierają w wyniku choroby, albo przstają siać i stają się jej nosicielami
                - wiele kotów nawet jeśli choruje na toksoplazmozę sieje oocysty tylko przez krótki okres czasu i nigdy więcej
                - koty które zaraziły się toksoplazmozą i były jej nosicielami mogą zacząć siać oocysty jeśli ukłąd odpornościowy przestanie być sprawny (np. w wyniku choroby lub silnego stresu)

                JAK MOŻE ZARAZIĆ SIĘ CZŁOWIEK:
                - najczęściej jedząc surowe lub niedogotowane mięso: tatar, próbowanie czy mięso jest dobrze doprawione, krwiste kotlety (cysty obecne w tkankach)
                - niekiedy jedząc niedomyte ważywa i owoce (woda lub ziemia może być skażona oocystami z kociego kału)
                - niekiedy pracując w ogródku!!! (kontakt z ziemią)
                - często dzieci w piaskownicach!!! (j.w., w dotego piaskownice są często toaletą dla bezdomnych kotów)
                - sporadycznie bezpośrednio od kociego kału z oocystami jeśli pozwolimy mu poleżeć 24-48 godzin w kuwecie przed sprzątnięciem

                JAK CZŁOWIEK SIĘ NIE ZARAŻA:
                - nie zaraża się bezpośrednio od kota jeśli zachowuje podstawowe zasady higieny (myjmy ręce zanim coś zjemy)
                - nie zaraża się od psa, świnki morskiej, króliczka, papużki, itp chyba, że zje je na surowo (to nie żart, część lekarzy nakazuje się pozbyć z domu wszystkiego co żyje)
                - nie zaraża się jedząc owoce z drzewa (no chyba, że trafi na wyjątkowo wrednego kota, który robi kupy na jabłonkach;))

                CO MOŻNA ZROBIĆ ŻEBY ZMNIEJSZYĆ RYZYKO ZARAŻENIA OD KOTA BĘDĄC W TRAKCIE CIĄŻY:
                - nie bierzmy w trakcie ciąży nowego kota! koty piwniczne lub schroniskowe niestety zwykle są chore, a zmiana miejsca zamieszkania wywołuje stres i sprzyja sianiu oocyst
                - o ile to możliwe osoba w ciązy nie powinna sprzątać kociej kuewty, a jeśli już to robić to w jednorazowych rękawiczkach
                - kuweta powinna być sprzątana jak najszybciej po tym jak kot z niej skorzysta
                - kontatkty z kotem mogą być zupełnie normalne jednak po nich zawsze należy umyć ręce

                WNIOSKI:
                - brak kota nie wyklucza zarażenia się toksoplazmozą
                - pozbycie się kota z domu nie wyklucza zarażenia się toksoplazmozą
                - ryzyko zarażenia się toksoplazmozą od kota jest bardzo małe jeśli zachowamy podstawowe środki ostrożności
                - to, że ryzyko zarażenia się toksoplazmozą od kota jest bardzo małe nie oznacza, że go nie ma (nie lekceważmy go, ja bym jednak radziła nie jeść kanapek podczas sprzątania kuwety, bo urodzenie dziecka z wrodzoną toksoplazmozą jest dramatem)
                • lu221 Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 22.10.07, 00:29
                  Bardzo pięknie Ci dziękuję za te informacje.
                  Wreszcie wszystko zostało podane na dłoni.
              • patience Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 22.12.07, 21:25
                lu221 napisała:

                > To interesujące co piszesz. Nigdy nie słyszałam o zarażeniu toxo od warzyw i mi
                > ęsa.
                > Swoją drogą czytałam też, że nie można się zarazić od samego kota, ile od jego
                > odchodów. Czy to też prawda?


                nawet chory kot ma ograniczona mozliwosc zarazania, bo trzeba byc skrajnie
                niehigieniczna osoba, zeby sie zarazic.
    • marzenia11 Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 15.10.07, 19:52
      Moja znajoma zakochała się na wiosnę w kocie ze schroniska i
      oczywiście wzięła ją do domu. Mysza jest kotem wychodzącym,
      polującym. Teraz z racji ochłodzenia więcej jest w domu. MOja
      znajoma jest w 3 miesiącu ciąży i.. niedawno wykryto u niej
      toksoplazmozę. Ale mądrą jest kobietą i nie gniewa się na kota tylko
      jest zła na siebie, że po prostu nie pomyślała wcześniej o zrobieniu
      badań i podjęciu odpowiednich kroków. Mysza dalej jest w domu,
      kochana, a ja w duchu czekam na dobre wieści z usg (za 2 tygodnie)
      że jednak dziecko nie zaraziło się i nie ma żadnych wad (jest na to
      duża szansa podobno).
      Myślę, że toksoplazmozą można się od kotów albo spraw z nimi
      związanych zarazić, ale nie zwierzę jest temu winne. Na szczęście
      Mysza trafiła naprawdę na kochających, mądrych i odpowiedzialnych
      ludzi. Trzymajcie kciuki :)
      • lu221 Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 22.10.07, 00:34
        To jest na pewno straszna informacja dla przyszłej mamy. Mam jednak nadzieję, że
        wszystko okaże być w porządku i dzieciątko będzie zdrowe.
        Twoja znajoma wykazała się naprawdę postawą, która inni mogą jedynie naśladować
        w takich sytuacjach.
        Tak jak napisałaś, nie ma w tym żadnej winy kici. Tylko od właścicieli zależy
        zdrowie ich i ich zwierząt.
        Podtrzymuj przyszłą mamę na duchu i życz jej wszystkiego dobrego.
        • laskar1.onl1 Re: Jak uświadomić -Toksoplazmoza 29.10.07, 12:42
          Ja chciałem naruszyc tutaj pewność spojrzenia szacownego grona Pań
          piszących, pewność spojrzenia na ciemnogród nie akceptujący kota
          razem z żoną w ciąży. Fajnie jest jechac tak na jednym koniu i
          galopować nakręcając się nawzajem. Niech no tylko pojawi się ktoś ze
          zdaniem odmiennym. Panie rozjadą w tym galopie zabobona jak nic

          Ja właśnie zdanie na temat obecności kota przy żonie w ciąży mam
          nieco odmienne. W tym co piszecie brakuje mi spojrzenia na
          potencjalne zagrożenie jakie ze soba niesie kot od strony męża, czy
          też po prostu ojca mającego narodzić sie dziecka nie zżytego z kotem
          tak jak Wy. Często jest tak (znam z opowiadań) że mąz po slubie
          zastaje w domu zamiast żony jakiś przedziwny twór pt “żona + kot”. I
          wydawałoby się że należy twór ten – zaakceptować. Niekoniecznie
          kochane Panie.

          Proponuję podsumowanie: jeśli kot na tle ciąży w domu jest kotem
          zastanym – niewychodzącym (to dramat jakiś dla tego zwierzęcia
          chyba..?) - taki mebel – robimy badania i kot zostaje.

          Jeśli kot jest niewiadomego pochodzenia, parterowy z deską a'la
          drabina do włażenia z podwórka, kitrający do piaskownic na osiedlu,
          to – mimo że badania na poziom igM, IgG, HPS, na różyczkę i syfilis
          ma bez zarzutu – kot wypada na czas ciąży i połogu do mamusi.
          Prywatnie dopowiem jeszcze o zgrozo – przemyślałem to dłuższą
          chwilę – że u mnie w domu w powyższej sytuacji kot “ruchomy”,
          podwórkowy - wypadłby na czas nieokreslony.

          Takie proponuję podsumowanie z nadzieją, że Panie wyjrzą znad kota w
          stronę meżów apelujących o min. komfortu psychicznego dla tych,
          którzy mimo kryształowo czystych wyników badań pupila – nie
          akceptują go w czasie ciąży

          Serdecznie pozdrawiam
          • kena1 Re: Jak uświadomić -Toksoplazmoza 30.10.07, 16:54
            Po pierwsze: Z Twojego postu widać, że Ty takich pupili nie
            akceptujesz w ogóle, a nie tylko na czas ciąży. I będziesz miał z
            nimi problem bez względu na to, czy żona oczekuje dziecka, czy też
            nie. Czasami zastanawiam się nad takimi facetami: czy oni przed
            ślubem nie znali swoich przyszłych żon i ich zamiłowań? Czy też z
            góry zakładają, że po ślubie "zlikwidują" te ich "fanaberie" pod
            tytułem kot?
            Po drugie: Lawinowa argumentacja przemawiająca za kotami spowodowana
            jest na tym forum miłością do zwierzaków i jest przeciwstawieniem
            się powszechnym przesądom, które funkcjonują w naszym
            społeczeństwie. Znacznie bardziej nakręca się stado ciotek,
            teściowych, mężów i innych krewnych kładących do głów kobiet brednie
            nt. toksoplazmozy, rzucania się kotów do gardła itd. I oczywiście
            takich ludzi kole w oczy istnienie takiego "forum wsparcia" dla
            miłośników kotów.
            Zauważ, że poruszane są zazwyczaj kwestie wyrzucania wieloletnich
            domowych pupili!! Nikt nie namawia (spotkałam się na kocim forum
            wręcz z odradzaniem) do przygarniania w czasie ciąży lub przed
            planowanymi "staraniami" bezdomnych kotów!
            Po trzecie: wołasz o prawo do komfortu psychicznego mężów, a mi się
            zawsze wydawało, że w czasie ciąży najważniejszy jest komfort
            psychiczny ciężarnej...
            Podsumowując: zawsze uważam że najważniejszy jest zdrowy rozsądek,
            można kobiecie i kotu zrobić testy na tokso, można rozmawiać, ale z
            Twojego postu aż zionie niechęcią, urażonym męskim ego itd. Nie
            rozumiem tego stwierdzenia:
            Często jest tak (znam z opowiadań) że mąz po slubie
            > zastaje w domu zamiast żony jakiś przedziwny twór pt “żona + kot”.
            > I
            > wydawałoby się że należy twór ten – zaakceptować. Niekoniecznie
            > kochane Panie.

            Niby dlaczego "niekoniecznie"? Trzeba było się nie żenić z
            tym "tworem" albo trochę lepiej poznać wybrankę przed ślubem, a nie
            po, i teraz nie narzekać!!
            • mist3 Do laskar1.onl1 01.11.07, 18:46
              Do laskar1.onl1

              Spróbuj spojrzeć na temat z drugiej strony.
              Była raz sobie dziewczyna. Miała kota, bo bardzo je lubi, bo uratowała jakiegoś,
              to nie jest ważne. Ważne , że w jej życiu jest kot, którego kocha.
              Dziewczyna poznaje chłopaka, czy na pierwszej randce czy na kolejnej mówi mu o
              swojej miłości do kotów,a do tego jednego w szczególności. Mówi z obawą, bo nie
              wiadomo czy to nie jeden z tych wierzących w tysiące ofiar toksoplazmozy,
              przegryzionych grdyk, wydłubanych oczu czy też innych rzeczy przypisywanych
              kotom. Mówi z obawą, bo facet jest fajny i chciałoby się sprawdzić czy fajny na
              krótką metę, czy też na zawsze. A ona wierzy w to, że trzeba odpowiadać za swoje
              decyzje i jak na początku znajomości facet powie jej że kotów nienawidzi to
              przynajmniej nie będzie się angażować.
              I co się okazuje - facet nie dość że świetny, to jeszcze twierdzi że koty są ok.
              I tak są ze sobą, potem narzeczeństwo, może wspólne mieszkanie razem. Facet
              nadal twierdzi że kot jest super.
              Slub. I nagle okazuje się, że to 'lubienie kotów' to było tylko mydlenie oczu.
              Teraz mu kot przeszkadza, teraz już kotów nie lubi, teraz kota się trzeba pozbyć
              - bo to jednak prawda o tej toksoplazmozie, grdykach, wydłubywanych oczach, itd.

              Czy uważasz, że to jest fair wobec Twojej żony?

              Jest takie przysłowie: 'widziały gały, co brały." Polecam do przemyślenia.

              Jest taka cudowna książka "Mały książę," Polecam do poczytania.

              Już wolę postawę chłopaka, z którym się spotykałam kilka razy. On powiedział, że
              kotów nienawidzi, na pewno w jego domu żaden kot nie będzie miał prawa
              przebywać. Był uczciwy, nie spotkaliśmy się wiecej. Obydwoje nie mieliśmy szans
              się w sobie zakochać na tyle, żeby to bolało.
              • baremi Re: Do laskar1.onl1 01.11.07, 21:43
                Laskar, jak każdy macho, nie znosi rywali. Współczuję jego żonie.
            • laskar1.onl1 Re: Jak uświadomić -Toksoplazmoza 02.11.07, 18:06
              Zajrzałem tu aby dowiedzieć się wiecej o toksoplazmozie – a tu rany
              boskie: dowiaduje się ciekawych rzeczy przede wszystkim o sobie. Nie
              chciałem żeby Pani mnie tu analizowała – czy mam zone czy nie, czy
              jest w ciązy, czy lubię koty etc Meczace jest to wysłuchiwanie
              domysłów na własny temat, jakie znaczenie ma fakt czy lubie koty w
              kontekście obiektywnych informacji nt zagrożenia toksoplazmoza?
              Prosze mnie nie naciągac na domysły o Pani wirtualnej postaci, bo
              ostrzegam: jak ja Pania zanalizuję – będzie bolało.

              Panie szczycące się zdroworozsądkowym podejściem do problemu tej
              choroby uważają, że kot jako taki kobiecie w ciązy nie przeszkadza,
              bo mozna mu zrobic badania. Gdzie koty wiejskie, wiejsko – domowe
              tak jak mój, gdzie inne ruchome. Zgodziłem się z tym poprzednim
              zdaniem w zasadzie, ale chcąc poprosić o ewentualne przeprosiny dla
              ludzi nazwanych ciemnogrodem i zabobonem zauważam, że w przypadkach
              kotów niewiadomego wychodzenia (ruchomych), czy tez innych
              niepewnych – Panie są w błędzie. Ublizając ludziom którzy takiego
              ruchomego kota z zoną w ciązy w domu nie chca, narażaja sie na
              spotkanie jakiegos wirtualnego ojca, który grzecznie poprosi je o
              odszczekanie, czy tez pardon: odmiałczenie epitetów.

              Również proponuje dostrzec, ze tak naprawde realne zagrozenie ta
              choroba jest bardzo niewielkie. Ale jest. Próbowałem uczulic na
              spojrzenie zza kota w strone meza – ojca: panowie nie pałający tak
              gorącym uczuciem do waszych kotów widza problem trochę inaczej. I
              nie sa ciemnogrodem oraz zabobonem. Czy to zaskakuje? Problem
              toksop. pytaniem o partnerski związek? Zgadzam sie że psychiczny
              komfort matki jest oczywiscie najwazniejszy, w partnerskich
              związkach komfort obojga byłby wazny.
              Tyranii tworu pt kot + żona na szczescie nie znam z autopsji – z
              opowiadań jedynie. Ale wystrczy mi dreszczy na długo. Nie potrafię
              sobie wyobrazic faceta, który rezygnuje z kobiety którą kocha z
              powodu kota (ad ze trzeba było wybranke przed slubem poznać) –
              wydaje mi się że myslenie o facetach, w deseń: albo bierzesz mnie
              razem z kotem, albo do widzenia, jest kocizmem totalnym. Głupie to
              jest, szczerze mówiąc

              Podsumowujac więc: to chyba tyle miła Pani. Szczesciem prawdziwym
              jest partnerski związek i z facetem który kocha miłoscią czystą
              kota, szczęściem jest rowniez partnerski związek z rodzajem faceta
              który kota nie kocha. Wiem, trudne do wyobrazenia.. W przyrodzie
              mamy i jedne, i drugie związki, zaręczam. Panie w wiekszości zapewne
              pozostaja w opcji nr 1, ja akurat z sasiedniej. Jeśli trafi się
              ojciec mającego narodzić się dziecka z równie wielkim fijołem na
              punkcie kota jak Wy, (fioł –tolerowanie kota przy żonie w ciązy)
              takim wie Pani: kotem na punkcie kota – problemu nie ma. Wzruszam
              jednak tu Panie ponownie w ich lawinowej argumentacji Czy będziemy
              się dalej analizowac? Nie wiem czy którakolewiek z Pan piszących
              stac na spojrzenie na kota kicającego po własnym brzuchu w stanie
              odmiennym oczyma faceta który jest w domu elementem wychodzacym,
              konkurującym z kotem. Np godzi się na uczucie żony do kota, ale sam
              chciałbym w swym uczuciu do niego pozostac jakby nieco w tyle: lubi
              go i toleruje, to tyle. Kot skaczący po brzuchu zony jawi mu się tu,
              powiedzmy, jako pewnego rodzaju zagrozenie dla dziecka – mimo
              wszystko, mimo badań. Nie uważa się za ciemnogród. Uwaza za debilizm
              ryzykowanie zdrowia dziecka i jego matki, jeśli jest choc promil
              prawdopodoboieństwa, że na towarzystwie pupila jedno bądź drugie
              może ucierpieć.
              • mist3 Re: Jak uświadomić -Toksoplazmoza 02.11.07, 20:12
                Nigdzie nie wyzwałam Pana od ciemnogrodu albo zabobonu. W ogóle wyzywać nikogo
                nie lubię :)
                Myślę, że kobieta w ciąży czy nie w ciąży swój rozum ma i potrafi go używać. W
                związku z tym obrazki kobiet w ciąży sprzątających kocie odchody własnymi rękami
                tudzież pozwalających sobie na skakanie kotów po brzuchu (a co ze starszymi
                dziećmi skaczącymi na brzuch kochanej mamy w ciąży?) czy inne, jakoś do mnie,
                mówiąc szczerze, nie przemawiają. I nie jestem za tym by lekceważyć wszelkie
                zagrożenia z uwagi na ukochane zwierzę (czy kot to, czy pies czy wydra to akurat
                mało ważne).

                Faktem jest jednak, że wokół toksoplazmozy narosło wiele mitów, które dotychczas
                pokutują w wielu środowiskach, faktem jest że wielu lekarzy w Polsce nadal na
                wszystko ma jedną odpowiedź - pozbyć się kota!!!
                faktem jest też, że całkiem niedawno czytałam wątek dziewczyny, która po ślubie
                dowiedziała się od męża, że zasadniczo to on kotów tak naprawdę nie lubi i kazał
                wybierać - albo kot albo on. Może dlatego tak mi się skojarzyło. Błędnie jak się
                okazuje, więc wzorem naszego premiera in spe przepraszam ;)
              • kena1 Re: Jak uświadomić -Toksoplazmoza 03.11.07, 08:46
                Ja na żadnym "kocim" forum nie spotkałam się z zachęcaniem kobiet w ciąży do
                kontaktów z kotami wiejskimi, podwórkowymi itd. Jeśli Ty z czymś takim się
                spotkałeś, podaj linka, chętnie poczytam. Zgadzam się, że domowy kot wychodzący
                może być problemem, ale niestety ludzie zazwyczaj zachęcają do rozwiązania tego
                problemu oddając kota do schroniska albo wyrzucając na dwór, z czym już się
                zgodzić nie mogę.
                Za "ciemnogród" uważam towarzystwo, które opowiada o kotach rzucających się do
                grdyki oraz o zagrożeniu ciąży toksoplazmozą w przypadku wieloletnich domowych
                (niewychodzących) pupili tak z zasady. A także tych, co to uważają że czarny kot
                przynosi nieszczęście i inne tego typu "mądrości" ludowe... I nie zamierzam ich
                za to przepraszać.

              • lu221 Re: Jak uświadomić -Toksoplazmoza 04.11.07, 18:01
                Wie Pan, Panie Laskar, przeczytałam Pana posty i jedyne co przyszło mi do głowy
                to jednak tylko to, że zwierzę to nie zabawka.

                Jeśli człowiek decyduje się na zwierzę, to musi pamiętać, że to żywa istota, a
                nie zabawka. I dotyczy to nie tylko kotów, ale psów, tchórzofretek, wiewiórek
                azjatyckich, szynszyli, chomików, pająków i patyczaków.

                Nie potrafię zrozumieć, jak dotychczas akceptowane i być może kochane zwierzę
                nagle, gdy kobieta jest w ciąży, okazuje się być zwierzęciem niechcianym.

                Proszę mi wierzyć, zawsze staram się patrzeć na wszelkie problemy obiektywnie,
                również stawiając się w pozycji przyszłego ojca (co zbyt łatwe dla mnie -
                kobiety - nie jest).
                Rozumiem to, że gdy rodzina ma się powiększyć, często chcemy uchronić ją przed
                całym złem wszechświata. Ale ryzyko zawsze istnieje i na to nic nie poradzimy.

                Nie rozumiem zatem, w czym przeszkadzać może kot.
                Są ludzie, którzy kotów najzwyczajniej nie lubią, ale skoro kot już jest, i jest
                akceptowany, to dlaczego nagle się go pozbywać? Czy nie lepiej dla własnego
                czystego sumienia zrobić te wszystkie badania?
                Dlaczego od razu pozbywać się istoty, która jest do człowieka przywiązana? Która
                rozstanie może mocno przeżyć?

                Dla mnie osobiście nie powinno być tu żadnej rozmowy na temat partnerstwa, czy
                konkurowania mężczyzny z kotem. Bo nie taki był temat wątku.
                Proszę przeczytać mój pierwszy post.
                Koty też czują, tak samo jak psy i króliki. I może mnie Pan wyśmiać, ale mocno w
                to wierzę i potwierdza się to każdego dnia.
                Nigdy nie zrozumiem człowieka, który dla własnej wygody psychicznej, zaznaczam -
                psychicznej, pozbywa się z domu zwierzęcia.

                pozdrawiam
          • patience Re: Jak uświadomić -Toksoplazmoza 22.12.07, 21:40
            > Takie proponuję podsumowanie z nadzieją, że Panie wyjrzą znad kota w
            > stronę meżów apelujących o min. komfortu psychicznego dla tych,
            > którzy mimo kryształowo czystych wyników badań pupila – nie
            > akceptują go w czasie ciąży

            Nie ma sprawy, męzowie sie na pewno poczuja lepiej, jak umyją ręce przed
            spożyciem schabowego :D
      • mama303 Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 27.08.14, 23:57
        jeżeli zaraziła sie będąc juz w ciązy to ryzyko zakażenia płodu jest spore conajmniej 25%
    • carmella Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 03.11.07, 09:19
      Moja kolezanka od kilku juz lat mieszka w Wielkiej Brytanii. Tam w ogole nie ma
      problemu kota = postrachu ciężarnej.Ona się mnie pytała co to jest ta
      toxoplazmoza, o ktorej czyta na roznych polskich forach dzieciaczkowych i co z
      tym mają wspolnego koty.

      Niestety mam też inną koleżankę - Polkę, panią prawnik, która twierdzi że
      zarazić się można przebywając z kotem w jednym pokoju (kazała mi pozamykać koty
      w innym pokoju, żeby nie wchodziły do pomieszczenia w którym ona siedziała).
      Zarazić się od kota można, ale nie jest to najłatwiejsza droga. Dużo łatwiej się
      zarazić grzebiąc w ziemi, pracując z ptakami, jedząc surowe mięso i niedomyte
      warzywa.

      Kot domowy, który je gotowane mięso, gotową karmę nie stanowi wielkiego
      zagrożenia. Przed ciążą i tak warto porobić sobie badania. Jeżeli nie ma się
      przeciwciał wtedy pilnować higieny i w kociej kuwecie i swojej własnej.
      Na forum miau był wątek o toxo, nawet prawie zmasowane roszenie do labów, żeby
      sobie badania zrobić. Co ciekawe dziewczyny zajmujące się kotami prawie etatowo
      - również znajdami, kotami schorniskowymi miały badania wskazujące na brak
      zachorowania na toxo.
      Sama mam właśnie taki wynik. A mam koty, sama jestem do sprzątania ich kuwet,
      głaszczę znajdy i dzikunki jeżeli się dają głaskać. Za to nie znoszę prac w
      ogródku i tego nie robię, to pewnie mnie uchroniło przed zachorowaniem ;)



      • laskar1.onl1 Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 04.11.07, 23:04
        Chciałem Paniom piszącym podziekowac, naprawdę spodziewałem sie
        tutaj przy Paniach najgorszego, tzn larum w deseń precz z tego
        wątku.. Tymczasem widze ze trafiłem na towarzystwo z klasą. Idzie ku
        lepszemu chyba na tym forum. Szczególnie dziękuję Pani mist. Wydaje
        mi się że od odbioru tego wszystkiego w stylu „jestesmy pewne swojej
        wiedzy, a cała reszta to zabobon” do odbioru „jesteśmy pewne swojej
        wiedzy, ale szanujemy takich którzy akurat w ciązy kota nie chcą”
        droga jest krótka. Dziękuję Pani mist, bo jako reprezentacja tej
        drugiej grupy zwyczajnie nie zycze sobie, żeby mi ublizano.
        Jesli kiedys postawię tu jakąś teze, podeprę ja epitetami w stronę
        ewentualnych adwersartzy, a potem wpadnie jakiś obrażono/urazony i
        uswiadomi mi że nie mam do końca racji z tymi epitetami własnie –
        przeproszę, bo po prostu stac mnie na to

        Ja wciąz pozostaję pełemn podziwu m.in. dla Pań, które „mają dobry
        wynik” , ciąze i kota. W wolnej chwili zaserwuje tu Paniom opowieśc
        o znajomych, którzy tez mieli dobry wynik i dziecko do czwartego
        miesiąca

        Szokuje mnie mimo wszystko post miłej Pani o nicku marzenie czy cus
        w ten deseń. Jest toksoplazmoza, „ale to nie wina kici. To wina
        ludzi”. Bardziej fair i miej drazniąco brzmiałoby cos w stylu: „kot
        przyniósł chorobę do domu. Przez nasze niedbalstwo i nieuwage
        zachorowalismy”. Forma. Forma jest tu tez wazna chyba

        Pozdrawiam!
        • marzenia11 Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 05.11.07, 14:45
          Skoro tak bardzo apeluje Pan o szacunek dla odmienności swoich
          poglądów ja apeluję o to samo do Pana. Pewnie jest tak, że mamy
          odmienne doświadczenia nie znaczy to, że moje albo Pana są
          nieprawdziwe. Poza tym szacunek wyraża się też w poprawnym nazywaniu
          osób - to naprawdę nie trudno sprawdzić nick we wcześniejszych
          postach -ale to tak na marginesie.
          Otóż Panie Laskar. Jeśli ma Pan wiedzę na temat zarażenia się
          toksoplazmozą to wie Pan, że są różne drogi zakażenia, a jedną z
          nich jest kot. Ponieważ moja koleżanka ma dom i ogród trudno jest ze
          100% pewnością powiedzieć, że zaraziła się od kota. Tyle na ten
          temat. Z innych informacji - jest po badaniu usg i wszystko z
          dzieckiem jest w porządku. Jest duże, dobrze się rozwija, wszystkie
          narządy są ok. Plus kolejna wiedza od lekarzy - jeżeli zarażenie
          tokso nastąpiło przed 10 tygodniem ciąży są małe szanse na zarażenie
          dziecka. Pozdrawiam
          I proszę nie sugerować mi FORMY, tego jak mam napisać i jakie
          stwierdzenie jest bardziej ok lub fair. Bo przecież sam Pan tego nie
          lubi i nie chce od innych względem siebie, czyż nie?
    • claire_de_lune Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 07.11.07, 09:52
      jak ktos nie chce lub nie umie czytac i nie ma checi poszerzac
      swojej wiedzy to niestety nic nie pomoze. Jestem opieknuka dwoch
      wspanialcyh kocurow. Jak tylko zaszlam w ciaze o toxo naczytalam sie
      sama bardzo duzo. I sama podjelam dzialania w tym przypadku
      najwlasciwsze, czyli: co miesiac badania, czeste mycie rak (po
      kazdym kontakcie z warzywami, owocami, kuweta) i tyla.
      Do glowy mi nie przyszlo, zeby pozbywac sie kotow.
      Moj rozsadny lekarz powiedzial, ze cytuje:
      "MUSIALABY PANI JESC KOCIE ODCHODY, ZEBY SIE OD KOTOW ZARAZIC".

      Najwieksza ilosc zachorowan jest od jedzenia niemytych owociw i
      warzyw. Sama znam taki przypadek. Zdziwiona pani w ciazy
      przekonywala mnie, ze nigdy w zyciu nie miala jakgos wiekszego
      kontaktu ze zwierzetami. I ja jej wierze.

      Niestety, prymitywizm (w tym prymitywizm lekarzy) objawia sie
      wlasnie niewiedza.
    • claire_de_lune Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 07.11.07, 10:02
      co do laskara:
      mysle, ze najwazniejszy jest zdrowy rozsadek. Sama nie wiem jaka
      podjelabym decyzje gdyby moj kot byl wychodzacy. Pewnie
      przemyslalabym umieszczenie go u mojej mamy, ktora kocha moje koty
      jak ja sama.
      Razi mnie jednak ton Twojej wypowiedzi. Np.: "wypad". Moze to
      sugerowac, ze traktujesz zwierze instrumentalnie i stad oburzenie
      uczestniczek forum.
    • miastowiec-ze-wsi Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 24.08.14, 14:25
      Każdy lekarz który ogłasza ze trzeba pozbyć sie kota bo ktoś jest w ciąży jest po prostu najzwyklejszym ignorantem i niedoukiem. Radzę natychmiast rozstać sie z takim lekarzem bo oznacza to ze prawdopodobnie rownież w innych sprawach powtarza bzdury i zabobony a nie zgłębia wiedzę medyczna. Na szczęście moja żona miała normalnych lekarzy dla których kot nie stanowił żadnego problemu. Bo duzo szybciej mozna zarazić sie toksoplazmoza jedząc mięso, przygotowując je itd. Nie wiem czemu w Polsce powstał taki problem zabobonny o kotach i toksoplazmoza bo w innych krajach lekarze nie maja absolutnie z tym problemu.
      • albert.flasz1 Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 26.08.14, 10:23
        miastowiec-ze-wsi napisała:

        > Bo duzo
        > szybciej mozna zarazić sie toksoplazmoza jedząc mięso, przygotowując je itd. Ni
        > e wiem czemu w Polsce powstał taki problem zabobonny o kotach i toksoplazmoza b
        > o w innych krajach lekarze nie maja absolutnie z tym problemu.

        Albo kłamiesz albo nie wiesz o czym piszesz. A w ogóle, to po co reanimujesz "przedwojenne" wątki, nie umiesz wymyślić nowego?
        • miastowiec-ze-wsi Re: Jak uświadomić nieświadomych-Toksoplazmoza 01.02.15, 21:09
          Chłopie ogarnij sie i przeczytaj co napisałem. Doucz sie porozmawiaj z normalnymi lekarzami. w co nie wierzysz ze zarażasz sie od mięsa? To juz twój problem i twojej ograniczonej percepcji. Wiec nie bredź mi tu ze kłamie bo temat zagłębiłem 300 razy i dzieci tez nam - wychowane z 5trzema kotami. Tępota Polska nie zna granic jak widać po twoim wpisie. Jedz ze swoimi problemami do lekarzy w innych krajach to moze cię uświadomią zaboboniarzu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka