Witam na tym forum!
Ostatnio często tu zaglądam, ciekawe tematy, bo i problemy trudne...
Mam do Was pytanie, jw. czy wzięłybyście sobie faceta do domu, ale razem z
dzieckiem/dziećmi, nie weekendowym, ale na co dzień i to od "początku
znajomości", a nie gdy już minie kilka wspólnych lat życia?
Skąd to pytanie, już tłumaczę:
ostrzegam często męża, że jeśli znajdzie sobie nową panią i zechce mnie
zostawić, to spakuję mu walizkę, ale również oddam mu dziecko/dzieci(na
razie mamy jedno) i niech sielanka wtedy trwa...
Jestem w stanie płacić niewygórowane alimetny
czy mając takie doświadczenia z dziećmi facetów, o których piszecie
(dezorganizacji dnia, o potrzebie dostosowania życia swojej rodziny do
planów ex, itd.) zdecydowałybyście się na taki układ? Po jakim czasie
wróciłby niewierny małżonek???
Pozdrawiam serdecznie i proszę o odpowiedzi...