nina.jozefina
02.03.09, 20:08
Jestem studentką tuż przed obroną pracy mgr, zaproponowano mi pracę na uczelni i doktorat. No i się zastanawiam, co będę musiała zmienć w życiu prywatnym :) Czy np. będę mogła szaleć na dyskotece (nie mam tu na mysli jakichś ekscesów alkoholowo-narkotykowych, ale taniec)? Niby pracownicy uczelni też ludzie, ale... jak ich postrzegają studenci "poza uczelnią" i jak to wpływa na ocenę ich pracy jako naukowców?
Podam przykład z autopsji. Miał z nami wykłady taki doktor, nosił garnitur na co dzień. Pewnego dnia zobaczyłam go w ogródku piwnym z grupą jakichś kolesi, było gorąco więc miał krótki rękaw odsłaniający ogromny tatuaż na ramieniu! Wiem, że może jestem jakaś niedzisiejsza, ale jakoś kłóci mi się to z etosem naukowca :) z kolei koleżanka studiująca na innej uczelni opowiadała, że wykład prowadzi babka z 5 kolczykami w uchu. Mój brat z kolei mówił, że "przyłapał" swojego wykładowcę w parku jak się obściskiwał z jakąś laską. Niby ludzka rzecz, ale wszyscy inaczej patrzyliśmy na naszych wykładowców po tych "odkryciach" :) (tzn podawaliśmy w wątpliwość ich wiedzę). Ciekawi mnie, co o tym sądzicie? Czy macie podobne odczucia czy to ja jestem jakaś przewrażliwiona? A sami, czy zmieniliście jakieś swoje zwyczaje po rozpoczęciu pracy na uczelni?